Znany polski serwis promował nielegalne klucze do Windows i Office

Znany polski serwis promował nielegalne klucze do Windows i Office

Pojawiają się kontrowersje i oszukani użytkownicy. Pod koniec zeszłego tygodnia jeden z najbardziej rozpoznawalnych krajowych serwisów poświęconych komputerom i technologii nieopatrznie(?) opublikował reklamę nielegalnych kluczy aktywacyjnych do oprogramowania firmy Microsoft, a teraz zrobił się problem.

Nie ma co ukrywać, handel nielegalnymi kluczami aktywacyjnymi do Windows czy Office nie stanowi novum. Ceny oryginalnego oprogramowania Microsoft liczone są w setkach złotych, a to w linii prostej motywuje do poszukiwania tańszych rozwiązań. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, wielu sprzedawców decyduje się na dystrybucję kluczy wielostanowiskowych jako standardowych licencji, czy też korzysta z szemranych źródeł, np. kluczy pochodzących z kradzieży. Klucze tego typu sporadycznie dają się aktywować, czasem pozwalając też na dalsze aktualizacje oprogramowania, ale summa summarum nie mają nic wspólnego z prawdziwie oficjalnym oprogramowaniem. Skuszeni atrakcyjną ceną klienci często nieświadomie sięgają po takie "promocyjne" licencje na system Windows bądź pakiet biurowy Office, płacąc de facto za produkt, który z równym (nielegalnym) skutkiem mogliby pobrać za darmo z Internetu. Sumarycznie okradziony zostaje nie tylko producent oprogramowania, ale także nieświadomy klient.

Klucze aktywacyjne oferowane za podejrzanie niskie kwoty nie dają dostępu do legalnego oprogramowania. Stąd też częste problemy z ich wykorzystaniem

Pomimo wielu interwencji Microsoftu i firm zajmujących się dystrybucją legalnego oprogramowania, cały proceder kwitnie. To niejako wpisane w specyfikę rynku. Prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy zaczynają - nawet nieświadomie - brać udział w nim podmioty kojarzone z rzetelnością i uczciwością. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku serwisu Benchmark.pl, który nie dość, iż zamieścił reklamę nielegalnych kluczy aktywacyjnych do oprogramowania Microsoft, to na dodatek wyszedł do czytelników z własnym kodem rabatowym. Kiedy tylko pojawiły się głosy niezadowolenia, wskazujące na problemy z zakupionym towarem, wpis reklamowy błyskawicznie usunięto. Oczywiście ww. przykład nie jest jedynym w swoim rodzaju. Nielegalne klucze powszechnie znajdziemy też choćby na platformach sprzedaży takich jak Kinguin (za 100 zł nie da się zakupić legalnego Windows 10, nawet koszt licencji dla komputerów zregenerowanych jest wyższy i wymaga, co oczywiste, zakupu z komputerem ponownie wprowadzonym na rynek). Kto kupuje, tego sprawa. My jednak uważamy, że takie sprawy powinno się każdorazowo nagłaśniać, by uświadamiać wszystkich tych, którzy nie działają intencjonalnie, a tylko nieświadomie dają się naciągnąć.

Zrzut ekranowy opisywanej oferty (oryginał został usunięty):

Pokaż / Dodaj komentarze do: Znany polski serwis promował nielegalne klucze do Windows i Office

 0