Co dziś potrafi mObywatel i jakie funkcje dostanie w przyszłości? Sprawdziłem to


Co dziś potrafi mObywatel i jakie funkcje dostanie w przyszłości? Sprawdziłem to

Aplikacja mObywatel przez lata ewoluowała i ewoluuje dalej. Od prostej apki udostępniającej cyfrowy dowód tożsamości zaczęła rosnąć, puchnąć (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i się rozwijać, a jej możliwości obecnie należy uznać za bardziej niż interesujące.

Nie korzystasz z mObywatela? No to musisz wiedzieć, że obecnie aplikacja umożliwia między innymi spisanie oświadczenia o zdarzeniu drogowym (mStłuczka), a osoba poszkodowana może też zgłosić szkodę z polisy OC sprawcy, można zastrzec wybrany dokument, zgłosić incydent w sieci, sprawę do sanepidu, naruszenie środowiskowe, przejrzeć mandaty i punkty karne, OC i badania techniczne, recepty, księgi wieczyste, a nawet zgłosić urodzenie dziecka. A to tylko drobny wycinek tego co umożliwia dziś ta aplikacja. Czego mObywatel wciąż nie ma (a było to zapowiadane od dawna), to możliwość sprawdzenia wysokości emerytury w ZUS. W sumie po co dołować ludzi, lepiej żeby żyli w niepewności (żart).

A więc wszyscy kochamy mObywatela? No… nie. Pomimo oczywistych zalet wynikających z cyfryzacji usług publicznych, bywały tu również kwestie, które budziły kontrowersje. Czy słusznie? Obiektywnie patrząc… to nie bardzo, bo pojawiły się oskarżenia o szpiegowanie użytkowników, ze względu na szeroki zakres uprawnień jakich wymaga aplikacja. Zaznaczyć należy, że takie uprawnienia jak dostęp do aparatu, czy lokalizacji, są potrzebne do działania różnych funkcji jak choćby weryfikacja twarzy, czy skanowanie dokumentów. To trochę tak, jak odmówić dostępu do aparatu i dysku na smartfonie, a potem narzekać, że nie można smartfonem robić zdjęć. Inne zarzuty dotyczyły funkcji zgłoszeń nieprawidłowości, które jakoby skłaniały do "elektronicznych donosów". Nie no spoko - po co zawracać głowę sąsiadowi palącemu opony, komu to przeszkadza, niech se chłop żyje i pali na zdrowie (żart po raz drugi).

Były też zarzuty o to, że aplikacja jest dostępna tylko w sklepach Google Play i Apple AppStore (cyfrowy feudalizm!) oraz, że konieczność dostosowania mObywatela do unijnych regulacji w praktyce może oznaczać konieczność utrzymania dwóch wersji aplikacji. Rząd jak to rząd - najpierw potwierdził, że będą dwie aplikacje, potem zaprzeczył, więc jak na razie nic sensownego z jego komentarzy nie wynika. 

No i oczywiście najważniejsze - czyli kwestie bezpieczeństwa naszych danych. A wiemy, że dane przechowywane w bazach online wyciekają i wyciekać będą. Można stosować najbardziej wymyślne zabezpieczenia, a dane i tak wypłyną. Inną sprawą jest to, że owe potężne zabezpieczenia - o których zazwyczaj jesteśmy zapewniani - istnieją tylko na papierze, a wrażliwe dane przechowywane są na 10-letnim laptopie w Bangladeszu, który robi za serwer za 10 dolarów miesięcznie, bo tak było taniej.

dokumenty mObywatel

mObywatel - początki i rozwój

Aplikacja mObywatel zadebiutowała pod koniec 2017 roku na Androida, a na początku 2018 trafiła również na iOS. Start nie był zbytnio imponujący, bo aplikacja pełniła w zasadzie tylko rolę cyfrowego portfela podstawowych danych i dokumentów, jednak rozwój systematycznie postępował naprzód. Wkrótce pojawiło się mPrawo Jazdy, czy też eRecepty.

mObywatel mógłby w ogóle nie wyjść z kategorii użytecznych ciekawostek, gdyby nie wersja 2.0 i ustawa z 2023 roku, która zrównała cyfrowy dowód z tradycyjnym (fizycznym) dowodem osobistym. Istnieją oczywiście jeszcze sytuacje kiedy musimy się posiłkować fizycznym dowodem, jak choćby przekraczanie granicy państwa, składanie wniosku o nowy dowód osobisty, czy szczególne procedury bankowe (zależy od konkretnego banku).

Tutaj żarty się skończyły, bo w naszych kieszeniach wylądowała kompleksowa (może nie od początku) platforma cyfrowych usług państwowych, która obejmowała coraz to nowe usługi administracyjne, włączając zastrzeżenia numeru PESEL, dokumenty dla przedsiębiorców, czy sprawdzanie punktów karnych. Obecnie mObywatel może się pochwalić 11 milionami użytkowników. Biorąc pod uwagę, że w naszym pięknym kraju żyje około 37 milionów Polaków, to jest to wynik bardziej niż przyzwoity.

mObywatel usługi

Co dalej z mObywatelem i co to jest eIDAS 2.0?

Planowane są oczywiście dalsze integracje dokumentów i usług publicznych. Wiadomo, że wśród zapowiedzi znajdują się również cyfrowe dyplomy, dokumenty zawodowe, jeszcze więcej funkcji dla kierowców (a już sama mStłuczka naprawdę robi robotę), dostęp do określonych danych z ksiąg wieczystych, czy w końcu elektroniczne wybory. Ma również dać obywatelom realne narzędzia w walce o zdrowe i czyste środowisko - łatwiej będzie zgłosić skargę do sądu na programy ochrony powietrza oraz na bezczynność lokalnych władz. Nie trzeba będzie wykazywać własnego interesu prawnego przy składaniu skargi na działania lub zaniechania organów samorządowych. 

Na ten moment na liście najbliższych wdrożeń mObywatela (znajdujących się już w realizacji) znajduje się między innymi:

  • Usługi: Rozwój mObywatela Juniora, eDziennik (pilotaż) i rejestracja pojazdu

  • Dokumenty: Uprawnienia geodezyjne i kartograficzne, Prawo wykonywania zawodu diagnosty laboratoryjnego, legitymacja emeryta-rencisty MSWiA i dokumenty lokalne (np. karty mieszkańca) dla Jednostek Samorządu Terytorialnego, które podpisały porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji 

W dalszych planach imperatywem są prace na Europejskim Porfelem Tożsamości Cyfrowej. Dobra, a co to jest?

Kluczową kwestią jest wspomniana wcześniej integracja mObywatela z unijnymi regulacjami, a konkretnie eIDAS 2.0, czyli Europejskim Portfelem Tożsamości Cyfrowej. Dzięki temu będziemy mogli korzystać z cyfrowych usług i dokumentów również poza granicami Polski. Tu mała, ale istotna uwaga - korzystanie z tego rozwiązania ma być dobrowolne, jak na razie nikt nie mówi o przymusowym zakuciu nas w cyfrowe kajdany.

Komisja Europejska nie narzuca żadnej centralnej aplikacji, tylko pozostawia państwom członkowskim przygotować własne rozwiązanie, które ma spełniać wspólne wymagania. Stąd też prace nad przystosowaniem do regulacji również i naszego mObywatela, bo każde państwo ma zapewnić co najmniej jeden portfel dla obywateli i przedsiębiorstw. Usługa ma przekazywać wyłącznie te dane, które są niezbędne do wykonania konkretnej czynności - na przykład wypożyczalnia samochodów otrzyma jedynie informację, że masz ważne prawo jazdy, bez przekazywania innych informacji. Państwa UE mają udostępnić portfele do końca 2026 roku.

Na co pozwoli Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej?

  • na logowanie do banków i urzędów

  • przechowywanie cyfrowych wersji dokumentów

  • korzystanie z usług w innych państwach UE

  • wykorzystanie podpisów elektronicznych

Czyli generalnie to na co już od dawna pozwala mObywatel, tylko, że w skali europejskiej, a nie tylko naszego kraju.

Cyfryzacja, a bezpieczeństwo

Cyfryzacja usług publicznych to rzecz dobra i pożądana, ale co z bezpieczeństwem naszych danych? Można wprowadzać niezliczone regulacje i zabezpieczenia prawne, a i tak jeden z elementów tego łańcucha może się okazać słabym ogniwem. Niedawny wyciek 19 milionów numerów PESEL (a także dane dotyczące między innymi recept, wizyt, przepisywanych leków oraz dokumentów przekazywanych lekarzom), pokazał, że o kwestiach bezpieczeństwa dużo się gada, a mało robi. Wzrost znaczenia mObywatela musi oznaczać wzrost jakości zabezpieczeń, bo inaczej historia może szybko się powtórzyć, a konsekwencje takiego wycieku mogą być jeszcze bardziej poważne.

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Co dziś potrafi mObywatel i jakie funkcje dostanie w przyszłości? Sprawdziłem to
 0