Konfiguracje 2026: rynek, który cofa się o pół generacji


Konfiguracje 2026: rynek, który cofa się o pół generacji

W 2026 roku typowy nowy komputer oferuje mniej, niż sugerowałby jego rosnący koszt. Standardem w laptopach stało się 16 GB RAM i 512 GB SSD, a producenci coraz częściej ograniczają specyfikacje lub opóźniają przejście na nowsze standardy, by utrzymać ceny w ryzach. Jednocześnie AI PC wchodzą na rynek nie jako wybór, lecz jako fakt dokonany - bo w kolejnych latach najprawdopodobniej większość nowych modeli będzie wyposażona w NPU, niezależnie od tego, czy użytkownicy tego potrzebują.

Rynek komputerów w 2026 roku funkcjonuje w warunkach rosnących cen pamięci i SSD, ograniczonej dostępności wyższych konfiguracji oraz ostrożniejszych decyzji zakupowych. W segmencie konsumenckim dominuje dziś zestaw 16 GB RAM i 512 GB SSD, który jeszcze niedawno uchodził za absolutne minimum. W gamingu naturalne przejście na 32 GB RAM i 1 TB SSD wyraźnie wyhamowało, a wyższe konfiguracje pozostają domeną droższych modeli. W desktopach producenci coraz częściej wracają do DDR4 i mniejszych dysków, by utrzymać atrakcyjne progi cenowe.

Na te zmiany nakłada się wejście komputerów AI PC. Nie jako rewolucji technologicznej, lecz jako naturalnego następstwa nowych generacji procesorów. W praktyce oznacza to, że pytanie o zasadność AI PC traci sens: podobnie jak w motoryzacji z hybrydami, takie konstrukcje po prostu są oferowane i kto chce, ten kupuje. A kto nie chce, ten może sięgnąć po starszą konstrukcję - o ile takie modele pozostaną jeszcze w ofertach sprzedawców.

Komputery będą coraz droższe. To dopiero początek podwyżek

Wzrost cen pamięci RAM i dysków SSD trwa globalnie od drugiej połowy 2025 roku, ale w Polsce realnie widać go dopiero teraz - gdy na rynek trafiają nowe dostawy kupowane już po wyższych stawkach. Do niedawna sklepy korzystały jeszcze z zapasów magazynowych, co opóźniało podwyżki. Jak zauważa Andrzej Balcerzak, CPS Category Manager (HP & HyperX) w HP Inc Polska:

- Nowe produkty wchodzą już w wyższych cenach i ta różnica jest widoczna dla klientów. Nie jest to jednorazowy skok, lecz proces, który będzie narastał z każdym kolejnym kwartałem.

To dopiero pierwsza faza zmian. Kolejne podwyżki mogą wynikać nie tylko z dalszego wzrostu cen pamięci i nośników danych, ale również z rosnącej oferty komputerów AI PC, które bazują na nowszych generacjach procesorów, pamięci i pozostałych podzespołów. Jednocześnie obecne wzrosty cen są łagodniejsze, niż mogłyby być, dzięki dobrej kondycji złotówki.

- W Polsce dodatkowo ważny jest kurs walut - mocniejszy złoty częściowo amortyzuje podwyżki, ale nie eliminuje presji wynikającej z globalnych cen komponentów - zauważa Wojciech Kurek, dyrektor ds. rozwoju produktów własnych w NTT System.

W desktopach producenci coraz częściej wracają do DDR4 i mniejszych dysków, by utrzymać atrakcyjne progi cenowe.

Rosnące koszty komponentów już dziś wpływają na decyzje producentów. W praktyce przekłada się to na wolniejsze przechodzenie na DDR5, ostrożniejsze wprowadzanie wyższych konfiguracji oraz utrzymywanie mniejszych dysków SSD w modelach ze średniej półki. W wielu przypadkach to właśnie pamięć RAM i SSD decydują o tym, czy dany komputer mieści się w kluczowym progu cenowym.

- Według prognoz, wzrost kosztów DRAM i SSD może podnieść średnie ceny PC o około 20 proc. w 2026 roku, a cykle życia komputerów mogą się wydłużyć o 15 proc. w firmach i 20 proc. u konsumentów - dodaje Wojciech Kurek.

To właśnie dlatego konfiguracje komputerów dostępnych dziś w sklepach wyglądają niewiele inaczej niż jeszcze rok czy dwa lata temu.

Dominujące konfiguracje laptopów: 16 GB RAM i 512 GB SSD jako nowy standard

W 2026 roku segment laptopów konsumenckich został zdominowany przez konfigurację 16 GB RAM i 512 GB SSD. To dziś najczęściej spotykany zestaw w przedziale 2500-3500 zł, niezależnie od producenta czy linii produktowej. W praktyce oznacza to, że w zaplanowanym budżecie użytkownik otrzymuje sprzęt o wydajności zbliżonej do modeli sprzed dwóch-trzech lat - i to jest jedna z najważniejszych zmian widocznych w ofertach rynkowych.

Jak podkreśla Andrzej Balcerzak, klienci coraz częściej muszą weryfikować swoje oczekiwania względem tego, co da się kupić w danym budżecie:

- Wielu klientów wraca do punktu wyjścia: na nowo kalkuluje wydatki i definiuje samą potrzebę zakupu.

To zdanie bardzo dobrze opisuje sytuację w segmencie mainstreamu. Coraz częściej problemem nie jest wybór konkretnego modelu, lecz odpowiedź na pytanie, czy nowy komputer rzeczywiście przyniesie zauważalną korzyść względem kilkuletniego sprzętu. W praktyce oznacza to, że w obecnych warunkach cenowych trudno znaleźć w tym przedziale komputer wyraźnie lepszy od modelu kupionego dwa–trzy lata temu. Przedstawiciel HP zwraca uwagę, że część konsumentów staje przed wyborem: zaakceptować niższą specyfikację, by nie przekraczać budżetu, albo dopłacić kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt procent, by utrzymać oczekiwany poziom wydajności.

Rosnące koszty komponentów już dziś wpływają na decyzje producentów.

- Część konsumentów w zaplanowanym budżecie otrzyma sprzęt o zbliżonej wydajności do tego, którego używa od kilku lat – zauważa Wojciech Kurek.

To kluczowa obserwacja, bo pokazuje, że cofanie się konfiguracji nie wynika z preferencji klientów, lecz z presji kosztowej, bo:

- Największą zmianą były więc ceny i rosnące oczekiwania dalszych podwyżek, które zaczęły kształtować decyzje zakupowe silniej niż same preferencje użytkowników - podsumowuje Wojciech Kurek.

Analiza ofert Morele, x-kom, Media Expert i Komputronika potwierdza te obserwacje: – w segmencie 2500–3500 zł praktycznie nie ma już laptopów z 8 GB RAM, – 1 TB SSD pojawia się dopiero w modelach powyżej 3700–4000 zł, – procesory klasy i5-13420H, i5-12450H, Ryzen 5 5500U czy 7530U dominują w mainstreamie, – wzrost cen r/r wynika głównie z podwyżek RAM i SSD, a nie z poprawy specyfikacji.

W efekcie standard 16 GB RAM i 512 GB SSD nie jest wyborem użytkowników, lecz konsekwencją rosnących kosztów komponentów i prób utrzymania cen końcowych na poziomie akceptowalnym dla rynku. To właśnie ta konfiguracja stała się punktem odniesienia dla całego segmentu konsumenckiego w 2026 roku.

Gaming - konfiguracje kompromisowe

Gaming pozostaje segmentem, w którym oczekiwania użytkowników rosną szybciej niż w rynku masowym. Naturalnym kierunkiem rozwoju konfiguracji powinno być dziś 32 GB RAM i 1 TB SSD, szczególnie w notebookach wyposażonych w karty graficzne klasy RTX 5060 i wyższych. W praktyce jednak wzrost cen pamięci i nośników sprawia, że przejście na takie konfiguracje postępuje wolniej, niż można było oczekiwać jeszcze kilka lat temu.

To właśnie w tym segmencie różnice cen między „starymi” a „nowymi” dostawami są najbardziej widoczne. Kurek podkreśla również, że:

- Standardem w konfiguracjach gamingowych pozostaje 16 GB RAM DDR4 zamiast przewidywanego przejścia na 32 GB DDR5, a przejście na 32 GB DDR5 jest zarezerwowane dla modeli z wyższej półki.

W praktyce oznacza to, że choć gaming pozostaje odporny popytowo, to konfiguracje rozwijają się wolniej, niż sugerowałby postęp technologiczny. Wyższe modele rosną w cenie, a niższe są coraz częściej ograniczane - zarówno pod względem pamięci, jak i pojemności dysków SSD. Jednocześnie rośnie udział konfiguracji kompromisowych, w których użytkownicy decydują się na 16 GB RAM i 512 GB SSD z myślą o późniejszej rozbudowie.

Desktopy: powrót DDR4, mniejsze dyski i selektywność dostaw

W segmencie desktopów producenci coraz częściej wracają do pamięci DDR4 i mniejszych dysków SSD, szczególnie w modelach mainstreamowych. To efekt rosnących kosztów komponentów oraz konieczności utrzymania kluczowych progów cenowych, które w desktopach są bardziej sztywne niż w laptopach. W praktyce oznacza to, że wiele gotowych zestawów oferuje dziś konfiguracje, które jeszcze rok temu były uznawane za minimalne.

Wojciech Kurek zwraca uwagę, że presja cenowa wpływa nie tylko na specyfikacje, ale również na dostępność:

- Dostępność nie jest jednolicie zła, ale pogarsza się dla wybranych konfiguracji: modeli z większą ilością RAM, pojemniejszymi SSD, mocniejszymi GPU czy popularnych modeli CPU, jak i wyższych modeli CPU oraz atrakcyjnie wycenionych notebooków mainstreamowych.

To samo zjawisko dotyczy desktopów: wyższe konfiguracje są coraz trudniej dostępne, a producenci koncentrują się na modelach, które mieszczą się w najpopularniejszych przedziałach cenowych. W efekcie rośnie udział zestawów opartych na DDR4, a 1 TB SSD staje się opcją, nie standardem.

Gaming pozostaje segmentem, w którym oczekiwania użytkowników rosną szybciej niż w rynku masowym.

Andrzej Balcerzak podkreśla, że firmy coraz częściej etapują zakupy i wybierają modele o dłuższym wsparciu:

- W wielu organizacjach decyzje są dziś bardziej rozłożone w czasie, a priorytetem staje się utrzymanie ciągłości pracy przy jak najmniejszych kosztach.

To podejście przekłada się na większe zainteresowanie konfiguracjami stabilnymi, przewidywalnymi i łatwymi w serwisowaniu - nawet jeśli oznacza to rezygnację z najnowszych standardów pamięci czy większych dysków.

AI PC: konstrukcja, która staje się standardem niezależnie od opinii

Komputery AI PC nie są osobną kategorią premium, lecz naturalnym następstwem nowych generacji procesorów. W praktyce oznacza to, że coraz większa część nowych modeli — zarówno konsumenckich, jak i biznesowych — jest wyposażona w jednostki NPU. Dopłata do takich konfiguracji wynika głównie z nowszych CPU, pamięci i ekranów, a nie z samego NPU, co sprawia, że AI PC stają się standardem szybciej, niż sugerowałby to popyt.

Andrzej Balcerzak z HP zwraca uwagę, że lokalne przetwarzanie danych i rozwój modeli kontekstowych będą w kolejnych latach kluczowe:

- Do 2030 roku branża IT będzie w coraz większym stopniu opierać się na AI zintegrowanym bezpośrednio z urządzeniami - szeroka automatyzacja procesów biznesowych i IT przestaje być wizją, a staje się harmonogramem.

Wyższe konfiguracje są coraz trudniej dostępne, a producenci koncentrują się na modelach, które mieszczą się w najpopularniejszych przedziałach cenowych.

To oznacza, że dyskusja o tym, czy AI PC mają sens, staje się coraz mniej praktyczna. Taki rodzaj peceta staje się standardem niezależnie od tego, czy użytkownicy jej potrzebują, czy nie. Podobnie jak w motoryzacji z hybrydami - nie ma potrzeby rozstrzygać, czy są przyszłością. Po prostu są, a użytkownicy sami decydują, czy kupować.

W praktyce oznacza to, że AI PC nie są kategorią niszową, lecz nową normą - a w kolejnych latach udział modeli bez NPU będzie systematycznie maleć.

Konfiguracje 2026: rynek, który wymusza nowe wybory

Najważniejszą zmianą na rynku PC nie jest dziś jednak AI ani pojawienie się nowych generacji procesorów. Jest nią zmiana relacji między ceną a konfiguracją. Coraz częściej za ten sam budżet użytkownik otrzymuje komputer o specyfikacji zbliżonej do tej, którą jeszcze niedawno można było kupić znacznie taniej. To właśnie ten mechanizm w największym stopniu kształtuje dziś decyzje producentów, sprzedawców i klientów.

W 2026 roku konfiguracje komputerów kształtowane są przede wszystkim przez rosnące ceny pamięci, selektywność dostaw i ekspansję segmentu AI PC. W wielu przypadkach oznacza to powrót do specyfikacji, które jeszcze niedawno były uznawane za minimalne, oraz ograniczenie dostępności wyższych konfiguracji. Jednocześnie rośnie udział komputerów wyposażonych w NPU, co sprawia, że pytanie o zasadność AI PC staje się coraz mniej istotne.

Rynek nie czeka na decyzję użytkowników — dostosowuje się do realiów kosztowych i technologicznych. W praktyce oznacza to, że wybór sprowadza się dziś do tego, czy kupić komputer z NPU teraz, czy sięgnąć po starszy model, dopóki jeszcze jest dostępny. W kolejnych latach większość nowych komputerów będzie wyposażona w jednostki AI, niezależnie od tego, czy użytkownicy tego oczekują.

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Konfiguracje 2026: rynek, który cofa się o pół generacji
 0