W zeszłym roku krajowy rynek wchłonął ok. 650 tys. sztuk, co oznacza jeden z najlepszych wyników w ostatnich latach. Sprzedaż napędza segment gamingowy, jednak coraz trudniej mówić o wyraźnym podziale na konstrukcje „cywilne” i „dla graczy”. DDR5 stało się standardem w nowych konfiguracjach, udział platform AMD rośnie, a lepiej wyposażone modele ze średniej półki wypierają najprostsze konstrukcje budżetowe.
Rok 2025 przyniósł producentom płyt głównych wyraźną poprawę wyników. W przeciwieństwie do wcześniejszych lat nie był to wyłącznie efekt krótkotrwałego odbicia, lecz konsekwencja kilku nakładających się czynników: rosnącego segmentu gamingowego, utrzymującego się zainteresowania samodzielnym składaniem komputerów oraz modernizacji istniejących zestawów.
- Szacujemy, że w 2025 r. do polskiej dystrybucji trafiło około 650 tys. płyt głównych, co oznacza wzrost o 37 proc. względem roku poprzedniego - mówi Piotr Kozieł, Product Manager w Gigabyte. - Nasze wyniki były jeszcze bardziej rekordowe, bo nie tylko sprzedaż wzrosła o 50 proc. to jeszcze odnotowaliśmy 8-proc. wzrost średniej ceny sprzedaży płyty głównej.
Również Asus potwierdza zarówno poprawę koniunktury lokalnie i globalnie.
- W 2025 roku odnotowaliśmy około 20-proc. wzrost sprzedaży rok do roku. Był to jeden z najmocniejszych okresów w ostatnich latach - podkreśla Kacper Banasiak, CPM Team Leader i Country Product Manager MB w ASUS Polska.
MSI wskazuje z kolei, że szczególnie dynamicznie rosły konstrukcje ze średniego segmentu.
- W modelach wolumenowych zanotowaliśmy wzrost rzędu około 30 proc. rok do roku. Największym zainteresowaniem cieszyły się płyty dobrze wyposażone, ale nadal rozsądnie wycenione - mówi Agata Olejniczak, Product Manager MB z polskiego przedstawicielstwa MSI.
650 tys. płyt a 350 tys. komputerów - gdzie reszta?
Liczba 650 tys. płyt głównych może wydawać się wysoka, jeśli zestawić ją z szacunkową produkcją komputerów w Polsce. Ze sprzedanych w zeszłym roku ok 700 tys. desktopów, nieco ponad połowa została wyprodukowana w kraju, czyli przy użyciu płyt głównych kupionych w dystrybucji. Mowa tu zarówno o markach krajowych jak NTT System, Action czy Petrosoft, o detalistach produkujących desktopy jak Komputronik czy X-Kom jak i rynku tzw. C-brandów czyli maszyn wyprodukowanych przez lokalnych resellerów. Tych było co najmniej 350 tys., a może nawet 380 tys. Do tego należy doliczyć montaż DIY czyli komputery złożone samodzielnie przez entuzjastów PC (najczęściej entuzjastów elektronicznej rozrywki) oraz upgrade - ten kawałek „tortu” szacowany jest na co najmniej 120, a może nawet 150 tys. Jak nietrudno policzyć, wyżej wymienieni skonsumowali 500-550 tys. płyt głównych, zaś pozostałe 100-130 tys. stanowił eksport, który jest zjawiskiem naturalnym od bardzo dawna, tylko jego skala jest raz większa, raz mniejsza. W ostatnich latach rośnie, ale nad tym zjawiskiem nie będziemy się skupiać.
W przypadku badań rynkowych zdarza się tak, że producenci zawyżają swoje wyniki przez co okazuje się że np. statystycznie każdy komputer powinien posiadać więcej, niż jedną płytę główną, czy półtora procesora, jednak tu mimo pozornej wielkiej dysproporcji, po analizie można uznać wspomnianą liczbę 650 tys. za prawdziwą.
Koniec podziału na „cywilne” i gamingowe
Najciekawszą zmianą w 2025 r. nie był jednak sam wzrost sprzedaży, lecz przesunięcie strukturalne. Producenci zgodnie podkreślają, że granica między płytami „biurowymi” a gamingowymi wyraźnie się zaciera. Coraz częściej nawet do prostych komputerów domowych wybierane są konstrukcje o specyfikacji jeszcze niedawno kojarzonej z segmentem graczy. Prosty kiedyś podział na płyty główne do użytku „cywilnego” i gamingowego (na podstawie którego kiedyś można było łatwo oszacować udział komputerów gamingowych w całym rynku desktopów) przestaje być aktualny, bo użytkownicy domowi i biurowi coraz częściej decydują się na solidną platformę dla procesora i pamięci.
- Serie gamingowe, takie jak TUF czy ROG STRIX, odnotowały wyraźny wzrost sprzedaży nie tylko wśród graczy, ale również w zastosowaniach domowych - mówi Kacper Banasiak.
W ofercie Gigabyte dużą popularnością cieszyły się konstrukcje z linii AORUS Elite, Gaming X oraz Eagle, łączące rozbudowaną sekcję zasilania z umiarkowaną ceną. MSI wskazuje na serie Tomahawk i Carbon jako rynkowy środek ciężkości w średniej półce.
- Klienci coraz rzadziej sięgają po najprostsze modele. Nawet w komputerach domowych oczekują solidnej sekcji zasilania, dobrego chłodzenia i nowoczesnych interfejsów - podkreśla Agata Olejniczak.
W efekcie gamingowa specyfikacja staje się punktem odniesienia, a nie niszą. Lepsze VRM, więcej slotów M.2, wsparcie dla szybszych interfejsów sieciowych czy estetyka wykonania przestają być wyróżnikiem entuzjastów, a zaczynają być standardem oczekiwanym przez szerokie grono użytkowników. To jednocześnie oznacza, że coraz częściej płyty pozornie domowe mogą się sprawdzić w świecie gamingu, zwłaszcza nie ekstremalnego.
AMD rośnie coraz szybciej
Od kilku lat udział procesorów AMD w krajowych desktopach rośnie systematycznie, jednak 2025 r. przyniósł wyraźne przyspieszenie tego trendu. Najbardziej spektakularną zmianę widać w danych Gigabyte.
- W naszej strukturze sprzedaży udział platform AMD sięgnął około 65 proc., podczas gdy Intel odpowiadał za 35 proc. - wskazuje Piotr Kozieł.
Co istotne, jeszcze w 2023 r. proporcje były odwrotne - Intel posiadał 61 proc. udziału, a AMD 39 proc. W ciągu dwóch lat doszło więc do wyraźnego odwrócenia struktury sprzedaży w kanale tej marki. Obraz rynku nie jest jednak jednolity. Asus również obserwuje rosnące znaczenie platform AMD, szczególnie w segmencie gamingowym, ale podkreśla, że struktura sprzedaży zależy od kanału dystrybucji.
- Już począwszy od roku 2023 sprzedaje się coraz więcej rozwiązań dedykowanych pod procesory AMD. Z roku na rok te wzrosty są coraz większe i coraz bardziej widoczne - wskazuje przedstawiciel Asus.
Jednocześnie firma zaznacza, że mimo iż można powiedzieć, że był to rok pod znakiem AMD, to nadal z jej perspektywy wolumen sprzedaży płyt pod procesory Intel pozostawał większy.
Podobny kierunek zmian potwierdza MSI, zwracając uwagę na postępujące wzmocnienie sprzedaży platform opartych na technologiach AMD w 2025 r.
- W 2025 zaobserwowaliśmy postępujący trend wzmocnienia sprzedaży platform opartych na rozwiązaniach AMD, z większą dysproporcją, niż w poprzednich latach – mówi Agata Olejniczak.
Gamingowa specyfikacja staje się punktem odniesienia, a nie niszą.
Producent zaznacza jednocześnie, że sprzedaż płyt głównych pozostaje bezpośrednio zależna od globalnych działań producentów CPU oraz - coraz częściej - od sytuacji na rynku pamięci RAM, która wpływa na decyzje zakupowe użytkowników.
Zmiana układu sił przekłada się bezpośrednio na strukturę chipsetów i średnią cenę płyt. Wzrost popularności platformy AM5, projektowanej wyłącznie z myślą o DDR5, przyspieszył odejście od DDR4 i podniósł wartość sprzedawanych konfiguracji. Najczęściej wybierane konstrukcje w segmencie AMD to dziś płyty oparte na B650 lub wyższych chipsetach - a więc modele ze średniej półki, oferujące PCIe 5.0, rozbudowane sekcje zasilania i kilka slotów M.2.
W praktyce oznacza to, że wzrost udziału AMD nie jest jedynie zmianą preferencji wobec konkretnego producenta CPU. To przesunięcie całego rynku w stronę nowej generacji platform i wyższego poziomu wyposażenia, które naturalnie podnosi średnią wartość sprzedawanych płyt głównych.
Pamięć podwaja udział w cenie komputera
W 2025 r. DDR5 definitywnie przestało być rozwiązaniem premium i stało się rynkową normą w nowych konfiguracjach desktopowych. Producenci zgodnie podkreślają, że typowy komputer gamingowy sprzedawany w ubiegłym roku był już wyposażony w pamięci DDR5, oferował wsparcie dla PCIe 5.0 oraz posiadał co najmniej dwa sloty M.2 NVMe. Taki zestaw parametrów jeszcze niedawno kojarzył się z segmentem entuzjastycznym - dziś stał się standardem w szeroko rozumianym mainstreamie.
Po stronie platform AMD naturalnym motorem tej zmiany była popularyzacja gniazda AM5, które od początku projektowano wyłącznie z myślą o DDR5. W efekcie każda decyzja o wyborze nowszej generacji procesora automatycznie oznaczała wejście w nowy standard pamięci. Najczęściej wybierane konstrukcje oparte były na chipsetach B650 lub wyższych, co dodatkowo podnosiło średni poziom wyposażenia sprzedawanych płyt.
Na platformie Intela rolę wolumenowego fundamentu pełnił chipset B760, który również w dużej mierze występował już w konfiguracjach DDR5. DDR4 pozostaje obecne głównie w modernizacjach starszych zestawów oraz w laptopach, jednak w nowych desktopach jego znaczenie systematycznie maleje.
Wzrost popularności platformy AM5, projektowanej wyłącznie z myślą o DDR5, przyspieszył odejście od DDR4 i podniósł wartość sprzedawanych konfiguracji.
Równolegle rośnie znaczenie PCIe 5.0, szybszych interfejsów sieciowych (Wi-Fi 6/6E/7) oraz większej liczby slotów M.2. Funkcje jeszcze niedawno zarezerwowane dla najwyższej półki trafiają dziś do konstrukcji ze średniego segmentu - zarówno w seriach gamingowych, jak i w modelach kierowanych do użytkowników domowych. Preferowanym formatem pozostaje ATX, który zapewnia przestrzeń dla rozbudowanych sekcji zasilania i lepszego chłodzenia.
Zmiana standardu pamięci wpłynęła jednak nie tylko na parametry techniczne, lecz także na strukturę kosztową całych zestawów. W 2025 r. udział pamięci w wartości kompletnego komputera wynosił około 8-10 proc., podczas gdy obecnie sięga już 15-20 proc.. Dodatkowo wygaszanie linii produkcyjnych DDR4 i przenoszenie mocy wytwórczych na DDR5 oraz bardziej zaawansowane typy pamięci ogranicza dostępność starszego standardu i utrwala kierunek migracji.
W praktyce oznacza to, że rynek nie tylko rośnie, ale także dojrzewa technologicznie. Średnia półka z 2025 r. oferuje poziom funkcjonalności, który jeszcze dwa-trzy lata temu był domeną konstrukcji premium. A wraz z przesunięciem standardu pamięci i interfejsów rośnie średnia wartość sprzedawanych płyt - nawet w komputerach o podstawowym przeznaczeniu.
2026 - stabilizacja po mocnym roku
Producenci nie prognozują gwałtownego spowolnienia, ale równie ostrożnie podchodzą do wizji kolejnego rekordowego wzrostu. Po dynamicznym 2025 r. rynek wchodzi w fazę normalizacji.
- Zakładamy stabilizację rynku przy utrzymaniu zainteresowania segmentem gamingowym - mówi Kacper Banasiak.
Gigabyte spodziewa się utrzymania wolumenów na zbliżonym poziomie, przy dalszym wzroście średniej ceny sprzedawanych modeli. Oznaczałoby to kontynuację trendu widocznego w 2025 r. - mniej najprostszych konstrukcji, więcej modeli lepiej wyposażonych.
W 2025 r. udział pamięci w wartości kompletnego komputera wynosił około 8-10 procent, podczas gdy obecnie sięga już 15-20 procent.
Przedstawicielka MSI podkreśla, że kluczowe będą czynniki makroekonomiczne oraz tempo wymiany sprzętu w segmencie domowym.
- Sprzedaż płyt głównych pozostaje silnie powiązana z cenami procesorów, pamięci i kart graficznych, dlatego presja kosztowa może wpływać na decyzje zakupowe użytkowników – mówi Agata Olejniczak.
Po rekordowym roku rynek nie sygnalizuje gwałtownego hamowania, ale zmienia charakter. Wzrost - jeśli się pojawi - będzie miał bardziej selektywny wymiar i skoncentruje się w segmentach oferujących najlepszy stosunek możliwości do ceny. Płyta główna przestaje być elementem czysto budżetowym - staje się świadomym wyborem i fundamentem konfiguracji, także w komputerach, które jeszcze niedawno określano jako „zwykłe”.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!







Pokaż / Dodaj komentarze do:
Płyty główne w Polsce 2025 - średnia półka przejmuje rynek