Premiery gier – grudzień 2018

Premiery gier – grudzień 2018

„Nic tu po nas” – chyba taką wiadomość wysyłają do nas gry, które ukazują się w grudniu. Są to raczej nietypowe, mniejsze tytuły, liczące na to, że szał wywołany wielkimi premierami października i listopada zmęczy graczy. I może faktycznie to się uda. Wydawanie gier w grudniu to ryzykowny biznes, ale też ostatnia szansa, by załapać się na szał związany z kupowaniem świątecznych prezentów. Największe debiuty już są za nami i dla typowych graczy, lubiących produkcje z głównego nurtu, raczej trudno będzie coś znaleźć. Nie oznacza to jednak, że grudzień 2018 nie przyniesie nam nic ciekawego – jest wręcz przeciwnie. Dla każdego, kto jest gotowy do nowych odkryć i zatopienia się w grach, które nie są do końca idealne (ale mają ogromny temperament), może to być świetny czas. Trudno też ukryć, że faworyzowani będą fani gier z Japonii. Cóż, ten jeden raz w roku gwiazdka nawet im zaświeciła. Polecam zatem przygotowanie ciepłego koca, zaparzenie zielonej herbaty i wyciągnięcie z lodówki marketowego sushi. Czeka nas sporo orientalnego grania w świetle choinki, ale dla tych, którzy wolą bardziej przyziemne klimaty, też się coś znajdzie.

 

Just Cause 4 – 4 grudnia

Po dość chłodnym przyjęciu trzeciej części serii, studio Avalanche chce odzyskać miłość fanów, przygotowując Just Cause 4. Zabawa kochającym destrukcję Rico, jego linką i całym arsenałem broni i pojazdów to definicja cyfrowej piaskownicy. Minimalna dawka fabuły, maksymalna dawka akcji – na to może liczyć każdy, kto sięgnie po ten tytuł. Tym razem będziemy odbijać z rąk tyrana fikcyjne państwo Solis, które oczywiście leży w bajecznie pięknej i ciepłej Ameryce Południowej. Sprowadzając to wszystko do banałów, Just Cause 4 będzie grą o odbijaniu mapy z rąk bandytów. W praktyce jest to jednak sprawdzian naszej wyobraźni. Dzięki nieodłącznej stalowej lince połączymy ze sobą helikoptery, samochody i butle gazowe, które potem wyślemy w powietrze, nakierujemy na bazę przeciwnika i wysadzimy w ułamku sekundy. Nad całym tym chaosem przemkniemy w swoim „stroju wiewiórki” i szukając kolejnych elementów do zniszczenia będziemy się zwyczajnie świetnie bawić. Just Cause to synonim nieskrępowanej demolki – czyli pozycja, którą można polecić każdemu, kto uwielbia bawić się systemami gier. Jeżeli po brutalnie realnym Dzikim Zachodzie z Red Dead Redemption 2 potrzebujecie wakacji, to będzie to dobry kierunek.

  • Rodzaj: akcja, przygodowa

  • Platformy: PC (249,90 PLN), PS4 (249,00 PLN), XOne (288,99 PLN)

  • Wymagania sprzętowe minimalne: Intel Core i5-2400, 8 GB RAM, grafika - NVIDIA GeForce GTX 760 , Windows 10 64     bit

  • Wymagania sprzętowe rekomendowane: Intel Core i7-4770, 16 GB RAM, grafika - NVIDIA GeForce GTX 1070 , Windows 10 64 bit

 

Mutant Year Zero: Road to Eden – 4 grudnia

Mutant Year Zero: Road to Eden zapowiada się na bardzo oryginalną mieszankę – twórcy gry postanowili połączyć opowiadanie historii, grę typu stealth i... strategię turową. Na dodatek wszystko dzieje się w postapokaliptycznym świecie, który doprowadził do niezwykłych mutacji. Dlatego poza ludzką bohaterką w naszej drużynie będzie gadająca oraz strzelająca z kuszy człeko-kaczka i nie mniej kompetentny człeko-dzik. Jeżeli zatem macie już zaliczone dziesiątki godzin w serii X-COM i szukacie czegoś podobnego, to tutaj możecie znaleźć odpowiedni dla siebie tytuł. Trzeba jednak zaznaczyć, że Mutant Year Zero ma na siebie własny pomysł, niezwykłą budowę świata i fajnie łączy poruszanie się po mapie w czasie rzeczywistym z przejściem w tryb skradania i walki (gdy na horyzoncie pojawią się przeciwnicy). Zapowiada się nam zabawa na długie godziny, pełna wyzwań, zdobywania łupów i ulepszania swoich postaci. Przy odrobinie szczęścia będzie to nawet cichy hit całego 2018 roku. Ekipa, która tworzy MYZ:RtE, to The Bearded Ladies, czyli studio złożone z twórców Hitmana i Paydaya, należy im się zatem spory kredyt zaufania. Oby tylko ich wysiłki zostały zauważone. Warto kibicować tej grze.

  • Rodzaj: strategia turowa

  • Platformy: PC (124,99 PLN), PS4 (144,00 PLN), XOne (124,99 PLN)   

  • Wymagania sprzętowe minimalne: Intel Core i5-760, 6 GB RAM, grafika - NVidia GTX 580, Windows 10 64 bit   

  • Wymagania sprzętowe rekomendowane: Intel Core i7-6700K, 8 GB RAM, Nvidia GTX 970, Windows 10 64 bit

 

Persona 3: Dancing in Moonlight i Persona 5: Dancing in Starlight – 4 grudnia

Czas na święto fanów serii Persona oraz tych, którzy kochają gry muzyczne. Persona 3: Dancing in Moonlight i Persona 5: Dancing in Starlight to przeniesienie postaci z ukochanej przez miłośników japońskich RPG serii do alternatywnych rzeczywistości. W tych dwóch osobnych tytułach (będących spin-offami odpowiednio Persony 3 i 5) wszystkie sprawy możemy rozwiązać tańcem. Brzmi naciąganie i kiczowato? Może, ale tylko na początku. Wspaniała muzyka, z której słynie seria, sprawia, że wszystko ożywa na naszych oczach. To fenomen, że istnieje cykl taki jak Persona, w którym wszystkich bohaterów można wrzucić do gry muzycznej, dodać do tego nową fabułę i wypuścić to na rynek, a spragnieni nowych wrażeń fani ustawią się po to w kolejce. Klimat jest oczywiście specyficzny, skierowany głównie do osób znających Persony (choć i bez tego można się cieszyć rozbudowaną rozgrywką i genialnymi kawałkami) i klimaty azjatyckich pop-idoli. Świata na pewno Persona Dancing nie zdobędzie, ale dla tych, którym ten cykl jest bliski, będzie to wspaniały prezent na święta. Naprawdę, największe wrażenie robi na mnie już samo to, że taka gra może istnieć i ukazać się na Zachodzie. Jeżeli należycie do osób ciekawych nowych wrażeń, to może warto dać temu szansę?

  • Rodzaj: taneczna

  • Platformy: PS4, PS Vita (209,00 PLN)

 

PlayerUnknown's Battlegrounds PS4 – 7 grudnia

Piekło zamarzło, a ziemia zaczęła się kręcić w drugą stronę – słynne PlayerUnknown's Battlegrounds nareszcie ukaże się na PlayStation 4. Jeżeli zatem gracie głównie na konsoli Sony, to czeka was sporo emocji w trybie battle royale, rozsławionym przez tę grę. Co prawda, koronę popularności bezczelnie skradł jej darmowy Fortnite, który gromadzi przy sobie praktycznie cały świat, jednak PUBG to dalej kawał dobrego strzelania, które warto poznać. Wiele się tu nie zmieni, nadal wypada bać się o to, jak technicznie będzie zachowywać się gra, ale dla głodnych tego typu zabawy na PS4 będzie to istotna premiera. Niestety z okazji pojawienia się na nowej platformie nie przygotowano żadnych niespodzianek, ale czasem po prostu nie ma co kombinować. To będzie ten sam PUBG, o którym wszyscy tak dużo mówili. Ten sam, którego streamy biły popularność na Twitchu... pytanie tylko, czy na pewno jest wydany w odpowiednim momencie? Zobaczymy. Kto wie, może będzie to początek powrotu do dawnej popularności.

  • Rodzaj: strzelanina, battle royale

  • Platformy: PS4 (124,00 PLN)

 

Katamari Damacy Reroll – 7 grudnia

Nietypowa gra i nietypowy zestaw platform (PC + Switch), na które będzie dostępna. Katamari Damacy Reroll jest odnowioną wersją kultowego niszowego klasyka z ery PlayStation 2. Katamari to magiczna kula, do której przyczepia się wszystko, co jest od niej mniejsze lub lżejsze. My, sterując synem Króla Kosmosu, czyli Księciem Kosmosu, toczymy przed siebie ten wyjątkowy przedmiot, zbierając przy okazji setki innych walających się po naszej planecie. Czemu to robimy? Bo nasz ojciec po pijaku zniszczył księżyc i musi go jakoś odbudować... żeby to osiągnąć, musimy mu utoczyć jak największe Katamari. KDR to gra logiczna mieszająca ze sobą elementy zręcznościowe i umiejętność obserwacji terenu. Każdą planszę można rozgrywać wiele razy, starając się polepszyć swój wynik, a artystyczna, abstrakcyjna otoczka sprawia, że Katamari stało się dziełem ponadczasowym. Za kolorowym, wyglądającym niczym zbudowany z klocków Playmobil światem stoi bowiem bardzo mądry komentarz dotyczący naszej rzeczywistości. Nie da się jednak ukryć, że jest to tytuł wybitnie dziwny i przeznaczony dla osób lubiących odkrywać nowości i zdobywać nowe doświadczenia w grach. Dla większości będzie to po prostu „japońskie dziwactwo” - ja jednak proponuję mieć je na oku. Jeżeli nie w grudniu, to przy okazji najbliższej przeceny. Gameplay potrafi naprawdę uzależnić.

  • Rodzaj: logiczna, zręcznościowa

  • Platformy: PC (ok. 120,99 PLN), Switch (ok. 179,99 PLN)   

  • Wymagania sprzętowe: niepotwierdzone

 

Super Smash Bros. Ultimate – 7 grudnia

Jeżeli chodzi o Polskę, to Super Smash Bros. Ultimate pewnie mało kogo obchodzi, ale na większych rynkach, a zwłaszcza w USA, będzie to jednak maszynka do drukowania pieniędzy dla Nintendo. Dzięki tej grze bez wątpienia sprzeda się kolejnych kilkadziesiąt tysięcy Switchek, nie wspominając już o dodatkowych kontrolerach i figurkach Amiibo. Dla tych, którzy mają awersję do firmy z Kioto (jak tak można?), spieszę z wyjaśnieniem, czym jest Super Smash Bros. Ultimate. To specyficzna forma bijatyki wypełniona postaciami z różnych uniwersów, przeważnie należących do Nintendo. Na jednej kolorowej planszy ścierają się ze sobą cztery „maskotki”, a zwycięża ta, która jako ostatnia zostanie na polu bitwy. Nie chodzi tu jednak o samo znokautowanie przeciwników, a o wyrzucenie ich poza obszar planszy. Banalnie proste zasady, superpłynna animacja i tona bohaterów (63!) sprawiają, że na multiplayerowych pojedynkach można spędzić setki godzin. To niesamowite, jak udało się tu połączyć prostotę mechaniki z tym, jak wiele treningów wymaga jej perfekcyjne opanowanie. Smash Bros. to zresztą stały punkt najważniejszego na świecie turnieju bijatyk, czyli Evolution, a jego finały zawsze śledzą tysiące widzów. Nie dajcie się zwieść uśmiechniętym twarzom Mario, Donkey Konga, Pikachu i reszty ferajny, kiedy stają naprzeciw siebie liczy się tylko zwycięstwo.

  • Rodzaj: bijatyka, imprezowa

  • Platformy: Switch (249,00 PLN)

   

Earth Defense Force 5 – 11 grudnia

Produkcja tak zła, że aż genialna. Geniusz destrukcji zamknięty w niedoskonałej formie – z rwącą animacją, wieloma uproszczeniami i powtarzalnymi misjami na czele... a jednak geniusz. Earth Defense Force nie jest serią, którą trudno opisać. Jesteśmy tu żołnierzami, którzy muszą odeprzeć atak gigantycznych owadów na naszą planetę. Sprowadza się to do serii misji, w których musimy po prostu strzelać do każdego potwora, który nawinie się pod lufę. Jeżeli jednak chybimy i nasza rakieta poleci w pobliski budynek, to najpewniej zrównamy go z ziemią. W Earth Defense Force 5 naszymi oponentami poza olbrzymimi mrówkami, robotami i pająkami będą też gigantyczne żaby uzbrojone w wielkie karabiny. Oczywiście, kiedy się o tym wszystkim pisze i ogląda trailery, wygląda to jak gra zrobiona dla śmiechu, za drobne wysypujące się z kieszeni, jednak seria EDF ma swój czar i grono oddanych fanów. Każdą jej kolejną część można uznać za szczyt wysublimowania bądź kiczu – wszystko zależy od podejścia. Ja uwielbiam eksterminować obcych w kooperacji i każdemu polecam się do tego przekonać. To niesamowite, że tak wadliwa technicznie, tak brzydka i w sumie pusta gra może mieć w sobie tyle głębi i dawać tyle zabawy. Czeka tu na nas 110 misji pełnych bohaterstwa, mało który tytuł może się z tym równać.

  • Rodzaj: akcja, strzelanina

  • Platformy: PS4 (209,00 PLN)


 

Komentarze do: Premiery gier – grudzień 2018