Bieżący rok zapowiada się jako wymagający dla branży IT w segmencie sprzętu komputerowego. Po kilku latach bardzo dobrej koniunktury na początku dekady producenci i sprzedawcy przywykli do komfortu stabilnych wzrostów. Tymczasem ostatnie dwa lata przyniosły obraz niejednoznaczny. W przestrzeni medialnej pojawiały się informacje o odbudowie rynku i wyjściu z „wystudzenia popytu”, jednak w wielu przypadkach dotyczyły one danych globalnych, a nie lokalnych.
Na rynkach zagranicznych rzeczywiście po rekordowych latach 2020–2021 w 2022 i 2023 notowano korekty, po których nastąpiło odbicie. W Polsce sytuacja wyglądała inaczej. Najlepszym wskaźnikiem kondycji rynku pozostają notebooki, będące swoistym papierkiem lakmusowym całej branży, przynajmniej w części konsumenckiej. O ile w latach 2020–2023 roczny wolumen sprzedaży przekraczał 2 mln sztuk (w latach pandemicznych nawet 2,3 mln), to w 2024 roku spadł do niespełna 1,6 mln, a w 2025 był jeszcze niższy. W 2026 roku krajowy rynek może wchłonąć nie więcej niż około 1,3 mln notebooków.
Na osłabienie popytu wpływa nie tylko naturalne nasycenie po wyjątkowo tłustych latach, lecz również rosnące ceny komponentów, które przekładają się na wyższe ceny końcowych konfiguracji. Producenci i dystrybutorzy wypowiadają się ostrożnie w kwestii tegorocznych prognoz, jednak w branży dominuje przekonanie, że łatwego roku nie będzie.
Niezależnie od lokalnej koniunktury globalny rynek technologii nie zwalnia tempa. Jeśli nie atrakcyjnymi cenami, producenci będą starali się przyciągać klientów nowymi funkcjonalnościami i rozwiązaniami technologicznymi. Jakich zmian możemy spodziewać się w 2026 roku na rynku komputerów, urządzeń peryferyjnych i kluczowych komponentów? Oto nasze przewidywania.
Notebooki - ceny w górę popyt w dół
W segmencie notebooków 2026 rok zapowiada się jako okres presji cenowej i ostrożniejszych decyzji zakupowych. Z jednej strony rosnąć będzie średnia wartość sprzedawanych konfiguracji, z drugiej – wolumen pozostanie ograniczony. Jak wskazuje Michał Witczak, Sales Manager działu Notebooki i Akcesoria w polskim oddziale Gigabyte: „W pierwszym kwartale 2026 roku rynek powinien pozostać relatywnie stabilny, natomiast realne skutki podwyżek będą odczuwalne od drugiego kwartału, prowadząc do spadków sprzedaży rzędu 10–15 proc. lub więcej. Dodatkowym czynnikiem presji może być rosnący popyt na urządzenia mobilne w Chinach, ograniczający dostępność kluczowych konfiguracji w Europie”
Oznacza to, że pierwsze miesiące roku mogą jeszcze wyglądać względnie spokojnie, jednak w dalszej części roku rynek będzie funkcjonował w warunkach wyższych cen i ograniczonej dostępności wybranych modeli. „Pierwszy kwartał roku przyniesie jedynie niewielkie podwyżki, jednak ceny będą systematycznie rosnąć w kolejnych miesiącach. Obecne prognozy wskazują, że do drugiej połowy 2026 roku wzrost cen może sięgnąć nawet 30 proc. w porównaniu do poziomów obserwowanych na początku stycznia” – dodaje Michał Witczak. Dla polskiego rynku istotne jest przy tym, że relatywnie niski kurs euro i dolara częściowo amortyzuje podwyżki, lecz ewentualne wahania walut mogą szybko zmienić sytuację.
Strukturalnie rynek będzie przesuwał się w stronę segmentu premium i gamingowego. Po nasyceniu tanimi konstrukcjami w poprzednich latach konsumenci coraz częściej wybierają jedno, bardziej uniwersalne urządzenie – zdolne do pracy, nauki i rozrywki. Standardem stanie się 16 GB RAM, choć często kosztem większych pojemności SSD. W gamingu możliwe jest przesunięcie popytu z wyższych układów graficznych w stronę modeli bardziej dostępnych cenowo, przy jednoczesnym utrzymaniu mocnego GPU jako kluczowego elementu specyfikacji.
Utrzyma się również trend rosnącego znaczenia jakości wykonania, parametrów wyświetlacza i mobilności – niższej wagi, dłuższego czasu pracy na baterii oraz wyższej kultury pracy. Rozwiązania AI pozostaną ważnym elementem komunikacji marketingowej, lecz w praktyce dla większości użytkowników będą działały głównie jako mechanizmy optymalizujące zużycie energii i wydajność systemu. Całościowo 2026 rok należy postrzegać jako okres stabilizacji na niższym poziomie wolumenu, przy jednoczesnym wzroście średniej ceny sprzedawanego notebooka.
Warto również zwrócić uwagę na wydłużający się cykl wymiany sprzętu. Po skokowym wzroście sprzedaży w latach 2020–2021 wielu użytkowników – zarówno indywidualnych, jak i firmowych – wciąż korzysta z relatywnie młodych urządzeń, które nie wymagają natychmiastowej modernizacji. Oznacza to, że decyzje zakupowe w 2026 roku będą w większym stopniu motywowane realną potrzebą wydajności lub zmiany formatu pracy niż impulsem cenowym. Jednocześnie rosnąca popularność pracy hybrydowej oraz mobilnych stanowisk sprzyjać będzie konstrukcjom lżejszym, o dłuższym czasie pracy na baterii i lepszych ekranach, nawet kosztem maksymalnej mocy obliczeniowej. W efekcie rynek będzie coraz wyraźniej premiował konfiguracje zrównoważone – nie najtańsze, lecz najbardziej uniwersalne.
Desktopy - stabilny segment świadomego wyboru
W segmencie desktopów 2026 rok nie przyniesie przełomu ilościowego, lecz raczej dalszą stabilizację na poziomie zbliżonym do 650–700 tys. sztuk rocznie. To rynek dojrzały, w którym nie walczy się już o masę, lecz o jakość konfiguracji i wartość koszyka. Gaming pozostanie jego kluczowym filarem, choć bez powrotu do pandemicznych pików sprzedaży. Coraz wyraźniej widać, że komputer stacjonarny jest wyborem świadomym – dla graczy, twórców, firm i środowisk, gdzie mobilność nie jest priorytetem.
W 2026 roku istotne będą premiery kolejnych generacji CPU oraz dalsze upowszechnianie platform zintegrowanych z akceleratorami AI. W desktopach rola NPU pozostanie jednak wtórna wobec klasycznej wydajności w grach i aplikacjach, choć może wzmocnić przekaz marketingowy producentów. Kontynuowany będzie trend rosnącego udziału AMD w segmencie konsumenckim, przy stabilnej pozycji Intela w biznesie i gotowych zestawach A-brand.
Technologicznie rynek będzie dojrzewał: DDR5 stanie się bezdyskusyjnym standardem w nowych konfiguracjach, płyty główne ze średniej półki zaoferują funkcjonalność jeszcze niedawno zarezerwowaną dla segmentu premium (PCIe 5.0, wiele slotów M.2, szybsze interfejsy sieciowe), a udział pamięci i nośników w strukturze kosztowej zestawu pozostanie wysoki. Wzrost cen RAM i SSD może ograniczać najbardziej rozbudowane konfiguracje, ale jednocześnie podtrzyma trend budowy komputerów bardziej przemyślanych i zbalansowanych.
Desktop nie odzyska pozycji sprzed dekady, ale jego krzywa spadku wyraźnie się wypłaszczyła. W relacji do notebooków może nawet lekko poprawić proporcję, jeśli segment mobilny będzie kurczył się szybciej. W 2026 roku komputer pozostanie segmentem mniejszym, ale stabilnym i przewidywalnym - napędzanym przez gaming, modernizacje i świadomych użytkowników.
Na znaczeniu nieco zyskają również konstrukcje miniPC i AiO, szczególnie w środowiskach biurowych, edukacyjnych oraz w zastosowaniach typu digital signage czy systemach sterowania. Kompaktowe formaty, niższy pobór energii i łatwość integracji z infrastrukturą sieciową sprawiają, że w części wdrożeń zastępują one klasyczne miniTowery. Nie będzie to wzrost spektakularny wolumenowo, ale stabilny i przewidywalny, wpisujący się w trend optymalizacji przestrzeni oraz kosztów eksploatacyjnych.
Monitory: większe przekątne i ewolucja standardu
W 2026 roku rynek monitorów prawdopodobnie pozostanie stabilny wolumenowo, przy dalszym wzroście wartości sprzedawanych konstrukcji. Przekątne będą nadal przesuwać się w górę – 27” QHD pozostanie fundamentem rynku, jednak 32” zacznie funkcjonować jako nowy „sweet spot” w segmencie domowym i gamingowym. Równolegle rosnąć będą modele 34” i większe, a coraz wyraźniej zyskuje na znaczeniu trend zastępowania konfiguracji dwu- i trzymonitorowych jednym szerokim ekranem. Konstrukcje 34” (21:9) oraz 49” (32:9) stają się realną alternatywą dla klasycznych zestawów 2×27”, upraszczając okablowanie, integrując funkcję dokowania USB-C i poprawiając ergonomię stanowiska pracy. W gamingu dodatkowym argumentem pozostaje większa immersja i brak ramek przerywających obraz.
A rywalizacja między OLED i LCD? OLED systematycznie, acz bardzo powoli, zwiększa udział w rynku, szczególnie w segmencie gamingowym i premium, jednak jego popularyzacja będzie miała charakter ewolucyjny. Mimo spadku cen i poprawy parametrów użytkownicy nadal zgłaszają obawy dotyczące trwałości oraz specyfiki pracy ze statycznym interfejsem, co ogranicza jego adopcję w segmencie masowym i flotowym. Jednocześnie LCD – zwłaszcza Fast IPS, IPS Black oraz konstrukcje Mini-LED – nadal się rozwijają, poprawiając jasność, HDR i częstotliwości odświeżania, przy zachowaniu wyraźnej przewagi cenowej. IPS pozostanie podstawą sprzedaży wolumenowej, a VA utrzyma stabilną pozycję w dużych, zakrzywionych konstrukcjach.
Monitor coraz częściej pełni funkcję centrum stanowiska pracy: standardem w średniej półce stają się USB-C i Thunderbolt z zasilaniem laptopa jednym przewodem, KVM, Ethernet oraz rozbudowane możliwości integracji sieciowej. Rozwój złącz będzie miał charakter ewolucyjny (DisplayPort 2.x, HDMI 2.1), bez pojawienia się przełomowego nowego standardu. W 2026 roku rynek monitorów pozostanie więc dojrzały i przewidywalny, lecz technologicznie coraz bardziej zaawansowany – z większymi przekątnymi, bardzo wysokimi częstotliwościami odświeżania w gamingu i stopniowo rosnącą rolą OLED, który będzie zdobywał rynek „od góry”, bez gwałtownej zmiany dominującego standardu.
Drukarki - dojrzałość zamiast wzrostu
Jeśli obecny rok będzie nudny i przewidywalny w kontekście minionego, to bardzo dobra wiadomość dla producentów i sprzedawców. Zarówno segment atramentowy, jak i laserowy osiągnęły poziom dojrzałości i są rynkami dojrzałymi, gdzie zmiany mają charakter jakościowy, a nie ilościowy. Atrament utrzyma silną pozycję w segmencie domowym oraz w mikro- i małych firmach, napędzany rosnącą popularnością modeli z dużymi zbiornikami atramentu, oferujących bardzo niski koszt strony. Systemy butelkowe oraz konstrukcje o wydłużonej żywotności będą dalej zyskiwać kosztem klasycznych kartridżów, choć te ostatnie pozostaną racjonalnym wyborem przy sporadycznym drukowaniu. Nie należy oczekiwać istotnych zmian cen katalogowych – producenci będą raczej korzystać z promocji, pakietów startowych i ofert sezonowych, utrzymując równowagę między ceną urządzenia a kosztem eksploatacji. Segment laserowy pozostanie dominującą technologią w środowiskach biznesowych, a jednocześnie będzie stopniowo umacniał pozycję w domach użytkowników drukujących regularnie.
W 2026 roku rozwój skoncentruje się na dalszym zwiększaniu wydajności tonerów, poprawie energooszczędności oraz rozbudowie funkcji bezpieczeństwa i integracji sieciowej. Coraz większe znaczenie będą miały usługi zarządzania drukiem (MPS), które przestały być domeną wyłącznie dużych korporacji i są dostępne także dla sektora SMB. W praktyce oznacza to przesunięcie akcentu z jednorazowej sprzedaży sprzętu na model usługowy i koszt „za stronę”.
W ujęciu technologicznym nie należy spodziewać się rewolucji konstrukcyjnej ani w atramencie, ani w laserze. Kierunek rozwoju pozostanie ewolucyjny: większa trwałość urządzeń (realny cykl życia 3–5 lat), niższe zużycie energii, rozbudowana łączność bezprzewodowa, integracja z chmurą oraz uproszczenie obsługi. Druk nie znika z ekosystemu IT, lecz funkcjonuje coraz częściej jako element infrastruktury informacyjnej – wykorzystywany rzadziej niż dekadę temu, ale w sposób bardziej kontrolowany i przewidywalny kosztowo.
Sieć domowa: modernizacja zamiast wymiany „z konieczności”
Segment rozwiązań sieciowych dla użytkowników domowych powinien utrzymać w tym roku stabilny wzrost, choć już bez dynamiki obserwowanej w latach 2024–2025. Rynek wchodzi w etap bardziej świadomej modernizacji – wymiana sprzętu coraz częściej wynika z rosnących potrzeb (światłowód, streaming, smart home, praca zdalna), a nie z awarii urządzenia. Jak podkreśla Maciej Turski z TP-Link: „2026 zapowiada się inaczej przede wszystkim dlatego, że rynek wchodzi w etap bardziej świadomej modernizacji. (…) Wi-Fi 7 przestaje być ciekawostką dla entuzjastów, a staje się kierunkiem przy zakupach robionych na kilka lat.”
Kluczowym motorem zmian pozostanie popularyzacja światłowodu oraz Wi-Fi 7. Klaus von Kries z FRITZ! wskazuje wprost: „Najsilniejszym motorem wzrostu pozostaje przejście na światłowód, które naturalnie zwiększa potrzebę wymiany sprzętu. Klienci, którzy mają w domu łącze gigabitowe, chcą realnie wykorzystać jego możliwości – a to wymaga nowoczesnych routerów i repeaterów.” Oznacza to przesunięcie struktury sprzedaży w stronę urządzeń ze średniej i wyższej półki oraz systemów mesh, przy relatywnie stabilnym wolumenie całego rynku.
Równolegle widać dwa wyraźne trendy technologiczne. Po pierwsze – dalsza adaptacja Wi-Fi 7 i pierwsze zapowiedzi Wi-Fi 8. Jak zauważa Marek Kołkowski z ASUS: „Spodziewamy się znacznego wzrostu popytu (…) w segmencie szerszej adaptacji standardu Wi-Fi 7. Praktycznie już znakomita większość nowych urządzeń elektronicznych jest zgodna z tym standardem.” Po drugie – rosnące znaczenie mobilnych i podróżnych routerów, które odpowiadają na potrzebę stabilnego i bezpiecznego dostępu do internetu poza domem.
W 2026 roku nie należy oczekiwać pojedynczej przełomowej innowacji konstrukcyjnej, lecz dojrzewania całych platform sprzętowo-programowych: lepszej obsługi wielu urządzeń jednocześnie, większej stabilności w gęstym środowisku radiowym, rozbudowanych funkcji bezpieczeństwa oraz integracji z ekosystemami smart home (w tym Matter). Sieć domowa staje się elementem infrastruktury o znaczeniu porównywalnym z energią elektryczną – klienci pozostają wrażliwi na cenę, ale coraz częściej kalkulują wartość całkowitą, a nie tylko koszt zakupu.
Płyta główna - mistrz drugiego planu
Płyta główna rzadko bywa bohaterką pierwszego planu. Nie podnosi liczby klatek w grach i nie skraca czasu renderingu, ale to od niej zaczyna się konfiguracja każdego desktopa. Koniec 2025 i początek 2026 roku pokazały wyraźnie, że jest ona elementem silnie zależnym od całego otoczenia komponentowego. Jak zauważa Agata Olejniczak z MSI: „Koniec 2025 i początek 2026 roku postawił przed rynkiem płyt głównych wiele wyzwań – nie jest to jednostka samodzielnie pracująca lub możliwa do upgradowania bez zmiany także innych podzespołów. Głównymi czynnikami będą przede wszystkim dostępność oraz cena niezbędnych podzespołów do stworzenia samodzielnych jednostek.”
Ta zależność będzie jednym z kluczowych czynników w 2026 roku. Rynek płyt głównych nie rozwija się w oderwaniu od cen procesorów, pamięci i kart graficznych. Jeżeli presja kosztowa utrzyma się w segmencie RAM i GPU, użytkownicy będą ostrożniej podchodzić do wyboru platformy, a decyzja o zmianie płyty głównej stanie się elementem większej modernizacji, a nie osobnym upgradem.
Pod względem konstrukcyjnym kierunek pozostaje jednoznaczny. DDR5 jest już standardem w nowych konfiguracjach, a platformy AM5 oraz najnowsze chipsety Intela utrwalają odejście od DDR4. PCIe 5.0 przestaje być wyróżnikiem marketingowym i coraz częściej pojawia się w modelach ze średniej półki. Nawet konstrukcje wolumenowe oferują dziś dwa lub trzy sloty M.2, solidniejsze sekcje zasilania oraz zintegrowane moduły Wi-Fi 6E lub Wi-Fi 7.
W 2026 roku można spodziewać się dalszego umacniania średniej półki jako rynkowego centrum ciężkości. Najprostsze modele budżetowe będą tracić znaczenie, natomiast konstrukcje dobrze wyposażone i rozsądnie wycenione pozostaną najchętniej wybierane. Użytkownicy coraz rzadziej akceptują kompromisy w jakości sekcji zasilania czy liczbie interfejsów, nawet jeśli budują komputer domowy, a nie ekstremalny zestaw gamingowy.
Nie należy oczekiwać rewolucji -ATX pozostanie dominującym formatem, choć segment mATX i kompaktowych konstrukcji nadal będzie obecny w tańszych konfiguracjach. Większe zmiany dotyczyć będą jakości implementacji: lepszych radiatorów, stabilniejszych BIOS-ów, dopracowanych ścieżek sygnałowych pod wysokie taktowania DDR5 oraz coraz prostszej automatyzacji ustawień pamięci.
Rok 2026 w segmencie płyt głównych zapowiada się jako okres stabilizacji po mocnym 2025. Wolumen może utrzymać się na zbliżonym poziomie, ale struktura sprzedaży nadal będzie przesuwać się w stronę modeli droższych i lepiej wyposażonych. Płyta główna pozostanie mistrzem drugiego planu -niewidocznym na co dzień, ale decydującym o stabilności i długowieczności całego zestawu.
RAM: ceny w górę, standard pojemności w dół
Rok 2026 w segmencie pamięci operacyjnej upłynie pod znakiem utrzymujących się wysokich cen i bardziej zachowawczych decyzji zakupowych. W sytuacji, gdy ceny modułów wzrosły w ciągu kilku miesięcy nawet kilkukrotnie względem cenowego dna naturalną reakcją rynku jest poszukiwanie kompromisów. O ile cofnięcie się do DDR4 w nowych konfiguracjach jest coraz trudniejsze -ze względu na dominację nowych platform i wygaszanie starszych linii -o tyle realne staje się cofnięcie pojemnościowe. Zamiast 32 GB użytkownicy coraz częściej wybierają 16 GB jako rozsądny punkt równowagi między ceną a wydajnością.
Jeszcze w 2024 i 2025 roku 32 GB było naturalnym standardem modernizacyjnym, szczególnie w gamingu i zastosowaniach profesjonalnych. Dziś rosnące ceny sprawiają, że 16 GB ponownie zyskuje znaczenie, zwłaszcza w segmencie konsumenckim. Widać również przesunięcie w kierunku nieco niższych taktowań, jeśli oferują wyraźnie lepszy stosunek ceny do osiągów. 32 GB pozostanie popularne w zestawach wydajnych, a 64 GB będzie rosnąć głównie w niszach kreatywnych i przy lokalnym przetwarzaniu dużych zbiorów danych, jednak nie stanie się standardem masowym. DDR5 umocni pozycję jako domyślny wybór przy nowych platformach -jego udział w sprzedaży detalicznej przekroczył już 60 proc. i w 2026 roku będzie dalej rosnąć. DDR4 nie zniknie całkowicie, lecz pozostanie rozwiązaniem taktycznym w tańszych konfiguracjach i przy wykorzystaniu starszych płyt głównych. W praktyce rynek znajduje się w fazie, w której migracja generacyjna postępuje równolegle z presją cenową.
Scenariusz bazowy zakłada utrzymanie podwyższonych cen co najmniej do końca 2027 roku. Udział pamięci w koszcie całego komputera wzrósł do poziomu 15–20 proc. w niektórych konfiguracjach co wydłuża cykl modernizacji i ogranicza zakupy impulsywne. W 2026 roku bardziej prawdopodobna jest stabilizacja na wysokim poziomie niż szybki powrót do rekordowo tanich modułów sprzed kilku lat.
SSD: mniej DRAM-atycznie, ale bez gwarancji stabilności
W segmencie SSD sytuacja cenowa nie przybiera tak gwałtownego charakteru jak w przypadku pamięci operacyjnych, jednak pozostaje daleka od pełnej przewidywalności. O ile w rynku DRAM obserwujemy wyraźne i systemowe przesunięcia mocy produkcyjnych w stronę bardziej rentownych zastosowań, o tyle w przypadku NAND proces ten zachodzi subtelniej -lecz również ma miejsce. Część mocy wytwórczych oraz najlepsze partie kości kierowane są do segmentu enterprise i infrastruktury centrów danych, co ogranicza elastyczność podaży w kanale konsumenckim. Dlatego nawet jeśli obecnie ceny SSD wydają się względnie ustabilizowane, trudno jednoznacznie prognozować ich poziom w perspektywie kilku miesięcy. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz umiarkowanej presji cenowej i podwyższonej zmienności niż gwałtownej eksplozji cen.
Nie oznacza to jednak regresu pojemnościowego. 1 TB pozostanie bazową pojemnością w nowych notebookach i desktopach, 2 TB będzie rosnąć w konfiguracjach wydajniejszych, a 4 TB utrzyma się w segmentach profesjonalnych i entuzjastycznych. W przeciwieństwie do rynku RAM trudno oczekiwać powrotu do 512 GB jako standardu -nawet jeśli tempo wzrostu pojemności nieco spowolni.
Rok 2026 przyniesie natomiast wyraźny postęp konstrukcyjny. Coraz powszechniej w segmencie wydajnym pojawiać się będą nośniki oparte na interfejsie PCIe 5.0, oferujące transfery sekwencyjne rzędu 10–14 GB/s, podczas gdy typowe modele PCIe 4.0 osiągały dotąd 7–8 GB/s. Dla większości użytkowników nie będzie to warunek konieczny, lecz w konfiguracjach gamingowych i półprofesjonalnych stanie się naturalnym krokiem naprzód. Równolegle dojrzewa specyfikacja NVMe 2.x, wprowadzająca usprawnienia w zarządzaniu przestrzenią nazw, diagnostyce i obsłudze wielu strumieni danych, co przekłada się na większą stabilność pracy pod obciążeniem.
Istotną rolę odegrają również nowe generacje kontrolerów. W 2026 roku wyraźnie rośnie znaczenie modeli wyposażonych w pamięć DRAM cache, oferujących stabilniejsze IOPS i mniejsze spadki wydajności przy długotrwałym obciążeniu. Postęp w zarządzaniu zużyciem komórek NAND, wear-levellingu i mechanizmach garbage collection poprawia trwałość nośników, co ma coraz większe znaczenie w środowiskach, gdzie SSD pracują nie tylko jako magazyn danych, lecz jako dyski systemowe i robocze.
Produkcja 3D NAND przesuwa się w kierunku wyższej liczby warstw (176 i więcej), co w dłuższej perspektywie może obniżać koszt jednostkowy gigabajta. Nie musi to jednak automatycznie przekładać się na szybkie spadki cen detalicznych, ponieważ globalna alokacja produkcji pozostaje czynnikiem zmiennym. W efekcie segment SSD w 2026 roku pozostanie stabilniejszy niż DRAM, ale bardziej podatny na krótkoterminowe wahania. Rozwój będzie miał charakter ewolucyjny: wyższe transfery, dojrzalsze kontrolery i większa trwałość -przy jednoczesnej ostrożności cenowej zarówno po stronie producentów, jak i użytkowników.
Smartwatche i wearables - większa inteligencja i nowe premiery
Segment inteligentnych zegarków nadal rośnie -globalne prognozy wskazują na wzrost wartości rynku smartwatchów z ponad 108 mld USD w 2025 roku do niemal 122 mld USD w 2026 roku, co oznacza dwucyfrowy wzrost rok do roku . W praktyce przełoży się to na szerszą ofertę nowych urządzeń oraz większe zróżnicowanie funkcji. Duże premiery 2026 roku obejmują już pokazany tag heuer Connected Calibre E5 45 mm x Formula 1 -zegarek z interfejsem i aplikacjami dedykowanymi fanom Formuły 1 oraz standardowym zestawem funkcji fitness i wellness . Ponadto spodziewane są kolejne generacje flagowych modeli, takie jak Apple Watch Series 12 czy Google Pixel Watch 4, które mają wprowadzić ulepszenia w baterii, wyświetlaczach i integracji usług AI .
Rosnące znaczenie segmentu widoczne jest również dzięki powrotom marek kultowych -Pebble Round 2 ma trafić do sprzedaży wiosną 2026 roku z większym ekranem e-ink i wydłużonym czasem pracy baterii . Ponadto Meta planuje wprowadzić swój pierwszy smartwatch „Malibu 2”, z integracją zdrowotnych funkcji i asystentem AI, co może stanowić nowy kierunek w łączeniu wearables z usługami społecznościowymi .
Trend technologiczny w 2026 roku będzie zmierzał w stronę głębszej analizy zdrowotnej i inteligencji kontekstowej: urządzenia mają oferować bardziej spersonalizowane raporty biomedyczne, lepsze algorytmy detekcji stanu zdrowia oraz integrację z ekosystemami AI i smart home . Rosną też oczekiwania użytkowników co do trwałości baterii i wygody noszenia -cechy te stają się równie ważne jak funkcje monitoringu treningu czy powiadomień.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!







Pokaż / Dodaj komentarze do:
Tak będzie wyglądał rynek IT w Polsce w 2026 roku. Drożej, mniej, ostrożniej