Samochody elektryczne są w Polsce coraz popularniejsze, w zeszłym roku sprzedano ponad 43 tysiące aut elektrycznych typu BEV (z akumulatorem trakcyjnym, bez silnika spalinowego). Jak raportuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, stanowi to wzrost o 161% względem 2024 roku. W rocznym ujęciu, auta elektryczne stanowiły 7,2% całkowitej sprzedaży, podczas gdy w grudniu 2025 aż 11,3%. Jak to możliwe, kiedy w internecie przeczytać możemy niemal wyłącznie hejt na temat pojazdów elektrycznych?
No właśnie, opinie prezentowane w sieci to jedno, a rzeczywiste decyzje zakupowe to drugie. Trzeba pamiętać też, że mamy do czynienia z szeroko rozpowszechnioną propagandą w tym temacie, co także ma wpływ na to, w jaki sposób postrzegamy ten temat (jako postronne osoby). Argumenty merytoryczne za jak i przeciw autom elektrycznym przewijają się w dyskusjach, ale zwykle są skutecznie zasypywane przez dyskusje bazujące na uprzedzeniach – niestety.
Nie zamierzam Was jednak przekonywać do jednej czy drugiej strony, zdecydowanie polecam jednak trzeźwo spojrzeć na sytuację oceniając wady i zalety każdego z rozwiązań, zwłaszcza pod kątem własnego scenariusza użytkowania. Dlatego też uznałem, że zainteresować Was może nie tylko krótkie zestawienie najpopularniejszych modeli aut elektrycznych, ale też moja opinia na temat tego dlaczego akurat ten samochód znalazł się tak wysoko na liście.
Top10 – najpopularniejsze auta elektryczne w Polsce 2025
Zestawienie przygotowałem na bazie szczegółowego raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, który od wielu już lat analizuje polski rynek samochodów. Warto spojrzeć jak znacząco rosła sprzedaż samochodów elektrycznych w 2025 roku osiągając szczyt w grudniu, kiedy to „elektryki” osiągnęły 11,3% udziału w ogólnej sprzedaży. Istotny udział w tym miał oczywiście program „NaszEauto” czyli dofinansowanie do zakupu (bądź leasingu) samochodu elektrycznego w wysokości do 40 tys. zł (w praktyce zwykle do 30 tys. zł).
Tesla Model Y (1. miejsce)
Tesla Model Y już nie pierwszy raz gości na pierwszym miejscu popularności. W zeszłym roku wjechał na drogi odświeżony wariant – Juniper. Wprowadził on kilka istotnych korekt i usprawnień, poprawił też stylistykę auta. Pojawiła się (wreszcie) przednia kamera do manewrów parkingowych, wentylowane fotele, a zawieszenie ma więcej komfortowego charakteru. To jednak tylko uzupełnienie największych zalet tego auta, czyli atrakcyjnej ceny, przestronnego i nowoczesnego wnętrza oraz bardzo oszczędnego układu napędowego – topowego w segmencie.
BYD Dolphin Surf (2. miejsce)
To jedno z najtańszych aut elektrycznych na polskim rynku. Cennik BYD Dolphin Surf startuje od ~98 tys. zł, i to jeszcze bez dofinansowania. To naprawdę dobra cena na auto wielkości Toyoty Yaris (i podobnej przestronności). Do miasta tego typu auto z elektrycznym napędem to świetne rozwiązanie.
Tesla Model 3 (3. miejsce)
Tesla Model 3 musiała być oczywiście na 3. miejscu ;) To z grubsza ta sama platforma, co Model Y, ale w niżej poprowadzonej karoserii. Również Tesla 3 Highland oferuje rekordowo niskie zużycie energii, a także świetną cenę – obecnie od 175 tys. zł, choć końcem zeszłego roku można było liczyć na promocje. Klienci doceniają także ekosystem Tesli (m.in. ładowarki Supercharger, bardzo zaawansowany system inforozrywki i łączności, a także świetne skomunikowanie ze smartfonem – naprawdę wiele rzeczy można zrobić za jego pomocą), jak i wysoki poziom aktywnych systemów bezpieczeństwa.
Citroen e-C3 (4. miejsce)
Citroen e-C3 jest bezpośrednim rywalem dla wcześniej wspomnianego BYD-a Dolphin Surf. Cena Citroena zaczyna się poniżej 90 tys. zł, a więc jeszcze taniej. To typowe auto do miasta, zasięg i moc silnika raczej nie zachęca do dalszych podróży.
Leapmotor T03 (5. miejsce)
Kolejny przedstawiciel segmentu B i cena jeszcze niższa. Leapmotor T03 nawet teraz jest do kupienia za ~70 tys. zł. Wysoka pozycja aż trzech małych i tanich „elektryków” jasno wskazuje co było kluczem do wysokiej ich pozycji w rankingu sprzedaży.
Audi Q4 e-tron (6. miejsce)
To najpopularniejszy przedstawiciel oparty na platformie MEB, opracowanej przez koncern Volkswagena dla aut elektrycznych grupy. Audi Q4 e-tron to bezpośredni rywal dla np. Tesli Model Y. Ceny zaczynają się od ~214 tys. zł, a więc wyżej niż inne auta bazujące na tej platformie. Dlaczego więc to właśnie Audi okazało się najpopularniejsze? Najpewniej dlatego, że to marka premium, której auto w kontekście siostrzanych rywali było dobrze wycenione (nieznacznie tylko wyżej). Od siebie dodam tez, że sposób urządzenia wnętrza był najbliższy tradycyjnemu (np. normalnej wielkości ekran kierowcy), co z pewnością było zaletą względem np. Volkswagena ID.4.
Skoda Elroq (7. miejsce)
Pozycja Skody Elroq może być dużym zaskoczeniem. To realistycznie trochę mniejsze auto od pierwszego elektryka marki czyli Skody Enyaq iV. Elroq jest trochę mniejszy, co czuć w sumie głównie jeśli chodzi o bagażnik, cena nie jest drastycznie różna (~154 kontra ~170 tys. zł dla wersji napędowej „60” oraz ~182 kontra ~190 tys. zł dla wersji „85”). Dlaczego więc Elroq sprzedał się w liczbie 1331 egzemplarzy, zaś Enyaq zaledwie 242? Nie potrafię prawdę mówiąc tego powiedzieć. Może właśnie Enyaq był zbyt blisko cenowo wyżej omawianego Audi Q4 e-tron?
Ford Explorer (8. miejsce)
Ford Explorer to realistycznie Volkswagen ID.4 w przebraniu, czyli też Audi Q4 e-tron czy Skoda Enyaq. Wszystkie te auta korzystają z platformy MEB, mają te same akumulatory, te same silniki. Ford zastosował oczywiście własny projekt wnętrza, ale wiele elementów jest zapożyczonych – choćby ekran kierowcy czy system inforozrywki bazują na tym, co przygotował Volkswagen.
Platforma Volkswagen MEB
Małe wtrącenie, bo poruszony wyżej wątek jest istotny. Już trzy pierwsze auta oparte na platformie Volkswagen MEB – Audi Q4 e-tron, Skoda Elroq oraz Ford Explorer – mają łącznie większą sprzedaż niż Tesla Model Y, co pokazuje że grupa Volkswagena miała/ma bardzo dobrą strategię w odniesieniu do projektu auta elektrycznego. Jedyną wadą tego podejścia jest tylko to, że w statystykach poszczególnych modeli nie lądują na „pudle”, bo oczywiście sprzedaż „rozlewa” się na kilka(naście) podobnych do siebie modeli.
Jeśli doliczyć kolejne pozycje – Cupra Tavascan (596 sztuk), VW ID.4 (448), Ford Capri (407 sztuk), VW ID.7 (358 sztuk), VW ID.3 (335 sztuk), Skoda Enyaq iV (242 sztuk), VW ID.5 (109 sztuk), VW ID.Buzz (67 sztuk), Cupra Born (50 sztuk), to mamy w sumie 6751 aut elektrycznych na jednej tylko platformie technicznej, czyli więcej nie tylko od Tesli Model Y, ale też od sumarycznej sprzedaży wszystkich aut Tesli. To właśnie pokazuje jak udanym projektem jest platforma MEB Volkswagena (nie jest to ich jedyny projekt). Zwłaszcza, że niemal wszystkie „bliźniaki” są pod względem funkcjonalnym bardzo podobne do siebie. Jest im bliżej do siebie, niż Tesli Model Y do Tesli Model 3.
BMW iX2 (9. miejsce)
BMW iX2 należałoby rozpatrywać łącznie z BMW iX1 (zajęło 14. miejsce z liczbą 877 rejestracji). To realnie te same auta, a różnica sprowadza się do niego innego wzornictwa i po prostu bardziej ściętego dachu w tylnej części nadwozia w BMW iX2. To istotne, bo w tych statystykach Audi Q4 Sportback e-tron został wciągnięty pod jedną pozycję razem z „Audi Q4 e-tron”, gdzie obydwa modele różnią się podobnie jak iX1 do iX2 właśnie. Gdybyśmy więc połączyli sprzedaż iX1 z iX2, to ten model BMW ląduje już na… 2. miejscu tego rankingu! To także pokazuje, że BMW umie w „elektryki”. Zwłaszcza, że na dalszych miejscach jest jeszcze MINI Countryman, który analogicznie jak auta grupy Volkswagena, bazuje na identycznej platformie jak BMW iX1 ora iX2.
MINI Cooper (10. miejsce)
To może być trochę zaskoczeniem, bo MINI zdecydowanie nie jest marką wolumenową, a zwłaszcza 2-drzwiowy Cooper (ew. 3-drzwiowy jeśli ktoś chce liczyć wejście przez bagażnik), który jest autem segmentu B, a w dodatku nie jest też tani (cennik MINI Coopera E/SE startuje od ~146 tys. zł). Trzeba mu jednak oddać, że napęd elektryczny zdecydowanie pasuje do tego auta i podkreśla jego dynamiczny i gokartowy charakter.
Pozycje pozostałych aut MINI pokazują też, jak dobrze ta marka sobie radzi w świecie aut elektrycznych. Aceman (382 sztuki) jest popularniejszy od praktycznie każdego tej wielkości SUV-a Stellantisa z silnikiem elektrycznym: Peugeot e-2008, Alfa Romeo Junior, Fiat 600, Opel Mokka-e. Tylko Elektryczny Jeep Avenger uplasował się wyżej.
Audi Q6 e-tron (11. miejsce, 1027 sztuk)
Taka pozycja Audi Q6 e-tron jest bardzo ważna z kilku względów. Po pierwsze, to najwyżej plasowane auto z architekturą 800 V (ultraszybkie ładowanie), po drugie to unikalna dla Audi (jeszcze Porsche Macan ją ma) platforma PPE – nie jest to więc Volkswagen z logiem Audi, jak niektórzy chcieliby mówić na A3 czy Q4 e-tron. Po trzecie jest to auto stosunkowo drogie (w porównaniu z wcześniej wymienionymi), ceny zaczynają się bowiem od ponad 300 tys. zł. A wreszcie po czwarte: najmniejszy akumulator ma tutaj pojemność 83 kWh, a wielu klientów decyduje się na wersje z „baterią” 100 kWh. To więcej od wcześniej przedstawionych aut.
Sukcesem tej platformy niewątpliwie jest też to, że bazujące na niej Audi A6 e-tron uzyskało 19. miejsce (743 sztuk), jak i 44. miejsce w wykonaniu Porsche Macana (304 sztuki – ~3 razy tyle, co Taycan, choć to cień popularności spalinowego Macana – 1818 sztuk w 2023 roku).
Zaskoczenia i ciekawostki
Z pewnością w kategorii zaskoczenia można traktować popularność aut koncernu Hyundai-KIA. To firmy, które mocno postawiły na elektromobilność, a najpopularniejsze ich auto – KIA EV3 – znajduje się dopiero na 15. miejscu, z depczącym tuż za nią samochodem Hyundai Inster – obydwa auta stosunkowo małe (Inster to mikrus, choć bardzo praktyczny). Hyundai Kona? 21. miejsce, KIA EV6 oraz Hyundai IONIQ 5 mieszczą się jeszcze w TOP30, ale nawet łącząc ich sprzedaż (ta sama platforma), z ledwością starczyłoby „punktów” na TOP10. Zresztą wystarczy wspomnieć, że BYD Sealion 7 jest wyżej od EV6, a więc nowa marka na polskim rynku i też nowy model.
Nissan? Przecież Leaf przecierał szlaki elektromobilności, a teraz znajduje się na 65. miejscu, podczas gdy Ariya (rywal m.in. dla Volkswagena ID.4 czy Audi Q4 e-tron), na 48. miejscu. To zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Renault? Całkiem dobrze poradziło sobie Renault 5 – stylowe, miejskie auto uplasowało się na 18. miejscu, ale kolejne auta lądują dużo dalej niestety: Renault 4 (67. miejsce i 109 sztuk), Scenic (82. miejsce i 56 sztuk). A elektryczne Renault Megane E-Tech? 99. miejsce i 24 sztuki…
Stellantis
Stellantis postawił na znaczne rozdrobnienie. Ma kilka marek, w ramach których sprzedaje często bardzo podobne do siebie auta (np. Peugeot 2008, Opel Mokka, Jeep Avenger). Efekt jest taki, że nawet jeśli w ogólnym ujęciu pokrywają istotną część rynku, to nie widać tego w statystykach sprzedaży poszczególnych modeli (jak i marek). Dodatkowo: Stellantis stosuje na ten moment w zasadzie 3 platformy dla aut elektrycznych (z małymi wyjątkami). Biorąc to pod uwagę, powinniśmy w zasadzie policzyć wspólnie sprzedaż poszczególnych aut w ramach jednej bazy właśnie. Samochody wymienione w kolejności od najpopularniejszego do najmniej (pierwsza setka).
Najmniejsza platforma – Citroen e-C3, Fiat Grande Panda, Opel Frontera, Citroen e-C3 Aircross – zebrała w sumie ponad 3700 sztuk sprzedanych, co wygląda naprawdę dobrze, choć oczywiście pierwsza pozycja pod względem rozmiarów diametralnie różni się od pozostałych.
Mała platforma (STLA Small) – Jeep Avenger, Opel Corsa, Peugeot e-2008, Alfa Romeo Junior, Fiat 600, Peugeot e-208, Opel Mokka, Citroen e-C4, Opel Astra – zebrała w sumie ~2300 sztuk, co też wygląda całkiem w porządku biorąc pod uwagę bardzo duże podobieństwo poszczególnych aut względem siebie.
Średniej wielkości platforma – STLA Medium – to m.in. Opel Grandland, Peugeot 5008, Peugeot 3008 – jest ona jednak stosunkowo świeżo na rynku i auta te nie miały czasu rozpychać się na naszym rynku.
Najpopularniejszy elektryczny Mercedes-Benz? Nie, jeszcze nie CLA (architektura 800 V), ale ewidentnie model ten idzie po palmę pierwszeństwa. W tej chwili jest na 22. miejscu, a przecież nie był oferowany od początku 2025 roku. Najpopularniejszym elektrycznym Mercedesem jest EQA, a więc najtańsze auto w ofercie: 13. miejsce i 974 sprzedane sztuki.
Infrastruktura
Na koniec pozostawiłem temat infrastruktury, bez której trudno sobie wyobrażać wygodne użytkowanie samochodu, zwłaszcza w trasie. Po szczegóły odsyłam do raportu PSNM (Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności), ale warto zapamiętać, że względem 2024 roku mamy więcej o 23% punktów ładowania AC (zwykle 11/22 kW) oraz +65% więcej punktów ładowania prądem stałym (DC). To naprawdę widać, zwłaszcza na trasie gdzie szybkie stacje ładowania są rozstawione zwykle co najrzadziej 100 km.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!















Pokaż / Dodaj komentarze do:
Polacy hejtują auta elektryczne i… je kupują (dużo). Wzrost sprzedaży o 161% r/r