Subverse - bardziej gra wideo czy porno w stylu hentai?

Subverse - bardziej gra wideo czy porno w stylu hentai?

Gry erotyczne to nisza. Z jednej strony istnieje (całkiem spora) grupa graczy, którzy lubią oglądać na ekranie komputera wirtualne krągłości i sceny rodem z filmów tylko dla dorosłych, tyle że w wersji animowanej. Z drugiej - niewielu producentów próbuje swoich sił na tym rynku, m.in. ze względu na ograniczenia narzucane przez platformy takie jak Steam. Jednak są wyjątki, które potwierdzają regułę. Każda gra, która wchodzi śmielej na obszar erotyki, wzbudza zainteresowanie. Jest tak również z Subverse, produkcją studia FOW Interactive, która ma być odpowiedzią na "kiepskie, wykonane po linii najmniejszego oporu gry w stylu hentai" (hentai to  - w wielkim skrócie - pornograficzne anime). Swego czasu twórcy zebrali za pośrednictwem Kickstartera 2,3 miliona dolarów. Tak, równowartość 8,5 milionów złotych. Na grę w stylu hentai. Co z tego wyszło?

Subverse to połączenie gry wideo z pornograficzną animacją w stylu hentai, której twórcy zebrali na Kickstarterze 2,3 miliona dolarów (równowartość około 8,5 miliona złotych). Produkcja trafiła niedawno na platformę Steam w wersji early access.

Jeszcze do końca nie wiadomo, ponieważ Subverse trafiło na platformę Steam dopiero we wczesnej wersji. Jednak dzięki niej można zorientować się - przynajmniej mniej więcej - z czym mamy do czynienia i czy rzeczywiście jest to gra, czy może raczej wirtualne porno, którego twórcy chcą kusić graczy przede wszystkim za pomocą scen rodem z filmów XXX. Z początku byłem niemal przekonany, że FOW Interactive dokonało skoku na kasę, posługując się tym, co od zarania dziejów sprzedaje najlepiej - seksem. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że Subverse to gra z prawdziwego zdarzenia. Przaśne wirtualne porno też (lepiej trzymajcie dzieci z daleka od komputera!), ale na pewno nie tylko.

Zacznijmy od tego, że Subverse posiada fabułę, co samo w sobie już dla nie których będzie niespodzianką. Żeby tego było mało, gra wita nas całkiem nieźle wyrenderowanym wprowadzeniem, a później prezentuje przyjemną grafikę (nie tylko ze względu na tematykę, ale także na wykonanie). Ciąg dalszy historii poznajemy głównie za sprawą dialogów między głównym bohaterem a innymi postaciami - nie tylko płci żeńskiej, choć na pewno w większości. Akcja Subverse toczy się w odległej przyszłości, w której ludzkość podbija kolejne galaktyki, poznając przy tym przedstawicieli innych ras.

Przedstawiona w grze opowieść skupia się na załodze statku kosmicznego, który po wpadnięciu w czarną dziurę trafia do nieznanej galaktyki o nazwie Prodigium. To miejsce, w którym władzę sprawuje imperium zwalczające wszystko, co ma związek z seksem. Gracz wciela się w kapitana, który musi stawić mu czoła i wszcząć bunt. Oczywiście zapomnijcie o poważnej historii, którą będziecie rozpamiętywać przez kilka tygodni po ukończeniu. Subverse to ewidentna parodia science-fiction, która stroi sobie żarty na każdym kroku, co i rusz uderzając w erotyczną strunę. Seks pojawia się i w dialogach, i w różnego rodzaju scenkach, o których za chwilę.

Subverse łączy w sobie dwa gatunki. Po pierwsze - jest kosmicznym shooterem, w którym oglądamy nasz statek z góry i sterujemy z nim, wykorzystując do tego klawisze W, S, A i D oraz myszkę. To zabawa, która przypomina klasyki z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Podczas zabawy skupiamy się na omijaniu asteroid (za którymi możemy się też chować) oraz strzelaniu do różnego rodzaju przeciwników, w tym bossów. Proste, przyjemne... i tyle. W zasadzie nie potrafię napisać o tej części gry nic więcej. Przez kilkanaście minut była przyjemna, ale trudno powiedzieć, czy na dłuższą metę nie będzie się nudzić. 

Jednak twórcy najwyraźniej mieli świadomość, że prosta jak męskie przyrodzenie mechanika latania i strzelania stateczkiem to za mało, by zatrzymać graczy na dłużej. I postanowili wprowadzić do Subverse etapy strategiczno-taktyczne. Wyglądają one następująco - trafiamy na kwadratową planszę, rozstawiamy na niej jednostki, a następnie wydajemy im polecenia przemieszczania się, ataku czy wykorzystania specjalnej umiejętności. Całość rozgrywa się w turach. Nic, czego byśmy nie znali. Czy przyjemne? Umiarkowanie. Jak dla mnie, zabawa w tej części Subverse była zbyt powolna i niedostatecznie satysfakcjonująca. Jednak w pełnej wersji może z czasem nabierze rumieńców.

A rumieńce na pewno pojawią się na twarzach graczy, którzy zdecydują się na dalszą zabawę, wykonywanie kolejnych misji i zdobywanie tak zwanych... pooter points. Punkty te służą do odblokowywania kolejnych scenek seksu z udziałem napotkanych bohaterek. Nie są to żadne nieśmiałe podchody, tylko porno w pełnym tego słowa znaczeniu. Tyle że w stylu hentai, wyłącznie z udziałem wirtualnych postaci. Wykonanych w taki sposób, że wszyscy miłośnicy animowanej pornografii rodem z Japonii powinni być zachwyceni. Odkryte scenki możemy łączyć w sekwencje i tworzyć z nich swój własny, dłuższy film, ale równie dobrze da się je odtwarzać pojedynczo. Erotyka w Subverse została przedstawiona w sposób przaśny, czasem wręcz prostacki (do tego stopnia, że określenie erotyka staje się niewystarczające), ale taka to już estetyka. Jeśli komuś przeszkadzają bohaterki z piersiami wielkości balonów, niech lepiej omija tę produkcję.

Wczesna wersja Subverse zawiera jedynie początkowe sześć etapów. To stosunkowo (sic!) niewiele, ale wystarczająco, by zorientować się w kilku podstawowych kwestiach. Przede wszystkim w takiej, że nie jest to tylko tanie komputerowe porno, ale też gra, która potrafi sprawić przyjemność (choć raczej nie na dłuższą metę). A te około 8,5 miliona złotych, które twórcy zebrali na Kickstarterze, możliwe, że nie trafiły na lokatę, tylko zostały zainwestowane. Przede wszystkim w wysokiej jakości, prerenderowane scenki oraz całkiem przyzwoitej jakości modele postaci i animacje. Jeśli do produkcja FOW Interactive zaoferuje rozsądną liczbę misji oraz... "misji", może to być wymarzona propozycja dla wszystkich miłośników hentai. A tych nie brakuje. Wystarczy wspomnieć, że Subverse pod koniec marca trafiło na drugie miejsce listy najpopularniejszych tytułów na Steamie.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Subverse - bardziej gra wideo czy porno w stylu hentai?

 0