Wielka wampirzyca Capcomu - mistrzów fetyszu

Wielka wampirzyca Capcomu - mistrzów fetyszu

Wielka wampirzyca Capcomu - mistrzów fetyszu

Każda gra z Resident Evil w tytule ma ułatwione zadanie w przyciąganiu uwagi. Resident Evil VIII, mimo iż nikogo nie zaskoczyło stylistyką, kontynuując pomysł z VII (perspektywa FPP) to, po prostu wybuchło wprost w internet. I zrobiło to nie za sprawą grafiki, tempa gry, zmian w scenariuszu czy zapowiedzi rewolucji. Wystarczyła do tego wielka wampirzyca, która uwolniła w graczach wiele blokad. Może nawet zbyt wiele. Trzymetrowa kobieta z imponującym biustem, pomiatająca bohaterem, a do tego jeszcze dowodząca przypominającymi succuby wampirzycami. Capcom doskonale trafił w to co odbiorcy RE chcieli zobaczyć. Nie jest to jednak pierwszy raz kiedy żółto-niebieskim udaje się przewidzieć (albo stworzyć) trendy. I robią to oczywiście dookoła tego co ma budzić w nas dreszcze.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Lady Dimitrescu byłem pod wrażeniem pomysłu, na to, by zrobić tak fizyczną emanację siły głównej złej. Jest przecież większa niż tytułowy Nemesis z RE3! Nic nie mogło mnie jednak przygotować na manię jaka wybuchła w tym samym czasie w internecie. Grafik pełnych erotyzmu, westchnień i uwielbień dla Tall Lady (a także memów) powstała tona. Mnie tak ogromna wampirzyca o bladej skórze, w wielkim kapeluszu, raczej nie kojarzy się z przyjemnościami w świetle zniczy… ale wiecie jak jest - Internet ma swoje zasady (tu działa zasada 35 i 36).

 

 

Village Boys

Takich rzeczy nie da się zaplanować. Capcom na pewno liczył na przykucie uwagi, ale viral, jaki im wyszedł, jest po prostu nieziemski. Kolejny raz trafili w gusta spragnionych odbiorców. Wampiry są przecież sexy od zawsze - wiecznie młode istoty z arystokratycznych rodów, które karmią się życiodajną krwią prosto z zagłębia stref erogennych, szyi. I wielka wampirzyca widocznie wywaliła system każdemu, kto kocha ten motyw, a jak pokazały sukcesy takich serii, jak Zmierzch mało takich osób nie jest (co by nie pisać o Zmierzchu - jest doskonałym przykładem monetyzacji tego jak podniecające są wampiry dla milionów spragnionych quasi-soft-erotycznego fantasy). 

Na dowód zrzuty z Twittera:


Chcę podkreślić, że ta sytuacja, to rozbicie viralowego banku, przyszła Capcomowi naturalnie. Jest to firma, która uwielbia i potrafi tworzyć postaci, które są cool, które trafiają w fetysze tak naturalnie jak nikt z konkurencji. Przywołam tutaj wielkie uda Chun-li, które od razu działają na podświadomości, czy też fantastyczny miks kaukaskiej i afrykańskiej urody u Shevy (RE5). Japońscy designerzy stworzyli również liczne dziewczyny z serii Ace Attorney; niewinne, z pejczem, w wydekoltowanych kimonach, czy idealną kobietę fatalną Adę Wong i uciekinierkę z pokazu Victoria’s Secret Jill Valentine. W tym nie ma przypadku. 

Podobnie jest też z męską obsadą gier Capcomu - pracują tam zbyt mądrzy ludzie, by skupiać się tylko na pięknych kobietach. Ostatnia rewizja Ryu z brodą została ochrzczona przez internet jako Hot Ryu. Faceci w Resident Evil mają fantastyczne bicepsy, którymi świecą, a choćby w Ace Attorney są wybitnymi intelektualistami w idealnie skrojonych garniturach. Tu nie ma przypadku.

A to jeszcze nie wszystko - w Monster Hunter fetyszyzuje się broń. Ogromne miecze i kolczaste, agresywne pancerze wspierają motyw polowania na gigantyczne bestie skuteczniej niż rosyjskie boty amerykańskie wybory. A polowanie przez wieki było przecież czysto męską sprawą - cały czas jesteśmy więc w okolicach korzeni naszej świadomości.

By być szczerym - pisałem ten artykuł pod tezę, ale podsunęło mi ją pod nos żyjące wydarzenie (Google znajduje prawie 11 milionów wyników na frazę "Lady Dimitrescu"). Wielka wampirzyca wywołała u mnie Efekt Eureki. Produkty wirtualne stale atakują nasze hormony i stymulują podświadomość. W przypadku najlepszych z nich to coś więcej niż zwykła nachalna seksualizacja, za którą chowa się tak wiele tworów kultury. I w świecie gier, branży stojącej na fetyszach ich królem jest Capcom, od dekad dostarczający podprogowe podniety dla każdego. I dzięki im za to. 


A teraz czas na szklankę zimnego soczku z wiśni.


 

Pokaż / Dodaj komentarze do: Wielka wampirzyca Capcomu - mistrzów fetyszu

 0