Znajdujesz się w sekcji Blogosfera. Zamieszczone tutaj materiały zostały opracowane przez użytkowników serwisu, bądź są owocem samodzielnej pracy redaktorów. Redakcja ITHardware nie ponosi odpowiedzialności za treść poniższej publikacji.

Ile przeżylibyśmy bez smartfonów? Eksperyment z przypadku

Ile przeżylibyśmy bez smartfonów? Eksperyment z przypadku

Wraz z rozwojem technologii coraz więcej mówi się o uzależnieniu społeczeństwa od tejże. Ba, w prasie ukuły się nawet określenia "pokolenie cyfrowe" czy też "pokolenie klapek i iPodów", używane w kontekście ludzi urodzonych w latach 80. oraz 90. XX wieku. I trzeba przyznać, że aktualnie ciężko wyobrazić sobie egzystencję bez dostępu do szeroko pojętej elektroniki, a zwłaszcza smartfonów, które towarzyszą niemalże każdemu, pełniąc niejako rolę podręcznych asystentów i zapewniając stały kontakt ze światem. A przecież jeszcze nie tak dawno nasi rodzice bez trudu obchodzili się bez tych urządzeń, umawiali na spotkania ze znajomymi i docierali we wskazane miejsca, prowadząc nierzadko nawet bardziej rozwinięte życie towarzyskie - bo oparte na bezpośrednim kontakcie, a nie polubieniach i komentarzach w serwisach społecznościowych. Jak widać, życie bez smartfona było całkowicie możliwe. Ale czy potrafilibyśmy wrócić do tych czasów? Jeśli nie, to co by się stało po wyłączeniu sieci komórkowych wskutek jakiegoś globalnego kataklizmu? To niewątpliwie intrygujący temat.

Szczerze powiedziawszy, do napisania niniejszego tekstu zmotywowała mnie zupełnie przypadkowa sytuacja. Pokrótce, dziewczynie którą miałem przyjemność zaprosić na kawę uszkodził się niespodziewanie smartfon. Właściwie to został on utopiony w muszli klozetowej, co nawiasem mówiąc jest całkiem zabawne, ale nie o tym tu mowa. Wróćmy do meritum. Nagle nastała totalna konsternacja, pojawiły się obawy o kwestie logistyczne i wzajemne zachowanie na wypadek ewentualnego spóźnienia. Jednym słowem: chaos. I to w sytuacji zupełnie błahej, dotyczącej luźnego spotkania w znanym, ustalonym miejscu o konkretnej godzinie. Mimowolnie zacząłem przekładać cały ten frasunek na bardziej globalny grunt. I wiecie co? Błyskawicznie uderzyła mnie myśl, że odcięcie ludzi od smartfonów w praktyce skutecznie zdezorganizowałoby całe współczesne społeczeństwo. Nie chodzi tu już nawet o skrajne przypadki zdeklarowanych fanatyków portali społecznościowych, żyjących niejako w alternatywnej rzeczywistości internetowej, ale absolutnie zwyczajnych, stereotypowych osobników.

Smartfony w pewnym sensie rozpieściły nas wszystkich. Kiedyś umawiając się z kimś w danym miejscu o sprecyzowanej godzinie, faktycznie należało się tam pojawić trzymając ram czasowych. Obecnie przywykliśmy do możliwości błyskawicznej zmiany planów. Abstrahując już od kwestii etycznych, fakty są niestety niezaprzeczalne. Wielu osobom sama możliwość przekazania informacji daje przyzwolenie na negatywne w ogólnym zarysie zachowania. Nieprzyzwyczajeni do braku rzeczonej możliwości, moglibyśmy literalnie zwariować. Co oczywiste, tutaj w grę wchodzi również niepewność po drugiej stronie. Czekając na spóźniającego się kumpla dzięki smartfonowi możemy potwierdzić jego przybycie, a tak pojawiłby się stres i zgrzytanie zębami. Teraz wyobraźcie sobie globalną utratę globalnej sieci komunikacyjnej. I wciąż mam na myśli jedynie grunt relacji międzyludzkich. Ponownie na usta ciśnie się słowo: chaos. Ile znajomości rozpadłoby się tylko dlatego, że jedna z osób się minimalnie spóźniła, a druga nie mając wystarczającej cierpliwości odwróciła na pięcie czując wystawiona?

Odbiegając od tematu relacji międzyludzkich, nie należy zapominać o zdolności myślenia i planowania. Tak, pod tym względem smartfony również nas rozpieściły. Jadąc w nieznane miejsce musieliśmy przeanalizować plany i mapy, a teraz drogę wskaże nam nawigacja GPS. Jest to niewątpliwie wygodne rozwiązanie, jednak oducza samodzielności. Osobiście znam przynajmniej tuzin osób nieznających własnych miast, a nawet osiedli. Swego czasu naukowcy z kanadyjskiego University of Waterloo przeprowadzili szereg badań na grupie ponad 650 ochotników, których wyniki opublikowano w czasopiśmie „Computers in Human Behaviour”. Zdaniem specjalistów z dziedziny psychologii, smartfony przyczyniły się do rozwoju intelektualnego lenistwa. Większość badanych otrzymując nieprzerwany dostęp do Internetu zaczęła wyszukiwać dane dostępne łatwo z alternatywnych źródeł, a nawet takie, które przeciętny Kanadyjczyk powinien doskonale znać. Wniosek jest tym razem jasny. Minimalizując wysiłek, zatracamy umiejętność analitycznego myślenia, a powrót do stanu wyjściowego bywa w takich przypadkach niezwykle ciężki, czasem wręcz niemożliwy.

Ostatecznie rodzi się metaforyczna Sodoma i Gomora. Po pierwsze, nadwątlone zostają relacje międzyludzkie, a po drugie - tracą jednostki. I wszystko to wyłącznie z powodu utraty urządzeń, które jeszcze kilkanaście lat wstecz żyły najwyżej w wizjach fantastów. Naturalnie można ciągnąć temat dalej, rozszerzając chociażby o sferę przemysłową i liczne uzależnienia, np. od selfie. Tak, jest to problem opisywany w publikacjach naukowych. Tym niemniej odnoszę wrażenie, iż wciąż najistotniejszym jest poletko personalne, natomiast patologie można odnaleźć w każdym kontekście. Samo posiadanie smartfona patologią bynajmniej nie jest. W dzisiejszych czasach dziwnym byłoby raczej takowego sprzętu nie mieć. Problem tkwi raczej w bezgranicznym zawierzeniu technologii, pchnięciu jej do rangi przedłużenia ręki. Z bólem serca przyznaję, że jest to dla mnie cokolwiek niepokojące. Jeśli miałbym osobiście odpowiedzieć na pytania postawione w pierwszym akapicie, raz jeszcze wyartykułowałbym słowo: chaos. Chętnie usłyszałbym jednak również inne, najlepiej odmienne opinie...

Pokaż / Dodaj komentarze do: Ile przeżylibyśmy bez smartfonów? Eksperyment z przypadku

 0