Znajdujesz się w sekcji Blogosfera. Zamieszczone tutaj materiały zostały opracowane przez użytkowników serwisu, bądź są owocem samodzielnej pracy redaktorów. Redakcja ITHardware nie ponosi odpowiedzialności za treść poniższej publikacji.

Mobilny AMD Ryzen to fenomenalny procesor, ale laptopy z nim są dramatyczne

Mobilny AMD Ryzen to fenomenalny procesor, ale laptopy z nim są dramatyczne

Nie ma co ukrywać, produkcja komponentów do notebooków jest zajęciem dość niewdzięcznym. To taki segment, gdzie nie wystarcza, że dany podzespół sam w sobie zapewnia niezłe parametry. Aby osiągnąć sukces, potrzeba jeszcze rozsądnych partnerów, którzy wezmą na stół dostarczone im technologie i, bazując na nich, stworzą wysokiej klasy urządzenie dla klienta końcowego. I wiecie co? Ostatnimi czasy boleśnie przekonuje się o tym AMD, a ja zyskałem tę świadomość, poszukując notebooka dla znajomej. Wyjaśniam, o co chodzi.

Zasadniczo wszystkie APU Raven Ridge, a te mobilne w szczególności, to naprawdę kuszące układy, czy to notowane wyżej Ryzen 7 2700U oraz Ryzen 5 2500U czy nawet ekonomiczny Ryzen 3 2200U. Relatywnie wysokie IPC i dobra implementacja wielowątkowości współbieżnej, w mikroarchitekturze Zen, pod względem procesorowym czynią najnowsze propozycje AMD ekwiwalentnymi z układami Intela, takimi jak, odpowiednio: Core i7-8550U, Core i5-8250U czy Core i5-7200U. Zwróćcie szczególną uwagę na to, że wśród komputerów stacjonarnych Skylake, jeśli w ogóle okazuje się wydajniejszy, względem Zena, większość swych zwycięstw zawdzięcza wyższej częstotliwości zegara taktującego. W miniaturowych notebookach, kiedy rozsądny limit współczynnika TDP wynosi 15 W, dochodzi do starć niemalże zegar w zegar. Jest to przysłowiowa woda na młyn konstrukcji AMD, zwłaszcza biorąc wzgląd na efektywniejszą implementację wielowątkowości.

Mobilny AMD Ryzen to fenomenalny procesor, ale laptopy z nim są dramatyczne

Na temat układów graficznych natomiast nawet nie ma sensu się rozwodzić. Dość powiedzieć, że już najprostsze w ofercie Czerwonych iGPU, Radeon RX Vega 3 z Ryzena 3 2200U, skutecznie nawiązuje walkę z Intel UHD Graphics 620, czyli integrą topowego Core i5-8550U, a znane z droższych APU Radeony RX Vega 10 oraz RX Vega 8 są, od ww., wielokrotnie potężniejsze. Wniosek jest jasny: firma z Sunnyvale, po wielu latach posuchy na tym poletku, ma w ofercie doprawdy porządne procesory mobilne, które, dzięki świetnemu stosunkowi wydajności do zużycia energii, mogą stanowić świetną podstawę dla smukłych i wysoce przenośnych notebooków.

Ale co na to producenci laptopów? No właśnie, i tutaj pojawia się zaanonsowany przeze mnie powyżej problem, bo ktoś, mówiąc kolokwialnie, zgubił rozum, a grzeczniej i dosadniej: ideę projektu mobilnych Ryzenów. Szefowa firmy AMD, Lisa Su, prezentując APU Raven Ridge, wskazywała na możliwość wydania niewielkich, ale wydajnych laptopów o długim czasie pracy na akumulatorze i stosunkowo przystępnej cenie. Wprawdzie koszty pojedynczego egzemplarza poszczególnych układów nie zostały ujawnione, jednak nawet jeśli są one wyższe niż pierwotnie zakładano, to akurat nie o pieniądze się rozchodzi. Problem brzmi: brak sensownego sprzętu. Tak, producenci laptopów (nie będę rzucać nazwami, bo moim celem nie jest robienie komukolwiek antyreklamy, tylko omówienie konkretnego zagadnienia) dosłownie zakpili sobie z celów przyświecających mobilnym Ryzenom. W sklepach, zamiast smukłych sprzętów klasy ultrabook, wysypał się szereg przedziwnych tworów w formacie 15,6'', nierzadko wyposażonych w kompletnie zbędną grafikę dedykowaną, które, z uwagi na gabaryty i wspomniane już dGPU, odpowiadają bardziej definicji ekonomicznego laptopa biurowo-multimedialnego, niż urządzenia adekwatnego do wykorzystania niskonapięciowego chipu.

Mobilny AMD Ryzen to fenomenalny procesor, ale laptopy z nim są dramatyczne

Przykładowo, w tej chwili jedynym laptopem z Ryzenem 3 2200U, dostępnym na szerszą skalę, jest model okraszony dodatkowo Radeonem 535 (rebrand stareńkich 8650M oraz 8590M), który ma wydajność znacznie niższą niż Ryzen 5 2500U, czy to w zastosowaniach procesorowych czy graficznych, a zużywa wyraźnie więcej energii. Co zabawne, ten sam producent oferuje jeszcze dokładnie ten sam model, lecz w wersji z wspomnianym Ryzenem 5 2500U. Dopłacając 400 zł, przy wyjściowej cenie ustalonej na 1999 zł, możemy zyskać jednak nie tylko zdecydowanie lepszy SoC, ale także: dwukrotnie więcej pamięci RAM, pojemniejszy dysk twardy i matrycę Full HD, zamiast 768p. Przy czym dalej jest to ważący ponad 2 kg notebook, a nie sprzęt o jakkolwiek zwiększonej mobilności. I takich notebooków z ultramobilnym ponoć Ryzenem wymienić da się wymienić jeszcze co najmniej kilka. Niektóre są nawet przeznaczone dla graczy, z dedykowaną grafiką Radeon RX 560X.

Oczywiście, żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie twierdzę tym samym, że każde z wymienionych urządzeń jest jednoznacznie złe. Wprost przeciwnie - niektóre wyglądają na całkiem poprawne laptopy biurowo-multimedialne, do postawienia na blacie roboczym i sporadycznego przewożenia. Ale gdzie są te obiecywane ultrabooki? Ponad pół roku upłynęło od premiery mobilnych APU Raven Ridge, a stosownych urządzeń wciąż nie ma. Jednocześnie widać wyraźnie, że przeszkody nie stanowi dostępność procesorów, bo komputery w nie wyposażone, mimo wszystko, trafiają do sklepów. Tylko nie są to konstrukcje takie, jakich oczekuje się po implementacji bardzo oszczędnego, niskonapięciowego APU. Halo, odbiór, słyszycie mnie?

A beznadzieję sytuacji podkreśla fakt, że kiedy w tym morzu posuchy i marazmu pojawia się wreszcie perełka, to akurat producent, ponownie, musiał podjąć kompletnie niezrozumiałą dla mnie decyzję. Matryca 13,3'', aluminiowa obudowa i pojemna bateria to świetna recepta na udany sprzęt wysoce mobilny. Niemniej w tym jednym przypadku ktoś postanowił totalnie skopać podsystem pamięci: lutowanie do płyty głównej, tryb pracy DDR4-2133, jeden obsadzony kanał. Co to oznacza dla wydajności iGPU, chyba nie muszę tłumaczyć.

Ostatecznie nietrudno odnieść wrażenie, że mobilny Ryzen, na przekór swym bezdyskusyjnie dużym możliwościom, traktowany jest przez producentów laptopów jako rozwiązanie ekonomiczne. Układ AMD, który, jak doskonale wiemy, może z powodzeniem rywalizować z najwydajniejszymi niskonapięciowymi procesorami Intela, nierzadko je przewyższając pod pewnymi względami, trafia przeważnie do biurowych laptopów z niższego segmentu. To może mu napędzić sprzedaż, bo, szczerze powiedziawszy, notebooki tego typu należą do wybieranych najchętniej, ale na pewno nie powoduje wzrostu renomy AMD, której firma z Sunnyvale tak przecież potrzebuje, po wieloletnich bojach z nieudaną architekturą modułową. Brak odpowiednio przygotowanych i wyposażonych konstrukcji zniechęca także największych zapaleńców, którzy pozostają przywiązani do oferty Niebieskich, a winnym nie jest tym razem jakość samych procesorów, a niedobór odpowiednich notebooków.

Komentarze do: Mobilny AMD Ryzen to fenomenalny procesor, ale laptopy z nim są dramatyczne