Znajdujesz się w sekcji Blogosfera. Zamieszczone tutaj materiały zostały opracowane przez użytkowników serwisu, bądź są owocem samodzielnej pracy redaktorów. Redakcja ITHardware nie ponosi odpowiedzialności za treść poniższej publikacji.

Non Stop Gaming, czyli (nie) do końca poważny test chrupek dla graczy

Non Stop Gaming, czyli (nie) do końca poważny test chrupek dla graczy

Zasadniczo, rynek technologiczny widział już wszystko, jeśli chodzi o sprzęt oraz gadżety dedykowane graczom. Tak, gdzieś przewijało się również dedykowane im jedzenie. W odmętach Internetu krąży nawet całkiem zabawny mem, przedstawiający zależność ceny chleba od logo konkretnej marki i uwzględniający właśnie firmy trudniące się produkcją sprzętu dla graczy. Kwestią czasu pozostawało aż na graczach postanowi zarobić któryś z krajowych przedstawicieli branży spożywczej. I oto za sprawą firmy TBM, mającej swoją siedzibę w niespełna 10-tysięcznym Kunowie, do sklepów trafiły Non Stop Gaming, chrupki kukurydziane dla graczy. Korzystając z darmowej degustacji podczas PGA 2017, pozwoliłem sobie rzucić okiem, a może bardziej podniebieniem na ten, jakby nie patrzeć, dość nietypowy produkt. Czy chrupki kukurydziane dla graczy różnią się od tych dla zwykłych, szarych ludzi? Czy na wzór Freemana rozświetlają oczy, dodając przy tym nadprzyrodzone moce? Czy po ich zjedzeniu można z pogardą spojrzeć na profesjonalnych e-sportowców? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań znajdziecie w niniejszym tekście ;)

Można się teraz uśmiechnąć, ale firma TBM deklaruje, iż przed wprowadzeniem produktu na rynek przeprowadzono badania ankietowe, mające na celu ustalenie smaków chrupek kukurydzianych, preferowanych przez graczy. W ten sposób ustalono, że największą sympatią cieszą się papryka oraz fromage. Cóż, zaburzyło to nieco mój światopogląd. Analizując zawartość mojej klawiatury, zdecydowanie łatwiej chociażby o bekon i orzech. Ale, jak to mawiają, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Poza tym o gustach dyskutować nie wypada, a demokracja bywa bezlitosna. Tak więc do wyboru mamy dwa w/w smaki, różniące się dodatkowo kształtem samych chrupek. Ten ewidentnie nawiązuje do przycisków geometrycznych, znanych z pada DualShock od konsoli PlayStation, co tak nawiasem mówiąc stanowi klin bezczelnie wbity Rasie Panów. W opakowaniu chrupek paprykowych znajdziemy kółka i krzyżyki, a fromage - kwadraty i trójkąty. Jakby się tak na spokojnie zastanowić, te pierwsze okazują się pod tym względem bardziej praktyczne. Zawsze można wziąć "gaming" dosłownie, rozgrywając partię w popularne Tic-tac-toe.

Samych chrupek w obydwu przypadkach znajdziemy po 70 gram, co przekłada się na dokładnie 329 kalorii, stanowiąc gdzieś 10% dziennego zapotrzebowania człowieka podejmującego duży wysiłek fizyczny - a takim przecież jest gracz. Innymi słowy: celem zaspokojenia dziennych potrzeb żywieniowych trzeba pochłonąć około 10 paczek Nonstopów. Niestety, nie ma szans na ograniczenie diety wyłącznie do tego, wyspecjalizowanego produktu. Chrupek nie naszprycowano syntetyczną kofeiną ani innym związkiem chemicznym o działaniu pobudzającym, co przy nocnych partiach wymusza popijanie kawą czy napojem energetyzującym. Siłą rzeczy poza zaspokojeniem niewielkiego głodu Nonstopy nie pełnią innej roli. Z ciekawości zjadłem sam dwie paczki, a następnie przysiadłem na jednym ze stanowisk do CS:GO. Cóż, odwiedzająca stoisko ITHardware.pl młodzież gimnazjalna wciąż patrzyła na mnie z politowaniem. Muszę jednak pochwalić producenta za smak rzeczonych chrupek, bo z jednej strony nietrudno rozpoznać deklarowaną nutę, ale z drugiej - w ustach nie rodzi się odczucie przesytu. Ponoć do produkcji nie zastosowano glutaminianu sodu, czyli tak zwanego wzmacniacza smakowego. I w tym właśnie może tkwić sukces.

Ostatecznie chrupki dla graczy okazały się zupełnie zwyczajnymi chrupkami, tyle tylko, że w klimatycznym opakowaniu i kształcie. Odpowiadając na pytania postawione we wstępie, mocy nadprzyrodzonych nie otrzymałem, ale może to i dobrze - w razie czego za konsumpcję śmiało mogą wziąć się najmłodsi gracze. Co jednak najistotniejsze, sam producent również nie kreuje tutaj aury produktu ekskluzywnego, żądając za 70-gramową paczkę całkowicie rozsądne 1,40 złotego. Wprawdzie można pochrupać taniej, wybierając się chociażby do sieciówki z owadem w logo, niemniej jednak produkt TBM wciąż okazuje się zupełnie przystępny. No dobrze, niektórzy mogą zakręcić nosem na konsolowe konotacje i wspomnianą powyżej przeze mnie niesprawiedliwość geometryczną. Czy to jednak przekreśla chrupki Non Stop Gaming? Absolutnie nie. Przydałoby się tylko poprawić ich dostępność, bo po powrocie do rodzinnej Łodzi produkt znalazłem jedynie w sklepach internetowych, co z oczywistych przyczyn utrudnia mi długoterminowe prowadzenie "gamingowej" diety ;(

Pokaż / Dodaj komentarze do: Non Stop Gaming, czyli (nie) do końca poważny test chrupek dla graczy

 0