Używasz aplikacji do czyszczenia i przyśpieszania Windows? Zobacz czemu to nie ma sensu


Używasz aplikacji do czyszczenia i przyśpieszania Windows? Zobacz czemu to nie ma sensu

"Przyśpiesz swój PC", "zwolnij pamięć RAM", "zmiejsz temperatury procesora" - a to wszystko za pomocą jednego kliknięcia w aplikacjach znanych potocznie jako cleanery. Takie narzędzia dostępne są zarówno na komputery, jak i telefony, ale jaka jest ich rzeczywista przydatność? Często po instalacji takiego oprogramowania, komunikaty informują nas, że sytuacja prawie jest "dramatyczna" i powinniśmy często i regularnie go używać. Zwłaszcza w telefonach takie aplikacje potrafią być naprawdę natrętne, często wymuszając na użytkowniku zupełnie niepotrzebne działania.

Kliknij i przyśpiesz swój komputer lub telefon

Generalna zasada jest taka, że takie cleanery mają oczyścić twój komputer, czy telefon ze zbędnych plików, zwolnić miejsce na dysku, uwolnić pamięć RAM i generalnie zdziałać cuda. Producenci tego rodzaju aplikacji często podają wyssane z palca informacje, o ile procent przyśpieszy nasz sprzęt, a szybki skan w programie ujawnia ogrom rzeczy do naprawy. Wiele z takich narzędzi może zawierać również złośliwe oprogramowanie, więc jeśli chcesz już koniecznie skorzystać z takiego softu, lepiej wybierz najbardziej popularne rozwiązania (choćby CCleaner).

Prawda jest taka, że większość funkcji takiego oprogramowania to po prostu ściema, czyli tzw. gimmicki. Pod tą nazwą kryją się przyciągające użytkownika obietnicami cudownych efektów, ale bezużyteczne funkcje w aplikacjach, które w rzeczywistości nie przynoszą żadnych realnych korzyści. To po prostu fikcyjne optymalizacje, do których zaliczają się również skanery pamięci czy dysku pokazujące "śmieci", których system wcale nie potrzebuje usuwać. Ma to na celu tylko zaniepokojenie użytkownika ilością "zbędnych" plików.

Problemy po skanowaniu

Które funkcje to ściema, a które rzeczywiście mogą pomóc?

Poniżej znajdziecie spis najczęściej spotykanych w cleanerach funkcji wraz z krótkim komentarzem. Kilkanaście lat temu takie oprogramowanie faktycznie mogło mieć większe znaczenie, ze względu na słabe możliwości optymalizacyjne systemów operacyjnych. To jednak należy do przeszłości - podobnie jak stosowana kiedyś metoda reinstalacji Windowsa co najmniej raz do roku, bo inaczej zaczynał się sypać. Tak było, ale to już prehistoria.

Czyszczenie dysku - TAK

To jest funkcja, która rzeczywiście działa. Usunie nie tylko zawartość kosza (co możesz zrobić sam), ale również pliki tymczasowe, czy pamięć podręczną, o której wyczyszczeniu nie zawsze pamiętają aplikacje, no i niepotrzebne resztki po już odinstalowanych programach. Usuwa również ślady aktywności (historia przeglądania, cookies).

Czyszczenie rejestru - NIE, ALE…

O ile funkcje czyszczenia rejestru potrafią faktycznie usunąć kilka tysięcy nieużywanych wpisów, to taki porządek jest fikcyjny. Jak sama nazwa wskazuje, te wpisy są nieużywane i w 99% przypadków w żaden sposób nie wpływają na działanie systemu.

Teoretycznie i w rzadkich przypadkach ta funkcja jednak może pomóc - na przykład zbędne wpisy po starych sterownikach, czy aplikacjach, które mogą usunąć konflikty i poprawić stabilność. Zdarzyło mi się w ten sposób usunąć błąd, powodujący, że nowe sterowniki nie chciały włączyć zawartych w nich funkcjonalności. Odinstalowywanie i ponowna instalacja nie pomagały, pomogło dopiero odinstalowanie, czyszczenie rejestru i ponowna instalacja. Stare wpisy mogą więc coś blokować, ale są to sytuacje niezwykle rzadkie.

Skanowanie

Zwalnianie pamięci RAM - NIE

Funkcja czyszczenia pamięci, która na chwilę zamyka aplikacje w tle, triumfalnie wyświetlając komunikat jaki to procent pamięci RAM udało się uwolnić. Tymczasem po chwili system i tak je przywróci, a zużycie RAM wróci do poprzedniego poziomu. 

Przyspieszanie gier - NIE

Funkcja zazwyczaj przełącza tryb zasilania na Wydajność oraz ubija kilka procesów czy usług w tle. Wpływ na wydajność jest homeopatyczny.

Zarządzanie autostartem - TAK, ALE…

Usunięcie niepotrzebnych programów z autostartów zwolni nam pamięć i przyspieszy ładowanie systemu. Jest to jednak niepotrzebne duplikowanie funkcji. Można to w prosty, szybki i wygodny sposób zrobić z poziomu Windows. Podobnie jest w przypadku opcji aktualizacji sterowników - lepiej do tego celu użyć oprogramowana producenta płyty głównej i karty graficznej.

Efekty skanowania

Aktualizacja sterowników za pomocą oprogramowania Gigabyte Control Center

 

Wymuszenie deinstalacji programów - TAK, CZASAMI

Wydawałoby się, że to również jest zbędna funkcja, bo przecież aplikacje można odinstalować samemu. Czasem jednak jest to niemożliwe. Swego czasu zainstalowałem betę Battlefielda 6 i po jej wygaśnięciu nie można było już uruchomić gry, a jej odinstalowanie… stało się niemożliwe. Pomogła wymuszone deinstalacja przez cleaner oraz czyszczenie dysku.

To czyścić, czy nie czyścić?

Jeśli już koniecznie chcesz użyć aplikacji do czyszczenia telefonu czy komputera, to… możesz to zrobić raz na pół roku. Wybierz najbardziej znane i godne zaufania oprogramowanie i po "wyczyszczeniu" sprzętu natychmiast ją odinstaluj. Generalnie zarówno Windows, jak i Android potrafią bardzo dobrze zarządzać zasobami, są wyposażone w liczne funkcje optymalizacyjne i wszystkie dodatkowe modyfikacje niewiele tutaj dają.

Cleanery mogą się przydać w bardzo rzadkich przypadkach, jak konflikt sterowników, czy wspomniana blokada możliwości odinstalowania gry. Nie można więc powiedzieć, że są całkiem bezużyteczne, ale równocześnie nie są one nam tak potrzebne, jak chcieliby producenci oprogramowania tego typu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Używasz aplikacji do czyszczenia i przyśpieszania Windows? Zobacz czemu to nie ma sensu
 0