Przez ostatni tydzień do mojego biurka dostawione były dwa fotele. Jeden ergonomiczny, z którego korzystam na co dzień oraz drugi - gamingowy, bo marka Huzaro wysłała do nas na testy model Force 7.6. Po pierwszym kontakcie wiem już, że miał być zaprojektowany dla gracza i faktycznie jest zaprojektowany dla gracza. Świadczą o tym jego budowa, wyprofilowanie i ogólnie całkiem agresywny wygląd wraz z charakterystycznymi przeszyciami. Huzaro celuje tutaj w dość popularny segment cenowy, czyli okolice 600 zł. Pytanie tylko, czy fotel się obroni i udowodni, że warto przeznaczyć na niego te kilkaset złotych.
Huzaro Force 5.7
- Dobra jakość użytych materiałów
- Solidny stelaż, na którym oparto całą konstrukcję fotela
- Dwie miękkie poduszki w zestawie
- Dobrze wyważona miękkość wypełnienia
- Możliwość odchylenia oparcia praktycznie do poziomu
- Opcja regulacji fotela góra-dół
- Ogólnie dobrej jakości podłokietniki z regulacją w trzech płaszczyznach i precyzyjnym mechanizmem regulacji
- Solidny krzyżak fotela mimo wykonania z plastiku
- Porządne kółka z materiału mającego nie rysować podłogi
- Tkanina zamiast ekoskóry w miejscach narażonych na szybsze zużycie
- Sztywne boczki dobrze trzymają użytkownika
- Podłokietniki mogłyby być się mniej chybotać
- Plastikowe zaślepki też mogłyby być mocniej przytwierdzone
- Dźwignia mechanizmu regulacji oparcia powinna łapać trochę wcześniej
Chciałbym też przedstawić wam moje codzienne "siedzisko", bo zapewne wpłynie ono na ogół doświadczeń w trakcie recenzji. Na co dzień w pracy towarzyszy mi Mark Adler Expert 5.3, czyli fotel ergonomiczny. Przesiadka na coś gamingowego będzie zatem czymś egzotycznym, o ile w ogóle można tak powiedzieć o zwykłej zmianie fotela. Nie przedłużając już, przejdźmy do omówienia, z czym konkretnie mamy tutaj do czynienia.
Huzaro Force 7.6 - montaż
Jeśli mieliście już do czynienia z meblami z popularnego szwedzkiego sklepu, to montaż fotela Huzaro nie będzie wam sprawiał żadnego problemu. Samo składanie to oczywiście nic trudnego. Na dobrą sprawę nawet nie potrzeba zbytnio używać instrukcji. W pojedynkę trzeba jedynie trochę się nagimnastykować, bo niektóre etapy montażu wymagają zaangażowania nie tylko obu rąk, ale czasem i kolana, które coś przytrzyma. Najwygodniej składa się oczywiście we dwójkę, ale skoro ja dałem radę sam bez większych przeszkód, to również i wy nie będziecie mieć z tym problemu. Wszystkie śrubki, zaślepki oraz części są dokładnie oznaczone w instrukcji i naprawdę trzeba się postarać, żeby zrobić coś źle. Warto wspomnieć, że producent użył tutaj dwóch rodzajów śrub, w związku z czym dostajemy także dwa klucze imbusowe.
Nie mogę również narzekać na instrukcję. Jest czytelna i wszystko zostało dobrze oznaczone. Ogólnie mówiąc fotel składa się dosyć szybko. Ile dokładnie? Zależy od indywidualnych zdolności manualnych, doświadczenia i tego, czy korzystacie z instrukcji, czy macie już zmysł polskiego fachowca i wiecie, co ma gdzie iść. Realnie liczcie jakieś pół godziny.
Wygląd i budowa
Tę sekcję zacznę może od kształtu. Nie jest to do końca budowa kubełkowa. Najlepszym określeniem, jakie teraz znajduję. jest półkubełek. Rzeczywiście fotel otula i trzyma nas po bokach siedziska i oparcia, ale jednocześnie nie zamyka w sobie użytkownika aż tak, jak modele w pełni kubełkowe znane z motoryzacji. Rzecz w tym, że tutaj taka budowa w pełni się sprawdza, bo choćbyśmy grali w najbardziej dynamiczne tytuły, to nie będzie nas przecież rzucało na boki tak, jak w sportowym samochodzie. A mówiąc zupełnie poważnie, budowa tego fotela daje poczucie solidnego oparcia i odpowiednio „trzyma” użytkownika.
Warto również wspomnieć o dwóch otworach wyciętych w oparciu. Dzięki nim możliwe jest zapięcie dołączanej w zestawie poduszki pod kark. Nie ukrywam jednak, że ten element pełni także rolę estetyczną, ponieważ kształt samych wycięć oraz zamontowana na nich zaślepka nadają całości jeszcze bardziej sportowego klimatu. Sam zagłówek, który w pewnej części fotela po prostu mocno pnie się w górę, również przywodzi na myśl rajdowy samochód.
Bardzo pozytywne wrażenie zrobiły na mnie jakość wypełnienia oraz sam stelaż fotela. Całość tworzy sztywną i zwartą konstrukcję, co uważam za plus. Po jakimś czasie być może fotel się rozbije, ale na starcie oferuje bardzo dobry stopień wyważenia pomiędzy miękkością a sztywnością. Kolokwialnie mówiąc, samo wypełnienie jest wyjątkowo „mięsiste” i po odpuszczeniu nacisku bardzo szybko wraca do swojej formy. Według informacji na stronie producenta mamy tu do czynienia z materiałem nazwanym "molded foam", mającym być wysoce odporną pianką.
Oczywiście znajdziemy tutaj elementy, które już tak bardzo zwarte nie są. I rzecz jasna mowa o wszelkich elementach plastikowych oraz ruchomych. No może z wyjątkiem podstawy i samych kółek, ale do nich przejdę nieco później. Skupmy się póki co na górze fotela. Mówiąc o elementach plastikowych i ruchomych mam na myśli wszelkie zaślepki i oba podłokietniki. Tu czuć już, że elementy mają jakiś luz i nie są aż tak zwarte jak reszta fotela. Czy przykładałbym do tego dużą wagę? Raczej nie, bo to też nie tak, że trzęsą się czy skrzypią przy dotknięciu. Jak na tę półkę cenową uważam, że jest naprawdę w porządku. Same plastiki trzymają się prawidłowo, a podłokietniki są niezłej jakości.
Przechodząc do tapicerki, fotel wykonano z połączenia tkaniny materiałowej oraz ekoskóry. Tkaninę znajdziemy przede wszystkim na siedzisku oraz na znacznej części oparcia. To dobra decyzja, bo ekoskóra potrafi odchodzić po dłuższym czasie. Tutaj to ryzyko jest zmniejszone, ponieważ miejsca, które użytkownik najczęściej i najbardziej będzie ocierał, zostały wykonane właśnie z tkaniny. Znajdziemy ją również na tylnej części fotela, ale tam pełni bardziej funkcję estetyczną. Co do samej ekoskóry znajdziemy ją przede wszystkim na boczkach, a nawet na części poduszki pod lędźwie. Tym materiałem pokryto także w całości boki i zagłówek oraz kawałek tylnej części oparcia i pewien fragment dolnej partii siedziska. I tutaj od razu muszę zaznaczyć ważną kwestię, ponieważ użyte zostały dwa wzory ekoskóry: jeden z klasyczną fakturą imitującą skórę naturalną (z delikatnym ziarnem i porami) oraz drugi mający przypominać karbon. To zdecydowanie ciekawy zabieg, który jako kolejny dodaje temu produktowi sportowego charakteru.
Jedyne, o co bym się martwił, to wycieranie lub pękanie ekoskóry od wewnętrznej strony boczków przy oparciu i siedzisku. To klasyczne miejsca, w których pęka tapicerka foteli samochodowych, więc jeśli po jakimś czasie materiał miałby się zużyć, to zakładam, że właśnie w tych miejscach.
Dół fotela i kółka
Jeśli chodzi o dolną cześć, to tutaj również nie mam większych uwag. Krzyżak fotela co prawda jest wykonany z plastiku, ale to dobrej jakości, grube tworzywo. Zdecydowanie nie obawiałbym się o jego łatwe uszkodzenie. Na dodatek bliżej kółek został ozdobiony charakterystycznymi wzorami w kształcie litery „V”. No właśnie, a co z kółkami? Mają one średnicę 60 mm, mocuje się je klasycznie, czyli na wcisk i zostały wykonane z nierysujących podłogi materiałów. Organoleptycznie przypominają one twardą gumę. Nie są podatne na wciskanie i nie uginają się pod palcem, ale jednocześnie pozostają całkiem plastyczne. Kwestię nierysowania podłogi mógłbym rzecz jasna ocenić dopiero po znacznie dłuższym czasie używania, jednak posiadam już jeden fotel z podobnymi kółkami od bliźniaczej marki Huzaro, czyli Mark Adler. I rzeczywiście do tej pory nie zauważyłem, żeby mój prywatny fotel zrobił jakieś rysy na panelach. Można zatem wierzyć, że po zakupie modelu Huzaro Force 7.6 nie będzie potrzeby dokupowania maty chroniącej podłogę. Finalnie więc tę część fotel również oceniam pozytywnie.
Huzaro Force 7.6 - ergonomia i funkcje
To teraz parę zdań o siedzisku i oparciu. Oczywiście mamy tutaj standardową możliwość obniżania oraz podwyższania fotela za pomocą dźwigni znajdującej się pod spodem. Mogę jedynie dodać, że pracuje ona tak jak trzeba i raczej nie mam do niej uwag. A co do siłownika, Huzaro dumnie podaje, że jest to 4 klasa BIFMA, natomiast maksymalne obciążenie wynosi aż 150 kg. Można powiedzieć, że przetestowałem siłownik, bo gdy na fotelu usiadły dwie osoby (czego nie zalecam) o łącznej wadze około tych 150 kg, faktycznie wszystko wytrzymało. Idąc dalej, fotel pozwala także na regulację pochylenia oparcia. Cały mechanizm opiera się na kolejnej dźwigni, tym razem umieszczonej po prawej stronie, za podłokietnikiem na wysokości siedziska. Doceniam, że rączka posiada żłobienia na palce, a co do działania samego mechanizmu - nie jest on do końca komfortowy. Kiedy zbyt lekko pociągnięcie za dźwignię, to w trakcie odchylania czasem czuć jak przeskakują zęby blokujące. Najlepiej zatem jest pociągnąć dźwignię do samego końca, co jak na fotel wymaga zaskakująco sporo siły i całkiem mocnego wychylenia ręki do tyłu. Wiem, że da się to zrobić lepiej, bez mechanizmu z dźwignią, bo sam posiadam taki fotel. Mimo wszystko nie mam jakichś większych uwag do działania tego systemu. Jeśli tylko odpowiednio mocno pociągnie się za dźwignię, to regulacja oparcia chodzi płynnie.
Na plus na pewno zaliczam możliwość przechylenia oparcia praktycznie do poziomu. Czasem, pod długiej sesji grania lub pracy, kilka minut spędzonych w tej pozycji to prawdziwa ulga. Na dodatek producent zastosował tutaj mechanizm bujania SoftFlex i rzeczywiście fotel pozwala na lekkie kołysanie się siedziska razem z oparciem. Co więcej, siedząc na fotelu Huzaro Force 7.6, po prostu czujemy, że marka odpowiedzialna za ten produkt działa na rynku nie od dziś. Krótko mówiąc, jest wygodnie. Nawet po wielogodzinnych sesjach przed komputerem fotel cały czas był dla mnie komfortowy i chciało się do niego wracać. Po kilku godzinach szczególnie zacząłem doceniać poduszki pod kark i lędźwie oraz możliwość pochylenia oparcia do poziomu. Podczas siedzenia czuć również, że mocno zagięte do środka boczki pewnie trzymają użytkownika. Oczywiście nikt nie będzie doznawał tutaj jakichś przeciążeń, ale mimo wszystko boczki dają komfortowe uczucie pewnego i stabilnego siedzenia. Uważam też, że Huzaro świetnie wyważyło poziom miękkości fotela. Nie jest ani za twardo, ani za miękko. Jako zaletę odnotowuję jeszcze możliwość podniesienia się na rękach, opierając je o podłokietniki. Są one na tyle sztywne i mocne, że naprawdę nie ma ryzyka o ich przypadkowe wyrwanie i sam wielokrotnie poprawiałem swoją pozycję w fotelu właśnie w ten sposób.
No właśnie - podłokietniki. Można je regulować w trzech płaszczyznach: góra-dół, przód-tył oraz na boki. Same mechanizmy działają jak należy i przede wszystkim stawiają odpowiednio duży opór, dzięki czemu można precyzyjnie ustawić podłokietnik i nie mieć obawy o jego przypadkowe przesunięcie. Co do obicia, producent zastosował w obu miejscach podparcia dość twardą piankę. Aby ją wgnieść trzeba zdecydowanie mocniej nacisnąć palcem. Jednocześnie jest ona na tyle miękka i gruba, że opieranie na niej rąk zapewnia komfort pracy. Moim zdaniem to po prostu dobrze wyważony materiał, bo gdyby było za miękko, to też niedobrze. W tej kategorii cenowej naprawdę nie ma się czego czepiać.
Do omówienia w tej części recenzji zostały nam jeszcze poduszki. Producent w komplecie dołącza dwie sztuki: jedną pod kark, a drugą pod lędźwie. Tą pierwszą w całości obszyto tkaniną, która została użyta także na samym fotelu. W środku znajduje się natomiast wypełnienie z waty, co zresztą można łatwo sprawdzić, bo poduszka posiada ekspres. Całość jest bardzo miękka, ale jednocześnie po zgnieceniu nie ma problemu z powrotem do pierwotnego kształtu. Samego wypełnienia również zdecydowanie nie brakuje. Druga poduszka natomiast zauważalnie większa i to właśnie na niej spoczywać będzie dół naszych pleców. Ona również posiada zamek, ale w środku znajdziemy już nie watę, a gąbkę. Co do samej „poszewki”, w większości została ona wykonana z tkaniny. Znajdziemy tutaj jednak dwa paski pokryte ekoskórą mającą imitować karbon. Obie poduszki zostały wykonane w pełni prawidłowo, są wygodne, a ich zapięcie jest realizowane przy pomocy klamer zatrzaskowych umieszczonych na elastycznych taśmach. W tej kwestii nie widzę żadnych minusów.
Opinia i ocena
Huzaro Force 7.6 to moim zdaniem bardzo udana konstrukcja. Bardzo doceniam wykonanie tapicerki na siedzisku oraz środkowym fragmencie oparcia z tkaniny materiałowej, bo już niejednokrotnie widziałem, w jak opłakanym stanie potrafi być ekoskóra na fotelach gamingowych po dłuższym czasie używania. Oczywiście skaj również tutaj znajdziemy, ale głównie poza siedziskiem i tylko w części oparcia. Podoba mi się również jego zwarta budowa, pewnie trzymające boczki oraz świetne wyważenie pomiędzy miękkością a twardością wypełnienia.
Do tego dochodzą także dwie wygodne poduszki, dobre podłokietniki z możliwością regulacji w trzech płaszczyznach i opcja regulacji wysokości fotela. No i nie można zapomnieć o regulacji pochylenia oparcia z opcją niemalże całkowitego położenia go na poziomo. Poza tym zwracam uwagę na system bujania SoftFlex, ciekawy zagłówek i charakterystyczne wyszywane napisy oraz solidny krzyżak na dole i kółka wykonane z materiału, który ma nie rysować podłogi. Ogólnie mówiąc, w tym fotelu siedzi się świetnie. Spędziłem na nim wiele godzin i mam pewne wnioski. Wypełnienie nie jest ani zbyt twarde, ani zbyt miękkie, boczki trzymają pewnie, a wyprofilowanie i poduszki sprawiają, że nawet po dłuższym korzystaniu cały czas jest wygodnie.
A czy Huzaro Force 7.6 ma jakieś wady? Jak każdy produkt oczywiście posiada swoje słabsze strony. Zacznę może od regulacji pochylenia oparcia. Jak już wspominałem na wcześniejszym etapie recenzji, całość opiera się na dźwigni, którą każdorazowo trzeba pociągnąć. A ta niestety wymaga dość sporej siły i dużego wychylenia ręki w tył, aby system pracował płynnie. W innym wypadku odczujemy mało przyjemne przesuwanie się zębów mechanizmu. Poza tym, o ile główna część fotela jest solidna, tak plastikowe zaślepki po bokach oraz podłokietniki nie są już tak zwarte. To jednak tylko detal, o którym na etapie recenzji muszę wspomnieć, jednak w praktycznym używaniu raczej nie będziecie przykładać do tego dużej wagi, bo nikt na co dzień nie dotyka plastikowych zaślepek, a podłokietniki chyboczą się tylko trochę.
Na koniec trzeba poruszyć jeszcze kwestię ceny. Aktualnie w sklepach internetowych ten fotel można kupić za 569 zł. Uważam, że nie jest to ani dużo, ani mało. Po prostu cena adekwatna do oferowanego produktu. W ogólnym rozrachunku Huzaro Force 7.6 to fotel, który w pełni zasługuje na ocenę 8,5/10 oraz znaczek naszej rekomendacji. Do wyższej oceny czegoś mi zabrakło. Może niższej ceny albo jakiegoś wyróżnika, bo na przykład model Huzaro Force 5.7 oferuje w cenie 500 zł wysuwany podnóżek. Kończąc tę recenzję mam jeszcze do was pytanie, czym głównie (poza ceną) kierujecie lub kierowaliście się podczas wyboru fotela dla siebie?
Ocena Huzaro Force 7.6
![]() |
![]() |
Huzaro Force 7.6 - opinia
Huzaro Force 7.6 - zalety:
- Dobra jakość użytych materiałów
- Solidny stelaż, na którym oparto całą konstrukcję fotela
- Dwie miękkie poduszki w zestawie
- Dobrze wyważona miękkość wypełnienia
- Możliwość odchylenia oparcia praktycznie do poziomu
- Opcja regulacji fotela góra-dół
- Ogólnie dobrej jakości podłokietniki z regulacją w trzech płaszczyznach i precyzyjnym mechanizmem regulacji
- Solidny krzyżak fotela mimo wykonania z plastiku
- Porządne kółka z materiału mającego nie rysować podłogi
- Tkanina zamiast ekoskóry w miejscach narażonych na szybsze zużycie
- Sztywne boczki dobrze trzymają użytkownika
Huzaro Force 7.6 - wady:
- Podłokietniki mogłyby być się mniej chybotać
- Plastikowe zaślepki też mogłyby być mocniej przytwierdzone
- Dźwignia mechanizmu regulacji oparcia powinna łapać trochę wcześniej
Cena na dzień publikacji: 569 zł (sprawdź w sklepie x-kom)
Lub sprawdź na oficjalnej stronie producenta
Sprzęt do testów dostarczył:
_b10b74c935.jpg)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!













_a61c0c6d96.jpg)

























Pokaż / Dodaj komentarze do:
Na czym można siedzieć za 569 zł? Recenzja fotela gamingowego Huzaro Force 7.6