Corsair dość intensywnie rozwija segment obudów komputerowych, o czym można było się przekonać m.in. na tegorocznych targach Computex. Teraz do naszej redakcji trafiła jedna z nowości, czyli model 2800X RS-R ARGB. Co ciekawe, jest to konstrukcja mieszcząca płyty główne w standardzie co najwyżej Micro-ATX i prawdę mówiąc, było to dla mnie spore zaskoczenie, ponieważ obudowa nie jest przesadnie mała. Oczywiście, jej kubatura jest nieco mniejsza, ale generalnie to nadal całkiem spora i pojemna “skrzynka”. A że jednocześnie konstrukcja typu “akwarium”, to nie spodziewam się wybitnych temperatur. A już tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że pozbawiono ją tylnego wentylatora, którego rolą jest wyciąganie gorącego powietrza z okolic procesora. Mam jednak nadzieję, że jakimś cudem w środku nie będzie zbyt gorąco, bo obudowa sprawia wrażenie bardzo udanej konstrukcji i zwyczajnie szkoda byłoby, gdyby jej piętą achillesową okazały się słabe temperatury.
Corsair 2800X RS-R ARGB
- Na start trzy wentylatory z ARGB i sterowaniem PWM
- Filtr z magnetycznym mocowaniem w miejscu perforacji panelu bocznego
- Magnetyczny filtr na górze
- Bardzo duży filtr siateczkowy na spodzie
- Wsparcie chłodnic 360 mm i 280 mm
- USB 3.2 Gen 2x2 typu C w sekcji I/O
- Rewelacyjna kultura pracy w teście 1000 RPM
- Panel boczny i przedni wykonane ze szkła hartowanego
- Opcja montażu wentylatorów na osłonie zasilacza
- Duża ilość miejsca na okablowanie
- Łatwo zdejmowalny panel przedni (w przypadku szkła nie jest to regułą)
- Opaski rzepowe w zestawie
- Bardzo dobra jakość wykonania i spasowania elementów
- Podpórka pod kartę graficzną
- Zaskakująco niezłe temperatury CPU (jak na "akwarium")
- Przewody front panelu zintegrowane w jedną kostkę (rozdzielacz w zestawie)
- Cena jest dobra
- Tylko cztery zaślepki slotów rozszerzeń
- Wentylatory wypadły słabo w testach przepływu powietrza i prędkości powietrza
- Mała ilość złączy w sekcji I/O i tylko jeden przycisk
- Słabe temperatury karty graficznej
- Duży hałas przy maksymalnym RPM wentylatorów
- Brak wentylatora wyciągającego z tyłu
Do naszej redakcji trafiła nowość Corsaira, czyli model 2800X RS-R ARGB. To konstrukcja mieszcząca płyty główne w standardzie co najwyżej Micro-ATX.
Specyfikacja
| Endorfy Ventum 400 ARGB | |
|---|---|
| Wymiary (Dł.×Szer.×Wys.) | 447×232×436 mm |
| Standard | mATX/mITX |
| Waga | Brak informacji |
| Liczba zatok na nośniki danych | 2 x 2,5" i 1 x 3,5" |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 4 horyzontalnie |
| Maksymalna dł. GPU | 410 mm |
| Maksymalna wysokość coolera CPU | 170 mm |
| System chłodzenia |
Wentylatory:
Radiatory:
|
| Filtry przeciwkurzowe | góra (magnetyczny), dół siateczkowy (po całej długości), bok (magnetyczny) |
| Panel I/O (porty, kontrolery, przyciski) |
|
| Kontrolery | Brak |
Wygląd i budowa z zewnątrz
Nie muszę już chyba nikomu tłumaczyć, czym charakteryzuje się obudowa określana potocznie jako “akwarium”, więc wyjaśnię tylko, że w tym przypadku możemy liczyć na klasyczne rozwiązanie z postaci jednego szklanego panelu na boku i drugiego na froncie. Pod kątem samej bryły można powiedzieć, że jest to klasyczna wieżowa konstrukcja, tyle że nieco obniżona. Mimo wszystko widać tu starania producenta w kierunku odpowiedniego przepływu powietrza, bo Corsair 2800X RS-R ARGB to dosyć mocno podziurawiona obudowa - perforację wykonano na górze, tyle (w znacznym stopniu), na jednym z paneli bocznych, od spodu oraz na komorze zasilacza.
W naszym egzemplarzu całość polakierowano na biało, ale w ofercie dostępny jest również czarny wariant kolorystyczny. Jeśli chodzi o dodatki estetyczne, jest skromnie, ale jednocześnie całkiem elegancko. Na wyróżnienie zasługują żółte akcenty na śrubkach mocujących zasilacz, charakterystyczne dla marki Corsair wycięcia wentylacyjne w kształcie litery “Y”, niewielkie logo na dole panelu przedniego czy przetłoczenia na tacce płyty głównej oraz na blaszce, do której mocowane są dyski.
Dołączone akcesoria
Można powiedzieć, że komplet dołączonych akcesoriów nie jest jakoś przesadnie bogaty. Mamy zestaw śrubek, w tym długie do przymocowania chłodnicy oraz jeden dystans, dwa klipsy na przewody, zapas opasek samozaciskowych (w tej wersji białych) oraz rozdzielacz przewodów na front panelu. I na tym w zasadzie koniec, w środku nie znajdziemy żadnych "nadprogramowych" dodatków, jak śrubokręt czy ściereczka z mikrofibry do przecierania szklanych paneli.
Panel przedni
Ciężko opisywać panel przedni, gdy jest nim tafla hartowanego szkła. Zacznijmy jednak od tego, że całość jest klarowna, a producent nie zastosował żadnego przyciemniania. Całość trzyma się na kilku dosyć mocnych zatrzaskach, a demontaż przedniego panelu trzeba zacząć od pozbycia się tego bocznego. Uważam, że Corsair dobrze zrobił, pozwalając na łatwe zdejmowanie przedniej tafli szkła. W niektórych obudowach jest to albo niemożliwe, albo wymaga odkręcania jakichś śrubek. A tak, na przykład w momencie montażu chłodnicy na ściance bocznej, zyskujemy więcej swobody na operowanie rękami.
Tył obudowy
Tylna część nie kryje większych zaskoczeń, no może poza liczbą slotów rozszerzeń, bo tych naliczyłem dosłownie cztery sztuki, co oczywiście zostało podyktowane zmniejszoną wysokością obudowy. Warto dodać, że każda z zaślepek jest tutaj wykręcana oraz wentylowana. Poza tym w dolnej części znajdziemy dwie szybkośrubki z żółtymi akcentami, które służą do szybkiego przykręcenia zasilacza. Na tyle znajdziemy także zaślepkę informującą nas, że pod spodem znajduje się wyprowadzenie dla przewodu ekranu LCD od Corsair o nazwie Xeneon Edge. Poza tym znajdziemy tutaj już tylko klasyczne wycięcie dla złączy płyty głównej oraz otwory wentylacyjne dla tylnego wentylatora, którego nie ma w komplecie.
Spód obudowy
Od spodu Corsair 2800X RS-R ARGB jest przykryty w całości filtrem siateczkowym. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, bo na osłonie zasilacza znajdują się otwory wentylacyjne i miejsca montażowe dla wentylatorów. Sam filtr na spodzie jest mocowany na szynach i posiada niewielką rączkę z przodu, dzięki której można go z łatwością wyciągać i montować z powrotem bez obracania obudowy na bok. Warto jeszcze dodać, że sam spód również ma perforację, dzięki czemu powietrze faktycznie może być tędy skutecznie zaciągane do wnętrza. A co do nóżek, wszystkie cztery sztuki są wykręcane, a mocowanie każdej z nich zostało zrealizowane przy pomocy tylko jednej śrubki. Rzecz jasna posiadają one także zabezpieczenie przed rysowaniem blatu w postaci gumowych podkładek.
Góra obudowy
Można powiedzieć, że górna część obudowy Corsair została zrealizowana w klasyczny sposób. Mamy tutaj przede wszystkim duże wycięcie pozwalające na montaż wentylatorów lub oczywiście chłodnic. Maksymalnie zmieszczą się tutaj radiatory 360 mm lub 280 mm. Alternatywnie można zamontować trzy wentylatory 120 mm lub dwie sztuki w rozmiarze 140 mm. Całe to wycięcie przykrywa natomiast magnetyczny filtr. Trzeba również dodać, że górna część obudowy jest miejscem, gdzie zlokalizowano przycisk power oraz złącza. Do nich przejdę jednak za moment i szczegółowo opiszę co dokładnie się tutaj znajduje.
Panele boczne
Szklany panel umieszczony na boku, podobnie jak ten na przodzie, jest klarowny i nie posiada żadnego przyciemnienia. Dookoła producent zastosował białe obramowanie. Drugi z paneli bocznych jest już natomiast blaszany. Warto zaznaczyć, że nie jest on cienki i nie ugina się łatwo pod naporem dłoni, jak to często bywa w mocno budżetowych obudowach. Pełni on ważną rolę w kwestii cyrkulacji powietrza. Przy jednej z krawędzi wycięte zostały otwory, dzięki którym wentylatory znajdujące się na ściance bocznej mogą zaciągać chłodne powietrze z zewnątrz. Co ważne otwory te zostały przykryte filtrem mocowanym na magnes. Szkoda tylko, że nie jest to filtr siateczkowy jak na spodzie. Na koniec dodam jeszcze, że oba panele boczne są mocowane na zatrzaskach, co oznacza brak jakichkolwiek śrubek, które by je trzymały. To prosty i wygodny system.
Panel I/O
Sekcja z przyciskami i złączami jest w tej obudowie po prostu uboga. Bo jak inaczej nazwać obecność tylko przycisku power i po jednej sztuce USB-C, USB-A i złącza combo jack? Niestety, ale inne modele nawet w niższym budżecie potrafią oferować znacznie więcej portów. A co do specyfikacji, USB-A działa w standardzie USB 3.2 Gen 1, natomiast USB-C w standardzie USB 3.2 Gen 2x2. Osobiście mocno brakuje mi przede wszystkim przycisku reset i chociaż jeszcze jednego USB-A.
Analiza wnętrza
Corsair 2800X RS-R ARGB jest obudową, która pomieści co najwyżej płyty Micro-ATX. I jest to dla mnie nie do końca zrozumiała decyzja. Bo z jednej strony dostajemy trochę niższa obudowę, ale z drugiej nie jest ona jakoś znacząco mniejsza od zwykłych towerów mieszczących płyty w pełnym ATX. Po części jest to skutek tego, że producent zostawił sporo miejsca nad płytą główną, dzięki czemu na topie można komfortowo zamontować radiator chłodzenia cieczą. Oprócz płyt Micro-ATX wspierane są również modele w standardzie Mini-ITX. Maksymalna wysokość chłodzenia powietrznego, jakie tutaj zamontujemy, to 170 mm. Długość karty graficznej nie może z kolei przekraczać 410 mm. Obudowa posiada także dwa miejsca montażowe dla nośników w rozmiarze 2,5 cala oraz dla jednego 3,5-calowego. Maksymalny rozmiar chłodnicy wynosi 360 mm lub 280 mm. Takie radiatory zamontujemy zarówno na górze, jak i na ściance bocznej. Z tyłu zmieści się natomiast tylko 120-tka. A co do wentylatorów, tych zmieści się do 10 sztuk, łącznie z trzema fabrycznie zamocowanymi, ale pod warunkiem, że wszystkie będą miały 120 mm.
Komora główna mimo wszystko posiada sporo miejsca. Do tego zlokalizowano tutaj wiele przepustów na okablowanie, co zdecydowanie ułatwi proces montażu. Niestety na przepustach zabrakło jakichkolwiek osłon. A szkoda, bo całość prezentuje się naprawdę ładnie, więc takie maskowanie przewodów byłoby zdecydowanie dobrym dodatkiem. Po raz kolejny w obudowie od Corsair odnotowuję prostą podpórkę pod kartę graficzną z kawałkiem gumy chroniącej przed zarysowaniem. Podpórkę można regulować tylko w kierunkach góra/dół.
Chciałbym również zwrócić uwagę na osłonę zasilacza, a konkretniej na jej długość. Ten element kończy się mniej więcej w trzech czwartych długości, dzięki czemu pozostawiono miejsce na trzeci wentylator na ściance bocznej. Raczej nie wpłynie to jakoś szczególnie na wydajność chłodzenia, ale z pewnością poprawia estetykę, bo dolny wentylator jest w pełni widoczny. Niestety ten zabieg ma także swoją wadę. Chodzi o ilość miejsca na przewody zasilacza, która drastycznie się zmniejsza. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, jeśli nie mamy modularnej jednostki. Wówczas przewody trzeba sprytnie ukryć.
Za tacką płyty głównej znajdziemy na szczęście dużą ilość miejsca na okablowanie. Według wskazań suwmiarki jest tutaj około 31,5 mm. To naprawdę solidny wynik. Na tyle nie znajdziemy niestety żadnego kontrolera, do którego można byłoby podłączyć wentylatory lub chociaż przewody od ich podświetlenia. Można za to spiąć je razem, ponieważ każdy z fabrycznych wentylatorów posiada męskie oraz żeńskie złącza. Na plus odnotowuje za to złączenie przewodów front panelu w jedną całość. To zdecydowanie ułatwia składanie, a w komplecie i tak znajduje się rozdzielacz na wypadek gdyby ktoś jednak potrzebował tych przewodów osobno.
Co do grubości blachy, w naszym standardowym miejscu pomiarowym było około 1,11 mm. To bardzo dobry wynik, co zresztą pasuje mi do tej obudowy, bo czuć, że została wykonana z porządnej jakości materiałów. Chciałbym jeszcze na chwilę zatrzymać się przy temacie montażu dysków. Obudowa nie posiada klasycznej klatki na dysk 3,5 cala. Zamiast tego nośnik mocuje się na dedykowanej tacce znajdującej się za otworem dla backplate płyty głównej. Zamiennie można do niej przytwierdzić dwa dyski w rozmiarze 2,5 cala.
System chłodzenia
Bazowy system chłodzenia opiera się na trzech wentylatorach Corsair RS120-R PWM ARGB. Zostały one umieszczone na ściance bocznej, co wpłynęło również na ich budowę. Każdy z tych wentylatorów posiada odwrócone łopatki, dzięki czemu wdmuchują one powietrze do środka, a nie je wyciągają. Wentylatory te posiadają zarówno 4-pinowe złącza PWM, jak i 3-pinowe od podświetlenia. Jak już sama nazwa wskazuje, zaszyto w nich również diody LED ARGB. Niestety mało optymistycznie zapatruję się na wyniki w testach wydajności chłodzenia. Przede wszystkim dlatego, że mamy do czynienia z klasycznym “akwarium”, gdzie trzy boczne wentylatory tak naprawdę wieją na przedni panel zamiast na podzespoły. Rujnuje to cały airflow i nawet jeśli te wentylatory są wydajne, to ich potencjał jest marnowany. Poza tym z tyłu nie znajdziemy żadnego wentylatora wyciągającego. Krótko mówiąc, fabryczny system chłodzenia jest bardzo kontrowersyjny, ale widać tu jakiś potencjał na rozbudowę. Gdybym miał tę obudowę, to przede wszystkim dołożyłbym dwa wentylatory na osłonie zasilacza, które dmuchałyby pod kartę graficzną, jeden wyciągający na tyle oraz dwa na górze (o ile nie montowałbym tam AiO). Mimo wszystko nie przekreślajmy jeszcze fabrycznego systemu wentylacji - testy dopiero przed nami.
Opcje montażu wentylatorów:
-
tył: 1 x 120 mm
-
bok: 3 x 120 mm (3 x 120 mm w zestawie)
-
komora zasilacza: 2 x 120 mm
-
spód: 1 x 120 mm
-
góra: 3 x 120 mm lub 2 x 140 mm
Kompatybilność z radiatorami chłodzenia cieczą:
-
bok: max. 240 mm
-
góra: max. 360 mm lub 280 mm
-
tył: max. 120 mm
Montaż podzespołów
Montaż podzespołów w tej obudowie nie stanowi żadnego wyzwania. Naprawdę robi się to łatwo i przyjemnie. I fakt, ja akurat mocowałem płytę Mini-ITX, ale również w przypadku Micro-ATX nie spodziewałbym się problemów. Sporym plusem bez dwóch zdań są liczne przepusty na okablowanie. To sporo ułatwia. Poza tym obudowa - jak już wspomniałem - posiada dużą ilość miejsca wewnątrz. Dzięki temu można swobodnie operować rękami podczas składania. Całość przyspieszają również takie detale, jak panele boczne mocowane na zatrzaskach zamiast śrubek oraz pojedynczy przewód integrujący w sobie wszystkie przewody front panelu.
Aranżacja kabli z tyłu obudowy
Mało miejsca na okablowanie w komorze zasilacza to pewien problem. Sprawę ratuje jednak przestrzeń między tacką płyty głównej a panelem bocznym. Tutaj miejsca nie brakuje. Powiedziałbym nawet, że jest go dużo. Samo układanie przewodów ułatwiają z kolei dołączone opaski rzepowe oraz opaski samozaciskowe. W fabryce przygotowano także wystarczającą ilość miejsc, do których można te opaski przyczepić. Pod kątem aranżacji okablowania jest naprawdę solidnie.
Efekt końcowy
Obudowa typu “akwarium” w białej wersji zdecydowanie przyciąga spojrzenia, szczególnie jeśli wewnątrz zamontuje się pasujące i ładnie wyglądające podzespoły. Corsair 2800X RS-R ARGB ma naprawdę spory stylistyczny potencjał. Do tego oczywiście dochodzi podświetlenie ARGB zaszyte w wentylatorach, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty, to z pewnością będzie zadowolony z efektu po zgaszeniu świateł. W tej obudowie można składać naprawdę ładne zestawy.
Metodologia testowa
Obudowa typu Micro-ATX wymusiła na nas zmianę płyty głównej z normalnie używanego modelu AORUS B850 ELITE WIFI7 (pełny ATX) na MSI MPG X870i EDGE TI EVO WIFI (Mini-ITX). Tym samym przed rozpoczęciem właściwych testów przeprowadzone zostały próby zgodności ustawień. W praktyce oznacza to, że na obu płytach głównych zmierzone zostały: napięcia pod obciążaniem dla każdego z rdzeni, całkowite zużycie energii przez procesor, średni efektywny zegar i mnożnik zegara rdzenia. Dodatkowo na obu płytach przeprowadzony został identyczny test temperatur procesora poza obudową (otwarty test bench). Wszystko to, aby zweryfikować czy występują różnice między ustawieniami płyt głównych, które mogłyby realnie przełożyć się na wyniki testów i tym samym rzetelność porównań. Ostatecznie udało się osiągnąć bardzo zbliżone wartości, a różnica na otwartym test benchu wynosiła jedyne 0,2 stopnia Celsjusza, co może być błędem pomiaru.
Resztę platformy testowej stanowi procesor AMD Ryzen 7 7800X3D chłodzony Fortisem 5 od Endorfy. W zestawie znajduje się także zestaw pamięci Kingston Fury Beast o łącznej pojemności 32 GB i prędkości 6000 MT/s. Całość uzupełnia karta graficzna KFA2 GeForce RTX 2060 Super Gamer, czyli model wykorzystywany przez nas również na starej platformie testowej. Karta została jednak odświeżona, co w praktyce oznacza wyczyszczenie układu chłodzenia i wymianę pasty termoprzewodzącej na Thermal Grizzly Kryonaut. Ta sama pasta znalazła się również na procesorze. Całość zasila ASUS ROG STRIX 750W GOLD, czyli jednostka półpasywna. Platforma testowa:
-
AMD Ryzen 7 7800X3D
-
MSI MPG X870i EDGE TI EVO WIFI
-
Kingston Fury Beast 2x16GB 6000 MT/s
-
KFA2 RTX 2060 Super Gamer 8 GB
-
Lexar NM620
-
ASUS ROG STRIX 750W GOLD
-
Thermal Grizzly Kryonaut
-
Endorfy Fortis 5
Pierwszy test obejmuje pomiary temperatur i poziomu generowanego hałasu w trakcie obciążenia przy wentylatorach obudowy ustawionych na 1000 RPM. W drugim teście wentylatory obudowy obracają się z ich maksymalną prędkością - tutaj również, przy obciążeniu, mierzymy temperatury i poziom hałasu. W obu przypadkach mierzone są jeszcze dwie wartości: przepływ powietrza wyrażony w CFM oraz prędkość powietrza wyrażona w m/s. Do pomiaru obu tych wartości wykorzystywany jest anemometr Voltcraft PL-130 AN, który w trakcie odczytów ustawiony jest w odległości 10 cm od wentylatora. Sam wentylator znajduje się wówczas poza obudową, aby wykazać wyłącznie jego wydajność, która nie jest definiowana przez konstrukcję obudowy (tj. perforację, filtry, itp.).
Do obciążenia procesora używany jest test Prime95 Small FFTs, a w przypadku karty graficznej MSI Kombustor z rozdzielczością 1280 x 720 px. Procesor i karta graficzna są obciążane w 100%, a sam test trwa 20 min, po których następuje 5-minutowy okres wychłodzenia oraz kolejny 20-minutowy test pomiarowy. W trakcie obciążenie wentylator chłodzenia CPU pracuje na 70% wartości PWM, co skutkuje obrotami w okolicach 1064 RPM. W przypadku karty graficznej jest to 65%, co daje ok. 2020 RPM.
Dodajmy jeszcze, że z testów usunęliśmy pomiar hałasu w spoczynku, gdyż wyniki tych pomiarów są spłaszczone, a różnice między obudowami z reguły niewielkie.
Temperatury podzespołów
Wydajność systemu wentylacji jest testowana na dwa sposoby. Po pierwsze z wentylatorami obudowy ustawionymi na prędkość ok. 1000 RPM. Drugi test odbywa się z wentylatorami obudowy pracującymi na swoich najwyższych obrotach. W obu przypadkach prędkość wentylatora CPU to ok. 1064 RPM, a wentylatory karty graficznej osiągają ok. 2020 RPM. Temperatury na wykresach to wyniki delta, czyli odczyty z oprogramowania pomniejszone o aktualną temperaturę otoczenia.
Pomiar ciśnienia akustycznego
Pomiar ciśnienia akustycznego (popularny hałas) dokonywany jest przy zamkniętej obudowie, umiejscowionej na biurku obok monitora. Decybelomierz ustawiono prostopadle do boku obudowy, w odległości 50 cm. Jako urządzenie pomiarowe posłużył Voltcraft SL-200. Tło pomiaru w pomieszczeniu testowym wynosiło ok. 31,9 dBA. Czas pomiaru - minimum 120 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku. Dokonywano dwóch pomiarów przy maksymalnym obciążeniu CPU i GPU pod koniec testu: pierwszy z wentylatorami obudowy ustawionymi na 1000 RPM i drugi z wentylatorami obudowy ustawionymi na najwyższe możliwe dla nich obroty. Zanim przejdę do testów, zapoznajcie się z poniższym zestawieniem:
-
10 dBA - normalne oddychanie / szelest liści,
-
20 dBA - szept,
-
30 dBA - ciche pomieszczenie w domu,
-
40 dBA - lodówka,
-
50 dBA - normalna rozmowa,
-
60 dBA - śmiech,
-
70 dBA - odkurzacz lub suszarka do włosów,
-
80 dBA - głośna muzyka/duży ruch miejski.
Wydajność wentylatorów obudowy
Wydajność wentylatorów obudowy jest testem mającym pokazać, jak dużo powietrza jest wtłaczane/wyciągane oraz z jaką prędkością wieje generowany strumień. W tym teście brany jest pod uwagę jeden z wentylatorów obudowy, który zostaje wyciągnięty na zewnątrz. Następnie z odległości 10 cm dokonywany jest pomiar. Z uwagi na różnice w wartościach między różnymi miejscami pomiarowym (środek, góra lub dół wentylatora), wybieramy najkorzystniejszą stabilną wartość. To znaczy, że chwilowe skoki czy spadki są pomijane. Wyciągnięcie wentylatora poza obudowę ma na celu pokazanie tylko i wyłącznie jego wydajności. Celowo więc pomijamy konstrukcję obudowy, która mogłaby wpływać na wyniki. Tym samym jesteśmy później w stanie wyciągnąć wnioski na temat charakterystyki przepływu powietrza (airflow) wewnątrz obudowy.
Opinia i ocena
Zacznijmy od wyceny. Oficjalna strona producenta podaje - uwaga - 349 zł, zarówno za wersję białą, jak i czarną. Było to dla mnie spore zaskoczenie, bo przyzwyczaiłem się, że za produkty Corsair raczej trzeba zapłacić więcej. Ta miła niespodzianka wpływa oczywiście na końcową ocenę tego produktu. Uważam, że dostajemy w zamian naprawdę sporo. Począwszy od jakości wykonania, przez wyposażenie, kończąc na wynikach kultury pracy i temperatur CPU. No właśnie, chyba największym zaskoczeniem była dla mnie temperatura CPU. Bo nie dosyć, że to "akwarium" z wentylatorami wiejącymi na szklany panel boczny, to na dodatek wydajność tych jednostek okazała się słaba. A, no i za chłodzeniem CPU nie znajdziemy żadnego wentylatora wyciągającego. W takim scenariuszu wynik 44,7 stopni Celsjusza (delta) uważam za znakomity.
Oczywiście to nie jest czołówka, ale patrząc na wymienione przed chwilą cechy tej obudowy, taki wynik jest zaskakująco pozytywny. Świetnie wypadła także kultura pracy przy wentylatorach obudowy ustawionych na 1000 RPM. Okazuje się, że ten model od Corsair bardzo dobrze tłumi hałas generowany wewnątrz przez chłodzenie karty graficznej i procesora. Docenić należy również USB-C w standardzie USB 3.2 Gen 2x2, komplet trzech wentylatorów ARGB ze sterowaniem PWM, podpórkę pod kartę graficzną, dużo miejsca na okablowanie za tacką płyty głównej, duży filtr siateczkowy na spodzie czy możliwość montażu wentylatorów na perforowanej osłonie zasilacza (pod GPU). Do tego jest opcja montażu chłodnicy 360 mm lub 280 mm, na panelu bocznym znajdziemy magnetyczny filtr, a przewody łatwo uporządkujemy dzięki opaskom samozaciskowym.
Ale żeby tak nie słodzić, przejdźmy teraz do podsumowania wad. Przede wszystkim, klasycznie już dla obudów typu "akwarium", mamy tu zaburzony przepływ powietrza. Trzy boczne wentylatory wieją w kierunku panelu bocznego zamiast podzespołów, a na dodatek nie ma tutaj wentylatora wyciągającego. Efekty widać na wykresach przedstawiających temperatury karty graficznej. Sporym minusem jest również ubogość panelu I/O. Złączy jest zdecydowanie za mało i znajdziemy tutaj tylko jeden przycisk. Trochę słabo. Do wad można również zaliczyć wysoki poziom hałasu przy 100% sygnale PWM dla wentylatorów obudowy. Z drugiej strony raczej żadna obudowa nie byłaby cicha z obrotami powyżej 2000 RPM.
Nie do końca wiem natomiast, jak mam klasyfikować to, że obudowa obsługuje co najwyżej płyty główne w standardzie Micro-ATX, mimo że w praktyce nie jest ona małą "skrzynką". Z jednej strony nie mogę tego potraktować jako wady - producent wiedział, co robi. Z drugiej jednak kubatura naprawdę nie jest "micro", a tracimy tylko pewną swobodę, jeśli chodzi o dobór podzespołów. Ocenę tej kwestii zostawiam zatem potencjalnym kupującym. Podsumowując to wszystko, wychodzi na to, że Corsair dostarczył naprawdę ciekawą obudowę w dobrej cenie, a to się ceni. I tak, można narzekać na temperatury karty graficznej, ale z tym niestety trzeba się liczyć wybierając ten typ obudowy. Subiektywnie doceniam też wygląd tej obudowy, a obiektywnie można tu wskazać sporo akcentów charakterystycznych dla marki Corsair, w tym jej dbałość o detale, więc odznaka za design zasłużona. Finalnie uważam, że model 2800X RS-R ARGB w pełni zasługuje na ocenę 8,5/10. Bez dwóch zdań dałbym jej nawet 9/10, gdyby na panelu I/O znalazły się chociaż jeszcze jedno USB-A i przycisk reset.
Corsair 2800X RS-R ARGB - Ocena



Corsair 2800X RS-R ARGB - opinia
Corsair 2800X RS-R ARGB - Zalety:
- Na start trzy wentylatory z ARGB i sterowaniem PWM
- Filtr z magnetycznym mocowaniem w miejscu perforacji panelu bocznego
- Magnetyczny filtr na górze
- Bardzo duży filtr siateczkowy na spodzie
- Wsparcie chłodnic 360 mm i 280 mm
- USB 3.2 Gen 2x2 typu C w sekcji I/O
- Rewelacyjna kultura pracy w teście 1000 RPM
- Panel boczny i przedni wykonane ze szkła hartowanego
- Opcja montażu wentylatorów na osłonie zasilacza
- Duża ilość miejsca na okablowanie
- Łatwo zdejmowalny panel przedni (w przypadku szkła nie jest to regułą)
- Opaski rzepowe w zestawie
- Bardzo dobra jakość wykonania i spasowania elementów
- Podpórka pod kartę graficzną
- Zaskakująco niezłe temperatury CPU (jak na "akwarium")
- Przewody front panelu zintegrowane w jedną kostkę (rozdzielacz w zestawie)
- Cena jest dobra
Corsair 2800X RS-R ARGB - Wady
- Tylko cztery zaślepki slotów rozszerzeń
- Wentylatory wypadły słabo w testach przepływu powietrza i prędkości powietrza
- Mała ilość złączy w sekcji I/O i tylko jeden przycisk
- Słabe temperatury karty graficznej
- Duży hałas przy maksymalnym RPM wentylatorów
- Brak wentylatora wyciągającego z tyłu
Cena na dzień publikacji: 349 zł (sprawdź na stronie producenta)
Wersja czarna (sprawdź na stronie producenta)
Sprzęt do testów dostarczył:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!




_7a20906846.jpg)
































































Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test Corsair 2800X RS-R ARGB. Czy rezygnacja z ATX to dobry pomysł?