Na rynku sprzętu dla graczy seria Viro od lat stanowiła synonim opłacalności, oferując dobrą jakość dźwięku i solidne wykonanie w bardzo rozsądnym budżecie. Dla wielu użytkowników jedynym brakującym elementem w tej układance było ostateczne uwolnienie się od plączących się kabli. Producent wreszcie odpowiedział na te prośby, wprowadzając do sprzedaży długo wyczekiwany model ENDORFY Viro Wireless, wyceniony na atrakcyjne 369 złotych. Choć na rynku zadebiutowała również tańsza wersja Infra, w dzisiejszej recenzji biorę na warsztat pełnoprawnego, droższego następcę oryginału.
Endorfy Viro Wireless
- Bardzo dobry stosunek ceny do jakości wykonania i oferowanych funkcji.
- Trwała konstrukcja oparta na metalowym pałąku i aluminiowych widełkach.
- Wygodne, hybrydowe nauszniki łączące oddychający materiał ze skórą proteinową.
- Imponujący czas pracy na baterii, sięgający nawet 240 godzin w trybie Bluetooth.
- Trzy tryby łączności (2,4 GHz, Bluetooth, Jack 3,5 mm) oraz przydatny tryb hybrydowy do odbierania połączeń.
- Świetna jakość mikrofonu wspierana przez technologię aktywnej redukcji szumów (ENC) z fizycznym włącznikiem.
- Dedykowany przycisk na słuchawkach umożliwiający szybką zmianę podbicia pasm (equalizer).
- Lekkie i funkcjonalne oprogramowanie ENDORFY Viro Studio na PC.
- Bogaty zestaw akcesoriów w pudełku.
- Błyszcząca, lakierowana powłoka muszli jest dość podatna na zarysowania przy nieuważnym odkładaniu słuchawek na biurko.
- Niebieskie akcenty wizualne, choć spójne z marką, nie przypadną do gustu niektórym graczom.
Na rynku sprzętu dla graczy seria Viro od lat stanowiła synonim opłacalności, oferując dobrą jakość dźwięku i solidne wykonanie w bardzo rozsądnym budżecie

Czy dodanie modułów łączności bezprzewodowej nie zepsuło charakteru, za który gracze pokochali pierwowzór? Biorąc pod uwagę obietnice o potężnej baterii, zaawansowanym oprogramowaniu i dopracowanych przetwornikach, oczekiwania są ogromne. Sprawdzam, jak nowe słuchawki ENDORFY radzą sobie w codziennym użytkowaniu, czy nowa powłoka muszli zdaje egzamin i czy to wciąż ten sam, bezkonkurencyjny stosunek ceny do jakości, do którego przyzwyczaiła nas ta marka.
Opakowanie i zawartość
Pudełko, w którym dostarczany jest zestaw, jednoznacznie nawiązuje do charakterystycznego DNA marki ENDORFY. Mamy tu do czynienia z porządnym, sztywnym kartonem utrzymanym w jasnej szaro-niebieskiej kolorystyce, na którym umieszczono czytelne rendery produktu oraz zwięzłą listę najważniejszych parametrów technicznych. Wewnątrz opakowania producent zrezygnował z tanich, plastikowych wytłoczek na rzecz bardzo solidnego, tekturowego zabezpieczenia, które wzorowo stabilizuje słuchawki i chroni je przed uszkodzeniami podczas transportu. Takie ekologiczne i praktyczne podejście zdecydowanie zasługuje na pochwałę.

Zawartość zestawu przy cenie 369 złotych okazuje się niezwykle bogata i przemyślana. Poza samym headsetem w środku znajdziemy bezprzewodowy odbiornik USB niezbędny do komunikacji radiowej, odłączany mikrofon, przewód ładujący USB-C oraz klasyczny kabel z wtykiem mini jack 3,5 milimetra oraz krótszy dongle USB-A do podłączenia transmitera. Co więcej, producent dorzuca do kompletu aż dwa filtry pop nakładane na mikrofon oraz wielojęzyczną instrukcję obsługi. To kompletny pakiet akcesoriów, który pozwala na natychmiastowe rozpoczęcie zabawy na niemal każdej platformie sprzętowej, bez konieczności dokupowania jakichkolwiek przejściówek.
Wygląd i jakość wykonania
Pod kątem wizualnym ENDORFY Viro Wireless to bezpośrednia i bardzo czytelna ewolucja sprawdzonego projektu. Konstrukcja opiera się na aluminiowym stelażu, który zapewnia urządzeniu odpowiednią trwałość. Zarówno pałąk, jak i same widełki trzymające muszle wykonano z wytrzymałego metalu, co gwarantuje świetną stabilność na głowie i eliminuje ryzyko pęknięcia przy częstym zakładaniu. Całkowita waga zestawu wynosi 354 gramy, co przy obecności potężnego akumulatora jest wynikiem w pełni akceptowalnym i nie powoduje nadmiernego ucisku podczas długich sesji przed monitorem. Zauważyłem również charakterystyczne, niebieskie akcenty wkomponowane w konstrukcję. Choć ich odbiór to kwestia mocno subiektywna, bez wątpienia są one spójne z ogólną identyfikacją wizualną marki. Na koniec dodam tylko, że słuchawki te docelowo dostępne będą w trzech wariantach kolorystycznych, więc bardzo możliwe, że niebieskie wstawki występują wyłącznie w testowanym przeze mnie czarnym wariancie.

Istotną zmianą względem tańszego modelu Infra jest sposób wykończenia samych muszli. Zastosowano tu lakierowaną, błyszczącą powłokę bezbarwną, która w pierwszej chwili wygląda bardzo nowocześnie i elegancko. Należy jednak mieć na uwadze, że tego typu powierzchnia wymaga nieco większej ostrożności podczas codziennego użytkowania, ponieważ jest zdecydowanie bardziej podatna na zbieranie zarysowań i odcisków palców. To drobny kompromis estetyczny, z którym trzeba się po prostu liczyć, odkładając sprzęt bezpośrednio na twardy blat biurka bez użycia stojaka.

Zdecydowanym atutem i ogromnym ukłonem w stronę komfortu są natomiast fabryczne nauszniki. Producent postawił na konstrukcję hybrydową, łącząc ze sobą materiał tekstylny i sztuczną skórę z pianką zapamiętującą kształt. Zewnętrzne krawędzie padów, które nie mają bezpośredniego styku ze skórą, obszyto szczelną skórą proteinową, co znakomicie poprawia pasywną izolację od dźwięków otoczenia. Z kolei w newralgicznych miejscach przylegających do głowy wykorzystano miękki, oddychający materiał. Takie rozwiązanie sprawia, że uszy nie przegrzewają się nawet w letnie dni, a wygoda wielogodzinnego grania pozostaje na absolutnie najwyższym poziomie.
Specyfikacja i technologie
Sercem opisywanego zestawu są duże, 53-milimetrowe przetworniki dynamiczne, które zostały umiejscowione pod delikatnym kątem, aby precyzyjniej kierunkować fale dźwiękowe w stronę kanału słuchowego. Układ ten legitymuje się standardowym pasmem przenoszenia w zakresie od 20 herców do 20 kiloherców oraz impedancją na poziomie 32 omów. Po stronie rejestrowania głosu czuwa świetnie dopracowany, odłączany mikrofon wyposażony w funkcję aktywnej redukcji szumów z otoczenia (ENC), którą można w dowolnej chwili włączyć lub wyłączyć za pomocą fizycznego przycisku na słuchawkach.

Kluczowym aspektem modelu Viro Wireless jest jego wszechstronność komunikacyjna oparta na trzech niezależnych trybach połączenia. Słuchawki potrafią łączyć się z komputerem za pomocą dedykowanego odbiornika radiowego 2,4 GHz, który zapewnia bezstratny przesył dźwięku bez odczuwalnych opóźnień. Do dyspozycji oddano również moduł Bluetooth, a także tradycyjne gniazdo mini jack 3,5 milimetra do połączeń przewodowych. Niezwykle przydatną nowością jest zaimplementowany tryb hybrydowy, który pozwala na jednoczesne utrzymywanie połączenia radiowego z komputerem oraz bezproblemowe odbieranie połączeń telefonicznych ze smartfona sparowanego przez Bluetooth.

Za zasilanie całej elektroniki odpowiada wbudowane ogniwo o gigantycznej pojemności 2000 mAh. Tak duży akumulator pozwala na osiągnięcie absolutnie spektakularnych wyników czasu pracy. Według specyfikacji producenta słuchawki mogą działać nawet do 240 godzin w trybie Bluetooth oraz blisko 130 godzin przy wykorzystaniu szybszego połączenia radiowego 2,4 GHz. W praktyce oznacza to, że konieczność sięgnięcia po przewód ładujący pojawia się niezwykle rzadko, co gwarantuje ogromne poczucie swobody.
Użytkowanie i oprogramowanie
Ogromną zaletą, która odróżnia ten model od wielu budżetowych konstrukcji konkurencji, jest obecność dedykowanego oprogramowania na komputery osobiste. Aplikacja ENDORFY Viro Studio oferuje rozbudowany korektor graficzny, pozwalając na bardzo precyzyjne dopasowanie charakterystyki dźwięku do indywidualnych preferencji słuchacza. Z poziomu programu możemy również aktywować i konfigurować technologię wirtualnego dźwięku przestrzennego 7.1 Xear Surround, która dodatkowo poszerza scenę dźwiękową w grach przygodowych i podczas seansów filmowych. Całe oprogramowanie działa lekko, intuicyjnie i nie spowalnia działania systemu operacyjnego.

W codziennym użytkowaniu doceniłem również bezbłędne działanie hybrydowego trybu łączności. Możliwość prowadzenia rozgrywki na komputerze za pośrednictwem szybkiego pasma 2,4 GHz przy jednoczesnym utrzymywaniu połączenia Bluetooth ze smartfonem to funkcja wręcz nieoceniona. Gdy podczas emocjonującego meczu ktoś do mnie dzwoni, nie muszę nerwowo szukać telefonu ani ściągać słuchawek z głowy – wystarczy jedno kliknięcie przycisku na obudowie, aby odebrać połączenie. W strzelankach sieciowych nie doświadczyłem również najmniejszych problemów z opóźnieniami dźwięku względem obrazu.
Na obudowie umieszczono ponadto dedykowany przycisk wbudowanego equalizera. To sprzętowe udogodnienie w mgnieniu oka modyfikuje poszczególne pasma tonalne bezpośrednio w pamięci słuchawek, bez konieczności uruchamiania oprogramowania. Zmiana trybu na taki, który drastycznie uwydatnia odgłosy kroków przeciwników czy przeładowań broni, bywa absolutnie nieoceniona w kluczowych momentach rozgrywki turniejowej, dając nam realną, fizyczną przewagę na wirtualnym polu bitwy.
Jakość dźwięku i mikrofon
W testach odsłuchowych ENDORFY Viro Wireless udowadnia, że świetna cena może iść w parze ze znakomitą, niezwykle dojrzałą jakością audio. Brzmienie 53-milimetrowych przetworników ma wyraźnie rozrywkowy charakter, oferując bardzo przyjemne, mięsiste i ciepłe podbicie dolnych rejestrów. Co najważniejsze, ten pogłębiony, sprężysty bas jest rygorystycznie kontrolowany i w żadnym momencie nie wylewa się na pozostałe pasma. Dzięki temu średnica, odpowiadająca za wokale i większość efektów dźwiękowych w grach, pozostaje krystalicznie czysta, a wysokie tony są wyraziste, szczegółowe i całkowicie pozbawione uciążliwych, kłujących w uszy sybilantów.

Scena dźwiękowa, jak na konstrukcję o budowie zamkniętej, potrafi pozytywnie zaskoczyć swoją szerokością oraz poczuciem trójwymiarowej głębi. Przetworniki zamontowane pod delikatnym kątem świetnie radzą sobie z separacją poszczególnych instrumentów podczas słuchania wielowarstwowej muzyki, a w grach pozwalają na bezbłędne lokalizowanie źródeł dźwięku. Strzały w oddali czy nadbiegające kroki są perfekcyjnie pozycjonowane, co buduje niesamowitą imersję i ułatwia szybką orientację przestrzenną. Taka charakterystyka czyni z tego modelu niezwykle uniwersalne narzędzie, które z równym powodzeniem sprawdzi się w kinowym hicie akcji, ulubionej playliście na Spotify, jak i w turniejowym meczu w Counter-Strike'a.

Na osobny, bardzo mocny akapit pochwały zasługuje działanie odłączanego mikrofonu. Rejestrowany przez niego głos jest wyjątkowo naturalny, odpowiednio głośny i pozbawiony nieprzyjemnych, metalicznych zniekształceń. Największą robotę wykonuje tu jednak wbudowana, sprzętowa redukcja szumów ENC, która fenomenalnie radzi sobie z agresywnym wycinaniem tła. Algorytm bez problemu filtruje jednostajny szum wentylatorów z wnętrza obudowy komputera, a nawet głośny stukot mechanicznej klawiatury. Moi rozmówcy na komunikatorach głosowych nie mieli żadnych problemów ze zrozumieniem wydawanych komend w największym chaosie, a możliwość szybkiego, fizycznego włączenia lub wyłączenia tego filtru bezpośrednio z poziomu przycisku na słuchawce to rewelacyjne ułatwienie ergonomiczne.
Opinia i ocena
Model ENDORFY Viro Wireless to niezwykle udany i mocno wyczekiwany powrót popularnej serii w nowej, w pełni bezprzewodowej odsłonie. W cenie 369 złotych otrzymujemy sprzęt, który imponuje nie tylko bogatym wyposażeniem i fantastycznym, rozrywkowym brzmieniem, ale przede wszystkim fenomenalnym czasem pracy na baterii, zdejmującym z gracza obowiązek ciągłego myślenia o ładowarce. Producent umiejętnie połączył sprawdzone elementy, takie jak trwała aluminiowa konstrukcja czy doskonałe, hybrydowe nauszniki, z nowoczesnymi rozwiązaniami pokroju potrójnego trybu łączności, trybu hybrydowego dla wygodnych rozmów telefonicznych oraz sprzętowej redukcji szumów mikrofonu.
Model ENDORFY Viro Wireless to niezwykle udany i mocno wyczekiwany powrót popularnej serii w nowej, w pełni bezprzewodowej odsłonie

Oczywiście, połyskująca powłoka zewnętrzna muszli wymaga nieco większej dbałości, aby ustrzec ją przed drobnymi zarysowaniami, jednak jest to marginalny niuans w morzu zalet, jakie oferuje ten zestaw. Dzięki dopracowanemu oprogramowaniu ENDORFY Viro Studio, zerowym opóźnieniom i wzorowej ergonomii, ENDORFY po raz kolejny udowadnia, że można stworzyć kompletne, rewelacyjnie brzmiące słuchawki bezprzewodowe dla graczy bez drenażu portfela. To bardzo mocny zawodnik na rynku audio i sprzęt, który z czystym sumieniem mogę polecić każdemu miłośnikowi wirtualnej rozrywki.
Ocena ENDORFY Viro Wireless


ENDORFY Viro Wireless - opinia
ENDORFY Viro Wireless - Zalety:
- Bardzo dobry stosunek ceny do jakości wykonania i oferowanych funkcji.
- Trwała konstrukcja oparta na metalowym pałąku i aluminiowych widełkach.
- Wygodne, hybrydowe nauszniki łączące oddychający materiał ze skórą proteinową.
- Imponujący czas pracy na baterii, sięgający nawet 240 godzin w trybie Bluetooth.
- Trzy tryby łączności (2,4 GHz, Bluetooth, Jack 3,5 mm) oraz przydatny tryb hybrydowy do odbierania połączeń.
- Świetna jakość mikrofonu wspierana przez technologię aktywnej redukcji szumów (ENC) z fizycznym włącznikiem.
- Dedykowany przycisk na słuchawkach umożliwiający szybką zmianę podbicia pasm (equalizer).
- Lekkie i funkcjonalne oprogramowanie ENDORFY Viro Studio na PC.
- Bogaty zestaw akcesoriów w pudełku.
ENDORFY Viro Wireless - Wady:
- Błyszcząca, lakierowana powłoka muszli jest dość podatna na zarysowania przy nieuważnym odkładaniu słuchawek na biurko.
- Niebieskie akcenty wizualne, choć spójne z marką, nie przypadną do gustu niektórym graczom.
Cena (na dzień publikacji): od 369 zł (kup w Media Expert lub x-kom)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test ENDORFY Viro Wireless. Absolutna bomba polskiej marki