Kiedy na rynku debiutował przewodowy model Toron 531, polska marka udowodniła, że potrafi stworzyć zestaw słuchawkowy wyróżniający się solidnymi materiałami, metalowymi widełkami oraz przemyślanymi, hybrydowymi nausznikami w bardzo przystępnym budżecie. Dla wielu graczy naturalnym krokiem naprzód było jednak wyczekiwane uwolnienie się od kabli. Kategoria budżetowych bezprzewodowych headsetów do trzystu złotych bywa jednak zdradliwa, ponieważ producenci nierzadko oszczędzają w niej na jakości przetworników, stabilności połączenia radiowego czy pojemności akumulatora, zmuszając użytkowników do bolesnych kompromisów.
Genesis Toron 706 Wireless
- Znakomity stosunek jakości i możliwości do ceny.
- Wytrzymała konstrukcja oparta na stalowym pałąku i metalowych widełkach.
- Bardzo wygodne nauszniki hybrydowe z pianką memory foam i oddychającą tkaniną.
- Rewelacyjny czas pracy na baterii sięgający nawet 100 godzin na jednym ładowaniu.
- Potrójna łączność: szybkie radio 2,4 GHz bez opóźnień, Bluetooth oraz tryb przewodowy 3,5 mm.
- Trzy wbudowane, sprzętowe profile brzmieniowe (Music, Boom, Scout).
- Przyzwoita jakość odłączanego mikrofonu z redukcją szumów ENC.
- Przemyślane, w pełni fizyczne sterowanie na obudowie nausznika.
- Przyciski oraz potencjometr głośności mają nieco budżetowy feeling w dotyku.
- Brak dedykowanego oprogramowania na PC do płynnej regulacji pasm korektora.
- Dość długi czas ładowania całkowicie rozładowanego akumulatora (około 4 godzin).
Kiedy na rynku debiutował przewodowy model Toron 531, polska marka udowodniła, że potrafi stworzyć zestaw słuchawkowy wyróżniający się solidnymi wykonaniem i jakością dźwięku w bardzo przystępnym budżecie

Model Genesis Toron 706 Wireless ma być bezpośrednią odpowiedzią na te obawy. Wyceniony na 299 złotych headset zachowuje sprawdzone DNA swoich poprzedników, wprowadzając potrójną łączność z szybką technologią radiową 2,4 GHz RapidSpeed, potężną baterię o pojemności 1500 mAh obiecującą nawet do stu godzin pracy oraz wbudowane profile korektora graficznego. Na łamach dzisiejszego testu sprawdzam, jak słuchawki wypadają pod kątem wygody, izolacji akustycznej, jakości mikrofonu oraz pozycjonowania dźwięku w grach turniejowych, odpowiadając na pytanie, czy to obecnie jeden z najbardziej opłacalnych wyborów w swojej klasie cenowej.
Opakowanie i zawartość
Pudełko, w którym dostarczany jest zestaw Toron 706 Wireless, utrzymano w charakterystycznej dla producenta czarno-czerwonej stylistyce z czytelnymi grafikami prezentującymi słuchawki oraz wyczerpującą tabelą specyfikacji technicznej. Całość wykonano ze sztywnego kartonu. Wewnątrz zrezygnowano z klasycznej, plastikowej foremki na rzecz przemyślanego, kartonowego wspornika. Pełni on rolę zintegrowanego słupka trzymającego słuchawki dokładnie na takiej samej zasadzie jak biurkowy stojak na headset, co znakomicie stabilizuje całą konstrukcję i chroni pałąk przed odkształceniami w trakcie transportu. Od razu widać, że producent podszedł do tematu praktycznie i ekologicznie, unikając nadmiaru zbędnych plastikowych folii.

Zawartość zestawu w cenie niespełna trzystu złotych okazuje się zaskakująco kompletna i elastyczna pod kątem różnych platform. W opakowaniu, poza samymi słuchawkami, znajdziemy kompaktowy odbiornik radiowy USB-A działający w paśmie 2,4 GHz, odłączany mikrofon z giętkim ramieniem i gąbkowym popfiltrem, a także przewód ładujący USB. Producent nie zapomniał również o łączności przewodowej, dorzucając analogowy przewód audio zakończony wtykami mini jack 3,5 mm oraz dedykowany rozdzielacz na dwa osobne gniazda dla kart dźwiękowych w komputerach stacjonarnych, co pozwala na korzystanie ze słuchawek nawet po całkowitym rozładowaniu akumulatora.
Wygląd i jakość wykonania
Wizualnie Genesis Toron 706 Wireless prezentuje się bardzo dojrzale i uniwersalnie. Konstrukcja została utrzymana w jednolitej, matowej czerni, pozbawionej zbędnego podświetlenia RGB, dzięki czemu słuchawki świetnie odnajdą się nie tylko przy stanowisku gracza, ale również podczas codziennych wideokonferencji czy słuchania muzyki w podróży. Masa całego zestawu wynosi 294 gramy, co przy obecności sporego akumulatora oraz metalowych elementów wzmacniających jest bardzo dobrym wynikiem, niepowodującym nadmiernego nacisku na czubek głowy.

Największą zaletą konstrukcyjną pozostaje szkielet słuchawek, który bezpośrednio nawiązuje do chwalonego przeze mnie modelu Toron 531. Pałąk wykonano ze sprężystej stali i obłożono od spodu grubą, miękką pianką, a same muszle osadzono na solidnych, metalowych widełkach z precyzyjną, skokową regulacją rozstawu. Taka budowa zapewnia należytą sztywność, eliminując skrzypienie plastików przy zakładaniu i zdejmowaniu zestawu. Znakomicie wypadają także hybrydowe nauszniki: ich zewnętrzne ścianki obszyto gładką skórą proteinową, co poprawia pasywne tłumienie hałasów otoczenia i wspiera reprodukcję niskich tonów, natomiast stykająca się ze skórą twarzy powierzchnia została wykończona przewiewną, miękką tkaniną wypełnioną pianką memory foam. Dzięki temu uszy nie pocą się nawet podczas wielogodzinnych letnich maratonów.

Rozmieszczenie elementów sterujących na lewej muszli zaprojektowano w sposób logiczny i bezproblemowy w obsłudze. Do dyspozycji użytkownika oddano rolkę do płynnej regulacji głośności, przycisk zasilania oraz wyboru trybu łączności, a także fizyczny przycisk natychmiastowego wyciszania mikrofonu. Warto jednak uczciwie odnotować, że same przełączniki oraz potencjometr głośności sprawiają pod palcami nieco budżetowe wrażenie. Tworzywo użyte do ich wykonania jest dość lekkie, a skok przycisków ma lekko plastikowy charakter. Wszystko działa tu w stu procentach poprawnie i precyzyjnie reaguje na komendy, ale wyraźnie czuć, że to właśnie na tym elemencie projektanci Genesis zdecydowali się na delikatne cięcie kosztów. Jest to jednak kompromis w pełni zrozumiały i trafiony, ponieważ dzięki temu producent nie musiał oszczędzać na kluczowych podzespołach, takich jak stalowy pałąk, metalowe widełki, świetne nauszniki czy same przetworniki.
Specyfikacja i technologie
Za generowanie dźwięku w Toron 706 Wireless odpowiadają duże, 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne o paśmie przenoszenia mieszczącym się w standardowym zakresie od 20 do 20 000 herców. Inżynierowie dźwięku w Genesis postawili na bardziej zrównoważone, czytelne strojenie fabryczne, unikając przesadnie dudniącego basu, który w tanich headsetach gamingowych często zalewa średnicę i utrudnia wyłapywanie ważnych detali akustycznych.

Ogromnym atutem urządzenia jest potrójny system komunikacji ze źródłem dźwięku. Podstawowym i rekomendowanym do gier trybem jest bezprzewodowa łączność radiowa 2,4 GHz RapidSpeed, która eliminuje opóźnienia przesyłu sygnału i zapewnia stabilny zasięg do około dwudziestu metrów. Dla urządzeń mobilnych przygotowano moduł Bluetooth 5.1 z obsługą kodeka SBC, pozwalający na łatwe sparowanie słuchawek ze smartfonem czy laptopem, natomiast tradycyjne złącze mini jack 3,5 mm umożliwia pracę w trybie pasywnym na dowolnej platformie, w tym konsolach PlayStation, Xbox czy Nintendo Switch.

Warto również podkreślić obecność trzech predefiniowanych profili korektora graficznego zapisanych bezpośrednio w wewnętrznej pamięci słuchawek. Użytkownik może w locie przełączać się między trybem Music (oferującym naturalne i wyrównane pasmo do słuchania utworów muzycznych), Boom (podbijającym basowe uderzenia w filmach i widowiskowych grach akcji) oraz Scout (uwypuklającym wyższą średnicę oraz soprany, co ułatwia lokalizację kroków i przeładowań broni w sieciowych strzelankach). Całość dopełnia odłączany mikrofon ze zintegrowanym systemem redukcji szumów otoczenia ENC oraz automatyczną kontrolą wzmocnienia AGC.
Użytkowanie, jakość dźwięku i bateria
W praktycznych testach odsłuchowych Genesis Toron 706 Wireless wypada nad wyraz dojrzale. W trybie radiowym 2,4 GHz nie odnotowałem jakichkolwiek opóźnień między obrazem a dźwiękiem, co ma kluczowe znaczenie w dynamicznych grach sieciowych pokroju Counter-Strike 2 czy Valorant. Domyślne zestrojenie przetworników w profilu Music gwarantuje czystą, wyraźną średnicę oraz przyjemnie zarysowane tony wysokie, dzięki czemu dialogi postaci i wokale brzmią naturalnie. Po przełączeniu na profil Scout słuchawki bezbłędnie separują kroki przeciwników i kierunek nadchodzącego ostrzału, ułatwiając orientację na mapie bez konieczności korzystania z zewnętrznych programów do wirtualizacji przestrzeni.

Jakość odłączanego mikrofonu dynamicznego stoi na bardzo przyzwoitym poziomie jak na bezprzewodowy zestaw w tej półce cenowej. Głos rejestrowany przez kapsułę jest czysty, dobrze zrozumiały i pozbawiony metalicznych zniekształceń, a wbudowany algorytm ENC sprawnie eliminuje jednostajny szum wentylatorów komputera czy klikanie klawiatury. Elastyczne ramię pozwala na precyzyjne ustawienie odległości mikrofonu od ust, a w razie potrzeby jego całkowity demontaż zajmuje dosłownie sekundę.

Prawdziwym popisem możliwości tego modelu jest jednak czas pracy na jednym ładowaniu. Zastosowany akumulator o pojemności 1500 mAh przy standardowym poziomie głośności bez problemu pozwala na osiągnięcie deklarowanych przez producenta okolic stu godzin nieprzerwanej rozgrywki w trybie radiowym. W praktyce oznacza to, że przy codziennym korzystaniu ze słuchawek po cztery lub pięć godzin dziennie, konieczność sięgnięcia po przewód USB pojawia się średnio raz na trzy tygodnie. Pełne naładowanie ogniwa trwa około czterech godzin, a w razie nagłego wyczerpania energii zawsze można podłączyć przewód analogowy i grać dalej bez przerw.
Ocena i opinia
Genesis Toron 706 Wireless to niezwykle udana ewolucja lubianej serii, która w cenie 299 złotych wyznacza bardzo wysokie standardy opłacalności w segmencie budżetowych słuchawek bezprzewodowych. Producent zachował wszystkie najmocniejsze punkty poprzedników: trwałą konstrukcję ze stalowym pałąkiem, metalowe widełki oraz znakomite hybrydowe nauszniki, uzupełniając je o bezbłędnie działającą łączność bezprzewodową z zerowymi opóźnieniami oraz potężny akumulator, o którego ładowaniu można po prostu zapomnieć na długie tygodnie.
Genesis Toron 706 Wireless to niezwykle udana ewolucja lubianej serii, która w cenie 299 złotych wyznacza bardzo wysokie standardy opłacalności w segmencie budżetowych słuchawek bezprzewodowych

Brzmienie 50-milimetrowych przetworników z trzema sprzętowymi trybami korektora spełni oczekiwania zarówno graczy turniejowych, jak i osób szukających uniwersalnych słuchawek do muzyki i filmów. Jeśli dodamy do tego poprawny mikrofon, bogaty zestaw przewodów w opakowaniu oraz bezproblemową współpracę z wieloma platformami, otrzymujemy jeden z najciekawszych i najbardziej dopracowanych headsetów bezprzewodowych w kwocie do trzystu złotych.
Ocena Genesis Toron 706 Wireless


Genesis Toron 706 Wireless - opinia
Genesis Toron 706 Wireless - Zalety:
- Znakomity stosunek jakości i możliwości do ceny.
- Wytrzymała konstrukcja oparta na stalowym pałąku i metalowych widełkach.
- Bardzo wygodne nauszniki hybrydowe z pianką memory foam i oddychającą tkaniną.
- Rewelacyjny czas pracy na baterii sięgający nawet 100 godzin na jednym ładowaniu.
- Potrójna łączność: szybkie radio 2,4 GHz bez opóźnień, Bluetooth oraz tryb przewodowy 3,5 mm.
- Trzy wbudowane, sprzętowe profile brzmieniowe (Music, Boom, Scout).
- Przyzwoita jakość odłączanego mikrofonu z redukcją szumów ENC.
- Przemyślane, w pełni fizyczne sterowanie na obudowie nausznika.
Genesis Toron 706 Wireless - Wady:
- Przyciski oraz potencjometr głośności mają nieco budżetowy feeling w dotyku.
- Brak dedykowanego oprogramowania na PC do płynnej regulacji pasm korektora.
- Dość długi czas ładowania całkowicie rozładowanego akumulatora (około 4 godzin).
Cena (na dzień publikacji): od 299 zł (kup w Media Expert)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test Genesis Toron 706 Wireless. Bezprzewodowa ewolucja udanej serii