Apple iPhone Duo nie miał zbyt dobrego wejścia na rynek – wysokie ceny zderzyły się z doniesieniami o awariach zawiasu i wyświetlacza. Internet od razu to podchwycił, a nowy rozkładany model z jabłuszkowym logo stał się przedmiotem kpin i narzekań. Najbardziej zapalczywi rezygnowali z rezerwacji, inni zwracali już kupione egzemplarze. Czy słusznie? Sprawdziłem iPhone’a Duo i jestem pewien jednego – sam bym go nie oddał.
Apple iPhone Duo
- Solidna konstrukcja z ochroną IP68
- Bardzo dobre ekrany LTPO OLED 120 Hz
- Matowe wykończenie dużego ekranu ułatwiające czytanie
- Wysoka wydajność układu Apple A20 Pro
- Długi czas pracy na baterii
- Szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe
- Sprawne funkcje komunikacyjne
- Wysoka jakość dźwięku z głośników stereo
- Dobra jakość zdjęć w optymalnym
- Bardzo wysoka cena
- Spora masa, niezbyt ergonomiczna obudowa po złożeniu
- Niezbyt precyzyjny czytnik linii papilarnych
- Słaba optymalizacja wielu aplikacji pod szerokie ekrany
- Interfejs iOS bywa mało spójny, słabo się po nim nawiguje gestami
- Przeciętna sekcja foto jak na ten segment cenowy
- Brak Apple Intelligence po polsku
Apple iPhone Duo wszedł do pełnej sprzedaży 23 października, w czterech wariantach pamięci masowej. Najtańszy model 256 GB oznacza wydatek 9999 zł, za 512 GB trzeba zapłacić 10 999 zł, a za edycje 1 TB – 12 999 zł. Kwota, jakiej Apple domaga się za konfigurację z 2 TB pamięci, sięga aż poziomu 15 999 zł. To znacznie więcej niż porównywalnie konstrukcyjnie rozkładane smartfony z Androidem.
Tak wysokie kwoty od razu zmieniają optykę oceny iPhone’a Duo, a pytanie o stosunek możliwości do ceny traci sens. Stosunek jest zachwiany, a decyzja o zakupie nie będzie racjonalna. Gdy jednak ktoś ją podejmie, będzie miał wiele powodów do zadowolenia.
Jakieś dwa miesiące temu miałem okazję testować Galaxy Z Fold8, czyli największego obecnie konkurenta iPhone’a Duo. Mimo pewnych mankamentów produktu Samsunga zachwyciłem się nową, paszportową formą rozkładanego modelu. Tym z większym zaciekawieniem sięgnąłem po sprzęt Apple, o niemal identycznej konstrukcji. Nie zdradzę zbyt wielkiej tajemnicy, gdy od razu powiem – Duo tak samo daje radę i świetnie się go używa.
Specyfikacja Apple iPhone Duo |
|
| Wyświetlacze | 7,6" wewnętrzny OLED Super Retina XDR, 1878 × 2670 px, 430 ppi; 5,4" zewnętrzny OLED Super Retina XDR, 1398 × 2034 px, 460 ppi; ProMotion do 120 Hz, Always-On, HDR, True Tone, P3 |
| Układ SoC | Apple A20 Pro, 6-rdzeniowy CPU (2 rdzenie wydajne + 4 energooszczędne), 7-rdzeniowe GPU z akceleratorami Neural, 16-rdzeniowy Neural Engine |
| Pamięć | 12 GB RAM + 256/512 GB/1 TB |
| Aparaty tylne | 48 Mpix Fusion główny + 48 Mpix Fusion ultraszerokokątny, PDAF, optyczna stabilizacja obrazu z przesunięciem matrycy; 2x zoom optycznej jakości, 10x zoom cyfrowy |
| Aparat przedni | 12 Mpix Center Stage na zewnętrznym ekranie; dodatkowo wewnętrzna kamera FaceTime umieszczona pod ekranem |
| Bateria | Li-Ion 4883 mAh, ładowanie PD 3.2, przewodowe do 50% w ok. 20 min przy użyciu ładowarki 60 W lub mocniejszej; MagSafe do 25 W; Qi2 do 25 W |
| Połączenia | 5G, LTE, Wi-Fi 7 (802.11be), Bluetooth 6, NFC, Thread, Ultra Wideband |
| Złącza | USB-C, USB 3 do 10 Gb/s, DisplayPort |
| SIM | Dual eSIM, dwie aktywne karty eSIM jednocześnie; brak fizycznego gniazda SIM |
| Czujniki | Touch ID, barometr, żyroskop, akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, 4 czujniki oświetlenia, magnetometr |
| Odporność | IP68, do 6 m przez maks. 30 minut |
| System operacyjny | iOS 27 |
| Wymiary po rozłożeniu | 164,6 × 117,8 × 5,2 mm |
| Wymiary po złożeniu | 84,1 × 117,8 × 11,3 mm |
| Waga | 254 g |
Czy iPhone Duo jest wygodny?
iPhone Duo zyskał złą sławę, gdy pojawiło się trochę doniesień o pękających ekranach, za co odpowiadać ma wadliwa konstrukcja zawiasu. Wywołało to lawinę negatywnych opinii na temat tego sprzętu, nie tylko dotyczących tej wady.
Przyznam, że po nakręceniu tej paranoi na początku trochę bałem się otworzyć telefon, by coś nie strzeliło. Po kolejnych dniach okazało się jednak, że wszystko działa bez zarzutu i nie mogę się do niczego przyczepić. Są jednak niuanse.
Zawias otwiera się z dużym oporem, a kształt obudowy dodatkowo utrudnia rozłożenie telefonu jedną ręką. Trzeba pomóc sobie drugą ręką, ale za to można wybrać dowolny kąt rozchylenia ekranu. Tytanowy zawias wygląda na zewnątrz bardzo solidnie, choć od wewnątrz widać szczelinę między listwą a ekranem. Wygląda to trochę niepokojąco, ale tak ma być.
iPhone Duo w ogóle wygląda na kawał solidnego sprzętu. Ma nie tylko tytanowy zawias, ale i ramki, a z przodu i z tyłu znalazło się ceramiczne szkło. Nie ma obaw, że telefon uszkodzi się w przypadkowej sytuacji. Producent deklaruje odporność na pył i wodę na wysokim poziomie IP68, co nie jest oczywiste w składakach. Dla porównania – Galaxy Z Fold8 ma tylko IP48.
Telefon Samsunga ma jednak trochę inne wymiary i masę. Różnice nie są duże, ale iPhone Duo jest nieco szerszy, a zarazem krótszy, po złożeniu widać też, że grubszy – ma 11,3 mm (Samsung – 9,7 mm). To zaledwie kilka milimetrów, ale różnicę czuć, a Galaxy Z Fold8 lepiej mi leżał w dłoni. Może to być także zasługa sporej masy sprzętu Apple – 254 g (Samsung – 201 g). To jednak czuć. Dodatkowo iPhone’a Duo pogrubia spora wyspa aparatów, więc czasem się zaczepi podczas wkładania do kieszeni.
Kwestia wygody używania iPhone’a Duo to w zasadzie odpowiedź na pytanie, jak sprawdza się na co dzień szeroki format obudowy. Nie ma co ukrywać – wąski smartfon, tradycyjny czy rozkładany, lepiej układa się w dłoni. Szeroki format po rozłożeniu stwarza nowe możliwości, ale po zamknięciu telefon nie jest wzorem ergonomii. Palce nie za bardzo mają jak chwytać obudowę. Dotyczy to i telefonu Apple, jak i Samsunga.
Paradoksalnie, założenie prostego etui iPhone Duo Case znacznie poprawia uchwyt. Całość staje się co prawda jeszcze szersza i grubsza, ale też i trochę dłuższa, więc w sumie takie wyposażenie dobrze się sprawdza.
Rozłożony iPhone Duo ma 5,2 mm grubości, czyli więcej niż chińska konkurencja. Rekordzistą w tej kategorii jest Honor Magic V6 z 4,1 mm po rozłożeniu (Galaxy Z Fold8 – 4,5 mm), co fajnie wygląda w materiałach marketingowych, ale w praktyce negatywnie odbija się na wygodzie, bo tak płaski sprzęt trudno się trzyma. Telefon Apple jest trochę grubszy i bardzo dobrze – po rozłożeniu nie ma problemu z wygodnym ułożeniem w dłoni. Różnica nie jest duża, ale odczuwalna.
Na prawym boku obudowy (po złożeniu) znalazł się element, jakiego dotąd w telefonach Apple nie było – czytnik linii papilarnych Touch ID zintegrowany z przyciskiem zasilania. To dość częste rozwiązanie w Androidzie, obecne w każdym rozkładanym modelu, co wymusza konstrukcja foldów.
Niestety, w iPhone Duo nie do końca to zagrało. Czytnik działa poprawnie, ale nie idealnie. W moim przypadku bardzo często było tak, że smartfon reagował dopiero za drugim czy trzecim dotknięciem. W smartfonach z Androidem też się tak zdarza, wtedy pomaga ponowne dodanie odcisku palca. W iPhone Duo jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Nie wiem, może czytnik jest zbyt wrażliwy na przykład na suchą skórę? Jeżeli tak, to reaguje, jak chiński smartfon z Androidem za 1000 zł.
Co też ważne, iPhone Duo nie ma Face ID. Ma oczywiście przednie aparaty, ale nie służą one do rozpoznawania twarzy i odblokowania telefonu. Do tego ostatniego można natomiast użyć Apple Watcha.
Dwa ekrany i ergonomia
Zewnętrzny, okładkowy ekran Super Retina XDR (OLED LTPO) ma 5,4 cala, czyli jest mniejszy niż ten w Galaxy Z Fold8 (5,5 cala), ale ma wyższą rozdzielczość 1398 x 2034 (Samsung: 1248 x 1972), co zapewnia bardzo wysokie zagęszczenie 460 ppi. Jak wylicza Apple, ekran ma 90% powierzchni wyświetlacza iPhone’a 18 Pro (6,3 cala), więc mimo pozornie małej przekątnej, daje sporą przestrzeń dla aplikacji. Bez problemu można używać go do podstawowych zastosowań, korzystać z komunikatorów, czytać mejle, pisać, przeglądać strony internetowe, uruchamiać różne aplikacje.
Wewnętrzny ekran Super Retina XDR ma przekątną 7,6 cala i rozdzielczość 1878 x 2670. Apple mówi, że wyświetlacz ma nanoteksturowe wykończenie, które redukuje odblaski i odbicia. W praktyce chodzi po prostu o to, że ekran fabrycznie pokryty jest matową folią.
Folia maskuje prawie niewidoczną bruzdę w punkcie zgięcia ekranu – można ją zdjąć, ale wtedy bruzda będzie bardziej widoczna, a ekran słabiej chroniony. W pierwszej chwili miałem wrażenie, że matowa powierzchnia zbytnio osłabia kolory, ale szybko doceniłem jej zalety. Bardzo komfortowo się na niej czyta bez poczucia zmęczenia, jest idealna do przeglądania stron internetowych, dokumentów czy e-booków, ale kolorom tak naprawdę też niczego nie brakuje, więc zdjęcia i filmy też wyglądają dobrze. Oczywiście, jeżeli ktoś oczekuje bijących w oczy kolorów, to będzie miał pewne powody do narzekania.
Pod wewnętrznym wyświetlaczem umieszczona jest kamera FaceTime do prowadzenia rozmów wideo. W ogóle jej nie widać, choć zdradza ją małe wycięcie w folii, co widać pod światło.
Obydwa ekrany zapewniają odświeżanie do 120 Hz, jasność 1000 nitów w standardowym trybie i do 3000 nitów szczytowo w HDR. W praktyce nie udało mi się osiągnąć takich wyników – według pomiarów zewnętrzny ekran w trybie ręcznym ma około 820 nitów, w automatycznym maksymalnie osiągnąłem 1250 nitów. Wewnętrzny ekran podobnie – po wyborze trybu ręcznego osiągał około 820 nitów, natomiast maksymalnie już tylko 1000 nitów. Testy prowadziłem jednak w sztucznym świetle, więc w mocnym słońcu ekrany mają szansę jeszcze bardziej się rozjaśnić.
Oba wyświetlacze współpracują z rysikiem Apple Pencil, którego jednak do testów nie dostałem.
Ergonomia ekranów i ułatwienia systemowe
Szerszy ekran o proporcjach około 2:3 jest czymś nowym w telefonach Apple, zresztą tak samo, jak w Androidzie. Czy takie wymiary są lepsze, czy gorsze, to w dużym stopniu kwestia przyzwyczajenia, ale najwyraźniej projektanci Apple sami nie wiedzieli, co chcą osiągnąć.
Pulpit na ekranie okładkowym został przeprojektowany do szerszego formatu, więc z prawej strony znalazł się dock z ikonami najważniejszych aplikacji. Dzięki temu łatwiej do nich dotrzeć kciukiem, a jednocześnie siatka ikon i widżetów nie skraca się za bardzo. Z drugiej strony w Galaxy Z Fold8 został zachowany standardowy układ Androida z dockiem na dole ekranu i w niczym to nie umniejszyło funkcjonalności systemu.
Ten sam sposób organizacji przestrzeni ekranu znalazł swe zastosowanie w aplikacjach, co już trochę przeczy ergonomii. Z prawej strony pojawia się dość szeroka belka, a główna część aplikacji zachowuje wąski, pionowy układ. Dotyczy to większości aplikacji systemowych, ale też doinstalowanych z App Store. Czasami na pasku znajdują się dodatkowe ikony związane z funkcjami danej aplikacji, często jednak nie ma tam nic poza wskaźnikiem baterii i sieci. W efekcie przestrzeń zyskana dzięki poszerzeniu ekranu jest marnowana. W Galaxy Z Fold8 nie ma takich dziwnych ograniczeń, aplikacje wyświetlają się na pełnym ekranie i korzysta się z nich bardzo wygodnie.
Na dużym wyświetlaczu, po rozłożeniu jest już różnie. Jedne aplikacje otwierają się na pełnym ekranie, a kontrolka z ikonami jest zgrabnie schowana w prawym górnym rogu. W części apek belka jednak wciąż daje się we znaki, a w jeszcze innych – pojawia się tylko w orientacji horyzontalnej. Zabrakło konsekwencji w projektowaniu UI, źle to wygląda.
Trzeba się też liczyć z tym, że wiele zewnętrznych aplikacji wygląda jak słabo przeskalowane apki ze standardowego iPhone’a. Co więcej, w orientacji horyzontalnej niektóre aplikacje zajmują środkową część ekranu, a po bokach pozostają szerokie, czarne pasy. Na iPadach jest chyba ten sam problem (nie mam pod ręką, by porównać), ale pamiętam, że już z 10 lat temu fani Apple zachwycali się doskonałą optymalizacją aplikacji w trybie tabletowym, w przeciwieństwie do zacofanego pod tym względem Androida. Mam wrażenie, że system Google lepiej sobie jednak radzi w analogicznych sytuacjach.
Żeby nie było, że tylko narzekam – poza tymi kilkoma mankamentami wrażenia są jak najlepsze. Szeroki ekran pozwala z niesamowitą wygodą czytać, przeglądać zdjęcia czy oglądać filmy, a tabletowe proporcje sprawiają, że treści rozkładają się w optymalny sposób (pomijając specyficzne udziwnienia w wybranych aplikacjach). Oczywiście kinowe filmy z Apple TV czy innych platform VoD nadal będą miały czarne pasy na górze i dole, ale na tle kwadratowych ekranów w tradycyjnych składanych smartfonach wygląda to znacznie lepiej.
Podczas testów używałem iPhone’a Duo w różnych sytuacjach, np. w komunikacji miejskiej, czekając u lekarza, w domu na kanapie, płynnie przełączając się z małego ekranu na duży i za każdym razem sprawiało to niesamowitą satysfakcję. Duży ekran jest fantastyczny, nie trzeba mieć dodatkowego iPada. Sprzętowo działa to genialnie.
Phone Duo ma też kilka funkcji, które pozwalają w dodatkowy sposób skorzystać z dwóch ekranów. Po zgięciu do połowy smartfon można ustawić w pozycji statywu, do robienia zdjęć aparatami z przodu lub z tyłu, tak też można prowadzić rozmowy wideo w komunikatorach, Jest nawet opcja udostępnianie obrazu z obu aparatów podczas połączenia FaceTime.
Można też uruchomić dwie aplikacje w widoku Split View, czyli z ekranem podzielonym na pół, by pracować z różnymi dokumentami i aplikacjami naraz. Ten sam tryb pozwala na jednoczesne otwarcie okien tej samej aplikacji, na przykład dwóch różnych kart w Safari.
Smartfon można też ustawić w pozycji namiotu, w trybie czuwania, wyświetla się wtedy zegar i kalendarz.
Po odpowiednim ustawianiu iPhone Duo sprawdzi się też jak miniaturowy laptop z klawiaturą wyświetlaną w dolnej części do połowy rozchylonego telefonu, np. podczas notatek czy nawet dłuższej pracy w Pages. Jest to zaskakująco wygodne, trzeba tylko jednak uważać, by nie odchylić za bardzo ekranu do tyłu, bo wtedy smartfon się przewróci.
Wydajność
Sercem iPhone’a Duo jest Apple A20 Pro, czyli najnowszy, topowy układ producenta, wykonany w litografii 2 nm, na który składa się 6‑rdzeniowe CPU (do 4930 MHz), 7‑rdzeniowe GPU G19P ze sprzętowym ray tracingiem oraz 16‑rdzeniowa jednostka Neural Engine. Wszystko jest więc przygotowane zarówno do wymagających zadań graficznych, jak i przetwarzania sztucznej inteligencji na urządzeniu.
W pracy pomaga 12 GB pamięci RAM w standardzie LPDDR5X, a do wyboru otrzymujemy wersje z pamięcią masową NVMe od 256 GB do 2 TB. Podobne połączenie komponentów znajdziemy w iPhone’ach 18 Pro i Pro Max, iPhone Duo w niczym im więc nie ustępuje i razem z nimi tworzy wydajnościową czołówkę smartfonów, także w porównaniu z Androidem (choć nie zawsze wypada najlepiej).
Na co dzień iPhone Duo spisuje się bez zarzutów, przechodzenie z jednego ekranu na drugi odbywa się bez zacięć, choć wydajność przetwarzania grafiki trochę różni się w zależności od wybranego wyświetlacza. Najlepiej obrazuje to benchmark 3D Mark Wild Life Extreme, który na okładkowym ekranie wyciska 8177 punktów przy średnim 49 fps, natomiast na dużym jest to już wolniejsze 7265 punktów i 43,5 fps. Obydwa wyniki są jednak bardzo dobre, na poziomie najlepszych flagowców.
W mocnym obciążeniu graficznym iPhone Duo potrafi się trochę nagrzać, zwłaszcza w okolicach wyspy aparatów, ale nie są to wartości krytyczne – maksymalnie zmierzyłem 42 stopnie C. Apple chwali się nowym, rozbudowanym systemem chłodzenia z elastycznym materiałem grafitowym, jednak jak pokazują doświadczenia z Androida, rozkładana konstrukcja telefonu stwarza też ograniczenia dotyczące kontroli temperatury. Mimo wszystko są to akceptowalne wartości.
Komunikacja
Apple iPhone Duo całkowicie pozbawiony jest szufladki na tradycyjną kartę SIM, nie tylko w USA, ale na całym świecie, nawet Polakom pozostaje więc tylko eSIM. Można aktywować dwa eSIM-y naraz i zapisać łącznie 8 profili. Przeniesienie profilu z Google Pixela za pomocą kodu QR przebiegło błyskawicznie (nie licząc samego procesu przełączania po stronie operatora, co trwa parę godzin), obyło się więc bez problemów.
W iPhone Duo znalazł się nowy modem C2, który ma zapewniać szybsze wysyłanie danych i o 15 proc. niższe zużycie energii w porównaniu z i tak wydajnym C1X, znanym z iPhone Air. Za łączność bezprzewodową odpowiada także układ Apple N1, obsługujący Wi-Fi 7, Bluetooth 6 i Thread. Telefon wykorzystuje ponadto drugą generację układu Ultra Wideband, która umożliwia precyzyjne lokalizowanie AirTagów i innych osób korzystających z kompatybilnych iPhone’ów.
iPhone Duo sprawnie działa w 5G, choć mając tylko eSIM-a w Play, sprawdziłem tylko tę sieć (a nie jest to sieć rekordowa). Maksymalna zmierzona prędkość pobierania to ponad 500 Mb/s, czyli Duo wypadł trochę słabiej niż Androidy w tym samym miejscu, ale nie jest to duża różnica. Nie zauważyłem, by na odbiór sygnału wpływało to, czy telefon jest złożony, czy otwarty – testy raz lepiej wypadały w jednej lub w drugiej opcji, a zawsze to też zależy od chwilowego obciążenia sieci.
Trochę gorsze doświadczenia miałem z Wi-Fi, bo zdarzało się, że w połączeniach 5 GHz smartfon zaskakująco szybko tracił prędkość, do tego stopnia, że czas instalacji jakichś niewielkich aplikacji szacowany był na ponad 2 godziny. Pomagała zmiana pasma na stare dobre 2,4 GHz. Może to specyfika mojego routera, ale smartfony z Androidem nie stwarzały nigdy takich problemów.
Odtwarzanie muzyki
iPhone Duo ma dwa głośniki pracujące w układzie stereo, które po otwarciu telefonu znajdują się po przekątnej na bokach obudowy, a po zamknięciu spotykają się w jednej linii, w układzie góra-dół. Głośniki umożliwiają odtwarzanie dźwięku przestrzennego, w czym pomaga opcja personalizacji tego efektu.
Jakość dźwięku jest zaskakująco dobra, mimo ograniczeń składanej konstrukcji Apple nie poszło na kompromisy. Głośniki grają jakby do wewnątrz, dźwięk wydobywa się z całego urządzenia, ale nic nie rezonuje i nie brzęczy. Smartfon nieźle sprawdzi się do słuchania muzyki, a jeszcze lepiej podczas oglądania filmów i grania.
Za łączność bezprzewodową z akcesoriami odpowiada Bluetooth 6.0 z nieśmiertelnym kodekiem AAC jako najlepszą opcją. Moje hiresowe słuchawki z aptX Lossless, LDAC czy LHDC płakały z żalu, że upadły tak nisko, choć w rzeczywistości brzmienie okazało się bardzo dobre i pozwalało się cieszyć muzyką niezależnie od źródła i formatu.
System
Dostarczony do testów iPhone Duo pracował pod kontrolą iOS 27.2. O samym systemie nie ma za bardzo co mówić, bo napisałem już o najważniejszych problemach – czyli nie zawsze zachwycającej optymalizacji aplikacji, zarówno na małym, jak i na dużym ekranie. Na co dzień używam Androida, zarówno w czystym wydaniu Google Pixel, jak i chińskich wersjach mocno inspirowanych iOS (np. OxegenOS, ColorOS) i powiem tylko jedno – interfejs użytkownika iOS wydaje mi się funkcjonalnie przestarzały, mało intuicyjny i niespójny.
Jest oczywiście pełen ładnych smaczków, graficznie przyjazny dla oka, ale użytkowo nie robi już tak dobrego wrażenia. Brakuje mi chociażby tak wygodnej obsługi gestami w całym systemie, jaką ma Android, asystenta mówiącego po polsku czy genialnych funkcji Google jak „Zakreśl, aby wyszukać”. Wizualna niespójność aplikacji (okna, które brzydko się skalują, różne wielkości kontrolek, liter itd.) to coś, czego się nie spodziewałem ujrzeć we flagowcu z 2026 roku.
Dodatkowo polscy użytkownicy nowych iPhone’ów nie mogą korzystać ze wszystkich funkcji Apple Intelligence, w tym z nowej, ulepszonej Siri AI, która w ogóle nie jest dostępna w UE. Sposobem na inne ograniczenia Apple Intelligence może być zmiana języka na angielski, ale chyba nie o to chodzi...
Aparaty
Producenci smartfonów z Androidem już przerobili temat „jak w składanym telefonie zmieścić sekcję foto jak z flagowca”, jednak Apple jest na początku tej drogi. Sekcja foto w iPhone Duo jest dość skromna, a jak na telefon za 10 tys. zł, rozczarowująca. Z tyłu znajdziemy dwie jednostki:
- aparat główny 48 Mpix (matryca 1/1.56", piksele 1.0 µm), f/1,6, 26 mm, PDAF, stabilizacja matrycowa (Sensor-shift OIS),
- aparat ultraszerokokątny 48 Mpix (1/2.55", 0,7 µm), f/2,2, 13 mm, 120˚, PDAF.
Jak się dokładniej zagłębić w specyfikacje, okazuje się, że zestaw aparatów w iPhone Duo jest zbliżony do tego z... podstawowego iPhone'a 17. Parametry są praktycznie takie same, różnice mogą dotyczyć funkcji programowych. Co najbardziej jest odczuwalne, iPhone Duo nie ma teleobiektywu, który znajdziemy w iPhone'ach 18 Pro i 18 Pro Max. Nie oferuje też wszystkich zaawansowanych funkcji fotograficznych modeli Pro, takich jak ProRAW czy regulowana przysłona. Podobny jest tylko aparat ultraszerokokątny.
Brak bogatszej sekcji foto można oczywiście tłumaczyć ograniczonym miejscem we wnętrzu obudowy (bo na wyspie aparatów jeszcze dałoby się upchać trzeci obiektyw), podobny zestaw ma zresztą paszportowy Galaxy Z Fold8 (aparat tele jest za to w wariancie Ultra), ale dla wymagającego użytkownika rozdźwięk między ceną a możliwościami będzie trudny do zaakceptowania.
Zestaw głównych aparatów uzupełnia wspomniana kamerka podekranowa FaceTime 4 Mpix (f/1.8) do rozmów wideo wkomponowana w duży wyświetlacz oraz aparat z matrycą 12 Mpix i funkcją Center Stage na ekranie okładkowym. Center Stage to rozwiązanie, które automatycznie rozszerza pole widzenia i dostosowuje kadr tak, aby wszyscy zmieścili się na fotce, nawet gdy jest to selfie grupowe. Jednocześnie też stabilizuje twarz użytkownika w kadrze podczas rozmów wideo.
Aparaty robią domyślne zdjęcia w rozdzielczości 24 Mpix, ale w określonych sytuacjach iPhone Duo sam przełącza się na 12 Mpix, np. gdy wykorzystywany jest zoom. Również wchodząc w ustawienia systemowe można wybrać niższą rozdzielczość 12 Mpix, a także tryb 35 mm.
Główny aparat dobrze sobie radzi w większości sytuacji, pozwalając uzyskać ładne, wyraźne zdjęcia o naturalnej kolorystyce i kontraście. Zdjęcia robione za dnia, w optymalnym świetle, nie dają żadnych powodów do narzekania, jednak podczas fotografowania w pomieszczeniach czy przy sztucznym świetle aparat czasami nieco rozmywa obraz, przez co zdjęcia mogą się wydawać nieco nieostre.
Aparat główny 26 mm i 35 mm
Główny aparat pozwala skorzystać z zoomu matrycowego 2x i cyfrowego do 10x. Ten pierwszy sprawdza się całkiem nieźle, można za jego pomocą uzyskać ostre zdjęcia, jednak wejście na poziomy cyfrowe szybko ujawnia słabości całego układu. Zoom 10x jest po prostu tragiczny, obraz jest nieostry, rozmyty. Na niższych poziomach bywa różnie, ale też raczej bez sensacji.
Aparat główny – różne poziomy zoomu, od 2x do 10x
Aparat szerokokątny w większości scenariuszy sprawdza się bez zarzutu, pozwalając uzyskać ładne kolory, odpowiednią dynamikę i szczegółowość.
Aparat uiltraszerokokątny 14 mm
W nocy obydwa aparaty działają bardzo podobnie – w domyślnych ustawieniach mocno rozjaśniają scenę. Jak dla mnie – zbyt mocno. Na fotografii robionej o godzinie 22:00 niebo ma szaroniebieski kolor, jakby było późne popołudnie. Wszystko widać, aparat wyciąga z mroku niewidoczne ludzkim okiem szczegóły i wielu użytkowników uzna to za zaletę, ale zatraca się w tym klimat, zdjęcie wygląda na zbyt przetworzone. Traci też na tym ostrość, a detale często są lekko rozmyte.
Zdjęcia nocne, obydwa aparaty
Po przełączeniu się na tryb kamery obydwa aparaty pozwalają na nagrywanie wideo o jakości do 4K przy 60 kl./s lub nawet 120 kl./s. Jakość filmów jest dobra, świetnie działa stabilizacja Sensor-shift OIS i można w marszu nagrywać całkiem płynne sceny. Podobnie jak w aparacie, zoomy działają jednak przeciętnie, kamera często traci ostrość. Specjalnym dodatkiem jest tryb filmowy z dodatkowymi efektami, takimi jak rozmycie tła z opcją późniejszej edycji punktu ostrości.
Bateria i czas pracy
iPhone Duo został wyposażony w akumulator Li-Ion o pojemności 4883 mAh, czyli nawet nieco większy niż ma konkurencyjny Galaxy Z Fold8. Choć w Androidzie z czasem pracy modeli rozkładanych nie zawsze jest najlepiej, na sprzęt Apple nie mogłem narzekać.
Duo pozwalał mi na pracę przez cały dzień w porywach do 1,5 dnia, z ekranem ustawionym ręcznie do maksymalnej lub wysokiej jasności, z czego większość czasu spędzałem na głównym ekranie. Moja przykładowa sesja między ładowaniami to łącznie ok. 10 godzin pracy na ekranie, w większości na dużym (9 h 52 min) i blisko 6 godzin z ekranem nieaktywnym (5 h 55 min, głównie słuchanie muzyki). Łącznie uzyskałem 16 godzin aktywności, a telefon wymagał ładowania po około 24 godzinach od rozpoczęcia cyklu.
Apple podaje trochę dłuższe czasy pracy, w tym np. do 31 godzin odtwarzania wideo na dużym ekranie, nie wyjaśnia jednak, przy jakim poziomie jasności było to mierzone, prawdopodobnie znacznie zredukowanym. Sam sprawdziłem i podczas odtwarzania 2-godzinnego filmu z Apple TV z podłączonymi słuchawkami Bluetooth, przy pełnej manualnej jasności (ok. 820 nitów) bateria straciła 8% naładowania. Stosując tę miarę, można orientacyjnie założyć, że bateria wystarczy na około 25 godzin ciągłego odtwarzania filmu. Nie jest więc źle. Czas ten wydłuży się jeszcze po zmniejszeniu jasności wyświetlacza.
Ładowanie odbywa się przez USB-C, z wykorzystaniem standardu PD 3.2 i ładowarki o mocy 60 W. Apple obiecuje 50% naładowania w 20 minut. Można też skorzystać z bezprzewodowego MagSafe lub Qi2, obu o mocy do 25 W.
W trakcie testów nie miałem ładowarek Apple, ale w połączeniach przewodowych z uniwersalną kostką Baseusa iPhone Duo ładował się całkiem szybko. Po 23 minutach bateria była naładowana do 50%, po 40 minutach było to już 74%, a pełne odzyskanie energii trwało nieco ponad godzinę.
Opinia i ocena
Cena, jakiej Apple oczekuje za iPhone’a Duo, jest trudna do przełknięcia nawet dla większości fanów Apple, a na usta ciśnie się szybka odpowiedź „nie warto”. Pomińmy jednak kwestię cen, skupiając się na aspektach technicznych.
I pod tym względem składany iPhone wypada znacznie lepiej, a nawet bardzo dobrze. Nie lekceważę oczywiście zgłoszeń poszkodowanych użytkowników, którym zawias uszkodził ekran, ale w moich testach Duo spisywał się fantastycznie. Obudowa jest solidna, dobrze wykonana i zapewnia wysoki poziom ochrony IP68, zawias działał bez zarzutu, obydwa ekrany cieszą oko jakością obrazu. Można narzekać na matowe wykończenie, które ma maskować rysę zgięcia, ale do czytania i przeglądania internetu to świetne rozwiązanie.
iPhone Duo jest szybki, a funkcje komunikacyjne działają bez zarzutu. Świetnie rozbrzmiewa z niego muzyka (zarówno na głośnikach, jak i słuchawkach), czas pracy jest przyzwoity, na plus liczy się szybkie ładowanie.
Mniej entuzjazmu wzbudza nieco okrojona sekcja aparatów jak z podstawowego iPhone’a 17. Zdjęcia i nagrania wideo nie są złe, ale do zaplecza foto z iPhone’a 18 Pro/Pro Max jednak sporo brakuje. Kłopoty sprawia nieprecyzyjny czytnik linii papilarnych, a specyficzny, paszportowy format obudowy wymaga przyzwyczajenia – na początku prowadzenie rozmów czy używanie ekranu okładkowego mogą wydawać się dalekie od wzorca ergonomii.
Najbardziej zniechęca mnie nieopracowany interfejs. System iOS jest na pierwszy rzut oka ładny, działa płynnie, ale wiele aplikacji źle wygląda na szerszym ekranie okładkowym, spora część zawodzi też na wewnętrznym. Brzydko wyskalowane okienka, zbędna belka z boku ekranu, różne wielkości tekstu w aplikacjach, do tego utrudnienia w nawigacji – sorry Apple, ale Google w Androidzie robi to lepiej.

Ocena Apple iPhone Duo
Apple iPhone Duo – opinia
Apple iPhone Duo – zalety:
- Solidna konstrukcja z ochroną IP68
- Bardzo dobre ekrany LTPO OLED 120 Hz
- Matowe wykończenie dużego ekranu ułatwiające czytanie
- Wysoka wydajność układu Apple A20 Pro
- Długi czas pracy na baterii
- Szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe
- Sprawne funkcje komunikacyjne
- Wysoka jakość dźwięku z głośników stereo
- Dobra jakość zdjęć w optymalnym oświetleniu
Apple iPhone Duo – wady:
- Bardzo wysoka cena
- Spora masa, niezbyt ergonomiczna obudowa po złożeniu
- Niezbyt precyzyjny czytnik linii papilarnych
- Słaba optymalizacja wielu aplikacji pod szerokie ekrany
- Interfejs iOS bywa mało spójny, słabo się po nim nawiguje gestami
- Przeciętna sekcja foto jak na ten segment cenowy
- Brak Apple Intelligence po polsku
Cena na dzień publikacji: od 9999 zł (kup w Media Expert)
























































































Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test Apple iPhone Duo. Wszyscy nim straszą, a po testach mam inne zdanie