Od relatywnie niedawna obserwujemy dość dziwny trend na rynku, a mianowicie chińskie marki, które przez długie lata słynęły przede wszystkim z atrakcyjnych cenowo produktów, mocno podniosły ceny swoich produktów, tymczasem Apple, które znane dotychczas głównie z produktów klasy premium, skierowanych do osób z najbardziej zasobnym portfelem, zaczęło nagle wypuszczać tańsze urządzenia dla mas. Tak doczekaliśmy się tańszych iPhone'ów z serii "e" (choć już 10 lat temu firma epskerymentowała z podobnym kierunkiem linią SE), a teraz czegoś, na co wiele osób czekało od bardzo dawna, czyli przystępnego cenowo MacBooka. Chodzi oczywiście o MacBooka Neo, który wydaje się jedną z ciekawszych premier Apple od lat, dlatego postanowiliśmy wziąć go na warsztat.
Budżetowy MacBook brzmi trochę jak oksymoron, na co więc możemy tu liczyć?

Budżetowy MacBook brzmi trochę jak oksymoron, na co więc możemy tu liczyć? Przede wszystkim 13-calowy ekran Liquid Retina typu IPS o rozdzielczości 2408 na 1506 pikseli, jasności 500 nitów i odświeżaniu 60 Hz. Najbardziej interesującym elementem wydaje się jednak procesor, bo zamiast układu z serii M, w tym przypadku Apple zdecydowało się na SoC A18 Pro, znany ze smartfonów z serii iPhone 16 Pro. Jestesmy niezmiernie ciekawi, jak sprawdzi się on w laptopowym środowisku.
| Specyfikacja Apple MacBook Neo | |
|---|---|
| Ekran | 13" 2408 × 1506 pikseli 60 Hz Liquid Retina (IPS) |
| Procesor | A18 Pro (6 rdzeni CPU i 5 rdzeni GPU) |
| Pamięć RAM | 8 GB LPDDR5 zunifikowanej pamięci |
| Dysk | 256/512 GB SSD |
| Łączność | WiFi-6E, BT v6 |
| Bateria | 36,5 Whr WHr |
| Wymiary | 297,5 x 206,4 x 12,7 mm |
| Waga | 1,23 kg |
| System | macOS |
| Cena | od 2999 zł |
Do tego otrzymujemy tylko 8 GB pamięci RAM i 256 GB dysk w najtańszej wersji za 2999 zł, ale możemy zdecydować się też na wariant z 512 GB dyskiem, ale cena skacze wówczas do 3499 zł, co raczej nie powinno już dziwić fanów Apple, bo firma od zawsze kasuje za upgrade pamięci i nośników danych jak za zboże, dlatego najbardziej opłacalne wydają się podstawowe wersje. Problemem jest jednak fakt, że gigant z Cupertino praktycznie nie pozwala na samodzielną modernizację żadnego komponentu i przed zakupem warto mieć tego świadomość.
Podzespoły
SoC
Jak już wspominaliśmy, sercem urządzenia jest procesor Apple A18 Pro, który zadebiutował we wrześniu 2024 roku wraz z iPhonem 16 Pro i iPhonem 16 Pro Max. To produkowany w 3 nm procesie technologicznym 6-rdzeniowy układ, gdzie otrzymujemy dwa rdzenie wydajnościowe pracujące z prędkością do 4,05 GHz i cztery energooszczędne rozpędzające się do 2.42 GHz. Na pokładzie A18 Pro znajduje się również 5-rdzeniowa grafika ze sprzętową akceleracją ray tracingu i 16-rdzeniowy system Neural Engine (tak, do AI), który może się pochwalić wydajnością 35 TOPS. Ten chip w dużej mierze oparty jest na mikroarchitekturze ARM v9.2A i zapewnia obsługę łączności 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.3, różne systemy nawigacji satelitarnej i NFC.

Z racji tego, że mamy do czynienia z układem SoC (system on chip), nie tylko grafika jest tu zintegrowana, ale również pamięć oraz kontrolery. W tym przypadku ograniczeni jesteśmy do 8 GB pamięci RAM typu LPDDR5-6400 i fakt, że Apple nie zaoferowało w tym przypadku wariantu z 16 GB wywołał spore poruszenie w sieci, ale wynika to faktu, iż nie jest to po prostu fizycznie możliwe. Układ 18 Pro zaprojektowano bowiem tak, że pamięć jest montowana bezpośrednio nad układem A18 Pro SoC przy użyciu technologii Integrated Fan-Out Package on Package (InFO-PoP), tworząc strukturę 3D.
Takie rozwiązanie pozwala umieścić pamięć bezpośrednio nad rdzeniem SoC, co skutkuje mniejszą konstrukcją płytki PCB, ale ogranicza powierzchnię do wykorzystania przez kości pamięci. Warto jednak mieć świadomość, że te laptopy korzystają z systemu macOS, opartego na Unixie, który jest zoptymalizowany pod kątem efektywnego zarządzania pamięcią przy tej pojemności, dzięki czemu, nawet przy zaledwie 8 GB, powinniśmy otrzymać satysfakcjonującą wydajność dla notebooka z tego segmentu.
Pamięć masowa
Oczywiście procesor to nie jedyne cięcia na jakie musiało zdecydować się Apple, by wypuścić na rynek taniego MacBooka i dysk to kolejny taki element. W podstawowej wersji otrzymujemy bowiem nośnik SSD AP0256Z o pojemności 256 GB, z czego dla użytkownika pozostaje 194 GB. Z racji tego, że jest on przylutowany do płyty głównej na stałe, to nie ma opcji jego prostej podmiany, więc lepiej dobrze przemyśleć pojemność, na jaką zdecydujemy się przy zakupie, pomimo absurdalnych cen upgrade'u tego podzespołu (zawsze jest też opcja trzymania danych na zewnętrznym nośniku, który możemy zakupić taniej). Jeśli zaś chodzi o wydajność zastosowanego dysku, to plasuje się ona na poziomie najtańszych nośników SSD PCIe 3.0, co widać na poniższym screenie:

Łączność bezprzewodowa
Notebook wyposażony został w modem łączności bezprzewodowej obsługujący Wi-Fi 6E i Bluetooth 6 - brak wsparcia dla standardu Wi-Fi 7 w 2026 roku wydaje się dziwny, bo takowe sprawiłoby, że nowy MacBook Neo byłby bardziej przyszłościowy. Nie ma jednak co narzekać, bo Wi-Fi 6E zapewnia naprawdę wysokie prędkości transferów i w naszych testach dochodziły one do 1397 MB/s. Niemniej trzeba pamiętać, że Wi-Fi 7 wprowadza nie tylko jeszcze wyższe prędkości, ale i szereg innych usprawnień, choćby w zakresie stabilności.
Budowa zewnętrzna i jakość wykonania
Tym, co jednak zdecydowanie wyróżnia MacBooka Neo na tle konkurencyjnych laptopów z tego segmentu, jest jakość wykonania. Apple zastosowało bowiem w pełni aluminiową obudowę, która spokojnie mogłaby trafić do znacznie droższych modeli. Spasowanie elementów jest praktycznie perfekcyjne, a sama konstrukcja jest bardzo sztywna i nic nie trzeszczy podczas ściskania sprzętu, co często zdarza się w notebookach poniżej 3000 zł. Nie ma też uwag co do jakości zawiasów, choć te pozwalają na odchylenie pokrywy w zakresie tylko ok. 135 stopni, ale nie ma większych problemów by unieść klapę jednym palcem.

Jeśli zaś chodzi o design, to zacznijmy od wymiarów i masy urządzenia. Laptop mierzy 29,75 x 20,64 x 1,27 cm i waży tylko 1,23 kg, więc mówimy o naprawdę kompaktowym i mobilnym sprzęcie, choć o żadnych rekordach w tym aspekcie nie ma mowy. MacBook Neo dostępny jest w czterech kolorach i Apple zdecydowało się tu na dość odważne wybory, bo możemy sięgnąć po Subtelny róż (testowany przez nas), Cytrusowożółty, Indygo oraz Srebrny, który skierowany jest do osób, które preferują coś bardziej klasycznego. Tu warto podkreślić przywiązanie do szczegółów, bo nawet gumowe nóżki na podwoziu i klawisze klawiatury są zabarwione w kolorze obudowy (ba, producent przygotował nawet stosowną tapetę pod wersję kolorystyczną), co nadaje całości spójności.

Sama konstrukcja laptopa jest dość minimalistyczna i zarazem nowoczesna, wpisując się stylistykę Apple z ostatnich lat, co oznacza zaokrąglone narożniki i ostre krawędzie. W oczy co prawda kłują nieco dość grube ramki wokół ekranu, ale brak wcięcia (notcha) to naszym zdaniem lepsze rozwiązanie. Reasumując, MacBook Neo przypadł nam do gustu pod względem wykonania i wzornictwa, choć jest to prosta konstrukcja, która niczym szczególnym nie zaskakuje.

Klawiatura i touchpad
Klawiatura nowego MacBooka to również mocna strona tego laptopa. Jest to oczywiście dość klasyczna wyspowa konstrukcja i każdy to kto jest przyzwyczajony do laptopów Apple bez problemu się tu odnajdzie, bo otrzymujemy ten sam dobrze znany układ ANSI (przesiadka z windowsowego sprzętu jest jednak bolesna i wymaga dłuższej chwili przyzwyczajenia). Skok klawiszy jest raczej niski, ale mimo wszystko informacja zwrotna o aktywacji jest wyraźnie wyczuwalna, co sprawia, że możemy bardzo szybko pisać na takim sprzęcie i jest to przyjemniejsze niż na typowym windowsowym odpowiedniku z tego segmentu. Pochwalić trzeba także 12 klawiszy funkcyjnych o pełnej wysokości i obecność Touch ID (czytnik linii papilarnych) zintegrowanego z przyciskiem Power - choć ta funkcja dostępna jest tylko w droższym wariancie. Największym problemem jest tu jednak brak jakiegokolwiek podświetlenia, które padło ofiarą budżetowych cięć.

Gładzik również nie zawodzi, bo pomimo relatywnie niewielkiego rozmiaru (115 x 72 mm) i porzucenia haptycznego mechanizmu na rzecz mechanicznej wersji, w praktyce spisuje się bez zarzutu. Palec bez problemu śmiga po jego gładkiej powierzchni, a nie ma też problemów z gestami. Co więcej, w odróżnieniu od windowsowych touchpadów, ten możemy kliknąć praktycznie na całej powierzchni, a nie tylko dolnej.

Porty
Pod względem portów Apple przyzwyczaiło już swoich fanów do bardzo ubogiego wyposażenia i nie inaczej jest tutaj. Z lewej strony umieszczono zaledwie gniazdo słuchawkowe minijack oraz dwa złącza USB-C, z czego jedno to USB 3.2 Gen. 2 (10 Gb/s) z obsługą DisplayPort (4K 60 Hz), a drugie to przestarzałe USB 2.0. To najwyraźniej kolejna ofiara cięć budżetowych. To wszystko oznacza, że nie znajdziecie tu choćby jednego USB typu A czy czytnika kart pamięci. Jeśli więc na co dzień podłączacie więcej urządzeń do laptopa, to bez zewnętrznego adaptera z hubem USB się nie obejdzie (oczywiście Apple posiada w swojej ofercie stosowne akcesoria, które jak się domyślacie, do tanich nie należą).

Audio
Apple MacBook Neo wyposażony został w dwa głośniki grające w systemie stereo, które obsługują Dolby Atmos. Spodziewaliśmy się, że te wypadną bardzo słabo, tymczasem możemy mówić o pozytywnym zaskoczeniu. Co prawda nie grają tak dobrze jak w MacBooku Air i brakuje im kopa, ale jak na swoją klasę wypadają naprawdę satysfakcjonująco. Dźwięk jest całkiem szczegółowy, pełny, nie gra tak płasko, jak można było się spodziewać i oferuje nawet trochę niskich tonów. Generalnie nada się do oglądania filmów, a nawet puszczenie mniej wymagającej muzyki, co jest bardzo dużym komplementem dla audio w notebookach.
Kamerka i zabezpieczenia biometryczne
Kolejną mocną stroną testowanego MacBooka jest jego kamerka internetowa 1080p, która oferuje dobrą jakość obrazu, wybijając się wyraźnie ponad to, co widujemy w konkurencyjnych produktach, szczególnie w tej półce cenowej. Oznacza to niskie zaszumienie, ostry obraz i całkiem niezłe odwzorowanie kolorów, choć te są wyraźnie ochłodzone.
Zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu zastosowany tu fitr, ale w porównaniu do bezpośredniej konkurencji, kamerka to kolejny mocny punkt tego laptopa. Zresztą poniżej możecie sami sprawdzić screen wykonany podczas jej użytkowania.

Co więcej, Apple zaimplementowało skaner linii papilarnych w przycisk Power zintegrowany w klawiaturze, który również działa bez zarzutu, zwiększając nasze bezpieczeństwo i pozwalając szybko logować się do systemu, choć przypominamy, że ten dostępny jest tylko w wersji za 3499 zł.
Akumulator i czas pracy na baterii
Laptop wyposażony został w akumulator o bardzo skromnej pojemności 36,5 Whr, ale Apple obiecuje do do 16 godzin strumieniowania wideo i do 11 godzin bezprzewodowego przeglądania internetu. Z racji braku kompatybilności macOS z aplikacją PCMark10, z której korzystamy przy naszych testach czasy pracy na baterii, trudno o bezpośrednie porównania z innymi windowsowymi laptopami tej klasy, ale test baterii w oprogramowaniu UL Procyon z włączonym Wi-Fi i jasnością na 50% wskazuje na nieco ponad 10 godzin użytkowania. Co ciekawe, ten czas bardzo mocno zmienia się jednak w zależności od jasności ekranu (różnice są tu większe niż w innych testowanych laptopach) i udało nam się uzyskać nawet blisko 13 godzin, ale przy maksymalnej jasności jest to już 4 godziny i 48 minut. Sprzęt nie ładuje się też zbyt szybko, bo do pełnego akumulator wymaga podłączenia do ładowarki (takowej nie otrzymujemy w zestawie) przez ok. 2 godziny.
Wyświetlacz
Nowy MacBook Neo, podobnie jak model Air, korzysta z błyszczącej matrycy Liquid Retina, czyli wyświetlacza klasy IPS. Wygląda na to, że na OLEDy w MacBookach będziemy musieli jeszcze trochę poczekać (według ostatnich przecieków do końcówki tego roku), ale i tak nie spodziewaliśmy się takiej matrycy w budżetowym modelu. Notebook wyposażony został w 13-calowy panel o nietypowej rozdzielczości 2408 x 1506 pikseli, co daje 218 PPI (pikseli na cal) i dłuższe proporcje 16:10, a tym samym większą powierzchnię roboczą, co zresztą jest nowym trendem w tym segmencie. Swoją drogą Apple mogłoby już jakoś ustandaryzować rozdzielczości w stosowanych przez siebie matrycach, bo w modelu Air jest to np. 2560 × 1664 piksele. Warto też odnotować, że Neo nie oferuje funkcji True Tone, która dostosowuje temperaturę barwową wyświetlacza do oświetlenia otoczenia.
Częstotliwość odświeżania ekranu to wciąż 60 Hz i przydałby się już upgrade do 120 Hz (lub przynajmniej 90 Hz), co poprawiłoby klarowność obrazu podczas przewijania treści. Czas reakcji plamki wypada jednak lepiej niż w wielu droższych modelach (w tym Air), bo przejścia między szarościami (GtG) potrzebują nieco ponad 20 ms. Taki wynik w gamingowym sprzęcie można byłoby uznać za problem, ale w tego typu "biurowym" sprzęcie jest naprawdę dobry.
Z racji typu zastosowanej matrycy nie można narzekać na kąty widzenia, a także kolory, które są nasycone, ale jednocześnie nie można mówić o przesaturowaniu. Błyszcząca matryca sprawia jednak, że pomimo relatywnie wysokiej jasności maksymalnej ekranu (udało nam się zmierzyć 511 nitów), użytkowanie notebooka na zewnątrz jest raczej niezalecane, tym bardziej że jego powierzchnia ma większą tendencję do odbijania otoczenia niż inne modele Apple z błyszczącymi panelami.

Pokrycie gamutu sRGB
Pomiar kolorymetrem potwierdził, że w tym przypadku nie mamy o czynienia z szerokogamutowym wyświetlaczem. Dla sRGB pokrycie wyniosło co prawda 97,2% ale dla Display P3 już tylko 73,2%. Wyniki te nie odbiegają jednak od tego, co spotykamy w matrycach laptopów z tego segmentu. Na pewno jednak nie ma co liczyć na wysokiej klasy obsługę HDR, mimo iż notebook wspiera Dolby Vision, HDR10+/HDR10 i HLG.

Błąd Delta E dla sRGB

Na duże wyróżnienie zasługuje za to fabryczna kalibracja. Temperatura barwowa wynosi bowiem 6627 K, co oznacza, że jest ustawiona niemal na neutralną wartość (6500 K) i tylko bardzo delikatnie wpada w chłodniejsze odcienie. Kontrast, jak to w przypadku IPS-ów, jest niski, bo wynosi 1143,2:1. Zachwyca jednak odwzorowanie kolorów, bo średni błąd Delta E dla sRGB wynosi zaledwie 0,78, a maksymalny 1,79. Jest to praktycznie poziom profesjonalnej kalibracji i nie potrzebujemy dodatkowo profilować ekranu. Jeśli zaś chodzi o równomierność podświetlenia, to w otrzymanym przez nas egzemplarzu wypadła przeciętnie, szczególnie jak na tak mały ekran, bo w lewym górnym rogu odchylenia sięgały przeszło 15% względem środka. Koniec końców to naprawdę dobry wyświetlacz, szczególnie jak na ten segment.

Wnętrze, analiza układu chłodzenia, temperatury i kultura pracy
O ile dolny panel laptopa można jeszcze ściągnąć, jeśli posiadamy odpowiednie narzędzia (wkrętak typu Torx i najlepiej przyssawki), to jednak nie ma to większego sensu, bo wszystkie podzespoły są poukrywane i przylutowane na stałe do płyty głównej (łącznie z pamięcią RAM i dyskiem SSD). Jeśli chcecie dokładniej przyjrzeć się wnętrzu laptopa, to zachęcamy do obejrzenia poniższego filmu od specjalistów z iFixit. To niestety typowa praktyka Apple, które w ten sposób nie pozwala użytkownikom swoich produktów na samodzielną modernizację sprzętu w razie potrzeby i zmusza ich do zakupu nowego laptopa. Nie trzeba chyba dodawać, że utrudnia to także serwis komputera w razie usterek, szczególnie pogwarancyjnych.
Z racji tego, że notebook korzysta jedynie z pasywnego chłodzenia układu M3, byliśmy niezmiernie ciekawi, jak poradzi sobie z odprowadzaniem ciepła. Przypominamy, że procesor A18 Pro składa się z dwóch rdzeni wydajnościowych o taktowaniu 4 GHz i czterech energooszczędnych o taktowaniu 2,4 GHz, ale przy obciążeniu wszystkich rdzeni maksymalna prędkość tych pierwszych szybko spada ok. 3,6 GHz, by ostatecznie ustabilizować się w graniacach 3.0 Ghz. Podczas 10-minutowego stress testu układ błyskawicznie nagrzewał się nawet do przeszło 100°C, co wyraźnie pokazuje, że pasywne chłodzenie ma swoje ograniczenia, a to nie jest maszyna do powerliftingu i długich obciążeń.

Z drugiej strony jednak, pasywne chłodzenie sprawia, że laptop pracuje całkowicie bezgłośnie, co jest miłą odmianą od typowych notebooków, których wentylatory w trakcie testów obciążeniowych potrafią generować naprawdę dużo szumu. Obudowa również nie nagrzewa się przesadnie (maks. do 44°C w górnej części) i bez problemu można korzystać z laptopa na kolanach.
Wydajność
Z racji tego, że A18 Pro to układ bazujący na architekturze ARM, a nie x86, który na dodatek pobiera tylko 6 W mocy, byliśmy niezmiernie ciekawi, jak wypadnie w testach wydajnościowych. Biorąc pod uwagę tak niski limit mocy oraz smartfonowy rodowód tego procesora, raczej nie dziwi, że benchmarkach nie zachwyca on swoimi wynikami. Szczególnie widać to w dłuższych testach (jak np. Cinebench 2024), w których throttling daje się bardziej we znaki. Z drugiej strony wyniki jednordzeniowe są świetne (deklasują nie tylko laptopowe Snapdragony, ale też CPU x86 od Intela i AMD), co tylko pokazuje ukryty potencjał architektury Apple. Poza tym patrząc na A18 Pro przez pryzmat parametrów tego SoC, to trzeba oddać, że spodziewaliśmy się nawet gorszych wyników, bo te oscylują w granicach Ryzena 5 5500U.
Jeśli zaś chodzi o wydajność GPU, to zapewne rzuciły się Wam w oczy nagłówki sugerujące, że MacBook Neo pozwala nawet na granie w tytuły AAA. To jednak nie do końca prawda, bo chociaż laptop pozwala uruchomić takie produkcje jak Cyberpunk 2077 czy Baldur's Gate III, to jednak nie ma mowy o jakimkolwiek grywalnym poziomie. Co prawda upscaler MetalFX nieco ratuje sytuację, ale mówimy tu i tak o bardzo niskich rozdzielczościach (w granicach 720p) przy minimalnych ustawieniach graficznych i to przy grach natywnie obsługiwanych przez platformę Apple. Ten sprzęt pozwoli więc raczej pograć w tytuły Apple Arcade niż AAA. Tak czy inaczej, już sam fakt, że uruchamia on takie produkcje, robi wrażenie.
| Ustawienia najniższe, 753p | Ustawienia najniższe, 1200p | |
| Medium | 44 kl./s | 28 kl./s |
| Stray (włączone skalowanie MetalFX) | 45 kl./s | 21 kl./s |
| Shadow of the Tomb Raider | 43 kl./s | 29 kl/s |
| Baldur's Gate 3 | 28 kl./s | 21 kl./s |
Co jednak istotniejsze, poza syntetycznymi benchmarkami laptop sprawował się w codziennym użytkowaniu świetnie, zapewniając płynne działanie w typowych dla tej klasy sprzętu scenariuszach, jak edytory tekstowe, surfowanie po sieci czy oglądanie filmów i nawet wykonując wiele czynności jednocześnie nie łapał zadyszek czy zwiech. Pokazuje to tylko, jak dobrze zoptymalizowany jest sprzęt Apple pod kątem macOS. Jeśli mielibyśmy więc określić wydajność MacBook Neo jednym słowem, to nazwalibyśmy ją satysfakcjonującą.
Opinia i ocena
Apple MacBook Neo to bez wątpienia jeden z najciekawszych i najbardziej zaskakujących laptopów Apple ostatnich lat. Producent z Cupertino po raz pierwszy od dawna realnie schodzi do segmentu „dla mas”, oferując sprzęt, który przy cenie startowej 2999 zł może faktycznie zainteresować osoby szukające dobrze wykonanego, lekkiego i długo działającego notebooka do codziennych zastosowań. I trzeba przyznać wprost - w swojej klasie MacBook Neo wypada bardzo dobrze. Największą siłą tego modelu są świetna jakość wykonania, bardzo dobra mobilność, bezgłośna praca, dopracowana klawiatura i gładzik, zaskakująco udane audio, dobra kamerka 1080p oraz naprawdę solidny ekran IPS z niemal wzorową fabryczną kalibracją. Do typowych zadań, jak przeglądanie internetu, praca biurowa, nauka, multimedia czy lekka wielozadaniowość, MacBook Neo sprawdza się po prostu wyśmienicie, a optymalizacja macOS skutecznie maskuje ograniczenia sprzętowe.
Apple MacBook Neo to bez wątpienia jeden z najciekawszych i najbardziej zaskakujących laptopów Apple ostatnich lat.

Nie da się jednak przemilczeć kompromisów. 8 GB RAM bez opcji rozbudowy, bardzo ubogi zestaw portów, brak ładowarki w pudełku, brak podświetlenia klawiatury w tańszej wersji, a także wyraźne ograniczenia wydajności pod dłuższym obciążeniem sprawiają, że nie jest to sprzęt dla bardziej wymagających użytkowników. Smartfonowy rodowód układu A18 Pro w codziennym użytkowaniu nie przeszkadza, ale w zastosowaniach profesjonalnych i długotrwałym obciążeniu pasywne chłodzenie szybko pokazuje swoje granice. Finalnie MacBook Neo to laptop, który nie próbuje konkurować z MacBookiem Air czy wydajnymi ultrabookami z Windowsem. To raczej bardzo dobrze dopracowany budżetowy notebook premium do podstawowych zadań i właśnie w tej roli wypada naprawdę przekonująco. Jeśli szukacie możliwie taniego wejścia do ekosystemu Apple i jesteście świadomi jego ograniczeń, może to być bardzo sensowny wybór.
Apple MacBook Neo - ocena


Apple MacBook Neo - opinia
Apple MacBook Neo - zalety:
- świetna jakość wykonania i aluminiowa obudowa
- bardzo dobra mobilność i niska waga
- bezgłośna praca
- bardzo dobry ekran IPS z kapitalną kalibracją
- świetny touchpad i dobra klawiatura
- dobra kamerka 1080p i niezłe głośniki
- bardzo dobra kultura pracy w codziennym użytkowaniu
- atrakcyjna cena startowa jak na Apple
Apple MacBook Neo - wady
- tylko 8 GB RAM i brak możliwości rozbudowy
- bardzo ubogi zestaw portów
- brak ładowarki w zestawie
- brak podświetlenia klawiatury
- brak Touch ID w tańszej wersji
- wydajność mocno spada pod długim obciążeniem
- nie nadaje się do bardziej wymagających zastosowań
Cena: od 2999 zł za wersję z dyskiem 256 GB (testowana konfiguracja z 512 GB dyskiem i Touch ID - 3499 zł) (kup w x-kom lub Media Expert)
Gwarancja: 24 miesięce
Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test Apple MacBook Neo. Oto tani MacBook, na który czekali wszyscy?