Test ENDORFY Viro Infra Wireless. Tego właśnie szukaliście


Test ENDORFY Viro Infra Wireless. Tego właśnie szukaliście

Wielki powrót serii Viro stał się w końcu faktem. Po ogromnym sukcesie kultowych modeli przewodowych gracze przez lata dopominali się o odcięcie kabli. ENDORFY odpowiedziało na te prośby nie jednym, lecz od razu dwoma modelami bezprzewodowymi, różnicując swoją ofertę pod kątem ceny i możliwości. Obok flagowego, potężnego modelu Viro Wireless, na rynek trafia również odchudzona, tańsza i bardziej przystępna propozycja – ENDORFY Viro Infra Wireless, wyceniona na niezwykle rozsądne 249 złotych.

Ocena i opinia

Endorfy Viro Infra Wireless

8.0/ 10
TypWokółuszne, zamknięte
Przetworniki50 mm
Pasmo przenoszenia20 - 20 000 Hz
MikrofonOdpinany, wielokierunkowy
ŁącznośćPrzewodowa USB/Przewodowa Jack 3.5 mm/Bluetooth/Radiowa 2.4 GHz
Zalety
  • Niska masa zaledwie 280 gramów zapewniająca wielogodzinny komfort noszenia.
  • Solidna konstrukcja oparta na metalowym pałąku i wytrzymałych widełkach.
  • Muszle z matowego, twardego tworzywa bardzo odporne na zarysowania i odciski palców.
  • Oddychające, materiałowe nausznice i opaska ograniczające potliwość latem.
  • Pełna wszechstronność: łączność 2,4 GHz, Bluetooth, cyfrowy USB-C oraz klasyczny jack 3,5 mm.
  • Przyjemny, rozrywkowy i basowy charakter brzmienia świetnie pasujący do gier.
  • Przydatne, predefiniowane sprzętowe profile brzmieniowe na obudowie (Gaming / Vocal).
  • Stabilne połączenie bezprzewodowe bez najmniejszych opóźnień (2,4 GHz).
Wady
  • Regulacja głośności za pomocą przycisków działa topornie i nieprecyzyjnie (brak potencjometru).
  • Delikatnie wycofana średnica pasma prowadząca do gubienia detali w utworach muzycznych.
  • Czas pracy na baterii w trybie radiowym to poprawne, ale niespecjalnie imponujące 24 godziny.
  • Brak dedykowanego oprogramowania

Wielki powrót serii Viro stał się w końcu faktem. Po ogromnym sukcesie kultowych modeli przewodowych gracze przez lata dopominali się o odcięcie kabli

Endorfy

Zejście z ceny zawsze wiąże się z pewnymi cięciami i inżynieryjnymi kompromisami. W przypadku modelu Infra Wireless producent zrezygnował z metalowych muszli, aluminiowego wykończenia oraz mniejszych gabarytów przetworników. W zamian otrzymujemy jednak cztery wszechstronne tryby łączności, bardzo lekką obudowę o wadze zaledwie 280 gramów oraz oddychające, materiałowe pady stworzone z myślą o długich, letnich maratonach przed monitorem. W dzisiejszej recenzji sprawdzam, jak te cięcia wpłynęły na komfort użytkowania, czy tańszy brat potrafi obronić się muzycznie w wymagających starciach sieciowych i komu dedykowany jest ten lekki headset.

Opakowanie i zawartość

Pudełko, w którym dostarczany jest zestaw Infra Wireless, ściśle nawiązuje do spójnej identyfikacji wizualnej najnowszych produktów marki ENDORFY. Jasnoszary karton z minimalistycznymi, wyrenderowanymi grafikami słuchawek prezentuje się niezwykle schludnie. Cieszy fakt, że nawet w tańszym produkcie producent nie oszczędzał na bezpieczeństwie w transporcie – wewnątrz opakowania zrezygnowano z tanich, jednorazowych wytłoczek plastikowych na rzecz grubego, tekturowego zabezpieczenia, które wzorowo stabilizuje urządzenie i chroni wrażliwe elementy pałąka.

Endorfy

Zawartość zestawu w cenie 249 złotych jest bardzo satysfakcjonująca i obejmuje wszystko, co potrzebne do natychmiastowego startu na dowolnej platformie. W pudełku, oprócz samych słuchawek, odnajdziemy dedykowany, miniaturowy odbiornik USB działający w paśmie 2,4 GHz, odłączany mikrofon z elastycznym ramieniem oraz przewód USB-A do USB-C pełniący funkcję kabla ładującego oraz kabla do transmisji cyfrowej. Zestaw uzupełnia klasyczny przewód analogowy z wtykiem mini-jack 3,5 mm, dwa gąbkowe filtry pop na mikrofon (w tym jeden w charakterystycznym niebieskim kolorze) oraz instrukcja obsługi z zasadami bezpieczeństwa.

Wygląd i jakość wykonania

Wizualnie ENDORFY Viro Infra Wireless to konstrukcja, która stawia na użyteczność, lekkość i stonowaną elegancję. Całkowita waga zestawu bez kabla wynosi zaledwie 280 gramów, co po założeniu na głowę sprawia, że słuchawki stają się wręcz niewyczuwalne nawet podczas bardzo długich sesji gamingowych. Solidność wykonania opiera się na elastycznym pałąku opartym konstrukcyjnie o stalową szynę oraz mocnych, metalowych widełkach utrzymujących muszle. Same kopuły nauszników, w przeciwieństwie do droższego modelu Viro Wireless, wykonano z odpornego na zarysowania tworzywa sztucznego o uwypuklonej, nieregularnej teksturze z matowym wykończeniem, co stanowi ich ogromną zaletę – nie trzeba obchodzić się z nimi jak z jajkiem przy odkładaniu na biurko, a na powierzchni nie zostają odciski palców. Słuchawki dostępne są na premierę w trzech wariantach kolorystycznych, podobnie jak w przypadku Viro Wireless, które miałem przyjemność już zrecenzować, Viro Infra, otrzymałem do testów w wariancie czarnym z niebieskimi wstawkami. 

Endorfy

Kolejnym obszarem dywersyfikującym obydwa modele jest wykończenie padów oraz samej opaski pałąka. Zamiast skóry ekologicznej czy rozwiązań hybrydowych, w modelu Infra producent postawił na klasyczne nausznice wykonane w całości z miękkiego, oddychającego materiału tekstylnego wypełnionego gęstą pianką zapamiętującą kształt (memory foam). Identycznym materiałem obszyto spodnią część pałąka stykającą się z czubkiem głowy. Takie rozwiązanie gwarantuje genialną wentylację uszu w upalne dni, choć wiąże się to ze słabszym, pasywnym tłumieniem hałasów otoczenia niż w przypadku nauszników skórzanych. Warto również zauważyć niebieskie akcenty widoczne wewnątrz muszli – to detal nawiązujący do barw marki, który dla jednych będzie miłym urozmaiceniem, a dla ortodoksyjnych minimalistów zbędnym krzykliwym dodatkiem.

Endorfy

O ile konstrukcja samej ramy budzi zaufanie, o tyle panel kontrolny umieszczony na lewej muszli zdradza nieco budżetowy rodowód tego modelu. Znajdziemy tam włącznik, port ładujący USB-C, gniazdo mikrofonowe, przycisk do zmiany wbudowanych profili equalizera oraz przyciski regulacji głośności (+/-). To właśnie te ostatnie sprawiają najwięcej problemów ergonomicznych – działają one wyczuwalnie topornie, stawiając nierównomierny opór, a całkowity brak płynnego, analogowego potencjometru utrudnia szybkie, precyzyjne wyciszenie dźwięku w ferworze wirtualnej walki. Czuć, że w tym miejscu projektanci musieli szukać oszczędności finansowych.

Specyfikacja i technologie

Sercem akustycznym modelu Infra Wireless są sprawdzone, 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne legitymujące się standardowym pasmem przenoszenia w zakresie od 20 do 20 000 herców oraz niską impedancją wynoszącą 16 omów. Takie parametry gwarantują, że słuchawki bez problemu osiągną wysoki poziom głośności nawet po podłączeniu analogowym do słabych układów dźwiękowych zintegrowanych w tanich płytach głównych lub starych smartfonach.

Endorfy

Niezwykle mocną stroną testowanych słuchawek jest ich wszechstronność interfejsowa oparta na aż czterech niezależnych trybach pracy. Urządzenie pozwala na bezprzewodową, wolną od opóźnień komunikację z komputerem lub konsolą za pomocą dedykowanego odbiornika radiowego 2,4 GHz. Do dyspozycji oddano również moduł Bluetooth 5.1 (obsługujący kodek SBC), który świetnie sprawdza się w podróży ze smartfonem czy tabletem. Co istotne, słuchawki oferują także pełnoprawną pracę w trybie przewodowym: możemy podłączyć je klasycznie, analogowo za pomocą dołączonego kabla mini-jack 3,5 mm lub cyfrowo za pośrednictwem złącza USB-C, które jednocześnie ładuje akumulator.

Zastosowanie mniejszych gabarytów i lekkiej konstrukcji wymusiło zaimplementowanie mniejszego ogniwa o pojemności 750 mAh. Mimo obniżonej pojemności, słuchawki wciąż gwarantują przyzwoite czasy pracy na jednym ładowaniu. W trybie radiowym 2,4 GHz producent deklaruje około 24 godzin nieprzerwanej rozgrywki, podczas gdy wykorzystanie protokołu Bluetooth w urządzeniach mobilnych wydłuża ten czas do komfortowych 40 godzin. Natomiast jeśli obawiacie się, że ze względu na krótszy czas pracy na baterii w trybie radiowym będziecie zmuszeni przerwać rozgrywkę w połowie meczu “bo headset się rozładował” to dobrą informacją jest fakt, że z Viro Infra Wireless można bezproblemowo korzystać w trybie przewodowym także w trakcie ładowania.

Użytkowanie

W praktycznym użytkowaniu ENDORFY Viro Infra Wireless imponują wręcz stabilnością połączenia oraz lekkością konstrukcji. Podczas testów w paśmie 2,4 GHz nie odnotowałem najmniejszych problemów ze zrywaniem sygnału, a zerowe opóźnienie sprawia, że wystrzały czy kroki idealnie synchronizują się z wydarzeniami na ekranie monitora. Pady z oddychającego materiału rewelacyjnie odprowadzają ciepło, choć trzeba liczyć się z tym, że dźwięk klikającej klawiatury mechanicznej dość mocno przenika do wnętrza muszli.

Endorfy

Niezwykle użyteczną funkcją, zapożyczoną z bliźniaczego modelu Viro Wireless, jest wbudowany, sprzętowy equalizer kontrolowany pojedynczym przyciskiem na obudowie. Przełącza on słuchawki pomiędzy dwoma skrajnymi profilami brzmieniowymi: trybem Gaming Mode, który sztucznie poszerza przestrzeń i podbija dźwięk w taki sposób, by ułatwić lokalizację strzałów, oraz trybem Vocal Mode, uwypuklającym ludzki głos w grach RPG czy podcastach.  Brakuje natomiast funkcjonalnego oprogramowania znanego właśnie ze wspomnianego wcześniej droższego wariantu.

Jakość dźwięku i mikrofon

Przechodząc do analizy czysto odsłuchowej, ENDORFY Viro Infra Wireless udowadnia, że 50-milimetrowe membrany w przystępnym budżecie mogą dostarczyć dużo satysfakcji, choć wymagają pójścia na pewne ustępstwa. Brzmienie fabryczne utrzymane jest w zdecydowanie rozrywkowym, "fałkowatym" (V-shape) charakterze. Dolne pasmo jest odczuwalnie podbite, oferując przyjemny, ciepły i pulsujący bas, który rewelacyjnie potęguje doznania z potężnych eksplozji w grach wojennych oraz nadaje dynamiki elektronicznym utworom muzycznym. Góra pasma pozostaje wystarczająco klarowna i łagodna, dzięki czemu całkowicie wyeliminowano problem sybilantów czy męczących, kłujących w uszy świstów, co zachęca do długich maratonów. Niestety, w starciu z droższymi Viro Wireless wyraźnie słychać braki w reprodukcji średnicy – wokale bywają lekko wycofane i schowane za tłem basowym, przez co w bardziej skomplikowanych utworach muzycznych gubi się część detali i smaczków. Scena dźwiękowa, jak przystało na zamkniętą konstrukcję o takiej wadze, jest poprawna w szerokości, ale brakuje jej wybitnej trójwymiarowej głębi, co utrudnia pinpointowanie najcichszych szmerów na skrajnych obrzeżach mapy e-sportowej.

Endorfy

Odłączany mikrofon radzi sobie zaskakująco dobrze w codziennych zastosowaniach komunikacyjnych. Rejestrowany przez niego głos jest czysty, głośny i w pełni zrozumiały dla członków drużyny w programach typu Discord czy TeamSpeak. Wprawdzie nie oferuje on profesjonalnej, aktywnej sprzętowej redukcji szumów (ENC) znanej z droższego brata, ale zastosowanie gąbkowego pop-filtru skutecznie niweluje głoski wybuchowe, a pomimo zastosowania tu przetwornika wielokierunkowego, niepożądane hałasy uderzania w klawiaturę czy szumu wentylatorów z tła nie są zbyt łatwo wychwytywane. Oczywiście nie jest to jakość nagrywania godna audycji podcastowych, ale do czystej, taktycznej wymiany komend w ferworze walki sieciowej sprawdza się bez zarzutu.

Opinia i ocena

ENDORFY Viro Infra Wireless to sprzęt, który doskonale odnajdzie się na głowach osób szukających niedrogiej, niesamowicie lekkiej i bezawaryjnej drogi do odcięcia kabla. Wykonanie oparte na metalowym szkielecie i solidnych, odpornych na zarysowania muszlach budzi duże zaufanie, a cztery niezależne tryby łączności czynią z tego modelu headset wyjątkowo wszechstronny, gotowy do pracy z komputerem, konsolą czy smartfonem. Ogromnym plusem są tu oddychające, materiałowe nauszniki, które ratują sytuację podczas wielogodzinnych letnich upałów, zapobiegając przegrzewaniu się uszu.

ENDORFY Viro Infra Wireless to sprzęt, który doskonale odnajdzie się na głowach osób szukających niedrogiej, niesamowicie lekkiej i bezawaryjnej drogi do odcięcia kabla

Endorfy

Rozrywkowy, basowy profil dźwiękowy z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom dynamicznej akcji, choć analityczni słuchacze muzyki dostrzegą delikatne wycofanie średnicy i utratę niektórych detali w wielowarstwowych utworach. Największym cięciem kosztów pozostaje jednak oporny, przyciskowy system regulacji głośności na lewej muszli oraz akumulator gwarantujący zauważalnie krótszy czas pracy w porównaniu do flagowego Viro Wireless. Mimo to, za rozsądną kwotę 249 złotych jest to wysoce opłacalny kompromis i godna rozważenia propozycja na udany debiut w świecie bezprzewodowego dźwięku.

Ocena ENDORFY Viro Infra Wireless

 

ENDORFY Viro Infra Wireless - opinia

 ENDORFY Viro Infra Wireless - Zalety:

  • Niska masa zaledwie 280 gramów zapewniająca wielogodzinny komfort noszenia.
  • Solidna konstrukcja oparta na metalowym pałąku i wytrzymałych widełkach.
  • Muszle z matowego, twardego tworzywa bardzo odporne na zarysowania i odciski palców.
  • Oddychające, materiałowe nausznice i opaska ograniczające potliwość latem.
  • Pełna wszechstronność: łączność 2,4 GHz, Bluetooth, cyfrowy USB-C oraz klasyczny jack 3,5 mm.
  • Przyjemny, rozrywkowy i basowy charakter brzmienia świetnie pasujący do gier.
  • Przydatne, predefiniowane sprzętowe profile brzmieniowe na obudowie (Gaming / Vocal).
  • Stabilne połączenie bezprzewodowe bez najmniejszych opóźnień (2,4 GHz).

 ENDORFY Viro Infra Wireless - Wady:

  • Regulacja głośności za pomocą przycisków działa topornie i nieprecyzyjnie (brak potencjometru).
  • Delikatnie wycofana średnica pasma prowadząca do gubienia detali w utworach muzycznych.
  • Czas pracy na baterii w trybie radiowym to poprawne, ale niespecjalnie imponujące 24 godziny.
  • Brak dedykowanego oprogramowania

Cena (na dzień publikacji): od 249 zł (kup w Media Expert lub x-kom)

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Test ENDORFY Viro Infra Wireless. Tego właśnie szukaliście
 0