Jeszcze nie tak dawno temu miałem okazję testować obudowę Antec Flux Pro Noctua Edition kosztującą około 1700 zł. A tym razem przyjechał do mnie produkt z kompletnie innego przedziału cenowego. Fury SHOBO SH8F ARGB to konstrukcja przede wszystkim budżetowa kosztująca nieco ponad 200 zł. Pod koniec tej recenzji będziemy mieć zatem fajny obraz różnic między drogą, a tanią obudową komputerową. Zanim jednak zaczniemy chciałbym zwrócić uwagę, że mimo niskiej ceny produkt od Fury zapewnia już na starcie cztery wentylatory, a na dodatek wielokolorowe podświetlenie ARGB. To naprawdę solidne zalety w tym budżecie. Pytanie tylko jak z wydajnością i kulturą pracy tych wentylatorów. Prawdę mówiąc nie oczekuję tutaj zbyt dużo, więc Fury SHOBO SH8F ARGB ma szansę pozytywnie mnie zaskoczyć. O ile rzecz jasna ma jakiegoś asa w rękawie (albo za tacką płyty głównej). Nie przedłużając pora spojrzeć na to co oferuje produkt marki Fury.
Fury SHOBO SH8F ARGB
- Na start cztery wentylatory z ARGB i sterowaniem PWM
- Kontroler PWM na maksymalnie 6 wentylatorów z ARGB w zestawie
- Filtry pod zasilaczem i na górze
- Wsparcie chłodnic 360 mm i 280 mm
- Duża ilość złączy na panelu I/O
- Dobra wydajność chłodzenia
- Niezła kultura pracy przy pełnych obrotach wentylatorów obudowy
- Szkło hartowane
- Opcja montażu wentylatorów na osłonie zasilacza
- Możliwość wyjęcia klatki na dyski
- Cena
- Cienka blacha, zwłaszcza panel boczny
- Ilość miejsca na okablowanie za tacką płyty głównej oraz w komorze zasilacza jest bardzo mała
- W komorze głównej miejsca także jest dosyć mało
- Wyłamywane zaślepki slotów rozszerzeń
- Brak jakiegokolwiek filtra przeciwkurzowego na przodzie
- W przypadku naszej płyty głównej lekka kolizja między ścianką obudowy a przewodem USB 3.0
- Kontroler na stałe przyklejony w jednym miejscu
- Filtr pod zasilaczem mocowany na zaczepach
- Niezabudowany otwór do demontażu panelu przedniego (może wpadać więcej kurzu)
- Mało miejsca na kartę graficzną
Zanim jednak zaczniemy chciałbym zwrócić uwagę, że mimo niskiej ceny produkt od Fury zapewnia już na starcie cztery wentylatory, a na dodatek wielokolorowe podświetlenie ARGB.
Specyfikacja
| Fury SHOBO SH8F ARGB | |
|---|---|
| Wymiary (Dł.×Szer.×Wys.) | 386×204×447mm |
| Standard | ATX/mATX/mITX |
| Waga | 4,8 kg |
| Liczba zatok na nośniki danych | 2 x 2,5" i 2 x 3,5" |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 7 horyzontalnie |
| Maksymalna dł. GPU | 330 mm |
| Maksymalna wysokość coolera CPU | 161 mm |
| System chłodzenia |
Wentylatory:
Radiatory:
|
| Filtry przeciwkurzowe | góra (magnetyczny), dół (tylko pod zasilaczem) |
| Panel I/O (porty, kontrolery, przyciski) |
|
| Kontrolery | Tak, sterowanie wentylatorami i podświetleniem ARGB | Do 6 wentylatorów | zasilane SATA |
Wygląd i budowa z zewnątrz
Fury SHOBO SH8F ARGB jest konstrukcją wieżową, która stawia na łatwy dostęp powietrza. Świadczą o tym liczne wycięcie, głównie na panelu przednim (ale rzecz jasna nie tylko). Co do samej bryły, obudowa jest dosyć wysoka i jednocześnie krótka. Daje to ciekawy efekt jakby pięła się w górę. Do jej stworzenia użyto nie tylko metalu i plastiku, ale również szkła hartowanego, które stanowi cały panel boczny. Na etapie projektowania zdecydowano, że sekcja ze złączami I/O zostanie zlokalizowany na górze. I dzieje się tu naprawdę dużo jak na tak przystępną cenowo obudowę, ale o tym szerzej opowiem później. W kwestii ozdobników znajdziemy dwa całkiem mocno widoczne loga marki - jedno na przodzie i drugie na osłonie zasilacza. Poza tym nie ma jakichś istotnych wyróżników. Ta obudowa jest podobna do wielu innych modeli wieżowych, które znajdziemy na rynku.
Dołączone akcesoria
Można powiedzieć, że pakiet dołączonych akcesoriów jest zwyczajnie wystarczający. Mamy instrukcję, zestaw potrzebnych śrubek, czerwone podkładki oraz kilka opasek samozaciskowych. W obudowie z tej półki cenowej jest to po prostu w porządku. Raczej nie spodziewałem się dołączonego śrubokręta czy jakichś innych gadżetów, które tylko zbędnie podwyższałyby cenę obudowy.
Panel przedni
Frontowa część obudowy to przede wszystkim perforowany panel, który umożliwia łatwe zaciąganie chłodnego powietrza do wewnątrz. Co ważne jest on łatwo demontowalny. Wystarczy jedynie pociągnąć za specjalnie przygotowane w tym celu wycięcie umieszczone od spodu. Sprawę ułatwia rozmieszczenie sekcji I/O na górze, dzięki czemu cały przedni panel odchodzi od obudowy bez problemu i nie trzeba martwić się o jakieś kable.
Niestety pod spodem nie znajdziemy już żadnego dodatkowego filtra. Oznacza to, że jedyną blokadą dla zanieczyszczeń są oczka pełniące jednocześnie rolę wlotów powietrza. To mało skuteczne zabezpieczenie, bo drobinki kurzu z łatwością będą się tędy dostawać do środka. Na dodatek samo wycięcie, które pozwala zdjąć panel przedni nie zostało zaślepione tworząc łatwą drogę dla zanieczyszczeń. Krótko mówiąc front niestety bardzo słabo zabezpiecza wnętrze przed kurzem. Już po zdjęciu panelu przedniego otrzymujemy natomiast łatwy dostęp do zestawu trzech wentylatorów. O nich jednak opowiem szczegółowo w sekcji poświęconej systemowi chłodzenia.
Tył obudowy
Mamy konstrukcję wieżową i mamy klasyczny dla tego rodzaju obudów schemat tyłu. Złącza płyty głównej u góry po lewej stronie, tuż obok otwory dla tylnego wentylatora, poniżej horyzontalnie umieszczone zaślepki slotów rozszerzeń, a na samym dole otwór montażowy dla zasilacza. Niestety gdzieś trzeba było szukać oszczędności i padło między innymi właśnie na tył. A konkretnie to na zaślepki slotów rozszerzeń, które - jak już pewnie się pewnie domyślacie - są wyłamywane, a nie wykręcane. Szkoda, bo myślałem, że już zaczęliśmy od tego odchodzić w obudowach.
Spód obudowy
Od spodu również nie dzieje zbyt dużo. Wyróżnić mogę głównie filtr przeciwkurzowy znajdujący się jedynie pod zasilaczem. Pomijam to, że nie jest on siateczkowy - to zwyczajnie nie ten budżet. Szkoda tylko, że trzyma się na zaczepach, bo ponowny montaż takiego filtra staje się niewygodny i trochę irytujący. Potrafi on w trakcie zwyczajnie wypadać z zaczepów. Dużo lepiej byłoby, gdyby zastosowano mocowanie przy pomocy magnesów, co - spodziewam się - nie jest drogim rozwiązaniem patrząc na to, ile obudów aktualnie korzysta z magnetycznie przyczepianych filtrów.
Co do jakości nóżek raczej nie mam uwag. Spełniają swoją rolę prawidłowo, a umieszczone od spodu pianki są stosunkowo grube i dobrze chronią blat przed zarysowaniami. Ostatnią rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w tej części obudowy są dwie śrubki mocujące klatkę na dyski. W praktyce więc trzeba obrócić obudowę i położyć ją na boku, żeby zdemontować lub ponownie włożyć klatkę. Po testach wielu już obudów wiem, że da się to zrealizować sprytniej i wygodniej oraz prawdopodobnie wcale nie większym kosztem. Chodzi mi o wycięcie szyn w obudowie i użycie gumowych „tulejek” na klatce dysków. Dzięki temu klatkę można łatwo wyjmować przesuwając ją w konkretne miejsca z wycięciami większymi od „tulejek”.
Góra obudowy
Górna część SHOBO SH8F ARGB to w zasadzie dwie kluczowe sekcje. Przede wszystkim panel I/O, do którego dojdę za moment. Tuż obok znajduje się natomiast duży fragment ze sporych rozmiarów otworami wentylacyjnymi. Całość przykrywa mocowany na magnes filtr o podobnym rozmiarze oczek co w przypadku tego pod zasilaczem. Góra pełni również rolę miejsca montażowego dla radiatorów chłodzenia cieczą lub zamiennie wentylatorów. Maksymalnie zmieści się tutaj chłodnica 240 mm, więc i również dwa wentylatory w rozmiarze 120 mm.
Panele boczne
Główny panel boczny został wykonany ze szkła hartowanego, które celowo lekko przyciemniono. Daje to ciekawy efekt w połączeniu z podświetlanymi wentylatorami znajdującymi się wewnątrz. Jego mocowanie jest realizowane przy pomocy czterech szybkośrubek z gumowymi podkładkami. Po drugiej stronie znajduje się klasyczny blaszany panel bez żadnych wycięć. On również trzyma się na szybkośrubkach, ale tylko dwóch umieszczonych z tyłu. Niestety to kolejny element, na którym trzeba było oszczędzić. Blacha jest dosyć cienka i całkiem łatwo ugina się pod naciskiem dłoni. Oczywiście cały czas mam z tyłu głowy target cenowy tego modelu, więc zbytnio nie będę się tego czepiał.
Panel I/O
Teraz przejdziemy do jednej z ciekawszych części obudowy SHOBO SH8F ARGB. W sekcji I/O dzieje się bowiem zaskakująco dużo. Okej, może zabrakło tu złącza USB-C, ale za to znajdują się aż trzy USB typu A. Szkoda tylko, że jeden z nich działa w standardzie 2.0. Pozostałe dwa to natomiast USB 3.0. Idąc dalej znajdziemy tutaj dwa osobne złącza audio dla słuchawek oraz mikrofonu, diody LED sygnalizujące pracę komputera i dysku, a także przyciski Reset/LED i Power. W zasadzie to mamy tu więcej złączy niż w niejednej droższej obudowie. Jak już wspomniałem na początku tej części recenzji, do pełni szczęścia zabrakło tylko jednego USB-C.
Analiza wnętrza
Największym standardem płyty głównej jaki pomieści ta obudowa jest ATX. Tym samym wejdą również modele Micro-ATX oraz Mini-ITX. Specyfikacja wskazuje również, że maksymalna wysokość chłodzenia powietrznego to 161 mm. W praktyce Fortis 5 mierzący 159 mm wszedł bez problemu nawet pomimo tego, że wystający wentylator jeszcze nieco zwiększał jego wysokość. Jeśli chodzi o karty graficzne to maksymalna długość wynosi 330 mm. Oprócz tego w obudowie znajdują się dwa miejsca montażowe dla dysków 2,5 cala i dwa dla nośników 3,5-calowych. Dodam tylko, że jeden dysk w rozmiarze 2,5 cala można zamontować w specjalnej ramce przyczepionej do tacki płyty głównej. Pozostałe nośniki muszą natomiast wylądować w klatce na spodzie.
W kwestii kompatybilności z chłodzeniami wodnymi jest całkiem nieźle. Na przodzie zmieści się radiator o rozmiarze do 360 mm, a na górze można zamontować chłodnicę 240 mm. Obudowa pozwala także przykręcić maksymalnie 8 wentylatorów, w tym dwa na osłonie zasilacza. Niestety komora główna Fury SHOBO SH8F ARGB nie jest zbyt duża. Miejscami potrafi być naprawdę ciasno. Na przykład jeśli montujecie chłodzenie powietrzne przed włożeniem płyty głównej do obudowy to koniecznie pamiętajcie, żeby wcześniej przełożyć i wpiąć kabel EPS. Pojawił się także mały problem z podpięciem wtyczki USB 3.0 od panelu I/O obudowy. Na naszej płycie głównej złącze umieszczone jest przy prawej krawędzi i skierowane pinami w stronę przodu obudowy. Miejsca pomiędzy złączem a ścianką boczną jest na tyle mało, że kabel USB odgina się na końcówce. Dobrze jednak, że producent postanowił umieścić większą liczbę przepustów na okablowanie, bo bez tego byłoby trochę słabo.
W moim egzemplarzu niestety pojawił się też problem z przykręcaniem dystansów, ponieważ fabrycznie zamocowanych jest tylko sześć sztuk (dla ATX potrzeba dziewięciu). Mimo użycia śrubokrętu z odpowiednim bitem ich wkręcenie było niemożliwe (nawet przy użyciu dużej siły). Tak jakby potrzebne było dodatkowe nawiercenie tych otworów. Nie jestem pewien czy to wina tylko mojego egzemplarza, czy ogólnie tej obudowy, ale dobra wiadomość jest taka, że producent zainteresował się sprawą. Jeżeli faktycznie jest z tym większy problem to prawdopodobnie go rozwiążą.
Za tacką płyty głównej również jest niewiele miejsca. Suwmiarka wskazała około 16,1 milimetra. Oznacza to tyle, że konieczny jest dobry cable management, żeby panel boczny się domknął. Na szczęście można demontować klatkę na dyski znajdującą się w komorze zasilacza. Bez tego nawet przy modularnym zasilaczu miałbym problem z ułożeniem okablowania. Warto jeszcze wspomnieć o grubości blachy. Pomiar w naszym standardowym miejscu wskazał około 0,72 mm. Dosyć mało, ale tragedii nie ma.
Koniecznie trzeba też powiedzieć co nieco o dołączonym kontrolerze. Można do niego podłączyć do sześciu wentylatorów z końcówkami PWM i 3-pin ARGB. Mamy z niego również trzy wyprowadzenia: 4-pinowe PWM do sterowania prędkością wentylatorów z płyty głównej, 3-pinowe ARGB do sterowania podświetleniem oraz przewód do zasilania z końcówką SATA. Dodatkowo możliwe jest zmienianie podświetlenia za pomocą przycisku Reset/LED. Dodam jeszcze, że mocowanie kontrolera zostało zrealizowane za pomocą kawałka pianki oraz kleju, więc nie można go swobodnie przesuwać. Jedyna metoda to zerwanie go na siłę, a następnie ponowne przyklejenie.
System chłodzenia
Pod kątem fabrycznego systemu chłodzenia nie ma co narzekać. W tej cenie jest naprawdę dobrze. Mamy cztery 120-milimetrowe wentylatory Fury SAI S12 ARGB. Każdym z nich można sterować przy pomocy sygnału PWM. Na dodatek wentylatory posiadają adresowalne diody LED RGB. Dodam jeszcze, że ich bazę stanowią łożyska typu FDB. Według specyfikacji producenta maksymalne obroty wynoszą 1500 RPM (+/-10%). I faktycznie, odczyt z programu w trakcie testu wskazał 1439 RPM przy 100% sygnału PWM. Perforacja na przodzie oraz górze wróży natomiast dobry przepływ powietrza, więc z temperaturami raczej nie powinno być tutaj problemów. Oczywiście za moment wszystkiego się dowiemy.
Wentylatory SAI S12 ARGB są również dostępne osobno w ofercie marki Fury, dzięki czemu wydajność chłodzenia w tej obudowie można dodatkowo ulepszyć. Jeśli planowalibyście dołożenie kolejnych „śmigieł” to zalecałbym ich montaż na osłonie zasilacza, tuż pod GPU. Nasze wcześniejsze testy wykazały, że potrafi to znacząco wpłynąć na temperaturę karty graficznej.
Opcje montażu wentylatorów:
-
tył: 1 x 120 mm (1 x 120 mm w zestawie)
-
przód: 3 x 120 mm lub 3 x 140 mm (3 x 120 mm w zestawie)
-
komora zasilacza: 2 x 120 mm
-
góra: 2 x 120 mm lub 1 x 140 mm
Kompatybilność z radiatorami chłodzenia cieczą:
-
przód: max. 360 mm lub 280 mm
-
góra: max. 240 mm
-
tył: max. 120 mm
Montaż podzespołów
No cóż, montaż podzespołów w obudowie Fury SHOBO SH8F ARGB nie należy może do najprzyjemniejszych, ale jednocześnie nie wypada jakoś wybitnie źle. Miejsca jest całkiem mało, więc należy przemyśleć niektóre kroki na różnych etapach składania komputera. Ponownie zwracam uwagę na problem z montażem dystansów pod obudowy ATX. Może lepiej gdyby producent mocował wszystkie dziewięć sztuk już w fabryce. Po konsultacjach w związku z tym problemem dowiedziałem się jednak, że do testowanej obudowy dołączany będzie adapter pozwalający wykręcić i wkręcać dystanse za pomocą zwykłego śrubokręta. Poza tym nie można zbytnio narzekać. Przepusty na okablowanie są odpowiednio dużych rozmiarów i wycięto je w dobrych miejscach.
Aranżacja kabli z tyłu obudowy
Jak już wcześniej pisałem, miejsca na okablowanie jest mało. I poniekąd wymusza to na użytkowniku ładne oraz przemyślane poprowadzenie okablowania za tacką płyty głównej. Sprawę ułatawiają dołączane opaski samozaciskowe, na które znajdziecie wiele zaczepów. Ogólnie mówiąc da się tutaj zrobić dobry cable management, ale wymaga to nieco więcej pracy.
Efekt końcowy
Widać, że Fury SHOBO SH8F ARGB jest obudową skierowaną do graczy. Mocna perforacja, nieco bardziej agresywny wygląd, przyciemnione szkło hartowane i podświetlenie ARGB. To pakiet, który idealnie opisuje nowczesną obudowę komputera gamingowego. Z drugiej strony ten produkt nie wyróżnia się zbytnio na tle konkurencji. Design jest bardzo podobny do wielu innych modeli.
Metodologia testowa
Z uwagi na starzenie się podzespołów zdecydowaliśmy się wymienić w znacznym stopniu naszą platformę testową. Ostatecznie jej bazę stanowi teraz procesor AMD Ryzen 7 7800X3D osadzony na płycie głównej AORUS B850 ELITE WIFI7 i chłodzony Fortisem 5 od Endorfy. W zestawie znajduje się także zestaw pamięci Kingston Fury Beast o łącznej pojemności 32 GB i prędkości 6000 MT/s. Całość uzupełnia karta graficzna KFA2 GeForce RTX 2060 Super Gamer, czyli model wykorzystywany przez nas również na starej platformie testowej. Karta została jednak odświeżona, co w praktyce oznacza wyczyszczenie układu chłodzenia i wymianę pasty termoprzewodzącej na Thermal Grizzly Kryonaut. Ta sama pasta znalazła się również na procesorze. Całość zasila ASUS ROG STRIX 750W GOLD, czyli jednostka półpasywna. Platforma testowa:
-
AMD Ryzen 7 7800X3D
-
AORUS B850 ELITE WIFI7
-
Kingston Fury Beast 2x16GB 6000 MT/s
-
KFA2 RTX 2060 Super Gamer 8 GB
-
HIKVISION E100
-
ASUS ROG STRIX 750W GOLD
-
Thermal Grizzly Kryonaut
-
Endorfy Fortis 5
Pierwszy test obejmuje pomiary temperatur i poziomu generowanego hałasu w trakcie obciążenia przy wentylatorach obudowy ustawionych na 1000 RPM. W drugim teście wentylatory obudowy obracają się z ich maksymalną prędkością - tutaj również, przy obciążeniu, mierzymy temperatury i poziom hałasu. W obu przypadkach mierzone są jeszcze dwie wartości: przepływ powietrza wyrażony w CFM oraz prędkość powietrza wyrażona w m/s. Do pomiaru obu tych wartości wykorzystywany jest anemometr Voltcraft PL-130 AN, który w trakcie odczytów ustawiony jest w odległości 10 cm od wentylatora. Sam wentylator znajduje się wówczas poza obudową, aby wykazać wyłącznie jego wydajność, która nie jest definiowana przez konstrukcję obudowy (tj. perforację, filtry, itp.).
Do obciążenia procesora używany jest test Prime95 Small FFTs, a w przypadku karty graficznej MSI Kombustor z rozdzielczością 1280 x 720 px. Procesor i karta graficzna są obciążane w 100%, a sam test trwa 20 min, po których następuje 5-minutowy okres wychłodzenia oraz kolejny 20-minutowy test pomiarowy. W trakcie obciążenie wentylator chłodzenia CPU pracuje na 70% wartości PWM, co skutkuje obrotami w okolicach 1064 RPM. W przypadku karty graficznej jest to 65%, co daje ok. 2020 RPM.
Dodajmy jeszcze, że z testów usunęliśmy pomiar hałasu w spoczynku, gdyż wyniki tych pomiarów są spłaszczone, a różnice między obudowami z reguły niewielkie.
Temperatury podzespołów
Wydajność systemu wentylacji jest testowana na dwa sposoby. Po pierwsze z wentylatorami obudowy ustawionymi na prędkość ok. 1000 RPM. Drugi test odbywa się z wentylatorami obudowy pracującymi na swoich najwyższych obrotach. W obu przypadkach prędkość wentylatora CPU to ok. 1064 RPM, a wentylatory karty graficznej osiągają ok. 2020 RPM. Temperatury na wykresach to wyniki delta, czyli odczyty z oprogramowania pomniejszone o aktualną temperaturę otoczenia.
Pomiar ciśnienia akustycznego
Pomiar ciśnienia akustycznego (popularny hałas) dokonywany jest przy zamkniętej obudowie, umiejscowionej na biurku obok monitora. Decybelomierz ustawiono prostopadle do boku obudowy, w odległości 50 cm. Jako urządzenie pomiarowe posłużył Voltcraft SL-200. Tło pomiaru w pomieszczeniu testowym wynosiło ok. 31,9 dBA. Czas pomiaru - minimum 120 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku. Dokonywano dwóch pomiarów przy maksymalnym obciążeniu CPU i GPU pod koniec testu: pierwszy z wentylatorami obudowy ustawionymi na 1000 RPM i drugi z wentylatorami obudowy ustawionymi na najwyższe możliwe dla nich obroty. Zanim przejdę do testów, zapoznajcie się z poniższym zestawieniem:
-
10 dBA - normalne oddychanie / szelest liści,
-
20 dBA - szept,
-
30 dBA - ciche pomieszczenie w domu,
-
40 dBA - lodówka,
-
50 dBA - normalna rozmowa,
-
60 dBA - śmiech,
-
70 dBA - odkurzacz lub suszarka do włosów,
-
80 dBA - głośna muzyka/duży ruch miejski.
Wydajność wentylatorów obudowy
Wydajność wentylatorów obudowy jest testem mającym pokazać, jak dużo powietrza jest wtłaczane/wyciągane oraz z jaką prędkością wieje generowany strumień. W tym teście brany pod uwagę jest jeden z wentylatorów obudowy, który zostaje wyciągnięty na zewnątrz. Następnie z odległości 10 cm dokonywany jest pomiar. Z uwagi na różnice w wartościach między różnymi miejscami pomiarowym (środek, góra lub dół wentylatora) brana pod uwagę jest najkorzystniejsza stabilna wartość. To znaczy, że chwilowe skoki czy spadki są pomijane. Wyciągnięcie wentylatora poza obudowę ma na celu pokazanie tylko i wyłącznie jego wydajności. Celowo więc pomijamy konstrukcję obudowy, która mogłaby wpływać na wyniki. Tym samym jesteśmy później w stanie wyciągnąć wnioski na temat charakterystyki przepływu powietrza (airflow) wewnątrz obudowy.
Opinia i ocena
Fury SHOBO SH8F ARGB jest bez dwóch zdań produktem budżetowym i to właśnie w tej kategorii należy go oceniać. Zacznijmy więc od ceny, a ta wynosi 219 zł. To naprawdę niewiele biorąc pod uwagę, że otrzymujemy obudowę posiadającą cztery niezłej jakości wentylatory z podświetleniem ARGB i kontrolerem dla nich. Dobrze wypadła również wydajność chłodzenia, co pokazuje, że przepływ powietrza został zrealizowany poprawnie. Fajnie też, że kontroler pozwala dołożyć kolejne dwa wentylatory. A dodam, że są one sprzedawane oddzielnie (znalazłem ofertę z 1 szt. za 32,39 zł i 3-pak za 92,50 zł). Do plusów tej obudowy należy również zaliczyć panel I/O. W tej cenie jest zaskakująco bogaty. A znajdziemy na nim dwa USB 3.0 oraz jedno USB 2.0 typu A, dwa osobne złącza na słuchawki i mikrofon oraz przycisk Power i Reset/LED.
Niestety cena nie wzięła się tutaj znikąd. Oszczędności widać między innymi w grubości blachy. Tylny panel boczny jest naprawdę cienki. Ponadto zaślepki slotów rozszerzeń są wyłamywane, a nie wykręcane i brakuje tutaj jakiegokolwiek filtra przeciwkurzowego na froncie. Ten na dole dodatkowo nie jest przyjemny w demontażu i ponownym zakładaniu. Sporą bolączką tej obudowy jest także mała ilość miejsca - zarówno w komorze głównej oraz za tacką płyty głównej i w komorze zasilacza.
Dodatkowo kontroler został na stałe przyklejony do ścianki, więc nie ma możliwości jego łatwego przesunięcia. W naszym przypadku powstał też delikatny „konflikt” między ścianką obudowy a złączem USB 3.0. Są za blisko siebie, przez co końcówka przewodu musi być lekko odgięta. Poza tym nie mogłem przykręcić dwóch z trzech brakujących dystansów potrzebnych do montażu płyty głównej ATX. Być może to tylko problem tego egzemplarza, ale mimo wszystko poinformowałem producenta i na szczęście nie pozostał obojętny w tym temacie, bo od razu zaczęli badać sprawę.
Ostatecznie to wszystko podsumowując, za kwotę 219 zł, Fury SHOBO SH8F ARGB jest po prostu w porządku obudową. Ma swoje braki, ale jednocześnie kilka mocnych stron, którymi nadrabia. Nie ma na pewno problemu z temperaturami, wygląda całkiem ładnie, a kwestia kurzu… no cóż - trzeba będzie zwyczajnie częściej ją przedmuchiwać. Moim zdaniem oszczędności dokonano w mniej ważnych miejscach, dzięki czemu udało się chociażby dodać cztery wentylatory.
Fury SHOBO SH8F ARGB - Ocena


Fury SHOBO SH8F ARGB - Zalety:
- Na start cztery wentylatory z ARGB i sterowaniem PWM
- Kontroler PWM na maksymalnie 6 wentylatorów i ARGB w zestawie
- Filtry pod zasilaczem i na górze
- Wsparcie chłodnic 360 mm i 280 mm
- Duża ilość złączy na panelu I/O
- Dobra wydajność chłodzenia
- Niezła kultura pracy przy pełnych obrotach wentylatorów obudowy
- Szkło hartowane
- Opcja montażu wentylatorów na osłonie zasilacza
- Możliwość wyjęcia klatki na dyski
- Cena
Fury SHOBO SH8F ARGB - Wady
- Cienka blacha, zwłaszcza panel boczny
- Ilość miejsca na okablowanie za tacką płyty głównej oraz w komorze zasilacza jest bardzo mała
- W komorze głównej miejsca także jest dosyć mało
- Wyłamywane zaślepki slotów rozszerzeń
- Brak jakiegokolwiek filtra przeciwkurzowego na przodzie
- W przypadku naszej płyty głównej lekka kolizja między ścianką obudowy a przewodem USB 3.0
- Kontroler na stałe przyklejony w jednym miejscu
- Filtr pod zasilaczem mocowany na zaczepach
- Niezabudowany otwór do demontażu panelu przedniego (może wpadać więcej kurzu)
- Mało miejsca na kartę graficzną
Cena na dzień publikacji: 219 zł (sprawdź w sklepie x-kom)
Sprzęt do testów dostarczył:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



























































Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test Fury SHOBO SH8F ARGB. Miało być budżetowo, jest budżetowo. Ale czy dobrze?