Rynek zamienników do konsol oraz kontrolerów dedykowanych dla komputerów osobistych przeżywa obecnie prawdziwe zatrzęsienie konstrukcji, które próbują przekonać do siebie klienta jedną, kluczową cechą – wyjątkowo niską ceną. Kiedy oryginalne akcesoria potrafią zrujnować domowy budżet, gracze coraz częściej kierują swój wzrok ku markom alternatywnym, licząc na to, że uda im się znaleźć przysłowiowy złoty środek. W ten trend idealnie wpisuje się YAXO Hornet Elite, czyli bezprzewodowy kontroler wyceniany na kwotę startującą już od skromnych 99 złotych. Jako recenzent ITHardware zjadłem zęby na peryferiach z każdego segmentu cenowego, dlatego do tak tanich konstrukcji zawsze podchodzę z ogromną rezerwą, ale i ze sprawiedliwą ciekawością.
YAXO Hornet Elite
- Niezwykle atrakcyjna cena startująca już od 99 złotych
- Nowoczesny port ładowania USB-C i bogata kompatybilność systemowa
- Przyzwoita sztywność obudowy, która nie trzeszczy i nie ugina się pod naciskiem
- Obecność 6-osiowego żyroskopu oraz sprawnego panelu dotykowego
- Analogi z efektem halla
- Wbudowane gniazdo słuchawkowe oraz mikrofon ułatwiające komunikację
- Długi, 36-miesięczny okres gwarancyjny oferowany przez producenta
- Duży rozstrzał w kontroli jakości (QC) pomiędzy różnymi egzemplarzami
- Ryzyko trafienia na ocierające, ciągliwe gałki analogowe i luźne łopatki dolne
- Brak dedykowanego oprogramowania na PC do zaawansowanej rekonfiguracji
- Brak obsługi łączności bezprzewodowej na konsoli PlayStation 3
- Długi czas ładowania akumulatora (około 3 godziny)
Rynek zamienników do konsol oraz kontrolerów dedykowanych dla komputerów osobistych przeżywa obecnie prawdziwe zatrzęsienie konstrukcji, które próbują przekonać do siebie klienta

W mojej dzisiejszej recenzji sprawdzę, czy amerykański rodowód marki YAXO i obietnica wszechstronnej funkcjonalności wystarczą, aby rzucić wyzwanie rynkowym wyjadaczom. Stawiam tezę, że Hornet Elite to konstrukcja o zaskakująco dobrych fundamentach, która jednak cierpi na klasyczny problem urządzeń ultra-budżetowych – spory rozstrzał w fabrycznej kontroli jakości. Do moich rąk trafiło kilka różnych wersji kolorystycznych tego modelu, co pozwoliło mi na przeprowadzenie testu porównawczego i wykazanie, że zakup tego urządzenia przypomina czasem klasyczną, gamingową loterię rodem w postaci otwierania skrzynek w CS’ie. Przekonajmy się zatem, jak ten niespełna stuzłotowy kontroler wypada pod lupą bezwzględnych testów syntetycznych i realnej rozgrywki.
Opakowanie i zawartość
Pudełko skrywające kontroler YAXO Hornet Elite nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest – to prosty, tekturowy karton z podstawowymi grafikami poglądowymi. Producent nie silił się na luksusowe wytłoczki, co pozwala zrozumieć, gdzie szukano oszczędności, aby ostateczna cena dla klienta końcowego była tak atrakcyjna. Po otwarciu opakowania moim oczom ukazał się sam pad, umieszczony w plastikowej, prostej osłonie zabezpieczającej przed uszkodzeniami mechanicznymi w transporcie.

Wyposażenie dodatkowe jest skromne, ale w pełni wystarczające do natychmiastowego rozpoczęcia zabawy po wyjęciu urządzenia z pudełka. W zestawie znajdziemy papierową, całkiem przejrzyście napisaną instrukcję obsługi w języku polskim, która precyzyjnie opisuje proces parowania kontrolera z poszczególnymi systemami operacyjnymi. Oprócz tego producent dorzucił czarny kabel USB o długości jednego metra, który służy zarówno do ładowania akumulatora, jak i przewodowej rozgrywki w przypadku starszych platform. Miłym zaskoczeniem w tej klasie cenowej jest fakt, że przewód posiada już nowoczesne złącze USB-C, co eliminuje potrzebę użerania się ze starszymi i bardziej podatnymi na uszkodzenia portami micro-USB.
Wygląd i jakość wykonania
W kwestii wizualnej YAXO Hornet Elite stawia na sprawdzoną klasykę i ergonomię znaną z kultowych rozwiązań do PlayStation 4/5, wzbogaconą o żywe, dwukolorowe warianty obudowy. Do testów redakcyjnych otrzymałem egzemplarze w kolorze niebieskim, zielonym oraz pomarańczowym, co od razu ujawniło intencje producenta – to sprzęt, który ma wyróżniać się na biurku i cieszyć oko młodszego odbiorcy. Konstrukcja waży równe 202 gramy, co sprawia, że pad leży w dłoniach bardzo naturalnie i nie powoduje zmęczenia nadgarstków podczas wielogodzinnego maratonu w grach sportowych czy wyścigach. Same plastiki są matowe, całkiem przyjemne w dotyku i, co najważniejsze, spasowane na tyle dobrze, że cała obudowa nie skrzypi pod mocniejszym naciskiem, co stawia ten model o klasę wyżej od popularnych, bazarowych konstrukcji typu Cobra.

Niestety, czar pryska w momencie, gdy zderzymy się z brutalną rzeczywistością fabrycznej kontroli jakości, która w przypadku YAXO Hornet Elite wydaje się po prostu losowa. Egzemplarz pomarańczowo-czarny, który jako pierwszy trafił na mój blat testowy, okazał się sztuką niemal idealną – przyciski klikały równo, obudowa trzymała idealne szczeliny, a analogi poruszały się z należytym oporem. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy wziąłem do ręki wersję zieloną, w której dodatkowe łopatki na spodzie obudowy, oznaczone jako M1 i M2, miały spory luz roboczy i generowały nieprzyjemny, plastikowy hałas. Co gorsza, prawa gałka analogowa w tym egzemplarzu wykazywała dziwną ciągliwość w jednym konkretnym punkcie obrotu – podczas wychylenia czuć było wyraźny opór, jakby wewnętrzny mechanizm ocierał o źle poprowadzoną taśmę zasilającą lub enkoder był bardzo niskich lotów.

Żeby tego było mało, niebieska sztuka przyniosła kolejne anomalie produkcyjne, tym razem objawiające się wadliwym działaniem lewego bumpera L1, który miał zupełnie inny, gąbczasty klik w porównaniu do swojego prawego odpowiednika. W tym samym niebieskim padzie zauważyłem identyczny problem z ocieraniem gałki analogowej, z tą tylko różnicą, że wada objawiła się po przeciwnej, lewej stronie urządzenia. Taki rozstrzał w obrębie tej samej linii produkcyjnej jasno pokazuje, że kupując YAXO Hornet Elite, bierzemy udział w loterii i musimy liczyć na to, że trafi nam się egzemplarz z dobrej partii. Jeśli jednak odrzucimy na bok te niedociągnięcia fabryczne, ogólna sztywność konstrukcji i jakość użytych tworzyw sztucznych za niespełna sto złotych są w pełni akceptowalne, a sam pad zdaje się być znacznie lepszą opcją niż konkurencyjne zamienniki marki Cobra.
Specyfikacja i technologie
Pod względem technologicznym YAXO Hornet Elite to uniwersalne urządzenie, oferujące bezprzewodową łączność opartą na standardzie Bluetooth 4.0. Zapewnia to stabilny przesył danych i brak odczuwalnych opóźnień w komunikacji z konsolą PS4 czy komputerem osobistym. Konstrukcja skrywa łącznie aż 18 fizycznych przycisków, w tym klasyczny pad pozycyjny oraz tradycyjny układ mini joysticków, co pozwala na pełną kompatybilność ze standardem DirectInput oraz XInput po odpowiedniej konfiguracji w systemie Windows. Dodatkowym smaczkiem jest wbudowany 6-osiowy żyroskop, który pozwala na precyzyjne sterowanie ruchem kontrolera w grach obsługujących ten standard, co dodaje głębi podczas zabawy w tytułach wyścigowych czy zręcznościowych.

Za wrażenia czuciowe odpowiada sprawdzony system podwójnej wibracji, realizowany przez dwa asymetryczne silniki ukryte w gripach kontrolera. Generowane wstrząsy są odpowiednio intensywne i dobrze reagują na dynamiczne wydarzenia na ekranie, choć ich kultura pracy bywa głośna w egzemplarzach z gorszym spasowaniem wewnętrznym. Na froncie obudowy producent umieścił wysoko-czuły, w pełni dotykowy panel o unikalnym kształcie, który ułatwia nawigację po menu konsoli, oraz zintegrowany pasek LED dopasowujący podświetlenie do statusu naszej postaci w grze. Specyfikację zamyka wbudowane gniazdo słuchawkowe oraz dedykowany mikrofon, co pozwala na szybkie podpięcie zestawu słuchawkowego i bezproblemową komunikację na kanałach głosowych.
Użytkowanie i oprogramowanie
Wrażenia z codziennego użytkowania YAXO Hornet Elite są bardzo zróżnicowane i zależą wyłącznie od tego, na którą sztukę z puli testowej akurat się zdecydujemy. Na idealnym egzemplarzu pomarańczowym rozgrywka w gry pokroju FIFA czy dynamiczne platformówki była czystą przyjemnością – unowocześnione przyciski z optymalnym skokiem reagowały natychmiastowo, a precyzja sterowania nie odbiegała znacząco od oryginalnych kontrolerów. Sytuacja komplikuje się jednak w grach FPS, gdzie ciągliwość analoga w wersjach zielonej i niebieskiej uniemożliwiała precyzyjne celowanie, wprowadzając irytujący przeskok przy delikatnych korektach celownika. Warto pamiętać, że kontroler nie posiada dedykowanego oprogramowania na PC do mapowania przycisków, a wszelkie zmiany konfiguracji musimy przeprowadzać z poziomu samego kontrolera lub platformy Steam lub zewnętrznych emulatorów.

Jeśli chodzi o zasilanie, pad został wyposażony w akumulator o pojemności 1200 mAh, co według deklaracji producenta ma zapewnić do 12 godzin nieprzerwanej rozgrywki bezprzewodowej. Moje testy wykazały, że przy włączonych wibracjach i intensywnym podświetleniu LED, realny czas pracy oscyluje w granicach 6-7 godzin, co w tym segmencie cenowym jest wynikiem przyzwoitym. Naładowanie do pełna za pomocą dołączonego kabla USB-C trwa około 3 godziny, pod warunkiem, że podepniemy kontroler do portu USB o odpowiednim natężeniu prądu (nowsze standardy USB). Trzeba jednak pamiętać o istotnym ograniczeniu technicznym – w przypadku chęci zabawy na konsoli PlayStation 3, kontroler YAXO Hornet Elite będzie działał wyłącznie po podłączeniu przewodowym, co dla wielu osób może być sporą wadą.

Ocena i opinia
YAXO Hornet Elite to podręcznikowy przykład urządzenia, które rzuca wyzwanie rynkowym realiom, oferując ogromną liczbę funkcji za ułamek ceny oryginalnych kontrolerów. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę startującą od 99 złotych, otrzymujemy solidnie wykonaną bryłę, nowoczesne złącze USB-C, bezprzewodową łączność Bluetooth oraz sprawnie działający żyroskop wraz z panelem dotykowym. W teorii jest to bezkonkurencyjny budżetowiec, który bez problemu deklasuje skrzypiącą konkurencję i świetnie sprawdzi się jako dodatkowy pad dla gości lub niedzielnych graczy, którzy ponad wizualne fajerwerki stawiają solidne wykonanie i atrakcyjną cenę.
YAXO Hornet Elite to podręcznikowy przykład urządzenia, które rzuca wyzwanie rynkowym realiom, oferując ogromną liczbę funkcji za ułamek ceny oryginalnych kontrolerów

Odpowiedź na pytanie, czy warto kupić ten produkt, nie jest jednak jednoznaczna i zależy od Twojej tolerancji na niedociągnięcia fabryczne. Kupując Hornet Elite, musisz liczyć się z ryzykiem trafienia na sztukę z wadliwym analogiem czy luźnymi łopatkami na spodzie obudowy. Moja ocena opłacalności zakupu wypada jednak umiarkowanie pozytywnie, pod warunkiem, że kupujesz sprzęt w sklepie oferującym bezproblemową, 36-miesięczną gwarancję i szybką wymianę towaru w razie trafienia na wadliwy egzemplarz. Za te pieniądze trudno oczekiwać cudów, ale jeśli los uśmiechnie się do Ciebie na taśmie produkcyjnej, YAXO Hornet Elite okaże się zaskakująco dobrym kompanem wirtualnych potyczek.
Ocena YAXO Hornet Elite

YAXO Hornet Elite - opinia
YAXO Hornet Elite - Zalety:
- Niezwykle atrakcyjna cena startująca już od 99 złotych
- Nowoczesny port ładowania USB-C i bogata kompatybilność systemowa
- Przyzwoita sztywność obudowy, która nie trzeszczy i nie ugina się pod naciskiem
- Obecność 6-osiowego żyroskopu oraz sprawnego panelu dotykowego
- Analogi z efektem halla
- Wbudowane gniazdo słuchawkowe oraz mikrofon ułatwiające komunikację
- Długi, 36-miesięczny okres gwarancyjny oferowany przez producenta
YAXO Hornet Elite - Wady:
- Duży rozstrzał w kontroli jakości (QC) pomiędzy różnymi egzemplarzami
- Ryzyko trafienia na ocierające, ciągliwe gałki analogowe i luźne łopatki dolne
- Brak dedykowanego oprogramowania na PC do zaawansowanej rekonfiguracji
- Brak obsługi łączności bezprzewodowej na konsoli PlayStation 3
- Długi czas ładowania akumulatora (około 3 godziny)
Cena (na dzień publikacji): od 99 zł (Kup w Media Expert)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test YAXO Hornet Elite. Tanie granie na loterii