Rynek akcesoriów dedykowanych dla konsoli PlayStation 5 od lat cierpi na dotkliwą polaryzację, która stawia graczy przed bardzo trudnym wyborem. Z jednej strony mamy oryginalnego, niezwykle udanego, lecz podatnego na dryfowanie analogów DualSense'a, z drugiej zaś potwornie drogie konstrukcje e-sportowe, których cena nierzadko przekracza barierę tysiąca złotych. Dla graczy poszukujących czegoś "pomiędzy" – rozsądnego cenowo kontrolera do kanapowej rozgrywki na PS5 czy PC – oferta była dotychczas wyjątkowo uboga, zdominowana przez kiepskiej jakości, trzeszczące zamienniki. W tę głęboką niszę z impetem wchodzi marka Yaxo ze swoim najnowszym modelem Mantis Rage, wycenionym na niezwykle atrakcyjne 190 złotych.
Yaxo Mantis Rage
- Wybitny stosunek ceny do oferowanej jakości i bardzo bogata specyfikacja techniczna.
- Wykorzystanie gałek analogowych opartych o czujniki z efektem Halla eliminujące dryfowanie.
- Bardzo ciche, szybkie i responsywne przełączniki typu micro switch pod głównymi przyciskami.
- Wysoka jakość spasowania elementów – obudowa nie trzeszczy i nie ugina się pod naciskiem.
- Wygodna i niezwykle prosta możliwość programowania tylnych makr bezpośrednio z poziomu pada.
- W pełni funkcjonalny i responsywny panel dotykowy oraz precyzyjny sześcioosiowy żyroskop.
- Estetyczne, bardzo unikalne podświetlenie ledowe ułatwiające rozgrywkę w nocy.
- Tylne przyciski MR oraz ML są odrobinę za małe i wymagają przyzwyczajenia.
- Wbudowany akumulator (500 mAh) rozładowuje się szybciej niż ogniwo w oryginalnym DualSense.
- Standardowe, dość proste wibracje bez zaawansowanego systemu haptycznego.
Obietnice producenta brzmią wręcz nieprawdopodobnie w tym budżecie
Obietnice producenta brzmią wręcz nieprawdopodobnie w tym budżecie, oferując gałki analogowe oparte na czujnikach z efektem Halla, przyciski akcji na ultra-szybkich mikroprzełącznikach typu micro switch, wbudowany touchpad oraz dwa programowalne przyciski łopatkowe na plecach kontrolera. Jako redaktor ITHardware, który zjadł zęby na dziesiątkach padów, postanowiłem podejść do tego sprzętu z należytym krytycyzmem i sprawdzić, ile marketingu kryje się w tej specyfikacji. W dzisiejszym, szczegółowym teście zweryfikuję, czy Yaxo Mantis Rage to rzeczywista, niskobudżetowa alternatywa dla oryginalnego kontrolera Sony, czy może kolejny plastikowy produkt, który kusi parametrami, ale wykłada się na podstawach w codziennym użytkowaniu.
Opakowanie i zawartość
Pudełko, w którym dociera do nas Yaxo Mantis Rage, prezentuje się nadzwyczaj schludnie i estetycznie, nie zdradzając na pierwszy rzut oka budżetowego rodowodu urządzenia. Na froncie kartonu wyeksponowano dużą grafikę przedstawiającą czarny kontroler oraz ikony potwierdzające pełną kompatybilność z konsolą PlayStation 5, komputerami osobistymi oraz systemami mobilnymi iOS i Android. Sama tektura opakowania jest wystarczająco gruba, by zagwarantować bezpieczeństwo elektroniki podczas transportu, a matowe wykończenie z lakierowanymi elementami budzi pozytywne skojarzenia z markami z wyższego segmentu.
Po otwarciu wieka i wysunięciu wewnętrznej, plastikowej wytłoczki, naszym oczom ukazuje się sam kontroler zabezpieczony folią ochronną. Producent podszedł do kwestii zawartości bardzo pragmatycznie, pakując do środka jedynie niezbędne akcesoria ułatwiające natychmiastowe podłączenie sprzętu i rozpoczęcie rozgrywki. W zestawie znajdziemy solidny, elastyczny kabel USB-C na USB-A służący zarówno do ładowania wbudowanego akumulatora, jak i do stabilnej rozgrywki przewodowej na komputerze osobistym. Całość uzupełnia wielojęzyczna instrukcja obsługi, która w przejrzysty sposób opisuje procedurę parowania pada z poszczególnymi platformami oraz prostą metodę bezprogramowej konfiguracji tylnych przycisków makro.
Wygląd i jakość wykonania
Mój pierwszy fizyczny kontakt z Yaxo Mantis Rage przyniósł spore, niezwykle pozytywne zaskoczenie, zwłaszcza w odniesieniu do taniej konkurencji zalewającej markety elektroniczne. Konstrukcja jest niezwykle zwarta i doskonale spasowana – próby siłowego uścisku czy wyginania obudowy nie wywołały najmniejszego zatrzeszczenia ani skrzypienia plastiku, co w budżetowych padach, takich jak chociażby modele marki Cobra, bywa niestety smutnym standardem. Matowe, czarne tworzywo sztuczne jest bardzo przyjemne w dotyku, a jego lekko chropowata tekstura na uchwytach bocznych zapewnia stabilny chwyt nawet w najbardziej stresujących i potliwych momentach emocjonującej rozgrywki sieciowej.
Przyglądając się frontowi urządzenia, nie sposób nie zauważyć kilku istotnych różnic konstrukcyjnych w stosunku do oryginalnego DualSense'a. Klasyczny, podzielony na cztery osobne segmenty krzyżak z kontrolera Sony został tutaj zastąpiony tradycyjnym, jednolitym padem kierunkowym o klasycznym profilu. To rozwiązanie ma swoich zdeklarowanych zwolenników oraz przeciwników; fani bijatyk docenią płynne kręcenie półkoli na jednolitym krzyżaku, podczas gdy puryści shooterów mogą narzekać na mniejszą precyzję pojedynczych kierunków. Kolejnym detalem są przyciski akcji po prawej stronie, na których tradycyjne symbole geometryczne zostały zastąpione autorskim logotypem marki Yaxo. Choć dla początkujących graczy, którzy dopiero uczą się układu klawiszy, może to wprowadzić chwilowe zamieszanie, to dla każdego doświadczonego gracza, opierającego się na bezwarunkowej pamięci mięśniowej, ta kosmetyczna zmiana nie będzie miała najmniejszego znaczenia.
Całość konstrukcji sprawia wrażenie niezwykle lekkiej w dłoni, co z jednej strony drastycznie redukuje zmęczenie nadgarstków przy wielogodzinnych maratonach, ale z drugiej – niesie za sobą pewne kompromisy konstrukcyjne. Aby osiągnąć piórkową wagę, producent musiał zdecydować się na zamontowanie nieco mniejszego ogniwa akumulatora niż to, które znajdziemy w oryginalnym DualSense, co skraca czas zabawy bez kabla. Na pochwałę zasługuje za to estetyczne, subtelne podświetlenie ledowe, które nadaje kontrolerowi nowoczesnego charakteru i ułatwia lokalizację klawiszy w całkowicie zaciemnionym pokoju bez niepotrzebnego oślepiania użytkownika.
Specyfikacja i technologie
Pod kątem technologicznym Yaxo Mantis Rage jawi się jako absolutny pokaz nowoczesnych rozwiązań, które niezwykle rzadko widujemy w kontrolerach kosztujących poniżej dwustu złotych. Prawdziwą gwiazdą specyfikacji są bezsprzecznie gałki analogowe oparte na zaawansowanych czujnikach z efektem Halla. Dzięki zastosowaniu magnesów zamiast tradycyjnych, wycierających się potencjometrów węglowych, analogi te charakteryzują się niemal zerowym ryzykiem wystąpienia uciążliwego dryfowania strefy martwej, oferując jednocześnie niezwykle płynny, jednolity ruch o wysokiej precyzji powrotu do punktu zerowego. Te solidne joysticki dają niesamowite poczucie kontroli i stabilności celowania, deklasując większość tradycyjnych gałek stosowanych we flagowych padach konkurencji.
Kolejnym potężnym atutem są przyciski akcji – trójkąt, koło, kwadrat oraz krzyżyk – które wyposażono w profesjonalne mikroprzełączniki typu micro switch o charakterystyce bardzo zbliżonej do tych stosowanych w topowych myszkach komputerowych. Skutkuje to niesamowicie płytkim skokiem roboczym, wyczuwalnym kliknięciem i natychmiastowym resetem klawisza, co drastycznie skraca czas reakcji na nacisk i pozwala na błyskawiczne wykonywanie szybkich sekwencji ruchów. Muszę jednak zaznaczyć, że to e-sportowe podejście eliminuje pewną nostalgiczną miękkość głębokiego skoku tradycyjnych przycisków membranowych, które lekko chybotały się pod palcami – dla mnie osobiście jest to ciekawa anegdota, która jednych zachwyci szybkością, a u drugich wzbudzi tęsknotę za klasycznym feelingiem padów.
Urządzenie skrywa również zaawansowany sześcioosiowy żyroskop odpowiedzialny za precyzyjne sterowanie ruchem w grach wspierających tę technologię oraz w pełni funkcjonalny, responsywny panel dotykowy ułatwiający nawigację po systemowym menu PlayStation 5. Na plecach kontrolera wygospodarowano miejsce na dwa dodatkowe, programowalne przyciski makro o oznaczeniach MR oraz ML. Najważniejszą zaletą tego systemu jest możliwość ich pełnego mapowania bezpośrednio z poziomu pada, za pomocą prostej kombinacji klawiszy, co całkowicie eliminuje potrzebę podłączania kontrolera do komputera i korzystania z uciążliwego oprogramowania zewnętrznego.
Użytkowanie i oprogramowanie
Podczas testów bojowych na konsoli PlayStation 5 oraz komputerze PC, Yaxo Mantis Rage zaprezentował się jako niezwykle stabilne i responsywne narzędzie rozgrywki. Połączenie bezprzewodowe z konsolą realizowane jest natychmiastowo, a opóźnienie wejściowe jest całkowicie niezauważalne, co pozwala na komfortową rywalizację w wymagających grach sieciowych. Triggery analogowe stawiają bardzo przyjemny, progresywny opór, doskonale dozując gaz w grach wyścigowych takich jak Gran Turismo, a ich ergonomiczne wyprofilowanie zapobiega ześlizgiwaniu się palców wskazujących.
Istnieją jednak obszary, w których budżetowa cena urządzenia dała o sobie znać w bardziej dosadny sposób. Przede wszystkim tylne przyciski makro MR oraz ML mogłyby być nieco większe i bardziej wysunięte – ich obecny kształt sprawia, że w ferworze walki korzysta się z nich nieco dziwnie i nienaturalnie, wymagając od użytkownika nienagannego ułożenia palców serdecznych.
Kolejnym aspektem są wibracje, które w porównaniu do spektakularnych, haptycznych doznań oferowanych przez DualSense'a, wypadają po prostu przeciętnie, oferując klasyczne, dość proste i nieco głośne brzęczenie silniczków rotacyjnych. Lekkość konstrukcji ma także swoje odzwierciedlenie w czasie pracy na jednym ładowaniu – akumulator o pojemności 500 mAh rozładowuje się zauważalnie szybciej niż ogniwo w oryginalnym kontrolerze Sony, co zmusza do częstszego sięgania po kabel USB-C przy dłuższych sesjach.
Mimo tych drobnych mankamentów, codzienne obcowanie z Mantis Rage przynosi masę satysfakcji, zwłaszcza na platformie PC, gdzie pad od razu jest wykrywany przez system i nie wymaga instalacji żadnych sterowników działających w tle. Bezbłędna praca joysticków opartych na czujnikach Halla zapewnia chirurgiczną precyzję celowania w strzelankach pierwszoosobowych, a cichy, myszkowy klik głównych przycisków sprawia, że każda aktywacja umiejętności odbywa się natychmiastowo. Touchpad działa płynnie i bezbłędnie rejestruje gesty dotykowe, co w grach takich jak Ghost of Tsushima pozwala na wygodne wywoływanie wiatru przewodniego czy innych mechanik systemowych.

Opinia i ocena
Yaxo Mantis Rage to bez wątpienia jeden z ciekawszych i bardziej udanych budżetowych kontrolerów do konsoli PlayStation 5 i PC, jaki pojawił się na rynku w 2026 roku. Za kwotę zaledwie 190 złotych otrzymujemy urządzenie niezwykle solidnie spasowane, wolne od uciążliwego trzeszczenia taniego plastiku, które swoimi e-sportowymi aspiracjami rzuca rękawicę znacznie droższej konkurencji. Zaimplementowanie gałek analogowych z efektem Halla oraz klawiszy akcji na ultra-szybkich mikroprzełącznikach to technologiczny strzał w dziesiątkę, który realnie wpływa na czas reakcji gracza i eliminuje problem dryfowania analogów raz na zawsze.
Oczywiście niska cena zakupu wymusiła pewne ustępstwa, na czele z mniejszą pojemnością akumulatora wynikającą z lekkiej konstrukcji, uproszczonymi wibracjami oraz nieco zbyt małymi, nienaturalnie umieszczonymi łopatkami tylnymi. Jeśli jednak przymkniesz oko na brak zaawansowanej haptyki znanej z DualSense'a i szukasz niezawodnego, świetnie wycenionego drugiego pada do wspólnej gry na kanapie lub precyzyjnego kontrolera do komputera osobistego, Yaxo Mantis Rage to sprzęt o wybitnym stosunku ceny do oferowanej jakości, który z czystym sumieniem możemy polecić każdemu graczowi.
Ocena Yaxo Mantis Rage


Yaxo Mantis Rage - opinia
Yaxo Mantis Rage - Zalety:
- Wybitny stosunek ceny do oferowanej jakości i bardzo bogata specyfikacja techniczna.
- Wykorzystanie gałek analogowych opartych o czujniki z efektem Halla eliminujące dryfowanie.
- Bardzo ciche, szybkie i responsywne przełączniki typu micro switch pod głównymi przyciskami.
- Wysoka jakość spasowania elementów – obudowa nie trzeszczy i nie ugina się pod naciskiem.
- Wygodna i niezwykle prosta możliwość programowania tylnych makr bezpośrednio z poziomu pada.
- W pełni funkcjonalny i responsywny panel dotykowy oraz precyzyjny sześcioosiowy żyroskop.
- Estetyczne, bardzo unikalne podświetlenie ledowe ułatwiające rozgrywkę w nocy.
Yaxo Mantis Rage - Wady:
- Tylne przyciski MR oraz ML są odrobinę za małe i wymagają przyzwyczajenia.
- Wbudowany akumulator (500 mAh) rozładowuje się szybciej niż ogniwo w oryginalnym DualSense.
- Standardowe, dość proste wibracje bez zaawansowanego systemu haptycznego.
Cena (na dzień publikacji): od 159 zł (kup w RTV Euro AGD)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!








Pokaż / Dodaj komentarze do:
Wybitny stosunek cena/jakość. Test Yaxo Mantis Rage