Alan Wake powrócił do cyfrowej dystrybucji

Alan Wake powrócił do cyfrowej dystrybucji

Alan Wake pierwotnie trafił na rynek wyłącznie w wersji na Xbox 360 w maju 2010 roku. Jednak po dwóch latach oczekiwania tytuł otrzymali również posiadacze komputerów. Warto wspomnieć, że Alan Wake jest również wstecznie kompatybilny z nowszym urządzeniem Microsoftu — Xbox One. Chociaż gra spotkała się z całkiem pozytywnym odbiorem to nie zdołała pobić innego hitu Remedy, Maxa Payne'a. Niestety rok temu świat obiegła dość smutna wiadomość, mianowicie Alan Wake został usunięty ze Steam i oficjalnej dystrybucji z powodu wygaśnięcia 7-letniej licencji na dostępną w grze ścieżkę dźwiękową. Jako że Remedy nie zdążyło renegocjować odpowiednich umów gracze dostali dwa dni na przekonanie się do ewentualnego zakupu. Oczywiście posiadacze wcześniejszych kopii np. na Steamie mogli spać spokojnie, ponieważ gra nie zniknęła z ich biblioteki.

Alan Wake powrócił do cyfrowej dystrybucji po odnowieniu licencji na ścieżkę dźwiękową.

Alan Wake powrócił do cyfrowej dystrybucji

Zapewne zapytacie: czemu deweloperzy nie usunęli muzyki z gry, a następnie nie zastąpili jej innymi może nawet lepszymi utworami? Otóż okazało się, że właśnie ta konkretna ścieżka stanowi integralną część opowieści, która bez niej w oczach twórców nie miałaby większego sensu oraz klimatu. Szczęśliwie rozbrat z Alanem Wake'em nie trwał długo, gdyż Remedy potwierdziło powrót ich produktu do oficjalnej cyfrowej dystrybucji. Wspólnie z Microsoftem ekipie udało się rozwiązać problemy z licencjami, dzięki czemu gra jest już dostępna na Steam w cenie 10,80 złotych (podstawowe wydanie) oraz 18 złotych, jeżeli chcemy zakupić kolekcjonerskie wydanie wraz z dodatkiem American Nightmare. Warto podkreślić, że to promocyjne ceny więc wkrótce wartość tytuły na platformie Valve zapewne wzrośnie. Jeśli chodzi o Xbox tutaj Alan Wake pojawi się w najbliższej przyszłości.

Cóż, należy pogratulować sukcesu, jaki odniosło Remedy, albowiem ich gra jest jak najbardziej warta ogrania, zwłaszcza za cenę 10 złotych. Co ciekawe to nie jedyny projekt mający problemy z muzycznymi licencjami. Warto tu przytoczyć, chociażby pierwszą część Mafii, która w cyfrowej sprzedaży jest dostępna bez towarzyszącej graczowi podczas jazdy klimatycznej muzyczki. Oprócz tego podobny los spotkał Grand Theft Auto IV, z którego to Rockstar musiał usunąć dużą ilość lecącej w radio muzyki (domyślnie czwórka zawierała blisko 200 zróżnicowanych piosenek odpalanych na 20 kanałach radiowych). Wielka szkoda, że dochodzi do takich sytuacji, bo często tracimy całkiem sporo z danej produkcji, ale oczywiście należy zrozumieć, że podpisane umowy należy respektować, w tym ich ograniczoną czasowo ważność.

Komentarze do: Alan Wake powrócił do cyfrowej dystrybucji