Apple nie dało rady, więc Xiaomi pokazuje mu, jak to się robi. Firma zapowiada klon AirPower

Apple nie dało rady, więc Xiaomi pokazuje mu, jak to się robi. Firma zapowiada klon AirPower

Apple co prawdo skasowało swój dość ambitny projekt AirPower, ale Xiaomi najwyraźniej postanowiło wskoczyć w buty giganta z Cupertino, udowadniając mu, że zaawansowana bezprzewodowa ładowarka dla kilku urządzeń, które można ładować jednocześnie bez konieczności umieszczania w konkretnych miejscach, jest możliwa i to w dość niewygórowanej cenie. Chińska firma w trakcie swojej wczorajszej konferencji pokazała naprawdę sporo ciekawych produktów, w tym nowe smartfony z flagowej serii Mi 11, ale również akcesoria. Wśród nich znalazła się wspomniana bezprzewodowa ładowarka, która zapowiada się naprawdę imponująco, przebijając nawet to, co oferować miało niewydane AirPower od Apple.   

Xiaomi najwyraźniej postanowiło wskoczyć w buty Apple i pokazało ładowarkę bezprzewodową powstałą na gruzach AirPower.

Apple nie dało radę, więc Xiaomi pokazuje mu, jak to się robi. Firma zapowiada klon AirPower

Xiaomi chwali się, że jego podstawka ładująca jest w stanie ładować jednocześnie trzy urządzenia kompatybilne z Qi z mocą do 20 watów na urządzenie. Telefony Xiaomi powinny wkrótce być w stanie ładować się z mocą do 80 watów, dzięki zintegrowanej technologii Mi Wireless Charging, która podobno może napełnić akumulator o pojemności 4000 mAh do 10 procent w zaledwie jedną minutę, 50 procent w 8 minut i 100 procent w około 20 minut. W przypadku nowych modeli Mi 11 Ultra i Mi 11 Pro, smartfony te będą ładować się z mocą do 67 watów. Nowa bezprzewodowa ładowarka ma 19 wbudowanych cewek, które są ułożone w podobny sposób jak w skasowanym AirPower, zapewniając użytkownikom luksus umieszczania urządzenia na podstawce praktycznie w dowolnym jej miejscu. Warto wspomnieć, że na rynku znajduje się już podobna ładowarka, czyli Nomad Base Station Pro firmy Aira, która ma 18 cewek, ale jest ograniczona mocą do 5 watów na urządzenie (7,5 wata dla iPhone'ów) i jej cena to aż 200 USD, więc propozycja Xiaomi wypada na tym tle zdecydowanie atrakcyjniej. 

Podobnie jak Nomad, nowa bezprzewodowa ładowarka Xiaomi nie będzie w stanie naładować zegarka Apple Watch (ten nie korzysta ze standardu Qi), ale bez problemu naładuje iPhone'a. Jednym z celów firmy było uczynienie swojego nowego produktu przystępnym cenowo i udało się to osiągnąć, gdyż urządzenie wyceniono na 599 CNY (około 360 zł) wraz z 120-watowym zasilaczem w zestawie. Osoby, które kupią pakiet Special Edition Mi 11 Pro, otrzymają bezprzewodową ładowarkę i kostkę zasilającą za jedyne 199 juanów (około 120 zł). Jak zapewne część osób pamięta, Apple zrezygnowało z AirPower w 2019 roku, prawdopodobnie z powodu przegrzania się ładowarki i problemów z zakłóceniami związanych z konstrukcją wielu cewek i obwodami sterującymi. W przemówieniu dyrektor generalny Xiaomi, Lei Jun, wyjaśnił, że jego firma rozpoczęła prace nad swoją bezprzewodową podkładką ładującą, kiedy Apple oficjalnie z niej zrezygnowało i zauważył, że przegrzanie jest rzeczywiście najtrudniejszym problemem do rozwiązania, ale udało im się z tym poradzić. Jak na razie ładowarka zapowiedziana została jedynie na rynku chińskim i nie wiemy, kiedy spodziewać się jej (i czy w ogóle) w Europie. 

Pokaż / Dodaj komentarze do: Apple nie dało rady, więc Xiaomi pokazuje mu, jak to się robi. Firma zapowiada klon AirPower

 0