Doom uruchomiony na kolejnym urządzeniu. Tego nikt się nie spodziewał


Doom uruchomiony na kolejnym urządzeniu. Tego nikt się nie spodziewał

Doom to gra, która wyłamuje się wszelkim schematom i działa na każdym sprzęcie, także tym, który nie jest związany z grami. Produkcję mającą ponad trzy dekady na karku odpalono na przeróżnych urządzeniach, a teraz gra z powodzeniem zadziałała na... słuchawkach dousznych.

Doom od lat jest symbolem nietypowych eksperymentów technologicznych. Był już uruchamiany na bardzo dziwnych urządzeniach, często tylko po to, by pokazać, że „da się”. Tym razem jednak pomysł wyróżnia się nawet na tle poprzednich wyczynów. Doom został uruchomiony na… słuchawkach bezprzewodowych.

Za całym projektem stoi Arin Sarkisian, web developer z Sydney. To on sprawił, że kultowa strzelanka działa na PineBuds Pro, czyli słuchawkach dousznych z otwartym oprogramowaniem. Jak sam tłumaczy, są to jedyne tego typu słuchawki, których firmware jest w pełni open source, co umożliwia tak daleko idące modyfikacje.

Sprzęt, który okazał się wystarczający

PineBuds Pro nie były projektowane z myślą o uruchamianiu gier, ale ich podzespoły okazały się zaskakująco elastyczne. Słuchawki mają procesor, który po drobnych zmianach w ustawieniach był w stanie uruchomić Dooma. Sarkisian zwiększył jego taktowanie do 300 MHz i wyłączył tryb oszczędzania energii. Dzięki temu uzyskał wydajność wystarczającą do działania gry z płynnością około 18 klatek na sekundę.

Doom od lat jest symbolem nietypowych eksperymentów technologicznych. Był już uruchamiany na bardzo dziwnych urządzeniach, często tylko po to, by pokazać, że „da się”. Tym razem jednak pomysł wyróżnia się nawet na tle poprzednich wyczynów. Doom został uruchomiony na… słuchawkach bezprzewodowych.

Doom

Kolejnym wyzwaniem była bardzo ograniczona pamięć. Doom w standardowej wersji potrzebuje więcej RAM-u, niż oferują słuchawki. Konieczne było więc zastosowanie różnych optymalizacji, które zmniejszyły zapotrzebowanie gry na pamięć. Dodatkowo wykorzystano specjalną, odchudzoną wersję gry ważącą zaledwie 1,7 MB, co pozwoliło zmieścić ją w pamięci PineBuds Pro.

Doom bez obrazu, ale z dźwiękiem

I tutaj dochodzimy do największej wady grania na słuchawkach, otóż oczywiście pozbawione są one wyświetlacza. W poprzednich przypadkach Doom działał na urządzeniach, który ekran posiadają, co tutaj było niemałym wyzwaniem. I tutaj jednak znaleziono dość pomysłowe rozwiązanie.

Obraz ze strzelanki jest transmitowany na żywo na Twitchu. Powstała nawet wirtualna kolejka na stronie projektu, dzięki której każdy może zająć miejsce i połączyć się ze słuchawkami zdalnie, sterując grą bezpośrednio z poziomu przeglądarki internetowej.

Jak to działa i kto może spróbować

Szczegółowe wyjaśnienie całego mechanizmu można znaleźć na stronie projektu w sekcji z dodatkowymi informacjami. Sarkisian opisał tam, jak wygląda komunikacja między przeglądarką, transmisją wideo i samymi słuchawkami. Mimo niskiej liczby klatek na sekundę, całość działa stabilnie i pozwala faktycznie zagrać w Dooma.

Dla osób, które posiadają własne PineBuds Pro i chciałyby spróbować podobnego eksperymentu, twórca udostępnił także materiały na GitHubie. Znajdują się tam instrukcje i pliki potrzebne do uruchomienia gry na własnym sprzęcie.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Doom uruchomiony na kolejnym urządzeniu. Tego nikt się nie spodziewał
 0