Za nami premiera smartfonów Galaxy S26. Ich posiadacze zwracają uwagę na jeden aspekt, a mianowicie ilość aplikacji, które są zainstalowane na urządzeniach, a które mogą wpływać na wydajność.
Galaxy S26 Ultra nie licząc aplikacji Google posiada sporo programów od firm trzecich. Wśród nich są między innymi aplikacje od Meta, takie jak Facebook czy Instagram, a także kilka programów od Microsoftu. Na liście można znaleźć między innymi OneDrive, Outlook czy LinkedIn. Do tego dochodzi również Spotify.
Problem polega na tym, iż użytkownik nie ma możliwości zdecydowania podczas konfiguracji smartfona, które z tych aplikacji chce zainstalować. Wszystkie pojawiają się automatycznie w systemie.
Sporo aplikacji od Google i Samsunga
Oprócz oprogramowania zewnętrznych deweloperów na telefonie znajduje się także duża liczba aplikacji przygotowanych przez Google oraz Samsunga. Część z nich jest wymagana, aby smartfon mógł korzystać ze sklepu Google Play i usług Google.
Za nami premiera smartfonów Galaxy S26. Ich posiadacze zwracają uwagę na jeden aspekt, a mianowicie ilość aplikacji, które są zainstalowane na urządzeniach, a które mogą wpływać na wydajność.
Jednak niektóre aplikacje Samsunga mogłyby być - zdaniem użytkowników - opcjonalne i dostępne do pobrania dopiero po konfiguracji urządzenia.
Co więcej, w systemie często pojawiają się aplikacje o bardzo podobnym przeznaczeniu. Przykładowo użytkownik ma do wyboru dwa sklepy z aplikacjami, dwa asystenty głosowe, dwa przeglądarki internetowe czy dwa programy do obsługi poczty.
Spora część pamięci zajęta już na starcie
Duża liczba aplikacji ma też wpływ na zajętą przestrzeń w pamięci smartfona. Po pierwszym uruchomieniu i automatycznej aktualizacji wszystkich programów ponad 17 GB pamięci jest już zajęte przez same aplikacje.
Jeśli doliczyć do tego pliki systemowe, okazuje się, że telefon wykorzystuje ponad 40 GB z dostępnych 512 GB pamięci. To około 8% całej przestrzeni, zanim użytkownik zainstaluje własne aplikacje lub przeniesie zdjęcia i filmy ze starego urządzenia.
Co ważne, taki wynik pojawia się nawet po przywróceniu telefonu do ustawień fabrycznych i skonfigurowaniu go bez przywracania danych z poprzedniego smartfona.
Skąd bierze się tyle aplikacji
Preinstalowane aplikacje na smartfonach nie są niczym nowym. Zazwyczaj stoją za nimi umowy biznesowe między producentem telefonu a firmami, których programy trafiają na urządzenie.
Tego typu rozwiązanie jest szczególnie popularne w tańszych smartfonach, gdzie dodatkowe umowy mogą pomóc obniżyć końcową cenę urządzenia.
Dlatego część użytkowników uważa, że w telefonie z najwyższej półki, który kosztuje ponad 1300 dolarów (około 5,2 tys. zł), taka praktyka nie powinna być aż tak widoczna.
Jedni narzekają, inni nie widzą problemu
Opinie użytkowników są jednak podzielone. Część osób uważa, że nie jest to duży problem, ponieważ większość tych aplikacji można po prostu odinstalować.
Inni zwracają uwagę, że wiele z tych programów i tak instaluje się na smartfonie w pierwszych dniach korzystania z urządzenia, więc ich obecność od początku może być dla niektórych wygodna.
Krytycy podkreślają jednak, że przy zmianie telefonu większość użytkowników przenosi swoje aplikacje ze starego urządzenia. W takiej sytuacji dodatkowe programy mogą być po prostu zbędne i tylko zaśmiecają system.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Galaxy S26 Ultra krytykowany za nadmiar aplikacji. W drogim flagowcu nie brakuje bloatware