Holenderski rząd oficjalnie uruchomił platformę code.overheid.nl, nowy serwis przeznaczony do publikowania i rozwijania oprogramowania open source tworzonego przez instytucje państwowe. Projekt wygląda jak kolejny portal dla programistów, ale jego znaczenie sięga znacznie dalej niż zwykłe repozytorium kodu.
W Hadze coraz mocniej dojrzewa przekonanie, że kluczowe narzędzia cyfrowe nie powinny pozostawać zależne od zagranicznych firm technologicznych. Właśnie dlatego Holandia rozpoczęła budowę własnej alternatywy dla najpopularniejszych platform deweloperskich na świecie.
GitHub i GitLab przestały wystarczać
Do tej pory rządowe projekty open source trafiały głównie na GitHub oraz GitLab. Dla większości programistów to naturalne środowisko pracy, bo oba serwisy od lat dominują w świecie współdzielenia kodu. Holenderska administracja uznała jednak, że taki model niesie ze sobą zbyt duże ryzyko. Największe obawy dotyczą kontroli nad infrastrukturą, na której przechowywany jest kod państwowych systemów. Dla urzędników problem nie sprowadza się wyłącznie do przechowywania plików. Chodzi o możliwość pełnego nadzoru nad tym, jak kod jest publikowany, modyfikowany i kompilowany do gotowych aplikacji.
Rząd wskazuje, że repozytoria kodu stają się elementem infrastruktury krytycznej. Jeśli państwo traci nad nimi pełną kontrolę, pojawia się pytanie o bezpieczeństwo całego cyfrowego zaplecza administracji.
Suwerenność cyfrowa przestaje być pustym hasłem
Nowa platforma została oparta na Forgejo, otwartym systemie do hostowania kodu źródłowego. W przeciwieństwie do komercyjnych rozwiązań całość oprogramowania pozostaje publicznie dostępna, a każda zmiana może zostać przeanalizowana przez społeczność. Dla holenderskiego rządu wybór właśnie tego silnika nie był przypadkiem. Administracja podkreśla, że inwestowanie w otwarte narzędzia pozwala rozwijać rozwiązania, które pozostają własnością społeczeństwa, a nie prywatnych korporacji.
W praktyce oznacza to nowy kierunek myślenia o cyfrowych usługach publicznych. Państwo nie chce już jedynie korzystać z gotowych narzędzi dostarczanych przez wielkie firmy technologiczne i coraz częściej chce budować własne.
Na razie to dopiero początek
Platforma code.overheid.nl działa obecnie w fazie testowej. Dostęp do niej otrzymała ograniczona liczba instytucji, a cały system rozwijany jest wspólnie z programistami pracującymi dla administracji.
Holenderski rząd nie ukrywa, że celem jest stworzenie miejsca, w którym różne urzędy będą mogły wspólnie rozwijać narzędzia, wymieniać się doświadczeniem i przyspieszać cyfryzację usług publicznych. W przyszłości serwis ma stać się przestrzenią współpracy dla znacznie większej liczby organizacji.
Projekt ma też zachęcić zewnętrznych deweloperów do udziału w tworzeniu publicznych narzędzi. Administracja liczy, że otwartość pozwoli szybciej rozwijać rozwiązania potrzebne obywatelom.
Europa może uważnie obserwować ten ruch
Decyzja Holandii pojawia się w momencie, gdy coraz więcej europejskich rządów mówi o uniezależnieniu się od amerykańskich dostawców technologii. Temat cyfrowej autonomii wraca regularnie przy okazji dyskusji o chmurze, sztucznej inteligencji i bezpieczeństwie danych. Uruchomienie własnej platformy kodu źródłowego może stać się jednym z najbardziej konkretnych przykładów takiego podejścia. Jeśli projekt okaże się udany, podobną drogą mogą pójść kolejne kraje.
Dla GitHuba i GitLaba to na razie nie jest bezpośrednie zagrożenie biznesowe. Jest to jednak sygnał, że nawet administracje państwowe zaczynają szukać sposobu na ograniczenie zależności od globalnych gigantów. Przypomnijmy jednak, że to nie jest jedyna europejska alternatywa. Od pewnego czasu w sieci funkcjonuje Codeberg, platforma programistyczna oparta na społeczności, zarządzana przez organizację z siedzibą w Berlinie i również oparta jest na Forgejo.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Holandia ma dość GitHuba. Rząd uruchomił własną platformę dla programistów