Rywalizacja między Intelem a AMD od lat napędza rynek procesorów dla graczy, ale najnowsze wypowiedzi przedstawicieli niebieskiego obozu pokazują, że firma zamierza obrać zupełnie inny kierunek niż dotychczas. Zamiast odpowiadać na sukces układów AMD z 3D V-Cache wyłącznie kolejną warstwą pamięci podręcznej, Intel coraz mocniej stawia na oprogramowanie.
Według firmy to właśnie inteligentna optymalizacja ma stać się elementem, który pozwoli odzyskać przewagę w segmencie komputerów gamingowych. To zaskakująca, bo przez lata walka o wydajność sprowadzała się głównie do liczby rdzeni, taktowania i pojemności cache.
Intel uważa, że gracze patrzą na niewłaściwe liczby
Robert Hallock z Intela zwrócił uwagę, że użytkownicy komputerów często przeceniają znaczenie czysto sprzętowych parametrów. Jego zdaniem nawet najbardziej zaawansowany procesor nie pokaże pełni możliwości bez odpowiednio przygotowanego oprogramowania.Właśnie dlatego firma zamierza inwestować w narzędzia, które mają poprawiać działanie gier już na poziomie kodu. Intel przekonuje, że nowoczesne produkcje coraz częściej korzystają z rozwiązań, w których wydajność zależy nie tylko od surowej mocy procesora, ale również od sposobu zarządzania zadaniami i komunikacji między rdzeniami.
W praktyce oznacza to, że walka o klatki na sekundę może przenieść się z laboratoriów projektujących krzem do zespołów tworzących algorytmy sterujące pracą układów.
Przez lata rynek procesorów nauczył graczy jednego. Większa liczba rdzeni i większa pamięć podręczna niemal zawsze oznaczały wyższą wydajność. Intel próbuje teraz przekonać rynek, że kolejny etap tej wojny może zostać rozstrzygnięty nie przez sam krzem, ale przez kod.
AMD postawiło na pamięć, Intel chce postawić na inteligencję
AMD w ostatnich latach zdobyło ogromne uznanie wśród graczy dzięki procesorom X3D, które wykorzystują dodatkową warstwę pamięci podręcznej. Taka konstrukcja pozwala znacząco poprawić wydajność w wielu grach, zwłaszcza tam, gdzie szybki dostęp do danych ma kluczowe znaczenie.
Intel nie zamierza ignorować tego trendu, ale jednocześnie sugeruje, że sama pamięć cache nie wystarczy do wygrania kolejnej generacji sprzętu. Firma uważa, że w nowoczesnych silnikach większą rolę zaczyna odgrywać optymalizacja przepływu danych oraz ograniczanie opóźnień wewnątrz systemu.
To podejście może oznaczać zmianę filozofii, w której procesor nie będzie już tylko szybszy na papierze, lecz bardziej świadomy sposobu, w jaki działa konkretna gra.
Narzędzie, które ma zwiększyć wydajność bez nowego sprzętu
Jednym z filarów nowej strategii ma być rozwijane przez Intela narzędzie Binary Optimization Tool. Firma twierdzi, że rozwiązanie potrafi poprawić wydajność w wybranych tytułach nawet o kilkadziesiąt procent bez konieczności wymiany procesora. Gracze od dawna słyszeli o sterownikach i aktualizacjach mających poprawić płynność rozgrywki, lecz rzadko prowadziły one do spektakularnych zmian. Intel przekonuje jednak, że tym razem chodzi o znacznie głębszą ingerencję w sposób wykonywania instrukcji przez procesor. Jeżeli firma spełni te obietnice, użytkownicy mogą zobaczyć wzrost wydajności nie po zakupie nowego układu, lecz po zwykłej aktualizacji oprogramowania.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Intel chce pobić AMD w gamingu, ale nie nowym układem