Średniowieczne Knight's Path bez LGBTQ. "Dbamy o zabawę, nie o nowoczesne agendy"


Średniowieczne Knight's Path bez LGBTQ.

Knight’s Path, niezależna gra RPG akcji osadzona w średniowiecznym świecie inspirowanym realiami Świętego Cesarstwa Rzymskiego, niespodziewanie stała się jednym z najgłośniejszych tematów w branży gier na początku roku. Projekt autorstwa Jana Tichoty i Aamna Chahroura przyciągnął uwagę graczy widowiskowym zwiastunem rozgrywki, ale równie szybko wywołał falę środowisk LGBT, która przeniosła się z kwestii estetycznych na ideologiczne.

Zwiastun opublikowany 20 stycznia w ciągu kilku dni osiągnął niemal 3 miliony wyświetleń na platformie X, wywołując ogromne zainteresowanie wokół tytułu tworzonego przez niewielki zespół. Dynamiczne starcia, realistyczne zbroje i surowa wizja średniowiecza sprawiły, że Knight’s Path momentalnie trafiło na radar miłośników ambitnych RPG.

Porównania, które rozpaliły dyskusję

Sukces zwiastuna szybko przerodził się w kontrowersję. Część odbiorców zarzuciła twórcom nadmierne podobieństwa do Kingdom Come: Deliverance studia Warhorse. Wskazywano na zbliżoną estetykę krajobrazów, architekturę miast i sposób prezentacji uzbrojenia. Twórcy Knight’s Path od początku stanowczo odrzucali sugestie o kopiowaniu, podkreślając wspólne źródła inspiracji historycznej. Przypomnijmy jednak, że wspomniane Kingdom Come również w końcu uległo naciskom lewicy, co przyznał sam szef studia, a decyzję tłumaczył obawą o zemstę ze strony działaczy woke.

W kolejnych wypowiedziach zaznaczyli, że zarówno ich gra, jak i inne produkcje osadzone w podobnych realiach, czerpią z tej samej bazy wiedzy o średniowiecznej Europie. Zespół otwarcie mówił o własnych badaniach, analizie historycznych hełmów, zbroi i planów miast, a także o współpracy z konsultantami specjalizującymi się w architekturze epoki. Dla twórców Knight’s Path kluczowa okazała się wierność źródłom oraz osobiste doświadczenia wyniesione z Czech i Niemiec.

Pytanie, które zmieniło narrację

Prawdziwy punkt zapalny pojawił się jednak dopiero w momencie, gdy w mediach społecznościowych padło pytanie o obecność wątków romantycznych LGBTQ. Odpowiedź twórców, skoncentrowana na rozgrywce i odcięciu się od współczesnych debat kulturowych, została odebrana przez część społeczności jako prowokacyjna, jednak inni gratulują odwagi i decyzji o nieuleganiu presji lewicowych środowisk.

Reakcja była natychmiastowa. Społecność "woke" zaczęła masowo atakować produkcję i wyszukiwać elementy fantasy obecne w świecie gry, takie jak smoki czy gigantyczne ślimaki, zestawiając je z deklarowanym przywiązaniem do realizmu. Dyskusja szybko przybrała emocjonalny charakter, wykraczając daleko poza samą zawartość gry i przenosząc się na grunt sporów światopoglądowych.

Granice artystycznej wizji

Oliwy do ognia dolały uwagi dotyczące jednej z bohaterek, Amelie, której wygląd, zdaniem komentujących, nosi ślady nowoczesnej estetyki makijażu. Argument ten stał się kolejnym pretekstem do podważania spójności wizji artystycznej projektu. Do ironicznych komentarzy dołączyły nawet osoby z branży, w tym przedstawiciele dużych studiów jak Larian, co tylko zwiększyło zasięg całej sprawy.

Warto jednak zauważyć, że podobne decyzje projektowe nie są niczym nowym w grach wideo. Wiele uznanych produkcji decyduje się na selektywną interpretację historii lub świadome uproszczenia, a zakres romansów i relacji pozostaje jednym z najbardziej subiektywnych elementów projektowania narracji. W tym kontekście stanowisko twórców Knight’s Path wpisuje się w prawo autorów do samodzielnego kształtowania świata gry zgodnie z własną wizją, nawet jeśli nie zadowala ona wszystkich odbiorców.

Na pytanie, czy w Knight's Path pojawią się relacje LGBTQ, twórcy odpowiedzieli: „ Zależy nam na grze i dobrej zabawie, a nie na współczesnych agendach ”.

Niezależność kontra oczekiwania rynku

Przykłady z rynku pokazują, że brak jednoznacznych deklaracji często pozwala uniknąć burzliwych debat, ale jednocześnie odbiera twórcom możliwość otwartego przedstawienia swojej filozofii. Knight’s Path znalazło się w trudnym położeniu, typowym dla niezależnych projektów, które nagle trafiają do głównego nurtu dyskusji. Z jednej strony rośnie zainteresowanie, z drugiej pojawia się nacisk na dostosowania się do oczekiwań mniejszości społeczności.

Na ten moment gra nie posiada ustalonej daty premiery i pozostaje oznaczona jako „wkrótce” na platformie Steam. Projekt zmierza na PC z obsługą kontrolerów, a twórcy udostępnili wcześniej darmowe demo koncepcyjne Knight’s Path: The Tournament, które pozwala zapoznać się z fundamentami systemu walki. Niezależnie od dalszego rozwoju kontrowersyjnych tematów, Knight’s Path już teraz osiągnęło coś, o czym wiele niezależnych gier może tylko marzyć – rozgłos.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Średniowieczne Knight's Path bez LGBTQ. "Dbamy o zabawę, nie o nowoczesne agendy"
 0