Singapur przestał być mostem między Wschodem a Zachodem, obecnie staje się strefą neutralną, do której firmy z branży AI uciekają zarówno przed chińskim nadzorem rządowym, jak i przed coraz bardziej skomplikowaną polityką wizową i eksportową Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że firmy z obu krajów mogą "normalnie" działać obok siebie.
Jeszcze dekadę temu Singapur był przede wszystkim wygodną bramą handlową między dwoma potęgami; teraz firmy świadomie wybierają go właśnie po to, by trzymać obie z nich na dystans. Rejestracja spółki w Singapurze oznacza, że własność intelektualna nie podlega ani chińskim przepisom o przekazywaniu danych rządowi na żądanie, ani amerykańskim restrykcjom eksportowym dotyczącym chipów i technologii AI. Innymi słowy - jest to szara strefa.
Chińskie startupy przenoszą się tu, by uniknąć skojarzeń z Pekinem i skuteczniej sprzedawać produkty zachodnim klientom, tak jak Topview, spółka wideo założona przez byłych menedżerów Alibaby, która od 2024 roku zebrała ponad 8 milionów dolarów inwestycji. Firmy amerykańskie z kolei cenią sobie błyskawiczne procedury wizowe - przepustka dla pracownika bywa wydawana nawet w trzy dni robocze, podczas gdy w USA procesy wizowe dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów stały się nieprzewidywalne i droższe.
Neutralna strefa dla sztucznej inteligencji - jak Singapur gra na obu frontach
Do grona firm otwierających biura w Singapurze należą OpenAI, DeepMind (Google), Meta Superintelligence Labs, a według informacji Reutersa - także Anthropic, którego ostatnia runda finansowania o wartości 30 miliardów dolarów była współprowadzona przez singapurski fundusz państwowy GIC. Od 2024 roku w Singapurze zarejestrowało się już około 50 chińskich firm z branży AI.
Nie ma jednak gwarancji, że ten status quo się utrzyma. Chiny zakazały już założycielom startupu Manus wyjazdów za granicę po jego przejęciu przez Meta, a politolodzy ostrzegają, że Singapur może zostać oficjalnie uznany przez Pekin lub Waszyngton za „szarą strefę transferu technologii" co mogłoby skutkować ograniczeniami ze strony obu mocarstw.
Warto śledzić reakcje Pekinu i Waszyngtonu - jeśli któraś ze stron uzna Singapur za lukę w systemie, może to szybko zmienić atrakcyjność wyspy.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Konflikt Chin z USA sprowadza firmy do Singapuru. Tu powstaje szara strefa technologii?