W piątek 4 kwietnia sąd w Kenii uznał, że Meta - właściciel Facebooka - może zostać pozwana w tym kraju za swoją rolę w rozpowszechnianiu treści, które miały przyczynić się do wybuchu przemocy etnicznej w sąsiedniej Etiopii. To precedensowe orzeczenie może wpłynąć na sposób, w jaki Meta zarządza moderacją treści na całym świecie.
Sprawa dotyczy wpisów zamieszczanych na Facebooku podczas wojny domowej w regionie Tigraj w latach 2020–2022. Powodowie twierdzą, że algorytmy Facebooka promowały nienawistne treści i przyczyniały się do eskalacji konfliktu. Wśród nich jest m.in. Abrham Meareg, którego ojciec, profesor uniwersytecki Meareg Amare, został zamordowany w 2021 roku - niedługo po tym, jak w sieci pojawiły się groźby pod jego adresem. Drugi z powodów, badacz Amnesty International Fisseha Tekle, doświadczył fali hejtu za działalność na rzecz praw człowieka w Etiopii.
Meta deklarowała wcześniej, że inwestuje znaczne środki w moderację treści.
Meta argumentowała, że kenijskie sądy nie mają jurysdykcji nad firmą, która nie jest formalnie zarejestrowana w tym kraju. Jednak Wysoki Trybunał w Nairobi odrzucił te twierdzenia, uznając, że sprawa ma charakter globalny, ale może być rozpatrywana lokalnie. „Sąd nie uchyla się przed odpowiedzialnością za rozstrzyganie kluczowych spraw międzynarodowych” - skomentowała Nora Mbagathi z Katiba Institute, które również jest stroną w postępowaniu.
Meta ma problem nie tylko w Unii Europejskiej
Powodowie domagają się od Meta utworzenia funduszu kompensacyjnego dla ofiar mowy nienawiści oraz zmian w algorytmach Facebooka, by te nie promowały treści prowadzących do przemocy.
To już trzecia sprawa sądowa przeciwko Meta w Kenii. Firma mierzy się też z zarzutami ze strony lokalnych moderatorów treści, którzy twierdzą, że byli źle traktowani przez firmę zewnętrzną i zwolnieni po próbach zorganizowania związku zawodowego.
Meta wcześniej deklarowała, że inwestuje znaczne środki w moderację treści i zapewnia partnerom „warunki na poziomie branżowym”. Jednak niedawno firma ogłosiła zakończenie programu fact-checkingu w USA i ograniczyła proaktywne wykrywanie mowy nienawiści - teraz działa głównie na podstawie zgłoszeń użytkowników.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Meta ma wszędzie problemy, nawet w Afryce sąd chce wyjaśnień Zuckerberga