Microsoft nie zarobi na Xbox One X i oczekuje, że lepiej sprzeda się One S

Microsoft nie zarobi na Xbox One X i oczekuje, że lepiej sprzeda się One S

Niedawno zaprezentowany światu Xbox One X jest najpotężniejszą konsolą na rynku, chociaż pewna część analityków sądzi, że wyceniono ją zbyt drogo. Jak się okazuje, wcale niekoniecznie. Microsoft wypowiadał się ostatnio na temat ceny nowego sprzętu i odbiorców do których jest skierowany.

Phil Spencer, szef marki Xbox, w wywiadzie dla Business Insider dał do zrozumienia, że firma nie zarobi na sprzedanych egzemplarzach Xbox One X - fakt, który legitymizuję cenę urządzenia. Użyte w nim komponenty potrzebne do renderowania grafiki w 4K oraz stopień miniaturyzacji (konsola jest jeszcze mniejsza od Xbox One S) oznacza, że podzespoły zostały skrojone na miarę, a więc nie mogły być tanie. Spencer odnotował jednak, że na rynku w jego obecnym kształcie nie zarabia się na sprzedaży  sprzętu lecz na grach. Jedyną szansą na odnotowanie zysków z hardware'u jest czekanie na zredukowanie kosztów procesu produkcyjnego, a więc warto przekonywać do konsol grami, nawet nie zyskując pierwotnie na tym nic. Ogólnie rzecz biorąc, Spencer nie tylko był zadowolony z decyzji ustalenia ceny na 499 USD, lecz był wręcz z niej dumny. Szef marki Xbox jednak nie oczekuje, że będzie to najlepiej sprzedający się produkt z rodziny Xbox One, o czym z kolei wspominał w wywiadzie dla brytyjskiego Metro.

Phil Spencer definitywnie widzi potencjał w segmencie entuzjastów konsol, którzy skłonni są zapłacić cenę "premium" za Xbox One X, jednak gros decyzji zdaje się podejmować z myślą o większości odbiorców, którzy mogą nie odróżniać 30 FPS od 60 FPS...

Jego zdaniem - nie ma co do tego wątpliwości - że będzie to Xbox One S, który kosztuje obecnie 249 USD (połowę ceny Xbox One X). Będzie tak dlatego, że jest skierowany do możliwie najszerszej grupy osób, dla której "nie jest najważniejsze ile tam jest pterodaktyli" - żartował Spencer o 6 teraflopach. - większość osób po prostu chce grać w gry, a różnorodność, którą pokazaliśmy była dla mnie niezwykle ważna, jak również dla publiczności - młodszej, starszej, męskiej, żeńskiej - kontynuował pracownik Microsoftu. - ostatecznie ludzie po prostu kupić konsole, sięgnąć po pada i grać w to, co się im podoba - skwitował Spencer. Oprócz tego w rozmowie z Metro został podjęty temat 60 FPS i szef marki Xbox zaznaczył, że większość casualowych konsolowych graczy (nie entuzjastów) liczba klatek animacji nie jest aż tak istotna. Ponadto dodał, że o ile 60 FPS jest niewątpliwie pożądaną płynnością animacji, to nie powinno wymuszać się zaimplementowania tego od deweloperów. Wymuszone ograniczenia jego zdaniem nigdy na dłuższą metę nie są dobre (Xbox 360 próbował tego z 720p we wszystkich grach - przyp. red.). W jego odczuciu jeśli deweloperzy będą uważać, że to pomoże im sprzedać więcej kopii gry, to tak zrobią (tj. zaimplementują 60 FPS). - nie wszyscy jednak rozumieją co znaczy 60 FPS vs 30 FPS - zakończył wątek Spencer.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Microsoft nie zarobi na Xbox One X i oczekuje, że lepiej sprzeda się One S

 0