Facebook oskarżony o pomoc w eskalacji konfliktu na granicy polsko-białoruskiej

Facebook oskarżony o pomoc w eskalacji konfliktu na granicy polsko-białoruskiej

New York Times donosi, że Facebook prawdopodobnie miał duży wpływ na pogorszenie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Media społecznościowe powielały fake newsy o otwarciu granic i nie reagowały na fałszywe wpisy różnych "influencerów". Przemytnicy łatwo nawiązywali również kontakt z imigrantami poprzez Facebooka.

Władze białoruskie wydały tysiące wiz dla migrantów oraz pomogły im dostać się na granicę z Polską. Jednak to media społecznościowe w dużym stopniu odpowiadają za kierowanie do migrantów fałszywych informacji o otwartej granicy. Nie ma co prawda dowodów, że to białoruskie władze odpowiadają za kampanię dezinformacji, jednak na Facebooku pojawiło się mnóstwo tak zwanych influencerów, którzy rozpowszechniali fałszywe treści.

New York Times uważa, że Facebook mógł znacznie przyczynić się do eskalacji konfliktu na granicy polsko-białoruskiej przez choćby brak reakcji na fake newsy.

Facebook nie reagował na takie wpisy, przez co do migrantów docierały informacje o otwarciu granic. Mało tego, Polska miała nawet witać wszystkich chlebem i solą. Na Facebooku fałszywe informacje rozpowszechniały się bez żadnych przeszkód ze strony moderatorów, a często były one udostępniane przez samych przemytników, którzy w ten sposób docierali do potencjalnych klientów, chcących przekroczyć granicę w nielegalny sposób. Przemytnicy nie kryli się nawet ze swoimi zamiarami, otwarcie wystawiając ogłoszenia wraz z numerami telefonów do kontaktu, często z dopiskiem "nie dzwoń, jeśli się boisz".

"Facebook zaostrzył  kryzys humanitarny. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy zostali sprowadzeni na Białoruś i oszukani" – powiedziała Monika Richter, CEO firmy wywiadowczej Semantic Visions, która śledzi w mediach społecznościowych informacje związane z kryzysem.  Semantic Visions rozpoznało wiele grup na Facebooku, które dostarczały informacji o aktualnych trasach przerzutowych i kontaktach do przemytników. Facebook był de facto wykorzystywany jako rynek przemytu, wciąż bez żadnej reakcji ze strony administratorów platformy.

"Przemyt ludzi przez granice międzynarodowe jest nielegalny, a wszelkie reklamy, posty, strony i grupy, które umożliwiają, pomagają lub koordynują taką działalność, są niedozwolone na Facebooku" – poinformował Facebook magazyn New York Times. Nie wiadomo jednak jakie w rzeczywistości będą działania Facebooka i czy przyniosą one jakikolwiek efekt w walce z fake newsami, które nieustannie zachęcają do przekraczania polskiej granicy.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Facebook oskarżony o pomoc w eskalacji konfliktu na granicy polsko-białoruskiej

 0