Strona z filmami dla dorosłych znika z kolejnych krajów. Blokada wywołała boom na VPN


Strona z filmami dla dorosłych znika z kolejnych krajów. Blokada wywołała boom na VPN

Dla milionów internautów wejście na jedną z najpopularniejszych platform dla dorosłych zaczęło kończyć się zaskakującym komunikatem o braku dostępu. Pornhub oraz inne serwisy należące do grupy Aylo przestały działać już w 23 stanach USA oraz w kilku krajach, w tym we Francji, Wielkiej Brytanii i Australii. Powód nie jest techniczny. To efekt narastającego konfliktu między właścicielem serwisu a władzami, które domagają się obowiązkowej weryfikacji wieku użytkowników.

Władze kolejnych państw zaczęły wymagać od serwisów dla dorosłych potwierdzania wieku użytkowników poprzez dokument tożsamości, selfie lub specjalne systemy rozpoznawania twarzy. Dla regulatorów to sposób na ograniczenie dostępu dzieci do treści dla dorosłych.

Aylo uznało jednak, że taki model narusza prywatność i naraża użytkowników na wyciek wyjątkowo wrażliwych danych. Firma przekonuje, że przesyłanie skanów dokumentów czy materiałów biometrycznych do serwisów internetowych może otworzyć drogę do nowych nadużyć.

Zamiast wdrożyć wymagane systemy, właściciel Pornhuba zdecydował się na radykalny krok. Serwis po prostu wyłączył dostęp w regionach objętych nowymi regulacjami, zostawiając użytkowników przed ekranem z informacją o blokadzie.

„Wiemy jednak, że ludzie nie przestali oglądać pornografii z dnia na dzień z powodu tego nowego prawa” – mówi Pornhub. „Po prostu bardzo łatwo przenieśli się na strony pirackie, nielegalne lub inne niezgodne z prawem, które nie wymagają od odwiedzających potwierdzenia wieku”.

Internet odpowiada masowym zainteresowaniem VPN

Po zablokowaniu serwisu użytkownicy zaczęli szukać alternatyw. Największym beneficjentem okazały się usługi VPN, które pozwalają ukryć prawdziwą lokalizację i połączyć się z internetem przez inny kraj lub stan.

W Australii oraz Wielkiej Brytanii aplikacje VPN zaczęły błyskawicznie piąć się w rankingach pobrań. W niektórych przypadkach narzędzia do anonimowego przeglądania wskoczyły z końca zestawień do ścisłej czołówki App Store i Google Play w ciągu zaledwie kilku dni.

Dla wielu internautów blokada Pornhuba stała się pierwszym momentem, w którym zaczęli interesować się cyfrową prywatnością i sposobami obchodzenia regionalnych ograniczeń.

Prywatność kontra ochrona nieletnich

Największe emocje budzi pytanie, czy weryfikacja wieku naprawdę rozwiązuje problem. Zwolennicy nowych przepisów przekonują, że dzieci nie powinny mieć swobodnego dostępu do treści pornograficznych. Krytycy ostrzegają, że tworzenie ogromnych baz danych z dokumentami użytkowników może przynieść skutki trudne do przewidzenia.

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zwracają uwagę, że każda baza przechowująca dane biometryczne staje się potencjalnym celem ataku. W przypadku wycieku konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż utrata zwykłego hasła.

To właśnie ten argument Aylo wykorzystuje najmocniej, przedstawiając swoją decyzję jako próbę obrony anonimowości użytkowników.

Kolejne kraje mogą pójść tą samą drogą

W wielu państwach trwają już prace nad podobnymi regulacjami. Unia Europejska testuje własne narzędzia do cyfrowej weryfikacji wieku, a część amerykańskich stanów analizuje kolejne przepisy dotyczące dostępu do treści dla dorosłych.

Jeżeli ten trend się utrzyma, blokady podobne do tych widocznych dziś w USA i Australii mogą pojawić się w kolejnych regionach świata. Dla platform takich jak Pornhub oznacza to konieczność wyboru między dostosowaniem się do nowych zasad a dalszym ograniczaniem dostępu do własnych serwisów.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Strona z filmami dla dorosłych znika z kolejnych krajów. Blokada wywołała boom na VPN
 0