Rzadka wersja RTX 3080 Ti z 20 GB VRAM ujawnia pazur. Modder wycisnął z niej maksimum


Rzadka wersja RTX 3080 Ti z 20 GB VRAM ujawnia pazur. Modder wycisnął z niej maksimum

W sieci co jakiś czas pojawiają się nieoficjalne, inżynieryjne wersje kart graficznych, które nigdy nie trafiły do sprzedaży. Jedną z nich jest GeForce RTX 3080 Ti z 20 GB VRAM, czyli model, który ostatecznie zadebiutował w sklepach w wersji 12 GB. Jeden z użytkowników Reddita postanowił jednak nie traktować tego rzadkiego okazu jak eksponatu kolekcjonerskiego.

Egzemplarz, który trafił w ręce użytkownika ChintzyPC, to próbka inżynieryjna kupiona pierwotnie za 200 dolarów (choć on sam zapłacił 700 USD). Karta bazuje na konstrukcji Founders Edition, oferując 20 GB pamięci przy 320-bitowej magistrali (w przeciwieństwie do finalnej wersji 12 GB). Postanowił on wziąć tę kartę na warsztat i pierwsze co zrobił to wymienił pastę termoprzewodzącą i termopady. Na tym jednak się nie skończyło.

Kolejnym, już bardziej poważnym, krokiem był tzw. shunt mod, czyli modyfikacja układu pomiaru prądu w celu zwiększenia limitu mocy.

Shunt mod i ponad 550 W poboru mocy

Kolejnym, już bardziej poważnym, krokiem był tzw. shunt mod, czyli modyfikacja układu pomiaru prądu w celu zwiększenia limitu mocy. Zastosowanie rezystorów 10 mOhm pozwoliło podnieść limit z około 390 W do 480 W w ustawieniach bazowych, a po podkręceniu karta osiągała nawet 555 W. Część obciążenia przechodziła przez slot PCIe, ale główny nacisk spoczywał na 12-pinowym złączu zasilania. To już poziom, który ociera się o granice bezpieczeństwa dla tej klasy GPU.

Ciekły metal i walka z temperaturą

Po zwiększeniu limitu mocy pojawił się problem heat soak, bo rdzeń nagrzewał się szybciej, niż układ chłodzenia był w stanie odprowadzać ciepło. Rozwiązaniem okazało się zastosowanie ciekłego metalu oraz zwiększenie docisku radiatora przy użyciu specjalnych podkładek. Efekt? Temperatura w spoczynku spadła do około 31°C, a zjawisko throttlingu ustąpiło.

Pamięci bez chłodzenia? Improwizacja konieczna

Największym wyzwaniem okazała się pamięć umieszczona również na tylnej części laminatu. Standardowy cooler nie był projektowany z myślą o takiej konfiguracji, co przy intensywnych testach skutkowało temperaturami rzędu 100°C i artefaktami na ekranie. Po nieudanych próbach z lepszymi padami i dodatkowymi wentylatorami modder zamontował zewnętrzne radiatory na obudowie oraz dodatkowy nawiew. Temperatury pamięci spadły do około 94°C pod dużym obciążeniem.

Frankenstein z potencjałem

Ostatecznie karta stała się hybrydą przypominającą konstrukcyjnie GeForce RTX 3090, ale z 20 GB VRAM i zmodyfikowanym limitem mocy. Dzięki zmodyfikowanemu sterownikowi GPU działa stabilnie i oferuje wydajność bliższą temu, czym RTX 3080 Ti rzeczywiście powinien być. Czy to ma sens? Z praktycznego punktu widzenia raczej niewielki. To bardziej eksperyment i sprawdzian granic inżynieryjnego projektu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Rzadka wersja RTX 3080 Ti z 20 GB VRAM ujawnia pazur. Modder wycisnął z niej maksimum
 0