To już nie jest DLSS. Deweloperzy też krytykują nową technologię Nvidii


To już nie jest DLSS. Deweloperzy też krytykują nową technologię Nvidii

Jesienna premiera kart z serii RTX 50 ma przynieść jedną z największych zmian w grafice komputerowej ostatnich lat. Nvidia zapowiada nową wersję swojej technologii skalowania obrazu, DLSS 5, która ma wyjść poza dotychczasowe podejście i wykorzystać generatywną sztuczną inteligencję.

Producent obiecuje bardziej realistyczne oświetlenie, wyższy poziom detali i zupełnie nowe podejście do renderowania obrazu. To jednak zapowiedzi, które nie wszystkich przekonują. W branży zaczyna narastać sprzeciw, a głos zabierają twórcy gier, którzy dotąd korzystali z wcześniejszych wersji DLSS.

„Kto o to prosił?”

Jednym z najgłośniejszych krytyków jest Dave Oshry, prezes New Blood Interactive. Studio stoi za takimi tytułami jak DUSK czy ULTRAKILL i od lat buduje swoją markę na klasycznym podejściu do projektowania gier. Oshry nie ukrywa swojego stanowiska. Według niego nowa technologia odchodzi od pierwotnej idei DLSS. Zwraca uwagę, że Deep Learning Super Sampling miał poprawiać wydajność i jakość obrazu, a nie generować jego fragmenty przy pomocy AI.

W jego opinii nazwa DLSS przestaje oddawać istotę rozwiązania. Sugeruje, że gdyby Nvidia użyła innego określenia, reakcja rynku mogłaby być jeszcze bardziej gwałtowna.

„Opcjonalne” tylko z nazwy

Podobne obawy wyraża David Szymanski, twórca gry DUSK. Jego zdaniem zapewnienia o opcjonalności nowych technologii często rozmijają się z rzeczywistością. W praktyce wiele rozwiązań zaczyna jako dodatki, a z czasem stają się fundamentem projektowania gier. Deweloperzy dostosowują produkcje do nowych standardów, a gracze zostają zmuszeni do korzystania z nich, nawet jeśli nie są entuzjastami zmian.

Szymanski wskazuje, że podobny proces był widoczny przy innych technologiach graficznych. W jego ocenie DLSS 5 może podążyć tą samą ścieżką.

Granica między renderingiem a generowaniem

Największe kontrowersje budzi wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji. Wcześniejsze wersje DLSS rekonstruowały obraz na podstawie danych wejściowych i algorytmów uczenia maszynowego. Nowa odsłona ma pójść dalej i tworzyć elementy obrazu w sposób bardziej autonomiczny.

Dla części twórców to moment przełomowy, który zmienia definicję grafiki w grach. Pojawia się pytanie, gdzie kończy się renderowanie, a zaczyna generowanie treści.

Oshry stawia sprawę ostro, sugerując, że dalszy rozwój w tym kierunku może prowadzić do sytuacji, w której tradycyjne tworzenie grafiki traci sens.

Apel do branży i graczy

Krytycy nie ograniczają się do komentarzy. Pojawiają się wezwania do konkretnych działań. Oshry zachęca deweloperów do ograniczenia współpracy z Nvidią, a graczy do podejmowania decyzji zakupowych w oparciu o własne przekonania. To próba wywarcia wpływu na kierunek rozwoju technologii poprzez reakcję rynku. Podobne ruchy miały miejsce w przeszłości przy kontrowersyjnych trendach, takich jak NFT czy agresywna monetyzacja gier.

Nie wszyscy jednak podzielają te obawy. Część branży uważa, że rozwój AI w grafice jest nieunikniony i nie da się go zatrzymać. Premiera DLSS 5 wraz z nowymi kartami graficznymi pokaże, która wizja okaże się bliższa rzeczywistości.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

To już nie jest DLSS. Deweloperzy też krytykują nową technologię Nvidii
 0