To nie żart. W Katowicach urodził się... Wiedźmin!

To nie żart. W Katowicach urodził się... Wiedźmin!

Nadawanie nietypowych imion dzieciom nie jest niczym dziwnym w krajach zachodnich. Od kilku lat ten trend obserwujemy również w Polsce i choć imiona pokroju Dżesiki i Brajana się już u nas osłuchały, wciąż potrafimy zaskakiwać specyficznym nazywaniem swoich pociech. Urząd Stanu Cywilnego w Katowicach podzielił się kilkoma ciekawostkami, w tym listą najczęściej nadawanych imion oraz zbiorem tych najbardziej wyjątkowych. Najczęstsze wybory nie budzą zdziwienia i najwięcej urodziło się Janów i Zuzann. Rodzice często też decydują się dać dziecku na imię Antoni, Franciszek, Hanna, czy też Alicja. To jednak nie te pozornie zwykłe wybory budzą największe emocje, a nawiązania do świata popkultury i mamy w minionym roku świetny tego przykład. 

W Katowicach urodził się Wiedźmin a towarzyszy mu Merida. Co myślicie o nietypowych imionach i kreatywności rodziców?

Kreatywni rodzice jakiegoś malucha postanowili podążyć za trendami i dać mu na imię Wiedźmin. Nie wiadomo co nimi kierowało. Może są fanami twórczości Sapkowskiego, bądź świetnej serii gier naszego rodzimego studia CD Projekt RED, a może wiedzieli, że zaistnieją w mediach i wypłyną na kolejnej fali popularności Geralta, co ma bezpośredni związek z niedawną premierą serialu Netflixa? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy, choć liczymy, że za kilka lat sam Wiedźmin podzieli się swoimi wrażeniami i doświadczeniami związanymi z tym nietypowym imieniem. To jednak nie wszystko, bo jest również dziewczynka, która nosi imię godne księżniczki - zafascynowani bajką Disneya rodzice nazwali ją... Merida (staramy się wierzyć, że chodzi tu o bajkę, a nie fabrykę rowerów lub osprzętu do łazienek). 

Inne ciekawe wpisy w aktach urodzenia to: Alp, Horyw, Wiliam i Sofija. Nie wszystkie imiona się jednak spodobały urzędnikom. Gdy ktoś uznał, że rodzic posuwa się za daleko i proponowane imię mogłoby zaszkodzić dziecku, odmawiano jego przyjęcia. Gdyby w tym temacie istniała samowolka, to po ulicach Katowic biegałby dzieci, za którymi rodzice wołaliby Joint, Koka, Pipa, Nutella, Rambo, Batman lub Nirvana. Czemu zatem ktoś zezwolił na Wiedźmina? Widać ów urzędnik był fanem przygód Geralta, nie ceniąc zbyt wysoko kultowej dla wielu postaci boksera, grunge'owej kapeli, czy superbohatera. A może ktoś z Was ma takie nietypowe imię?

Pokaż / Dodaj komentarze do: To nie żart. W Katowicach urodził się... Wiedźmin!

 0