Windows przestanie zmuszać do aktualizacji. Nadchodzi długo wyczekiwana zmiana


Windows przestanie zmuszać do aktualizacji. Nadchodzi długo wyczekiwana zmiana

Przez lata użytkownicy systemu Windows narzekali na ten sam problem. Komputer potrafił rozpocząć instalację aktualizacji dokładnie wtedy, gdy był najbardziej potrzebny, podczas pracy, prezentacji albo tuż przed zamknięciem laptopa. Microsoft długo ignorował te głosy, lecz najnowsza kompilacja dla uczestników programu Windows Insider pokazuje, że firma zaczyna wycofywać się z dotychczasowej polityki.

W testowej wersji systemu pojawiła się funkcja, która pozwala wstrzymywać aktualizacje praktycznie bezterminowo. Dotąd Windows pozwalał opóźnić poprawki najwyżej na pięć tygodni. Teraz użytkownik może zatrzymać je na 35 dni, a po upływie tego czasu ponownie aktywować kolejne 35 dni. Proces można powtarzać wielokrotnie.

Koniec z aktualizacjami w najmniej odpowiednim momencie

Nowy mechanizm daje użytkownikowi znacznie większą kontrolę nad tym, kiedy system pobierze i zainstaluje poprawki. Zamiast prostego suwaka Microsoft przygotował nowy widok kalendarza, w którym można wskazać kolejny termin aktualizacji.

Dla wielu osób to długo wyczekiwana zmiana. Windows od lat był krytykowany za to, że traktował właściciela komputera bardziej jak pasażera niż administratora własnego urządzenia. Szczególnie irytujące były przypadki, gdy system wymuszał restart tuż po zakończeniu pracy albo przed ważnym spotkaniem online.

Teraz użytkownik ma zdecydować sam, kiedy komputer będzie gotowy na przerwę.

Windows pozwoli uruchomić komputer bez instalacji poprawek

Microsoft przygotował również zmianę, która może spodobać się osobom ceniącym szybkie wyłączanie komputera. Po pobraniu aktualizacji system nie będzie już automatycznie instalował ich przy każdym restarcie.

W menu zasilania pojawią się osobne opcje zwykłego wyłączenia i zwykłego ponownego uruchomienia, bez przymusowego wdrażania poprawek. Aktualizację będzie można wykonać dopiero wtedy, gdy użytkownik sam wybierze odpowiednią komendę. To jedna z tych funkcji, o które społeczność Windows prosiła od dawna.

Mniej restartów i szybsza konfiguracja nowego komputera

Zmiany obejmują także pierwsze uruchomienie nowego urządzenia. Podczas konfiguracji systemu użytkownik będzie mógł pominąć instalowanie oczekujących aktualizacji i szybciej przejść do pulpitu.

Microsoft chce także ograniczyć liczbę restartów. Aktualizacje sterowników, pakietów .NET i firmware mają trafiać do jednej miesięcznej paczki jakościowej. W praktyce oznacza to mniej komunikatów o konieczności ponownego uruchomienia komputera. Dla osób pracujących mobilnie taka korekta może okazać się jedną z najbardziej praktycznych nowości ostatnich miesięcy.

Microsoft reaguje po serii problemów

Decyzja nie pojawiła się przypadkiem. Ostatnie aktualizacje Windows przyniosły firmie wiele problemów. Część użytkowników zgłaszała błędy uruchamiania systemu, awarie aplikacji i pętle odzyskiwania, które pojawiały się po instalacji poprawek.

Coraz częściej pojawiały się głosy, że to właśnie agresywne podejście do aktualizacji zaczyna szkodzić reputacji systemu bardziej niż same luki bezpieczeństwa. Microsoft najwyraźniej uznał, że dalsze ignorowanie tych uwag może być kosztowne.

Większa swoboda, ale tylko dla wybranych

Na razie nowe funkcje trafiają wyłącznie do uczestników programu Windows Insider w kanałach testowych. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostaną udostępnione wszystkim użytkownikom Windows 11.

Jeżeli testy przebiegną bez problemów, Microsoft może po raz pierwszy od wielu lat oddać użytkownikom realną kontrolę nad aktualizacjami. Dla wielu osób będzie to jedna z najważniejszych zmian w codziennym korzystaniu z systemu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Windows przestanie zmuszać do aktualizacji. Nadchodzi długo wyczekiwana zmiana
 0