Zenimax kontra Oculus - wkrótce decyzja sądu w sprawie o 4 mld USD

Zenimax kontra Oculus - wkrótce decyzja sądu w sprawie o 4 mld USD

Dobiega końcowi proces w sprawie domniemanej kradzieży własności intelektualnej firmy ZeniMax Media przez jej byłych pracowników. Koncern sądzi, że bazując na zdobytej w nieuczciwy sposób wiedzy, stworzyli hełm VR Oculus Rift. Prawnik Zenimax właśnie zaapelował do sądu o 4 mld dolarów odszkodowania - dwukrotnie więcej niż roszczono początkowo.

Reprezentujący interesy amerykańskiego wydawcy gier video Anthony Sammi postulował do sądu w Dallas aby Facebook nie tylko zapłacił 2 miliardy dolarów odszkodowania (których ZeniMax żądał początkowo), lecz także kolejne 2 miliardy nawiązki.

Sammi swoje oskarżenie oparł na pytaniu o to dlaczego pracownicy Oculusa wykradli należące do ZeniMax tajemnice przemysłowe, skoro Oculus twierdzi, że pracownicy Oculusa posiadali niezbędną wiedzę do stworzenia headsetu VR. Z kolei zajmująca się obroną Oculusa Beth Wilkinson przyczyn pozwu upatrywała w zazdrości, gniewie i zażenowaniu, a jej zdaniem za roszczeniami firmy nie stały żadne konkretne fakty.

Sammi uważa, że założyciel id software, John Carmack, był kluczową postacią stojącą za stworzeniem technologii Oculus Rift. Oskarżyciel jest pewien, że zaplecze intelektualne ZeniMax stanowiło fundamenty na których Carmack opracował headset VR. Zdaniem Sammiego, jeśli taka wiedza byłaby dostępna w bibliotekach i w formie zasobów internetowych, wtedy każdy byłby w stanie podjąć się takiego przedsięwzięcia.  Reprezentujący ZeniMax prawnik nawet precyzyjnie nakreślił, na jakiej konkretnej technologii opierał się Carmack - było to demo techniczne RAGE w trybie VR oraz Doom 3 BFG Edition.

Stanowisko Zenimax podparte jest ekspertyzą kryminologa Andrew Rosena, który dowiódł, że po otrzymaniu wiadomości od prawników Oculusa, z firmowych komputerów wymazano wszelkie dane na trzy minuty przed stworzeniem obrazów zawartości ich dysków twardych i dołączeniem ich do sprawy sądowej. Ponadto, Brendan Iribe w tym czasie zalecił pracownikom Oculusa nieużywanie poczty elektronicznej (gdyż zostawia "permanentne" ślady) oraz kontaktował się z CEO Facebooka Markiem Zuckerbergiem tuż przed złożeniem zeznań. W opinii Sammiego jest to dowód na niszczenie i zatajanie dowodów, a w przypadku Zuckerberga - niedbalstwo przy finalizowaniu wielomiliardowej umowy w zaledwie trzy dni. 

Oculus także powoływał się na analizę biegłej Barbary Frederiksen-Cross, która nie znalazła żadnych dowodów na przywłaszczenie przez Oculusa jakichkolwiek porcji kodu należących do ZeniMax. Carmack i były dyrektor id software, Todd Hollenshead, wyznali, że Oculus nigdy nie wszedł w posiadanie kodu źródłowego ani dema VR gry RAGE, ani Doom 3 BFG Edition, a inżynierowie firmy twierdzą, że kod źródłowy użyty w technologii Oculus został stworzony niezależnie. Ponadto, wiele z rozwiązań software'owych było opartych na powszechnie dostępnych rozwiązaniach w branży gier video (do tego argumentu odnosił się reprezentujący ZeniMax Sammi).

Obydwie strony mają swoje racje, choć wydaje się, że ZeniMax przedstawił swój punkt widzenia w bardzo przekonujący sposób. W trakcie rozpraw padło wiele ostrych słów, ale już niedługo poznamy ostateczną decyzję. Sąd w przyszłym tygodniu zacznie rozważać wszystkie dowody i przedstawione argumenty i wkrótce po tym należy spodziewać się werdyktu.

John Carmack

Pokaż / Dodaj komentarze do: Zenimax kontra Oculus - wkrótce decyzja sądu w sprawie o 4 mld USD

 0