Gry, na które czekamy w 2019 roku

Gry, na które czekamy w 2019 roku

Rok 2018 w branży gier skończył się z wielkim hukiem. Dostaliśmy w nim tyle dobra, że nie mieściło nam się w rękach, a mimo to twórcy dalej dorzucali kolejne premiery, dorzucali i dorzucali... Tendencja ta nie ulegnie zmianie w 2019, więc każdy, kto liczył na to, że złapie trochę oddechu, jest w błędzie. Co prawda, wciąż nie jesteśmy pewni, ile wielkich przebojów na nas czeka, ale na brak wrażeń na pewno nie będziemy mogli narzekać. Praktycznie w każdym gatunku wydarzy się coś dużego, a przecież w międzyczasie dostaniemy też wiele niespodzianek. Największe firmy już pracują nad nowymi zapowiedziami i szlifują kod każdej z nadchodzących premier. Twórcy indie w pocie czoła dopracowują swoje diamenciki, marząc o tym, byśmy je zauważyli. Każda gra, która ukaże się w 2019 będzie miała olbrzymią konkurencję. Przyjrzyjmy się wybranym z nich:

Praktycznie w każdym gatunku wydarzy się coś dużego, a przecież w międzyczasie dostaniemy też wiele niespodzianek.

Anthem – 22 lutego

Wielka próba odkupienia BioWare po porażce w postaci Mass Effect Andromeda oraz średnio przyjętym Dragon Age: Inquisition. Czy odejście od RPG w stronę strzelaniny przypominającej bardziej Destiny niż cokolwiek, co studio robiło wcześniej, będzie dobrym wyborem? Ryzyko jest ogromne, ale BioWare wciąż ma legion wiernych fanów, którzy wskoczą za nimi w ogień. Możliwość zabawy w kooperacji, zwiedzanie fantastycznych światów i przepiękne zbroje przypominające strój Iron-Mana powinny zagwarantować dobrą zabawę. Jeżeli tylko dostaniemy odpowiednią fabułę, a zadania będą ciekawsze niż tylko „idź, strzelaj, wróć”, to wróżę temu tytułowi bardzo wysokie oceny. Ubisoft ma w swoim portfolio wiele sieciowych produkcji, EA chcąc iść tym samym tropem musi naprawdę mocno dopieścić Anthem. Warto trzymać kciuki za to, by nie było to kolejne rozczarowanie z ich logo na pudełku.

 

Devil May Cry V – 8 marca

Chłopaki wrócili do miasta. Dante, Nero i V muszą rozwiązać swoje demoniczne problemy przy pomocy spluw, magii i mieczy, którymi patroszą niesamowite maszkary. Pełen rockowego klimatu, nawiązań do gotyku i zręcznościowej akcji cykl nareszcie wraca na właściwe tory. Devil May Cry to wciąż jedna z najważniejszych marek Capcomu, co widać na każdym materiale promocyjnym gry. Rozbudowanie, z jakim mamy tu do czynienia i głębia gameplayu sprawią, że fani znów będą przez długie miesiące wykręcać coraz lepsze wyniki na kolejnych planszach. Pamiętne sceny, dialogi, pojedynki z bossami – możemy być pewni, że wszystko to tu znajdziemy. Fani uczenia się systemów walki i dominacji nad biednymi przeciwnikami, ośmielającymi się stanąć naprzeciwko bohaterów, w których żyła płynie krew demona, będą zakochani w tytule Capcomu. Kochacie styl i walkę? Musicie sięgnąć po Devil May Cry V.

 

The Division 2 – 15 marca

Wielkie multiplayerowe strzelanie z elementami RPG – skąd my to znamy? Starcie The Division 2 z Anthem będzie jednym z najciekawszych momentów 2019 roku. Tym bardziej, że do pokonania będą także legenda poprzednika oraz wciąż dobrze radzące sobie Destiny 2. Wszyscy wiemy jednak, że Ubisoft ma doktorat z napełniania swoich sieciowych gier zawartością i na pewno będą wiedzieli jak nas utrzymać przy drugiej Dywizji. Co prawda, nie jestem do końca przekonany, czy przejście w ciepłe rejony Waszyngtonu, po fantastycznym zimowym Nowym Jorku, wciąż będzie robić wrażenie. Usprawnienie starej formuły, świetny plan darmowych DLC i satysfakcjonujący model strzelania powinny jednak wystarczyć, by znów zebrać się z ekipą i walczyć o zarażoną śmiertelnym wirusem Amerykę.

 

Sekiro: Shadows Die Twice – 22 marca

Gwarantuję Wam, że w tej grze zginiemy więcej niż jeden raz. Nowy projekt twórców Dark Souls i Bloodborne z miejsca budzi gigantyczne zaangażowanie całej branży. I trudno się dziwić, przecież Sekiro: Shadows Die Twice nie tylko porzuci większość elementów RPG tamtych gier, ale i przeniesie nas w czasy feudalnej Japonii. Jako ninja, będziemy zmuszeni do tego, by raczej unikać starć, przemykać po dachach i dokonywać cichych zabójstw, ale dobrej, emocjonującej walki i tak z pewnością tu nie zabraknie. Już teraz można uznać, że będzie to tytuł walczący o miano gry roku 2019 – tak wielkie zaufanie wypracowało sobie From Software. Premiera S:SDT będzie wydarzeniem i czymś, czego każdy powinien spróbować. Zaskakujące jest także to, że wydawcą Sekiro będzie Activision, czyżby byli tak pewni, że osiągną olbrzymi sukces? A może chcą zdobyć trochę sympatii u hardkorowców?

 

Mortal Kombat 11 - 23 kwietnia

Niedawno zapowiedziany Mortal Kombat 11 to świetny prezent dla fanów brutalnego okładania się po twarzach. Gatunek bijatyk przeżywa ostatnio odrodzenie i na pewno takie premiery będą wspomagać jego dalszą popularyzację. Nie ma się co oszukiwać – po MK11 oczekujemy jeszcze lepszego trybu „Krypty”, trybu fabularnego i przyjemnego multi. Nawet jeżeli nie jest to systemowo tak zaawansowana gra jak Tekken 7, Dragon Ball FighterZ czy Soul Calibur VI, to przyjemność, jaką sprawia, zrównuje ją z tuzami gatunku. Dobrze, że ta marka wciąż potrafi elektryzować i przyciągać do siebie nowych graczy. Pojedynki Scorpiona, Sub-Zero i Raidena to coś, co powinien znać każdy gracz, nieważne w którym roku się urodził. Zmieniają się platformy i sprzęty, a Fatality wciąż ma w sobie to coś. Trzymajmy kciuki za to, by Mortal Kombat towarzyszył nam nie tylko w 2019, ale i w kolejnych latach.

 

Days Gone – 26 kwietnia

Nowa gra Sony, kolejny raz nowa marka i próba zmierzenia się z otwartym światem wypełnionym zombie. Czy będzie to odpowiedź na microsoftowe State of Decay? Wiele wskazuje na to, że tak – tylko wciąż trudno powiedzieć, jak bardzo udana. Od dłuższego czasu słyszy się o problemach z tworzeniem Days Gone, data premiery wciąż jest przesuwana, gameplaye nie napawają optymizmem... ale wciąż warto wierzyć, że to się uda. Krajobraz wyniszczonej Ameryki, jazda na motorze i zabawa w napuszczanie zombiaków na przeciwników mogą sprawić, że to niedoceniane brzydkie kaczątko zmieni się w jedną z najciekawszych gier w swoim gatunku. Nie jest to wielce wyczekiwana premiera, ale biorąc pod uwagę ostatnie produkcje wewnętrznych ekip Sony (vide God of War, Spider-Man), nie wolno jej ignorować. Tym bardziej, że można tu liczyć na ciekawą historię i rozległy świat, a tego nigdy za wiele.

 

Rage 2 – 14 maja

Szalona strzelanina robi się jeszcze bardziej szalona. Twórcy Rage 2 podkręcają obroty i fundują nam wysokooktanową jazdę na wspomagaczach. Jeżeli kochacie klimaty Mad Maksa i chcecie gry, która maluje je różowym sprayem, wrzuca fajerwerki do pralki i podkłada bombę pod sklep z cukierkami, to będzie coś dla Was. W produkcji poza id software bierze udział także ekipa Avalanche Studios, znana z serii Just Cause. Z takim potencjałem można zrobić naprawdę wiele, czekajmy zatem na tę kolorową apokalipsę pełną mutantów, których potraktujemy najpotężniejszym shotgunem jaki widział świat. Jeżeli szukacie FPS-a, który zagwarantuje dobrą, nieskrępowaną zabawę, to czas złożyć zamówienie przedpremierowe. Poza tym, to będzie dobra okazja, by pojawił się nowy otwarty świat, który stawia na mechaniki, swobodę i zabawę, bo takich gier jest ciągle za mało.

 

Pokaż / Dodaj komentarze do: Gry, na które czekamy w 2019 roku

 0