Najlepsze soundtracki z gier – za co je kochamy?

Najlepsze soundtracki z gier – za co je kochamy?

Przyglądając się branży gier łatwo zauważyć zmieniające się w niej trendy. Najnowszą rewelacją jest Player's Unknown Battleground, wcześniej świat podbił Overwatch, Minecraft czy gry gatunku MOBA. Na plecach tych tytułów wyrastają kolejne. Gry kierowane do jednego gracza często są bardziej różnorodne. Możemy pw nich wcielać się w rolnika, rycerza, gwiazdę NBA czy też zostać ostatnim sprawiedliwym żołnierzem. Gdyby jednak spróbować poszukać elementu wspólnego dla wszystkich gier otrzymujących wysokie noty to byłaby nim świetnie skomponowana muzyka.

Odpowiedni soundtrack sprawia, że gra zostaje z nami jeszcze na długo po wyłączeniu ekranu. Dobre kompozycje podkreślają najważniejsze fragmenty gry, nadając konkretnym scenom unikalny ton. Nie trzeba mieć słuchu absolutnego by wiedzieć, jak ważnym elementem narracyjnym jest dobrze poprowadzony soundtrack. Gry są medium, które łączy w sobie strefę audiowizualną (obecną w filmach) z interakcją. Uruchamiają też naszą wyobraźnię w sposób podobny do książek – zwłaszcza w tytułach starszych, czy też stawiających na inny styl graficzny niż fotorealizm. Przy tym wszystkim gaming oferuje też o wiele dłuższą zabawę. W czasie, w którym skończycie przeciętną grę, możecie spokojnie obejrzeć ponad pięć filmów, czy też skończyć dwie-trzy książki. W takim środowisku pobudzająca emocje, angażująca muzyka musi być stawiana na równi z samym projektem świata. Spędzając dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści, czy nawet sto godzin w wirtualnym świecie to właśnie muzyka odrywa nas od powtarzalności rozgrywki, powielonych modeli graficznych, podobnych do siebie NPC-ów itd. Gdyby nie ona kolejne zlecenie zebrania kwiatków na łące (czy też rozczłonkowania kilku Orków) nie byłoby tak fascynujące. Reasumując, to czego nie zamaskują sztuczki projektantów i scenarzystów musi nadrobić muzyka i w najlepszych przypadkach jej się to udaje.


Odpowiedni soundtrack sprawia, że gra zostaje z nami jeszcze na długo po wyłączeniu ekranu. Dobre kompozycje podkreślają najważniejsze fragmenty gry, nadając konkretnym scenom unikalny ton.
 

Przy okazji tych rozmyślań złożyłem listę najlepszych soundtracków z gier. Wybrane tu tytuły zostały wyróżnione nie tylko ze względu na to, że mają bardzo dobre udźwiękowienie. Brałem też pod uwagę to, jak mocno ścieżka dźwiękowa wpływała na rozgrywkę i jak sprawnie dopełniała wydarzenia na ekranie. Impakt kulturowy był kolejnym ważnym czynnikiem decydującym o tym, czy gra znalazła się w zestawieniu czy nie.

The Elder Scrolls V: Skyrim

 

Skyrim jest gigantem nie tylko pod względem wielkości samej gry, co jej wpływu na branżę. Wydany w 2011 roku tytuł Bethesdy wciąż przenoszony jest na kolejne sprzęty ku uciesze fanów (był jedną z najważniejszych premier na Nintendo Switch) i nie zapowiada się na to, by ten proces się zakończył. Poza jakością samej zabawy swój walny wkład w promocję miał utwór Dragonborn, dokładnie tak epicki, jak byśmy tego oczekiwali od największej gry fantasy ostatnich lat. Okrzyk Fus-Ro-Dah obecny w grze to zresztą kolejna perełka jej warstwy audio, która miała ważny wpływ na rozpoznawalność Skyrima. Jakby tego wszystkiego było mało, obecny w grze utwór Dragonborn Comes śpiewany przez bardów jest jedną z najlepszych piosenek, jakich doczekało się nasze medium. Polecam sprawdzić jego liczne covery na YouTubie – aż się chce założyć wiadro na głowę, wybiec na śnieg i przywołać smoka.

Shadow of the Colossus

 

Genialna, chyba najbardziej poetycka gra, jaka powstała. Podczas jej obecności na trzech generacjach sprzętu Sony (PS2, PS3, PS4) grafika ulegała mniejszym i większym zmianom, ścieżka dźwiękowa pozostała jednak nieruszona. I bardzo dobrze, bo takich dzieł się nie poprawia. Utwory towarzyszące spotkaniu każdego kolosa mieszają melancholię z niepokojem, a motyw bitewny The Opened Way jest tak przepełniony emocjami, że można płakać na samą myśl o nim. Nie da się stworzyć muzyki bardziej pasującej do gry, niż to co możemy usłyszeć w Shadow of the Colossus.

Assassin's Creed II

 

Renesansowe Włochy pięknie nas ugościły. Jesper Kyd skomponował wspaniałą ścieżkę dźwiękową, wnoszącą powagę i mistycyzm do Assassin's Creed II. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych soundtracków w całej branży i nie zapowiada się na to, by uległo to zmianie. Utwory doskonale towarzyszą zemście Ezio, jego wielkiej przygodzie i odkryciom, które nie mają sobie równych. Wspaniała linia melodyczna utworu Ezio's Family opowiada praktycznie historię całej gry w kilka minut i świetnie ją reprezentuje. Tylko z takimi kompozycjami można robić hity poruszające graczy w każdym zakątku świata.

The Last of Us

 

Argentyńczyk zakochany w gitarze, Gustavo Santaolalla, wziął branżę gier z zaskoczenia. W czasie boomu na tytuły z zombie studio Naughty Dog zdecydowało się ugryźć temat po swojemu. Nie dość, że dostarczyli bohaterów i opowieść, których nie da się wyrzucić z głowy, to jeszcze idealnie dobrali do tego osobę odpowiedzialną za ścieżkę dźwiękową. Smutek sączący się z motywu przewodniego rozpływa się po kolejnych utworach, tworząc całość, bez której nie da się już wyobrazić sobie The Last of Us. Dobrze pamiętam premierę tej gry i to jak w nią wątpiłem, jednak po kilku scenach i usłyszeniu kilku utworów byłem całkowicie zanurzony w tym bezwzględnym świecie. Perełka.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

 

Wiedźmin 3 jest wspaniałą grą pod względem projektu udźwiękowienia. Jej interaktywna ścieżka dźwiękowa zmieniająca się zależnie od sytuacji sprawia, że całe doświadczenie jest tak mocne jak być powinno. Geralt pokazał się całemu światu, a gra CD Projekt RED jest kochana na każdej szerokości geograficznej i często nie podkreśla się ogromnej zasługi muzyki w tym procesie. To jak dźwięk zmienia się w momencie przejścia od eksploatacji do walki (i w drugą stronę) jest imponujące. Zero zrywów, wszystko płynnie i naturalnie. A gdyby tego było mało, poza epickimi utworami towarzyszącymi nam w kluczowych momentach fabuły, jest jeszcze wyciskająca łzy Wilcza zamieć. I niech nikt mi nie pisze, że ta piosenka go nie ruszyła. W takim przypadku warto sprawdzić, czy ma się jeszcze puls.

Saints Row: The Third

 

Seria Saints Row jest na wyraźnym zakręcie, jednak jej trzecia część może się pochwalić świetnymi, nowoczesnymi utworami. Umieściłem ją w zestawieniu jednak z innego powodu – użycie kawałków licencjonowanych nie ma tu sobie równych. The Third to przegięcie od pierwszej do ostatniej minuty, co genialnie pokazuje klamra założona przez Power Kanyego Westa i I need a Hero Bonnie Tyler. Jest to najlepszy utwór, jaki usłyszałem w końcowej misji jakiejkolwiek gry gangsterskiej. Mistrzostwo w graniu na emocjach i świetne podbicie klimatu. naładowanie gracza pozytywną energią.

Nier

 

Gra totalnie niszowa, zapomniana przez większość, brzydka... ale wystarczy usłyszeć jej anielski soundtrack i całe to wrażenie znika. Kult, jaki wyrósł wokół tego tytułu trudno porównać z czymkolwiek innym. Nie przypominam sobie przypadku, by w jakiejś innej grze muzyka miała tak gigantyczne znaczenie w sposobie jej postrzegania. Dzięki utworom skomponowanym przez genialnego Keiichiego Okabe brzydkie kaczątko zmieniło się w łabędzia. Mimo komercyjnej porażki artystycznie Nier wygrywa na całej linii. A każdy, kto miał okazję go skończyć, wie że takiego soundtracku już nikt inny nie zrobi. Sztuka.

Bastion

 

Jakaś indie perełka musiała trafić do zestawienia. Wybrałem Bastion ze względu na utwór przewodni. Build that Wall wyciąga grę z morza jej podobnych produkcji i stawia na podwyższeniu. Patrzcie, podziwiajcie i przede wszystkim słuchajcie. Bez utworów potrafiących równie mocno wbić się w umysł nie ma co marzyć o sukcesie. Wspaniała robota. A do tego tak trudno nie zakochać się w głosie Ashley Barret. Z takim zaśpiewem może mieć każdego.

Mass Effect

 

BioWare uderzyło Mass Effectem niczym inwazja Obcych. Shepard i jego wielogatunkowa ekipa zwiedzili niezwykłe miejsca i widzieli niesamowite rzeczy. To, co graczom zbudowało ich przygodę, płynęło jednak z głośników. Nie potrafię wyobrazić sobie Mass Effect z inną muzyką, jest to zdecydowanie najlepsze, co dały nam gry w klimatach sci-fi. Mógłbym tu przytoczyć wiele przykładów, ale nieśmiertelne Uncharted Worlds jest chyba najlepszym. Niesamowity utwór, który od pierwszego taktu zabiera nas w nieznane zakątki kosmosu.

Silent Hill 2

 

To jak wspaniałym hobby jest granie, udowadniają tytuły pokroju Silent Hill 2. Potężnie działająca na emocje, piękna, szokująca, niepokojąca gra. Przy okazji jest to też kolejny dowód na to, że historie miłosne (możemy pod tym kątem rozpatrywać SH2, prawda?) zawsze będą na topie. Wiąże się to też z jednym z najbardziej niesamowitych utworów towarzyszących grom - Theme of Laura. Jego głębia i związek z akcją całego Silent Hill 2 wręcz przeszywają skórę i kości. Akira Yamaoka stworzył soundtrack kompletny.

Arcanum

 

Arcanum jest tytułem wyjątkowym, co tyczy się także jego ścieżki dźwiękowej. Spośród wielu klasycznych RPG-ów do tego zestawienia wybrałem właśnie ten tytuł. Dlaczego? Ponieważ jego kompozycje nie tylko wbijają się głęboko w serce, ale i idealnie towarzyszą nam przez calutką grę. Piękna robota, na której wzorować powinni się wszyscy twórcy podobnych gier. Kawałek Demise of Zephyr jest tego najlepszym dowodem. Czyste emocje.

Street Fighter II

 

Trochę dla żartu, trochę nie. W kwestii automatowej klasyki nikt Street Fighterowi II nie może podskoczyć. Unikalne, wyjątkowe postacie i ich motywy muzyczne są tak mocno zakorzenione w historii gier, że równie dobrze mogłyby być ich hymnem. Zresztą, trochę nim są, bo akurat kawałek z SFII przebił się do mainstreamu na tyle mocno, że jest świetnym memem. Hasło Guile theme goes with everything (czyli „motyw Guile'a pasuje do wszystkiego”) to zresztą prawda. Można ten utwór podłożyć pod każde wideo i nagle stanie się ono albo śmieszne, albo wzniosłe, albo dynamiczne. Najszczęśniejszej jednak stanie się to wszystko naraz.

W tym miejscu zakończę zestawienie, choć wiem, że ulubione gry niejednego z czytelników mogły zostać pominięte. Z tego miejsca chciałbym więc choćby wspomnieć o soundtracku do Diablo, Final Fantasy, Halo czy Tekkena. Wszystkim im należy się wielkie uznanie, jednak na przestrzeni całych serii – w przypadku konkretnych części ich świetne utwory często przeplatały się z takimi, które szybko zapominamy. W moim odczuciu powyższa lista trzyma się jednak mocno, niezależnie od tego, jaki utwór wybranych gier bym puścił. Jeżeli jednak uważacie inaczej i coś jeszcze byście dodali, to możemy kontynuować wątek najlepszych soundtracków w grach w komentarzach. Zapraszam do dyskusji.

 

Komentarze do: Najlepsze soundtracki z gier – za co je kochamy?