Rynek pamięci RAM wszedł w fazę gwałtownej korekty cenowej po kilku latach historycznie niskich poziomów. DDR5 stał się dominującym standardem, struktura pojemności rośnie, a ceny - napędzane popytem hyperskalerów - w ciągu kilku miesięcy wzrosły ponad trzykrotnie i drożeją dalej. Producenci odrabiają wielomiliardowe straty z poprzednich lat, a kanał detaliczny funkcjonuje dziś w cieniu centrów danych. Pytanie nie brzmi już, czy ceny będą coraz wyższe, lecz jak długo ten układ się utrzyma.
Rynek DRAM od dekad podlega cyklicznym wahaniom, jednak obecna faza ma wyjątkowy charakter. Po okresie nadpodaży i rekordowo niskich cen w latach 2022-2024 producenci pamięci znaleźli się pod silną presją finansową. W zeszłym roku sytuacja odwróciła się radykalnie. Boom inwestycyjny w obszarze AI i centrów danych sprawił, że znaczna część globalnej produkcji pamięci kierowana jest bezpośrednio do hyperskalerów, podczas gdy rynek konsumencki i integratorski musi akceptować rosnące ceny i ograniczoną dostępność. Radykalna zmiana realiów w zakresie ceny wpływa na kształt rynku. Do 2025 r. stale rosły standardy zarówno pojemności jak i typu klienci najczęściej wybierali moduły 32-gigabajtowe, a popularność DDR5 wzrosła do ponad 60 proc. W tym roku zwiększa się popyt na modele 16 GB i notowany od dwóch lat przyrost sprzedaży DDR5 został zahamowany.
Jeśli chodzi o strukturę pojemności, 32 GB pozostaje rynkowym standardem
Jak długo może potrwać ta nietypowa sytuacja w której ceny pamięci RAM będą nienaturalnie rosły? Praktycznie wszyscy producenci i eksperci z którymi rozmawialiśmy mówią jednym głosem, że rosnące, a potem bardzo wysokie ceny utrzymają się jeszcze w przyszłym roku. Oczywiście biorąc pod uwagę główny motor podwyżek, czyli hyperskylerów, to raczej ich powinniśmy zapytać, jak długo będą osuszać magazyny producentów, bo od tego zależy, jak długo pamięci pozostaną kosmicznie drogie. Ale na takie informacje szans nie ma. Niewykluczone zresztą, że i oni sami nie wiedzą, jak długo będą inwestować w infrastrukturę sprzętową i obliczeniową do tworzenia modeli AI.
Kondycja rynku i struktura pojemności
W zeszłym roku popyt na pamięci operacyjne uległ nieznacznej redukcji. Jej skala jest trudna do jednoznacznego określenia, ale według szacunków mieści się w przedziale 5-10 proc. Potwierdzają to m.in. dane Kingston Technology.
- W zeszłym roku sprzedaliśmy w Polsce 285 tys. modułów RAM, zaś w 2024 r. było to 300 tys. - mówi Paweł Śmigielski, dyrektor regionalny na Europe Wschodnią w Kingston Technology.
Spośród największych graczy informacjami o wielkości sprzedaży podzielił się z nami również Patriot
- Biorąc pod uwagę wszystkie typy produktów, w tym retail, bulk, moduły każdej generacji - od DDR2 do DDR5 - oraz moduły do komputerów stacjonarnych i przenośnych, sprzedaliśmy w Polsce prawie 390 tys. sztuk - mówi Maciej Czyżewski, Business Development Manager w Patriot Memory.
Jeśli chodzi o strukturę pojemności, 32 GB pozostaje rynkowym standardem - zarówno w 2024, jak i 2025 roku odpowiadało za 40 proc. sprzedaży Kingstona. 16 GB utrzymuje się na poziomie 35-36 proc., natomiast 64 GB rośnie z 8 do 11 proc. Udział 8 GB spada z 14 do 12 proc., a pozostałe konfiguracje mają znaczenie marginalne.
Komputronik potwierdza zmianę motywacji zakupowej.
- Dotychczas największą popularnością cieszyły się moduły 32 GB, szczególnie wśród użytkowników modernizujących komputery do zastosowań profesjonalnych i gamingowych. Obecnie klienci częściej wybierają 16 GB jako kompromis między ceną a wydajnością - mówi Paweł Szałamacha, Dyrektor Dywizji PC i komponentów w Komputroniku.
Widać to również w częstotliwościach - sprzedaż przesuwa się z modeli 6000 MHz w stronę 5200 MHz, które oferują lepszy stosunek ceny do wydajności w obecnych realiach.
- Obecnie, głównie ze względu na ograniczoną dostępność części modeli oraz zmiany cen, sprzedaż przesuwa się w stronę nieco wolniejszych, ale bardziej dostępnych modułów 5200 MHz. Dla większości użytkowników oferują one bardzo dobry stosunek wydajności do ceny, dlatego stają się coraz częstszym wyborem zarówno w nowych zestawach komputerowych, jak i przy modernizacjach - tłumaczy Paweł Szałamacha.
Struktura zastosowań pozostaje stabilna: około 75 proc. sprzedaży przypada na desktop, 25 proc. na notebooki. W przypadku Patriota moduły Long DIMM stanowią około 85 proc. wolumenu, a SO-DIMM 15 proc. Sprzedaż w ok. 70 proc. generuje segment indywidualny i retail, pozostałe 30 proc. to biznes integracyjny.
DDR5 przyspiesza, DDR4 traci, ale nie znika
Migracja technologiczna przyspieszyła wyraźnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W przypadku Kingstona udział DDR5 wzrósł z 40 proc. w 2024 roku do 60 proc. w 2025 roku, podczas gdy DDR4 spadł z 60 do 40 proc. DDR3 pozostaje na poziomie śladowym.
Jeszcze mocniej widać to w danych Patriota - 78 proc. sprzedaży stanowi DDR5, 21 proc. DDR4, a DDR3 to już jedynie ułamek rynku.
Co istotne, przyspieszenie migracji do DDR5 nie wynika wyłącznie z naturalnej wymiany platform, ale także z relacji cenowej między generacjami. W momencie gdy DDR4 zaczęło drożeć szybciej z powodu wygaszania linii produkcyjnych, różnica cenowa przestała być wystarczającym argumentem za starszym standardem.
Jednocześnie DDR4 nie znika całkowicie.
- Widzimy powrót do DDR4 u części integratorów, którzy szukają tańszych konfiguracji i wykorzystują dostępne jeszcze platformy pod ten standard - wskazuje Maciej Czyżewski.
Rynek jest więc w fazie przejściowej: DDR5 dominuje w nowych konfiguracjach, DDR4 pozostaje rozwiązaniem taktycznym tam, gdzie kluczowa jest cena całego zestawu.
Hiperskalerzy zmieniają reguły gry
Ceny pamięci w swojej historii wielokrotnie przechodziły przez fazy gwałtownych wzrostów i równie dynamicznych spadków. Mechanizm jest powtarzalny: najpierw nadpodaż i ceny schodzące do poziomów zbliżonych do kosztów produkcji, później sprzedaż poniżej opłacalności, narastające straty i wreszcie moment, w którym producenci uznają, że dalsze funkcjonowanie w takim modelu nie ma sensu. Ostatni cykl zakończył się w połowie 2025 roku i był wyjątkowo długi - wymagał od branży dużej cierpliwości.
- Producenci kości DRAM w samym tylko 2023 r. stracili łącznie aż 25 mld dolarów - mówi Paweł Śmigielski.
Gdy straty stają się systemowe, naturalną reakcją rynku jest ograniczanie podaży. Oficjalnie nikt nie mówi o koordynacji działań, ale rynek DRAM od lat funkcjonuje w warunkach oligopolu, w którym decyzje inwestycyjne i produkcyjne największych graczy mają natychmiastowy wpływ na globalną podaż. Historia branży pokazuje, że producenci potrafią równolegle ograniczać moce wytwórcze i wstrzymywać ekspansję, gdy ceny spadają do poziomów destrukcyjnych dla rentowności. W przeszłości takie działania kończyły się nawet wielomilionowymi i miliardowymi karami, ale przy skali rynku bywały one traktowane jako koszt prowadzenia biznesu.
Przyspieszenie migracji do DDR5 nie wynika wyłącznie z naturalnej wymiany platform, ale także z relacji cenowej między generacjami.
Tym razem sytuację dodatkowo „rozwiązał” rynek. Dynamiczny wzrost zapotrzebowania na moc obliczeniową i pamięć ze strony hyperskalerów sprawił, że popyt wyraźnie wyprzedził podaż. Jak wskazywał w jednym z wcześniejszych artykułów IT Hardware (Hiperskalerzy wykupują całą pamięć na rynku) Michał Bocheński z Kingston Technology, roczna światowa produkcja kości pamięci to około 150 EB, podczas gdy zapotrzebowanie w 2025 roku mogło sięgnąć nawet 200 EB. Taka dysproporcja musiała przełożyć się na ceny.
W praktyce znaczna część produkcji trafia dziś bezpośrednio do hyperskalerów w ramach długoterminowych kontraktów, a kanał dystrybucyjny otrzymuje jedynie część dostępnych wolumenów.
Ceny: od rekordowego dna do potrójnego wzrostu
Efektem tej zmiany jest gwałtowna korekta cenowa. Po kilku latach, w których pamięci były historycznie tanie, od połowy 2025 roku rozpoczął się dynamiczny wzrost stawek. Według danych Patriota ceny w ciągu kilku miesięcy wzrosły o ponad 300 proc. względem poziomów z początku wakacji 2025 roku, co ma bardzo zauważalny wpływ na cenę komputera.
- Udział pamięci w koszcie całego komputera wzrósł z 8-10 proc. do 15-20 proc., a w niektórych konfiguracjach nawet więcej - wskazuje Maciej Czyżewski.
Wzrost nie musi się na tym zatrzymać. Jeżeli obecna relacja popytu do podaży utrzyma się, ceny w skrajnym scenariuszu mogą być nawet kilkukrotnie wyższe niż w okresie cenowego dna. Producenci, którzy przez dwa lata generowali straty, dziś wykorzystują sprzyjającą koniunkturę. Dopóki hyperskalerzy akceptują kolejne podwyżki, presja cenowa nie słabnie.
Cykliczność i moment przesilenia
Rynek DRAM funkcjonuje w cyklu trwającym zwykle około sześciu lat - od nadpodaży i strat, przez ograniczanie produkcji, po niedobór i gwałtowny wzrost cen. Obecna faza wpisuje się w ten schemat, ale jest wzmocniona przez czynnik AI. Historia pokazuje, że podobne okresy euforii potrafią kończyć się równie dynamiczną korektą. W 2000 roku, po pęknięciu bańki internetowej, popyt na serwery i infrastrukturę IT spadł w ciągu kilku kwartałów, co doprowadziło do silnego tąpnięcia cen pamięci.
- Jeśli dojdzie do korekty wokół AI, reakcja rynku może być bardzo dynamiczna. Mechanizm działa w obie strony - tak jak nadwyżki produkcyjne kiedyś trafiały na rynek konsumencki, tak dziś deficyt w segmencie enterprise wysysa podaż z retailu - ocenia Czyżewski.
Na razie jednak rynek znajduje się w fazie, w której dominującym czynnikiem pozostaje popyt ze strony hyperskalerów, a detal musi funkcjonować w realiach wyznaczanych przez kontrakty enterprise.
Podwyżki – końca nie widać
Scenariusz bazowy zakłada utrzymanie wysokich cen co najmniej do końca 2027 roku, przy stopniowym wygaszaniu dynamiki wzrostów w 2026 roku. Spadek popytu jest możliwy, szczególnie w segmencie konsumenckim, gdzie wysokie ceny wydłużają cykl decyzyjny klientów i ograniczają zakupy impulsywne.
- Oczekujemy selektywnego spowolnienia, a nie załamania popytu. Segment B2C będzie bardziej wrażliwy na cenę, natomiast sektor enterprise i przemysłowy nadal będzie absorbował duże wolumeny - podsumowuje Maciej Czyżewski.
Rynek pamięci wszedł w fazę, w której ceny nie są już wyłącznie efektem gry popytu i podaży, lecz elementem strategii producentów. Dopóki AI pozostaje motorem inwestycji, detal i integratorzy będą funkcjonować w cieniu hyperskalerów. Pytanie brzmi, kiedy cykl ponownie się odwróci - i jak gwałtowna będzie kolejna korekta.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!







Pokaż / Dodaj komentarze do:
Pamięć droższa niż złoto? Jak AI zmieniło globalny rynek DRAM