Windows 12 - co wiemy o nadchodzącym systemie Microsoftu i co chcielibyśmy w nim widzieć


Windows 12 - co wiemy o nadchodzącym systemie Microsoftu i co chcielibyśmy w nim widzieć

Chyba nie przesadzę jeśli napiszę, że wszyscy jesteśmy już znużeni Windows 11 oraz jego niekończącymi się problemami i chętnie powitalibyśmy jego następcę. Czy Windows 12 ma szansę ukazać się w tym roku? Sygnały dochodzące z Microsoftu niestety na to nie wskazują, chociaż od czasu do czasu plotki na temat 12-stki rozbudzają emocje fanów technologii. No bo ile można czytać o tym, że kolejna aktualizacja Windows 11 zdemolowała cały system?

Przypomnijmy pokrótce, że Winsows 11 został wydany 5 października 2021 roku, po 6 latach od premiery Windows 10 (która miała miejsce 29 lipca 2015). Wcześniej przerwy pomiędzy kolejnymi wersjami były krótsze: Vista (2007) do Windows 7 (2009) – to tylko 2 lata, Windows 7 do Windows 8 (2012) – 3 lata, podobnie jak w przypadku przerwy pomiędzy Windows 8, a Windows 10. Jeśli spojrzymy tylko pomiędzy lukę pomiędzy Windows 10, a 11 (a było to już 6 lat), to wypadałoby, żeby Windows 12 pojawił się w okolicach 2027 roku. Koniec wsparcia Windows 10 (EOL, czyli End Of Life) przypada na październik 2026 roku, ale jak na razie Microsoft zaklina się, że w tym roku skupi się wyłącznie na poprawkach Windows 11. A nie od dziś wiemy, że to nie idzie im najlepiej.

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle ChatGPT

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle ChatGPT

 

Stereotypowe wyobrażenie o kolejnych edycjach Windows mówi nam, że po dobrej wersji OS zawsze następuje kiepska, a ta z kolei zastępowana jest ciepło przyjętą edycją. Jest to trochę naciągane, powiedzmy sobie, że jest w tym jakiś sens, więc po krytykowanym Windows 11 powinien nastąpić dobry Windows 12.

Co pewnego wiemy o Windows 12?

O Windows 12 wiemy zaskakująco mało, chociaż plotki na jego temat pojawiają się dość regularnie. Większość z nich jednak została jednak obalona.

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle Gemini

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle Gemini

 

W miarę wiarygodne przecieki wspominają o kodzie Hudson Valley Next i sugerują modularny OS z głęboką integracją AI. Głęboka integracja AI oznacza, że sztuczna inteligencja byłaby funkcją spajającą cały system, co prawdopodobnie oznacza konieczność posiadania NPU o określonej mocy obliczeniowej (jak wymagania Copilot+ czyli 40+ TOPS). Zapewne niektóre funkcje AI byłyby ukryte za płatnymi subskrypcjami i wymagałyby połączenia z internetem (funkcje chmurowe). Dawne plotki o całkowitym przeniesieniu Windows 12 do chmury i modelu subskrypcyjnego (brak możliwości użytkowania offline) należy raczej włożyć między bajki. Chociaż Microsoft już nie raz negatywnie nas zaskakiwał…

Ale co w ogóle oznacza pojęcie modularnego systemu operacyjnego? Ni mniej ni więcej, oznacza to architekturę, w której system składa się z odizolowanych komponentów, łatwych do dodawania i usuwania w zależności od potrzeb. Windows 11 ma budowę monolityczną, natomiast hipotetyczna modularna budowa Windows 12 umożliwiałaby skalowanie i łatwe przygotowanie różnych wersji - choćby dla mniej wydajnych urządzeń.  

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle Groka

Wizualizacja pulpitu Windows 12 wedle Groka

Aktualizacja takiego modułowego systemu również (w teorii) byłaby znacznie prostsza i mniej konfliktowa. Obecnie prawie przy każdej aktualizacji Windows 11 spotykamy się z sytuacją, gdy poprawka jednego elementu psuje inne fragmenty systemu. Jedni widzą tu winę zastosowania AI, ale z pewnością modułowa budowa OS pozwoliłaby uniknąć takich problemów. Odizolowane elementy systemu zwiększyłyby również bezpieczeństwo całości i podatności na exploity.

Czego użytkownicy chcą w Windows 12?

  • Spójnego i skalowalnego interfejsu użytkownika

  • Zaawansowanej personalizacji

  • Ulepszeń Eksploratora Plików i wielu innych podstawowych funkcji i narzędzi systemowych

  • Ulepszenia i poprawy obsługi dotykowej​​

  • Lepszej wydajności, użytecznych funkcji AI i wstecznej kompatybilności

Czego użytkownicy NIE chcą w Windows 12?

  • Reklam i zbędnych sugestii

  • Niekonfigurowalnego taskbara

  • Widgetów

  • Bloatware

  • Menu Start z wyszukiwaniem Bing

  • Zalewu niepotrzebnych funkcji AI

Użytkownicy doskonale wiedzą czego chcą, ale Microsoft nie przyjmuje tego do wiadomości

Wychodzi na to, że użytkownicy wcale nie chcą od Windows 12 nie wiadomo jakich funkcjonalności i wodotrysków. Chcą po prostu spójnego systemu, który działa sprawnie, nie pada po prawie każdej aktualizacji i nie atakuje użytkownika irytującymi sugestiami i reklamami. Wydawałoby się, że poprzeczka oczekiwań dla Microsoftu jest zawieszona dość nisko, ale gigant z Redmond korzysta od dawna z pozycji monopolisty i odjechał od oczekiwań użytkowników chyba tak daleko, jak to jest możliwe. Oczywiście Microsoft wciąż wiele rzeczy robi dobrze (choćby rozwój DirectX 12 - jak Agility SDK 1.619 z SER), ale są one pogrzebane pod licznymi wpadkami i nietrafionymi pomysłami. Wracając do DirectX to jedna z plotek mówi, że Windows 12 ma mieć w końcu DirectX w wersji 13, ale poczekamy, zobaczymy…

Czy w ogóle warto czekać na Windows 12?

Ostatnimi czasy widać większe zainteresowanie użytkowników Linuksem i chociaż widać wiele pozytywnych zmian w tych systemach operacyjnych oraz zwiększenie popularności wśród graczy, to nie jest ona gigantyczna. Popularność Linuksa wśród graczy na Steam rośnie, choć pozostaje niska. W ostatnich 12 miesiącach (od marca 2025 do marca 2026) udział oscylował między 2% a rekordowymi 3,58 % w grudniu 2025, z lekkim spadkiem do 2,23 % w lutym 2026. Wzrost napędza głównie popularność Steam Decka, ale premiera Steam Machines również powinna zrobić swoje. Na Linuksie działa już GeForce NOW, więc jeśli bierzesz pod uwagę wypróbowanie Pingwina i porzucenie Windows, możesz zerknąć do naszego poradnika.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Windows 12 - co wiemy o nadchodzącym systemie Microsoftu i co chcielibyśmy w nim widzieć
 0