Producenci sprzętu PC zalewają nas nieustannie technologicznymi nowinkami, od których prawdziwemu nerdowi z miejsca zaczynają błyszczeć oczy. Szczują nas wypasionymi podzespołami, po których zakupie możemy być pewni tylko jednego - przepalimy na to kupę kasy i w efekcie zostaniemy ze sztucznym uśmiechem na twarzy, przekonując samych siebie, że był to naprawdę opłacalny zakup.
Oczywiście każdy może wydawać swoje pieniądze na co tylko zechce, ale jeśli nie masz basenu wypełnionego złotymi monetami jak Sknerus McKwacz, to może jednak przed zakupem warto się nieco zastanowić, czy zakup danego produktu premium przyniesie realny pożytek.
5 upgrade'ów PC, na które przepuścisz kasę
Oto kilka przykładów podzespołów, których zakup z ekonomicznego czy wydajnościowego punktu widzenia statystycznego Kowalskiego nie ma większego sensu. Możemy się cieszyć ich niesamowitym wyglądem, oszałamiającym wyposażeniem, czy teoretycznymi osiągami, ale ostateczny efekt działania komputera będzie niemal dokładnie taki sam, jak w przypadku znacznie tańszych podzespołów.
Topowe płyty główne
Ceny najlepszych płyt głównych już dawno przekroczyły granice absurdu, a mówimy oczywiście tylko o sprzęcie konsumenckim. Można znaleźć modele kosztujące nawet ponad 6 tysięcy złotych, a cena powyżej 2 tysięcy w tym segmencie nie jest niczym nadzwyczajnym. Na co można liczyć kupująć tak drogą płytę? Generalnie rzecz biorąc, zarówno procesor, pamięć RAM, jak i karta graficzna będzie działać dokładnie tak samo jak w przypadku płyt głównych za 1000 zł. Jasne - topowe płyty wyposażone w potężne sekcje zasilania pozwolą nieco mocniej podkręcić procesor i osiągnąć jeszcze wyższe taktowania RAM. Czy to się jednak przełoży na widoczną poprawę wydajności? Nie. Dopóki nie zamierzasz bić rekordów podkręcając procesor, czy RAM o dodatkowe homeopatyczne wartości, to nie jest sprzęt dla ciebie.
ASUS ROG CROSSHAIR X870E EXTREME - cena jak dla brata, niecałe 4 koła
Oczywiście weź pod uwagę wymagania swojego procesora i dobierz płytę z odpowiednią sekcją zasilania, ale czasy grzałek w postaci topowych modeli Intel Core 14-tej generacji już minęły (miejmy nadzieję, bo zapowiedzi Nova Lake są nieco niepokojące). No, ale przecież dostajemy bogatsze wyposażenie? Jasne, kupując takie płyty można liczyć na lepsze audio, najszybsze wersje portów USB, najnowocześniejsze Wi-Fi, więcej slotów M.2 czy oplecione kable SATA (których najprawdopodobniej już nikt nie używa), czy naklejki. Miłe dodatki, których na bank nie wykorzystasz.
Monitory 240+ Hz
Multi Frame Generator bije rekordy popularności, a skoro karta graficzna umożliwia nam generowanie ponad 200 klatek na sekundę, a nawet streaming GeForce NOW pozwala sięgnięciu 240 klatek na sekundę w planie Ultilamate, to chyba trzeba to wykorzystać za pomocą odpowiedniego monitora? Guzik prawda. Dla przeciętnego gracza różnica pomiędzy 144/160, a 240 Hz będzie żadna. Dodatkowo panele z tak wysokim odświeżaniem nie oferują też tak dobrego obrazu (czy tak wysokich rozdzielczości), jak te o najpopularniejszych dziś wartościach odświeżania.
AOC AGON PRO AG246FK6 - kosztuje ponad 3 koła, ale za 600 Hz chyba się opłaca?
Prawda jest taka, że te monitory to opcja która może się przydać tylko zawodowym graczom w sieciowe strzelanki. Owszem stosunkowo łatwo możemy obecnie wykorzystać możliwości takich monitorów dzięki MFG (DLSS 4.5 lub XeSS 3), ale do grania online to się nie nadaje, ze względu na zwiększony input lag.
AIO - chłodzenie wodne
Przekonanie użytkowników, że chłodzenia AIO są im niezbędne uważam za wielki marketingowy sukces producentów tego sprzętu. Oczywiście, te konstrukcje mają wiele zalet - modele wyposażone w większe chłodnice potrafią schłodzić naprawdę gorące procesory, często doskonale się prezentują, ale zarazem są konstrukcjami bardziej skomplikowanymi i tym samym bardziej podatnymi na awarie.
Thermalright Wonder Vision 360 Turbo ARGB - może i trochę przepłaciłem, ale mam pewność, że mój 65-watowy procesor będzie chłodny
W klasycznym chłodzeniu powietrzem może się zepsuć co najwyżej wentylator, który możemy wymienić za grosze. Jeśli w AIO padnie nam blokopompka, to najprawdopodobniej jej naprawa będzie nieopłacalna i pozostanie nam wymiana całego AIO na nowy.
Jeśli nie masz topowego procesora, który faktycznie mocno się grzeje, lub nie zamierzasz podkręcać CPU (bo i po co - nowoczesne procesory i tak są już wyżyłowane out of the box) to zakup AIO mija się z celem. Powiedzmy sobie prawdę - użytkownicy najczęściej wybierają AIO ze względów estetycznych oraz obecnej mody. Wszyscy mają AIO, mam i ja.
SSD PCIe 5.0
Wprowadzenie na rynek dysków SSD było wielkim wydarzeniem, które diametralnie zmieniło komfort korzystania z komputerów (czy konsol). Po modelach korzystających z interfejsu SATA, nadeszły modele NVMe instalowane w gniazdkach M.2, czyli oparte na interfejsie PCI Express. Obecnie najpopularniejszymi modelami są te oparte na PCIe 4.0, które gwarantują już naprawdę znakomite osiągi. Najnowsze modele wykorzystują już PCIe 5.0, który podwaja przepustowość w stosunku do 4.0, ale realne przyspieszenie jest widocznie tylko w przypadku pracy na bardzo dużych plikach. Jeśli chodzi o obsługę mniejszych plików, nie zmienia się tu prawie nic. W przypadku gier i codziennej pracy, nie zauważysz żadnej różnicy w działaniu.
Corsair MP700 PRO XT - nieistotne, że nie ma żadnej różnicy w działaniu komputera, ważne, że ma PCIe 5.0
Ba, niedawno zrobiłem eksperyment i postawiłem system oraz zainstalowałem grę na stareńkim SSD SATA. Powiem wam szczerze, że w zwykłych czynnościach, czy podczas rozgrywki nie zauważyłem większych różnic - wszystko działało sprawnie i ładowało się szybko. No, ale może szersze wykorzystanie DirectStorage zrobi różnice? Zrobiłoby, gdyby nie to, że na konsolach Xbox tę technologię wspiera dedykowany układ, a na PC robotę musi odwalać karta graficzna, co z kolei może spowalniać działanie samych gier.
Podsumowując - jeśli zajmujesz się edycją wideo 4K/8K lub inną czynnością, gdzie pliki potrafią ważyć tyle co średniej wielkości słoń, to możesz pomyśleć o SSD PCIe 5.0. W innym przypadku szkoda na to kasy.
Pamięci RAM o bardzo wysokim taktowaniu
Sam jestem wielkim entuzjastą śrubowania osiągów RAM, czy to poprzez zwiększanie częstotliwości, czy też redukcję opóźnień. Jeśli jednak nie jesteś zawodowym overclockerem nie należy popadać w przesadę. Topowe pamięci RAM o bardzo wysokim taktowaniu potrafiły kosztować majątek już przed kryzysem na rynku pamięci, a teraz jest to prawdziwy dramat.
Zyski z kosmicznego taktowania RAM są widoczne, ale w przeliczeniu na realną kasę po prostu nieopłacalne. Poświęć trochę czasu na research i sprawdź, jakie pamięci będą optymalne dla twojego CPU. Działanie gier możesz przyśpieszyć na dziesiątki innych sposobów, a ręczny tuning optymalnego zestawu RAM też przyniesie jakieś różnice w działaniu.
Na jaki sprzęt szkoda naszej kasy?
Masz trochę kasy do wydania i chcesz upgrade'ować swój sprzęt? Najpierw pomyśl, czy faktycznie ma to sens i czy nie będzie to kasa wyrzucona w błoto. Jeśli znacie jeszcze jakieś podzespoły, które zasługują by trafić na tę listę, koniecznie dajcie znać w komentarzach.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Upgrade'y PC na które wydasz kupę kasy, ale które nie mają większego sensu