Co słychać w fotelach gamingowych? Sprawdzamy Cobra Draco CRF191


Co słychać w fotelach gamingowych? Sprawdzamy Cobra Draco CRF191

Fotele gamingowe spopularyzowały się ładnych kilka lat temu i nadal cieszą się dużym zainteresowaniem. Aktualnie oferta na rynku jest dosyć szeroka, co oznacza, że znajdziemy coś z segmentu premium, średniej półki oraz coś budżetowego. Dziś sprawdzimy co do zaoferowania ma Cobra Draco CRF191. W regularnej cenie ten fotel kosztuje 599 zł. I tak, da się znaleźć coś tańszego o podobnej budowie. Dlatego mocno przyjrzymy się jakości wykonania oraz użytym materiałom i sprawdzimy czy rzeczywiście warto wyciągać z portfela te sześć stówek. Także… rozsiądźcie się wygodnie w tym co macie i sprawdźcie czy ewentualnie warto wymienić swoje siedzisko na tę Cobrę.

Jest agresywny, charakterny i sportowy. Oczami wyobraźni widzę na nim gracza rozkochanego w tytułach e-sportowych, jak League of Legends czy Counter-Strike 2. Ale ze względu na wygodę… również i redaktora ITHardware.

Swój wywód zacznę od poinformowania Was, czego używam do pracy na co dzień, bo wydaje mi się do dosyć istotne. Z uwagi na długie godziny spędzane przy biurku postawiłem na fotel ergonomiczny Mark Adler Expert 5.3. Przekonał mnie między innymi wykonaniem z siatki, która poprawia przepływ powietrza. Przez ostatnich kilka testowania używałem jednak wyłącznie tytułowego modelu od Cobry. Zmiana była odczuwalna, ale to czy na gorsze, czy na lepsze zależy od tego jakie pytanie zadacie. Bo na przykład pod kątem wygody pozytywnie się zaskoczyłem.

Cobra Draco CRF191 na pierwszy rzut oka wygląda jak każdy inny gamingowy fotel. Jest agresywny, charakterny i sportowy. Oczami wyobraźni widzę na nim gracza rozkochanego w tytułach e-sportowych, jak League of Legends czy Counter-Strike 2. Ale ze względu na wygodę… również i redaktora ITHardware. Producent reklamuje serię Cobra Draco jako „ergonomiczne fotele gamingowe zaprojektowane z myślą o długim siedzeniu przy biurku - zarówno podczas grania, jak i codziennej pracy przy komputerze.” Ale czy faktycznie tak jest?

Cobra Draco CRF191 - montaż

Zacznę od tego, od czego również i Wy będziecie zaczynać, jeśli postawicie na ten (lub każdy inny) fotel. Czyli od montażu. A ten przebiega całkiem sprawnie, choć muszę przyczepić się do obrazkowej instrukcji. Nie wiem czy to już efekt rozpieszczenia przez szczegółowe instrukcje dołączane często do obudów komputerowych, ale w przypadku Cobry naprawdę dałoby się to zrobić choć trochę czytelniej, nawet przez zwiększenia rozmiaru samych obrazków. Mimo wszystko nie jest to skomplikowany mebel, więc jego montaż tak czy inaczej jest prosty i całkiem szybki. Wszystkie śrubki zostały umieszczone w osobnych rubrykach z oznaczeniem, a w komplecie znajdziemy także potrzebny klucz imbusowy.

Można powiedzieć, że w fotelu znajdziemy dwa rodzaje otworów montażowych na śruby. Pierwsze to te wykonane w twardym materiale od spodu. Drugie zostały natomiast zrobione po części w samym materiale i na etapie montażu sprawiają delikatne problemy. Po pierwsze fabryczną dziurę trzeba dodatkowo „poszerzyć” śrubą, a w trakcie przykręcania czasami jakiś kawałek gąbki wewnątrz może przeszkadzać. Od razu zostawiam więc podpowiedź, że w tym rodzaju otworu śrubę należy mocniej docisnąć przed wkręcaniem. Bo standardowe, lekkie wkręcanie nic nie daje. Najdłużej chyba mimo wszystko i tak schodzi na przymocowanie siedziska do oparcia za pomocą dwóch łączników. Polecam przykręcić je w pierwszej kolejności do siedzisk.

Wygląd i budowa

Pod kątem wyglądu fotel bardzo mocno przypomina rozwiązania stosowane w usportowionych samochodach. Mamy wyraźne wysunięte, sztywne boczki i takie same krawędzie siedziska. Dodatkowo w okolicy ramion fotel również nas „otula”. Podoba mi się grubość gąbki jaką użyto do stworzenia zarówno oparcia, jak i siedziska. Od razu czuć, że fotel został zaprojektowany z myślą o komforcie. Na dodatek znajdziemy tu dwie poduszki z wyszywanym logo marki - jedną lędźwiową i drugą pod szyję. Oba te elementy pokryto welurowym materiałem, który jest miły w dotyku. Ale co warte podkreślenia, welurem pokryto także część boczków i krawędzi siedziska. Prawdę mówiąc daje to ciekawy efekt wizualny i nadaje fotelowi charakteru produktu trochę droższego niż jest w rzeczywistości.

Będąc już w temacie materiałów koniecznie dodajmy, że większość tego fotela została pokryta skórą ekologiczną PU. Rozwiązanie to sprawia, że całość wygląda bardziej premium. Oczywiście to kwestia gustu, ale osobiście podoba mi się to bardziej niż fotele wykonane z siatki czy pokryte jakimś rodzajem tkaniny. Skóra ekologiczna powinna być również dosyć łatwa w czyszczeniu. Ale żeby nie było tak słodko, ma ona jedną poważną wadę. I chodzi tu o pękanie po czasie. Ten, kto miał coś pokrytego ekoskórą dobrze wie, że ten materiał po czasie lubi zwyczajnie kruszeć i odchodzić. Jest również bardzo podatny na zadrapania, po których na zostają takie nieładne zadziory. Krótko mówiąc skóra ekologiczna nie jest idealna. Daje bardzo estetyczny wygląd będąc jednocześnie stosunkowo tanim materiałem, ale wymaga większej uwagi i dbałości, żeby jej nie zniszczyć. Chociaż z doświadczenia wiem, że nawet przy takim dbaniu po czasie i tak może zacząć odchodzić. Nie wiem jak dokładnie będzie w przypadku tej Cobry, bo musiałbym ją testować przez znacznie dłużej, ale powiedzmy, że nie mam najlepszego doświadczenia z ekoskórą.

Na siedzisku, oparciu i zagłówku obszycie zostało dodatkowo pokryte wzorem składającym się z obróconych kwadratów. Tworzą je nitki czarne przechodzące w odpowiednich miejscach. Oprócz tego znajdziemy jeszcze dwa stricte estetyczne akcenty. To dwa wyszywane symbole marki Cobra umieszczone z przodu i z tyłu zagłówka. W górnej części fotel znajdziemy też dwa otwory z plastikowymi otoczkami. Pełnią one dwie role: po pierwsze nadają fotelowi ciekawsze, bardziej sportowego wyglądu, a po drugie służą do przełożenia pasków od dołączonych poduszek. Otworom tym można jeszcze przypisywać funkcję wentylacji, ale w praktyce połowę i tak zakrywa poduszka.

W tej części recenzji niestety musi się zrobić trochę gorzko. Siedzisko z oparciem łączą tutaj metalowe ramiona, które same w sobie wyglądają mało estetycznie. Dlatego producent dołącza plastikowe zaślepki. Pomysł świetny, ale sęk w tym, że ich mocowanie jest dosyć kiepskie. O ile po prawej stronie (z dźwignią regulacji) jeszcze nieźle się to trzyma, tak po stronie lewej plastiki nie przylegają dobrze do metalowego elementu. Efekt jest taki, że całkiem mocno ruszają się na boki przy dotyku. Wszystko przez mocowanie go za pomocą tylko jednej śrubki. Gdyby było więcej punktów mocujących problemu by nie było. I tak, wiem, że raczej nikt nie będzie regularnie dotykał tych zaślepek, bo i po co, ale z uwagi, że jest to recenzja, muszę o tym wspomnieć.    

Co do samej jakości wykonania z grubsza jest porządnie. Na pewno nie czepiałbym się kluczowych elementów, czyli oparcia czy siedziska. Dobre zdanie mam również o poduszkach. Najbardziej pod tym względem rażą mnie jednak podłokietniki. Okej, fajnie, że mają regulację góra-dół i na boki, to zdecydowanie na plus, ale sama ten ruch… no nie należy do najprzyjemniejszych. Również kształt podłokietników oraz ich budowa i jakość materiałów przywodzą na myśl tanie fotele ze szkolnych sal informatycznych. Są praktyczne, to fakt, ale poza tym… no cóż, w mojej ocenie wyglądają kiepsko.

Dół fotela i kółka

Przechodząc jeszcze na dół fotela, pod kątem jakości wykonania wszystko jest tutaj naj należy. Mamy tutaj solidną metalową bazę z pięcioma ramionami, oraz nylonowe kółka. Czymś, co mnie zaskoczyło jest lekkość z jaką fotel się na nich porusza. Nie wiem czy to kwestia samych łożysk, czy też może ich odpowiedniego przesmarowania, ale fotel naprawdę aż sam chce jeździć. Co przyznam jest bardzo wygodne biorąc pod uwagę mój tryb pracy, który wymaga wielokrotnego przysuwania i odsuwania się oraz częstego jeżdżenia fotelem na boki.

     

Cobra Draco CRF191 - ergonomia i funkcje

Całość zacznę od komfortu siedzenia i ergonomii. Kształt fotela wraz z poduszkami sprawiają, że siedzenie na nim jest bez dwóch zdań wygodne i nie męczy nawet po dłuższym czasie używania. Szkoda tylko, że nie można regulować napięcia pasków mocujących górnej poduszki. Domyślnie jest ona zbyt nisko i za każdym razem musiałem ręką umieszczać ją tak by faktycznie znajdowała się za karkiem, a nie za plecami. Wszystkie boczki i zaokrąglenia do środka dają całkiem przyjemne wrażenie otulenia i jakkolwiek to zabrzmi, że nie wypadniemy. W codziennym użytkowania bardzo przydatne okazują się regulowane podłokietniki. Tak, krytykowałem ich jakość wykonania, ale funkcjonalność jest w porządku. można je podwyższać i obniżać, dzięki czemu po skończonej pracy fotel łatwo wsuwa się pod biurko. Można także regulować je na boki, a do pełni szczęścia zabrakło jedynie regulacji przód-tył.

Kolejnym elementem praktycznym jest dźwignia znajdująca się na boku siedziska po prawej stronie. To właśnie ten element pozwala regulować pochylenie oparcia. Co dość mocno mnie zaskoczyło, fotel pozwala na całkowite przestawienie oparcia do pozycji leżącej. Od razu jednak was ostrzegę, żeby korzystać z tego ostrożne, bo fotel daje wtedy wrażenie jakby mógł łatwo się przewrócić. Niemniej leżenie jest możliwe, tylko bez zbędnego wiercenia się. Oparcie można rzecz jasna pochylić wedle uznania, może być to tylko trochę, tak by nie siedzieć zupełnie pionowo. Przyczepię się jednak do samego działania tej regulacji. Dźwignia jest dość nieprzyjemna, potrafi zawiesić się na chwilę w jakimś położeniu, by później odbić, a jej pociągnięcie na początku wywołuje metaliczny dźwięk. No i całość nie jest też super precyzyjna, bo w praktyce będziemy regulować odchylenie plecami, więc osiągnięcie idealnego położenia oparcia może wymagać 2-3 prób.

W tym wszystkim istnieje również opcja regulacji góra-dół. I to akurat działa jak należy. Dźwignia pracuje prawidłowo i to samo można powiedzieć o siłowniku. Do „użytkowych” funkcji tego fotela zaliczam jeszcze możliwość rozpięcia poduszek. Z tyłu mamy ekspres, dzięki czemu w przypadku ubrudzenia istnieje możliwość ich łatwiejszego wyczyszczenia. Szkoda tylko, że w środku poduszki pod kart jest goła wata, którą trzeba byłoby w takiej sytuacji wyjąć, a następnie ponownie upchnąć wewnątrz. W tej pod lędźwie mamy natomiast zwykły kawałek pianki.

Opinia i ocena

Cobra Draco CRF191 w mojej opinii jest fotelem z pewnymi kontrastami. Główne elementy, czyli oparcie, siedzisko, opcje regulacji czy kółka są naprawdę w porządku. To samo można powiedzieć o jakości większości elementów. Z drugiej strony mamy jednak dosyć słabe podłokietniki, które - tu się powtórzę - przypominają te z foteli, które pamiętamy ze szkolnych sal informatycznych. Ale znowu nie mogę ich kompletnie skrytykować, bo są praktyczne i da się je regulować. To samo dotyczy oparcia. Można je odchylić praktycznie do poziomu ale z drugiej strony sama dźwignia pracuje dosyć kiepsko.

No to już teraz nie mieszając zalet z wadami. Pozytywnie zaskoczyły mnie kółka. Same  łożyska pracują wzorowo. Dają gładki ślizg kółka po panelach czy dywanie sprawiając, że przesuwanie się fotelem przy biurku jest szybkie i zwyczajnie przyjemne. Podoba mi się także użycie ekoskóry. Tak wiem co może się stać z nią po czasie, pisałem o tym we wcześniejszym etapie recenzji. Ale zastosowanie właśnie tego materiału sprawia, że fotel wygląda bardziej estetycznie i łatwiej można go wyczyścić. Doceniam też pokrycie boczków i poduszek welurowym materiałem. Jest on bardzo miły w dotyku i nadaje całości jeszcze ciekawszego wyglądu.

 

To teraz przejdę jeszcze do wady, której nie zdążyłem wymienić na początku tej sekcji. To słabe mocowanie plastikowych zaślepek na elementach łączących oparcie z siedziskiem. Wystarczyłoby dodać więcej otworów montażowych dla śrub, żeby te plastiki - kolokwialnie mówiąc - nie latały. 

Ogólnie rzecz biorąc fotel nie ma jakichś poważnych wad. Zwyczajnie widać tylko, gdzie dokonano oszczędności i gdzie można byłoby coś poprawić. Te najważniejsze elementy są jednak dobrej jakości, a funkcjonalność jest w pełni zadowalająca. No może zabrakło jedynie regulacji podłokietników przód-tył i możliwości ściśnięcia opaski mocującej poduszkę pod kark.

Fotelowei Cobra Draco CRF191 na pewno chcę przyznać odznakę za design. To kwestia gustu, ale widać, że producent zadbał tu o elementy estetyczne. Co do oceny ogólnej, finalnie przyznaję 7,5/10. Gdyby zastosowano tutaj lepszej jakości podłokietniki zapewne Cobra Draco CRF191 otrzymałby notę o oczko wyżej. A jeśli chodzi o cenę to tutaj mamy dwa źródła. Oficjalna kwota, którą znajdziemy na stronie producenta to 599 zł. W sklepie Media Expert można jednak znaleźć ten model za jedyne 449 zł i to bez żadnego dopisku, że trwa promocja. W trakcie pisania recenzji u producenta widnieje dokładnie ta sama, niższa cena, która jednak promocją już jest i zakończy się dokładnie 28 lutego. Warto jeszcze dodać, że w sprzedaży dostępnych jest kilka wersji kolorystycznych.

Ocena Cobra Draco CRF191

Cobra Draco CRF191 - opinia

 Cobra Draco CRF191 - zalety:

  • Dobra jakość kluczowych elementów
  • Ekoskóra mimo wszystko nadaje wyglądu droższego produktu
  • Wygodne i miłe w dotyku poduszki pod lędźwie i kark
  • Dobrze trzymające boczki
  • Możliwość regulacji oparcia aż do pozycji leżącej
  • Regulacja góra-dół
  • Świetnie pracujące kółka
  • Podłokietniki z regulacją góra-dół i na boki
  • Możliwość rozebrania poduszek do czyszczenia
  • Ekoskóra jest łatwa w czyszczeniu
  • Wygoda nawet do długim czasie pracy/grania

 Cobra Draco CRF191 - wady:

  • Kiepska jakość podłokietników (design, materiały, praca w trakcie regulacji)
  • Nieprzyjemna praca dźwigni do regulacji oparcia
  • Ekoskóra może z czasem zacząć odchodzić
  • Ruszające się zaślepki na boku siedziska
  • Brak regulacji napięcia mocowania górnej poduszki

Cena na dzień publikacji: oficjalnie 649 zł, na moment pisania recenzji do znalezienia za 449 zł

Gwarancja: 2 lata

Sprzęt do testów dostarczył:

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Co słychać w fotelach gamingowych? Sprawdzamy Cobra Draco CRF191
 0