Test Dahua LM27-E240C. Tani monitor 240 Hz, który naprawdę daje radę


Test Dahua LM27-E240C. Tani monitor 240 Hz, który naprawdę daje radę

Kojarzycie firmę Dahua? Zapewne nieliczni z Was, którzy odpowiedzieli na to pytanie twierdząco, znają ją przede wszystkim z systemów monitoringu, gdyż jest jednym z największych producentów tego typu sprzętu na świecie, obok Hikvision. Podobnie jak ten chiński producent, także Dahua postanowiło przenieść swoje doświadczenie z tego segmentu na PC, choć w tym przypadku nie chodzi o nośniki danych, ale rynek gamingowych i biurowych monitorów. LM27-E240C jest jednym z modeli, który ma udowodnić, że marka potrafi może realnie konkurować z bardziej rozpoznawalnymi producentami monitorów dla graczy, oferując świetne parametry w bardzo niskiej cenie. 

Ocena i opinia

Dahua LM27-E240C

MatrycaVA
Rozdzielczość1920 x 1080 pikseli
Odświeżanie240 Hz
Jasność HDR/SDR350 cd/m² SDR
Zalety
  • odświeżanie 240 Hz,
  • niski input lag,
  • wysoki kontrast matrycy VA,
  • obsługa Adaptive Sync,
  • funkcja MPRT,
  • wygodne i szybkie OSD,
  • skuteczne podświetlenie Flicker-Free,
  • atrakcyjny stosunek możliwości do ceny.
Wady
  • ograniczone pokrycie przestrzeni barw,
  • przeciętna jednorodność podświetlenia,
  • typowe dla VA pogorszenie obrazu pod kątem,
  • HDR10 o wyłącznie symbolicznym znaczeniu,
  • brak bardziej rozbudowanej ergonomii podstawy.

Czy to tylko kolejny agresywnie wyceniony model na rynku, czy może realnie ciekawa alternatywa dla bardziej znanych konstrukcji w tej klasie, np. od iiyamy? 

Dahua LM27-E240C

LM27-E240C oferuje bowiem zestaw cech, który ma przyciągnąć graczy: wysoka płynność (240 Hz, 27-calowa szybka matryca (1 ms MPRT) VA i lekkie zakrzywienie (1500R) poprawiające immersję. W praktyce kluczowe będzie jednak to, jak monitor radzi sobie z odwzorowaniem kolorów, smużeniem i stabilnością obrazu w dynamicznych scenach, bo to właśnie te elementy najczęściej decydują o tym, czy „tani gamingowy monitor” faktycznie broni się w codziennym użytkowaniu. Sprawdźmy zatem, czy to tylko kolejny agresywnie wyceniony model na rynku, czy może realnie ciekawa alternatywa dla bardziej znanych konstrukcji w tej klasie, np. od iiyamy. 

Specyfikacja Dahua LM27-E240C
Rozdzielczość natywna 1920 x 1080 px
Częstotliwość odświeżania 240 Hz, Adaptive Sync: 48-240 Hz
Gęstość pikseli 91,79 ppi
Typ panelu VA, zakrzywiony (1500R)
Powłoka matrycy Antiglare, Hard coating (3H)
Maksymalna jasność 350 cd/m2
Kontrast statyczny 4000:1
Kąty widzenia 178/178 st.
Czas reakcji (MPRT) 1 ms
Pivot nie
VESA tak, 100x100
Złącza DisplayPort 1.4, 2x HDMI 2.0, minijack (audio)
Waga 3,85 kg
Cena ok. 550 zł

Budowa zewnętrzna

Dahua LM27-E240C trafia do użytkownika w dość standardowym, ekologicznym (beżowym kartonie. Wewnątrz całość zabezpieczono styropianowymi wytłoczkami, więc pod względem transportu producent postawił na sprawdzone rozwiązanie. W zestawie znajdziemy sam panel, podstawę, ramię, niewielki zasilacz, kabel HDMI oraz podstawową dokumentację. Brakuje kabla DisplayPort, co przy sprzęcie nastawionym na wysokie odświeżanie można uznać za pewne niedopatrzenie, choć na start otrzymujemy komplet pozwalający uruchomić monitor bez dodatkowych zakupów.

Dahua LM27-E240C

Sam montaż jest szybki i intuicyjny, ponieważ Dahua zdecydowała się na system zatrzasków zamiast klasycznych śrub. Zarówno podstawa, jak i ramię łączą się w ten sposób z wyświetlaczem, co skraca proces instalacji do kilku chwil. Trzeba jednak zaznaczyć, że pierwszy etap montażu wymaga wyraźniejszego „dociśnięcia”, a przy dużej ilości tworzywa sztucznego może to budzić lekkie obawy o trwałość elementów, szczególnie kiedy będziemy zmuszeni wielokrotnie "rozbierać" tę konstrukcję. 

Dahua LM27-E240C

Pierwsze wrażenie po kontakcie z monitorem jest bardzo jednoznaczne, bo to jest bardzo lekki. Całość z podstawą waży około 3,85 kg, czyli wyraźnie mniej niż większość 27-calowych konstrukcji w tej klasie. Wynika to z szerokiego zastosowania plastiku, który dominuje w całej obudowie (wygląda na to, że tylko wewnętrzna część podstawy jest metalowa). W efekcie urządzenie sprawia nieco „zabawkowe” i mniej solidne wrażenie, szczególnie przy próbach wyginania czy nacisku na elementy konstrukcyjne. Obudowa potrafi delikatnie trzeszczeć, co zdradza oszczędności materiałowe.

Z drugiej strony, po ustawieniu na biurku problem znika, bo monitor nie jest urządzeniem, z którym użytkownik ma częsty fizyczny kontakt. Na plus trzeba natomiast zaliczyć bardzo wąskie ramki wokół ekranu, które poprawiają wizualną spójność i nadają całości bardziej nowoczesny wygląd, a zastosowane tworzywo wydaje się odporne na zadrapania i jest praktyczne, bo nie zbiera odcisków palców. Z tyłu producent zastosował zaś ciekawy zabieg stylistyczny, ponieważ gładką powierzchnię plecków przełamuje swoiste ożebrowanie po obu bokach. To jednak zapewne będzie siedliskiem kurzu. 

d

Ergonomia stoi na raczej podstawowym poziomie. Stojak pozwala jedynie na regulację pochylenia w zakresie od -5° do 15°, bez możliwości regulacji wysokości, obrotu czy funkcji pivot. To ograniczenie może być odczuwalne, zwłaszcza że ramię jest stosunkowo krótkie i ekran zaczyna się nisko nad blatem - ok. 11 cm. Podstawa w kształcie litery Y jest zaś  praktyczna, dzięki czemu można wykorzystać przestrzeń pod monitorem, choć stabilność konstrukcji pozostaje przeciętna i lekkie dotknięcie ekranu powoduje jego chybotliwość. Na szczęście dostępny jest standard VESA 100 × 100, co pozwala łatwo zamontować monitor na ramieniu lub uchwycie.

Dahua LM27-E240C

Na froncie zastosowano matową powłokę ekranu, która skutecznie redukuje odbicia światła, choć kosztem delikatnej ziarnistości obrazu. Sterowanie OSD niestety odbywa się za pomocą 5 przycisków na dolnej krawędzi ekranu (z prawej strony), co należy uznać za przestarzałe już rozwiązanie, choć zrozumiałe w tym budżecie. Niemniej konkurencja za podobne pieniądze potrafi już oferować 5-kierunkowy dżojstik. Zabrakło wbudowanych głośników, co w tej półce cenowej nie jest zaskoczeniem.

Dahua LM27-E240C

Złącza umieszczono z tyłu, prostopadle do matrycy, przez co dostęp do nich jest łatwiejszy. Do dyspozycji użytkownika oddano HDMI 2.0, DisplayPort 1.4, wyjście słuchawkowe 3,5 mm oraz gniazdo zasilania. Monitor korzysta z zewnętrznego zasilacza, który jest niewielki i nie zajmuje dużo miejsca. 

Menu ekranowe (OSD)

Jeśli chodzi o OSD, producent w tym przypadku zdecydował się na sterowanie przyciskami, które praktycznie odchodzi do lamusa. Przyciski nieustannie się mylą, a często zdarza się też wyłączyć monitor zamiast nacisnąć wstecz. Na szczęście, po pierwszej konfiguracji większość użytkowników rzadko już zagląda do OSD. Samo menu wygląda zaś całkiem nowocześnie i ma wygodną strukturę (rozgałęziające się drzewko).

Na poziomie funkcji Dahua nie ograniczyła się jednak do absolutnego minimum. W menu znajdziemy podstawowe ustawienia obrazu, w tym regulację jasności, kontrastu oraz gammy, a także kilka predefiniowanych trybów wyświetlania, choć zabrakło profilu sRGB i raczej odradzamy tryby dedykowane poszczególnym gatunkom gier. 

Dahua LM27-E240C

Nie zabrakło również zestawu opcji typowo gamingowych. Użytkownik ma dostęp do regulacji czasu reakcji matrycy (overdrive), trybu stroboskopowego MPRT poprawiającego ostrość w ruchu oraz dodatkowych funkcji HUD, takich jak celownik ekranowy z kilkoma wariantami do wyboru. Producent dorzucił także licznik czasu oraz wyświetlanie aktualnego odświeżania obrazu, co dla części graczy może być przydatnym dodatkiem diagnostycznym.

Na plus należy też zapisać obecność polskiej wersji językowej menu. Co prawda tłumaczenie nie jest idealne i miejscami brzmi nieco nienaturalnie, ale nadal wypada lepiej niż w wielu droższych konstrukcjach, gdzie lokalizacja bywa wręcz pomijana lub zrobiona pobieżnie.

W efekcie OSD w tym modelu można uznać za przykład bardzo udanego kompromisu między prostotą a funkcjonalnością. Nie przytłacza, działa całkiem sprawnie i jednocześnie oferuje więcej, niż można by oczekiwać po monitorze w tak niskiej cenie, choć sterowanie przyciskami mocno kładzie się cieniem na całości. 

Kolory i kontrast

LM27-E240C wchodzi w segment, w którym oczekiwania względem odwzorowania barw nie są zazwyczaj zbyt wygórowane, ale jednocześnie łatwo o rozczarowanie, jeśli producent mocno „podkręca” marketingowe deklaracje. Dahua deklaruje 85% pokrycia standardu NTSC, co powinno przekładać się na ok. 120% sRGB. I rzeczywiście monitor zapewnia 127,9% pokrycia tego podstawowego gamutu, co w tej klasie uznać można za bardzo dobry wynik. Co istotniejsze, dzięki temu kolory są żywe i nasycone (nawet nieco przesycone, co dla wielu osób będzie pożądanym efektem). W przypadku bardziej zaawansowanych i wymagających gamutów wyniki nie są już tak dobre, bo dla Adobe RGB jest to 80,2% pokrycia i 88,1% objętości, a dla DCI-P3 odpowiednio 86,7% i 90,6%. Jednocześnie matryca VA tradycyjnie nadrabia bardzo wysokim kontrastem (blisko 4000:1), który wyraźnie przewyższa możliwości większości paneli IPS w tej półce cenowej. Czerń jest głęboka, a podczas oglądania filmów czy grania w ciemniejszych scenach monitor prezentuje się zdecydowanie lepiej niż wiele konkurencyjnych konstrukcji LCD.

Pokrycie gamutów: sRGB, Adobe RGB, i DCI-P3

Ustawienia domyślne (Energy Star):

  • Punkt bieli: 6792K
  • Jasność bieli: 249 cd/m²
  • Jasność czerni: 0,0642 cd/m²
  • Kontrast rzeczywisty: 3880,1:1

Fabrycznie monitor ma ustawioną dość wysoką jasność, bo przy 70% otrzymujemy wynik 249 cd/m². Temperatura bieli jest nieco zawyżona (6792K), przez co nieznacznie wpada w niebieskawe zabarwienia. Kontrast z kolei wynosi 3880,1:1, czyli blisko deklaracji producenta (4000:1) i zapewne bawiąc się ustawieniami można uzyskać poziom podawany w oficjalnej specyfikacji. 

Fabryczna kalibracja jest zaś zaskakująco dobra, bo średni błąd Delta wynosi tylko 1,91, a maksymalny sięga tylko 5,07 i co ważniejsze nie dotyczy żadnego z podstawowych kolorów. Warto też odnotować poprawny przebieg gammy lokalnej, co w budżetowych monitorach praktycznie się nie zdarza. To wciąż nie jest produkt, który polecimy nawet grafikom-amatorom, ale z perspektywy graczy, cieszyć można się naprawdę poprawnym odwzorowaniem kolorów praktycznie prosto po wyjęciu z pudełka. 

Delta E dla: sRGB, Adobe RGB i DCI-P3

Dahua LM27-E240C

Kalibracja i profilowanie 

Kalibracja i profilowanie pozwalają zejść jeszcze niżej, do średniego błędu Delta E na poziomie około 0,43, co jest już świetnym wynikiem. Warto jednak pamiętać, że ograniczeniem pozostaje 8-bitowa matryca oraz rozdzielczość Full HD, które wpływają na płynność przejść tonalnych i mogą powodować widoczne schodkowanie w trudniejszych gradientach.

Dahua LM27-E240C
Dahua LM27-E240C

HDR

Producent deklaruje obsługę standardu HDR10, co na pierwszy rzut oka może sugerować wsparcie dla nowoczesnych treści o rozszerzonym zakresie dynamiki. W praktyce należy jednak podchodzić do tego zapisu z dużym dystansem. Dahua LM27-E240C nie dysponuje bowiem parametrami, które są niezbędne do zapewnienia pełnoprawnych wrażeń HDR. Mowa przede wszystkim o ograniczonej jasności szczytowej, braku lokalnego wygaszania podświetlenia oraz stosunkowo wąskim gamucie barw. W rezultacie monitor jest w stanie poprawnie odczytać sygnał HDR10, ale nie potrafi wyświetlić go w sposób znacząco różniący się od standardowego obrazu SDR.

Podczas codziennego użytkowania różnice są niewielkie, a w niektórych materiałach HDR można nawet odnieść wrażenie, że obraz staje się mniej naturalny niż po wyświetleniu w klasycznym trybie SDR. Nie ma tu mowy o spektakularnych efektach świetlnych, głębokich refleksach czy imponującej separacji jasnych i ciemnych partii obrazu, które kojarzą się z wysokiej klasy wyświetlaczami HDR.

Obecność HDR10 należy więc traktować głównie jako element zgodności ze współczesnymi standardami, a nie funkcję stanowiącą realną wartość dodaną. Osoby poszukujące prawdziwych wrażeń HDR powinny skierować swoją uwagę w stronę droższych monitorów wyposażonych w podświetlenie Mini LED z lokalnym wygaszaniem lub matryce OLED, które dzięki znacznie wyższej jasności i kontrastowi są w stanie faktycznie wykorzystać potencjał tego formatu.

Kąty widzenia

Zastosowana w Dahua LM27-E240C matryca VA zapewnia wysoki kontrast i głęboką czerń, ale jak większość paneli tego typu nie jest wolna od typowych ograniczeń związanych z kątami widzenia. Przy odchyleniu od centralnej osi ekranu stosunkowo szybko można zauważyć spadek kontrastu oraz delikatne zmiany w reprodukcji kolorów. Ciemniejsze partie obrazu tracą część swojej głębi, a niektóre barwy mogą wydawać się mniej nasycone niż podczas oglądania ekranu na wprost. Efekt ten jest szczególnie widoczny przy większych kątach patrzenia oraz podczas wyświetlania ciemnych scen. Nie oznacza to oczywiście, że monitor staje się nieużywalny przy zmianie pozycji. W codziennym użytkowaniu, zwłaszcza podczas pracy, przeglądania internetu czy grania, różnice nie są na tyle duże, aby znacząco wpływać na komfort korzystania ze sprzętu. Niemniej jednak najlepszą jakość obrazu uzyskamy siedząc centralnie przed ekranem.

Warto również pamiętać, że zakrzywiona konstrukcja monitora została zaprojektowana właśnie z myślą o użytkowaniu z jednej, centralnej pozycji. W takim scenariuszu ograniczenia charakterystyczne dla technologii VA są najmniej odczuwalne, a użytkownik może w pełni wykorzystać atuty matrycy.

Jasność i podświetlenie

Dahua LM27-E240C wykorzystuje podświetlenie oparte na diodach W-LED, które pracuje w trybie Flicker-Free. Oznacza to, że regulacja jasności odbywa się za pomocą prądu stałego (DC Dimming), bez stosowania modulacji PWM mogącej powodować migotanie obrazu. W trakcie testów potwierdziliśmy brak migotania, co pozytywnie wpływa na komfort użytkowania podczas wielogodzinnej pracy czy grania.

 

Producent deklaruje maksymalną jasność na poziomie 350 cd/m² i rzeczywiste pomiary wypadają nawet odrobinę lepiej. Przy ustawieniu podświetlenia na maksimum ekran osiąga bowiem 361 cd/m². Taka wartość okazuje się w pełni wystarczająca do komfortowej pracy w większości scenariuszy, szczególnie biorąc pod uwagę matową powłokę matrycy. Równie dobrze prezentuje się minimalna jasność, która schodzi do około 44 cd/m². Dzięki temu monitor nie razi w oczy podczas wieczornego użytkowania i pozwala wygodnie korzystać z komputera nawet wieczorami przy zgaszonym świetle.

 

Znacznie gorzej wypada natomiast kwestia jednorodności podświetlenia. W testowanym egzemplarzu widoczne były wyraźne różnice jasności pomiędzy poszczególnymi fragmentami ekranu. Największe odchylenia występowały przy lewej krawędzi, gdzie spadki luminancji względem centralnej części panelu przekraczały miejscami 15%. Dodatkowo dało się zauważyć charakterystyczne dla budżetowych konstrukcji zjawisko cloudingu, czyli nierównomiernego rozświetlenia ciemnych partii obrazu. W naszym egzemplarzu występowały także delikatne żółtawe przebarwienia wzdłuż jednej z krawędzi matrycy, które były najbardziej widoczne podczas wyświetlania jednolitych, jasnych plansz testowych. Na szczęście w codziennym użytkowaniu oraz podczas grania niedoskonałości te nie rzucają się w oczy tak mocno jak podczas pomiarów na planszach testowych.

Dahua LM27-E240C

Gaming (240 Hz, czas reakcji, input lag, Adaptive Sync)

Dahua LM27-E240C został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o graczach, co widać już po specyfikacji. Producent zastosował zakrzywioną matrycę VA oferującą odświeżanie 240 Hz, które zapewnia wyraźnie płynniejszy obraz niż standardowe monitory 144 Hz. Różnica jest szczególnie widoczna w dynamicznych grach FPS, wyścigach oraz tytułach e-sportowych, gdzie szybkość reakcji i płynność animacji mają bezpośredni wpływ na komfort rozgrywki.

Samo wysokie odświeżanie nie gwarantuje jednak jeszcze dobrych wrażeń w grach. Kluczowe znaczenie ma również czas reakcji matrycy, a technologia VA od lat zmaga się z opinią wolniejszej od paneli IPS czy TN. W praktyce Dahua radzi sobie jednak zaskakująco dobrze. Niedawno mieliśmy okazję testować monitor iiyama G-Master GCB2784HSU-B1 Red Eagle z bardzo szybką matrycą VA i wygląda na to, że mamy tu do czynienia z tym samym panelem, bo pomiary czasu reakcji wypadały tak dobrze, że powtórzyliśmy je jeszcze raz, by przekonać się czy to przypadkiem nie jakiś błąd. Co prawda smużenie jest zauważalne, ale głównie w najbardziej wymagających scenach z ciemnymi obiektami poruszającymi się na jasnym tle, ale jego poziom pozostaje akceptowalny i nie przeszkadza podczas codziennego grania.

Monitor oferuje również funkcję Overdrive, pozwalającą regulować agresywność działania układu przyspieszającego zmianę pikseli. Odpowiednio dobrany poziom pozwala ograniczyć smużenie bez nadmiernego efektu overshootu, czyli pojawiania się niepożądanych artefaktów za poruszającymi się obiektami. W tym przypadku polecamy 3 poziom, ale nawet czwarty najwyższy, nie razi nadmiernym overshootem, a jeszcze skraca czas reakcji.

Dodatkowym atutem jest obecność trybu MPRT wykorzystującego stroboskopowe podświetlenie matrycy, choć bez możliwości regulacji natężenia (jak choćby w modelach iiyamy). Funkcja skutecznie poprawia ostrość ruchu i redukuje rozmycie szybko przemieszczających się obiektów. Trzeba jednak pamiętać, że podobnie jak w innych monitorach korzystających z tej technologii, wiąże się to ze spadkiem jasności oraz brakiem możliwości jednoczesnego korzystania z synchronizacji adaptacyjnej.

Adaptive Sync

Nie zabrakło również wsparcia dla technologii Adaptive Sync. Monitor współpracuje zarówno z kartami AMD Radeon w ramach FreeSync, jak i układami NVIDIA GeForce w trybie zgodności z G-Sync Compatible. Podczas testów synchronizacja działała stabilnie w zakresie 48-240 Hz (z obsługą LFC), skutecznie eliminując efekt rozrywania obrazu (tearing) i poprawiając płynność animacji przy zmiennej liczbie klatek na sekundę.

Input lag

Na pochwałę zasługuje także niski input lag, wynoszący zaledwie 1,6 przy 240 Hz . Opóźnienia pozostają na poziomie praktycznie niewyczuwalnym podczas codziennego użytkowania, dzięki czemu monitor dobrze sprawdza się nie tylko w grach singleplayer, ale również podczas rywalizacji sieciowej, gdzie każda milisekunda może mieć znaczenie.

Dahua LM27-E240C

Pobór energii

Monitory LCD najwięcej energii pobierają podczas wyświetlania białego obrazu przy maksymalnej jasności i właśnie w taki sposób dokonujemy pomiarów. Testowany model okazuje się dość przewidywalny w tym aspekcie, jak na 27-calowy gamingowy monitor 240 Hz, bo maksymalny pobór wyniósł 28,8 W. W typowym użytkowaniu pobór energii pozostaje wyraźnie niższy, a w trybie czuwania urządzenie zużywa śladowe ilości prądu (0,9 W).

Opinia i ocena

Dahua LM27-E240C okazał się kolejnym budżetowym monitorem, który potrafi pozytywnie zaskoczyć. Marka Dahua kojarzona jest przede wszystkim z monitoringiem i systemami bezpieczeństwa, dlatego jej debiut w segmencie gamingowych wyświetlaczy budził pewne wątpliwości. Po testach można jednak stwierdzić, że producent przygotował konstrukcję, która ma kilka bardzo mocnych argumentów. Największą zaletą monitora jest bez wątpienia płynność obrazu przy niewielkim smużeniu. Odświeżanie 240 Hz, niski czas reakcji i input lag oraz poprawnie działający Adaptive Sync sprawiają, że sprzęt bardzo dobrze odnajduje się w dynamicznych grach sieciowych. Dodatkowo matryca VA oferuje wysoki kontrast, dzięki czemu obraz prezentuje się bardziej efektownie niż w wielu konkurencyjnych monitorach IPS z podobnego segmentu cenowego. Na plus zaliczyć należy również całkiem szeroki gamut i fabryczną kalibrację, a także dobrze zaprojektowane menu OSD, a monitor oferuje też zestaw przydatnych funkcji dla graczy, takich jak Overdrive, MPRT czy ekranowy celownik.

Mimo oczywistych wad Dahua LM27-E240C pozostawia po sobie bardzo dobre wrażenie.

Dahua LM27-E240C

Nie obyło się jednak bez kompromisów. Pewne zastrzeżenia można mieć bowiem do jednorodności podświetlenia oraz typowych dla technologii VA ograniczeń dotyczących kątów widzenia. HDR10 pozostaje natomiast wyłącznie dodatkiem marketingowym i nie oferuje realnych korzyści względem trybu SDR. Sama konstrukcja także jest mocno plastikowa i jakość wykonania pozostawia nieco do życzenia, choć trzeba pamiętać z jakim segmentem mamy tu do czynienia. 

Mimo tych wad Dahua LM27-E240C pozostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie jest to monitor dla profesjonalnych grafików czy twórców treści, ale dla graczy szukających szybkiego, kontrastowego i dobrze wyposażonego wyświetlacza za niewielkie pieniądze. Biorąc zaś pod uwagę niższą cenę od konkurencyjnego modelu iiyamy i fakt, że Dahua również oferuje 3-letnią gwarancję, LM27-E240C może stanowić realną alternatywę dla bardziej uznanych marek. 

Ocena Dahua LM27-E240C

Dahua LM27-E240C - opinia

 Dahua LM27-E240C - zalety:

  • odświeżanie 240 Hz,
  • niski input lag,
  • wysoki kontrast matrycy VA,
  • obsługa Adaptive Sync,
  • funkcja MPRT,
  • wygodne i szybkie OSD,
  • skuteczne podświetlenie Flicker-Free,
  • atrakcyjny stosunek możliwości do ceny.
  •  

 Dahua LM27-E240C - wady:

  • ograniczone pokrycie przestrzeni barw,
  • przeciętna jednorodność podświetlenia,
  • typowe dla VA pogorszenie obrazu pod kątem,
  • HDR10 o wyłącznie symbolicznym znaczeniu,
  • brak bardziej rozbudowanej ergonomii podstawy.

Cena (na dzień publikacji): 599 zł (kup w KOMTEK lub na Allegro)

Gwarancja: 24 miesięce

 

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

dahua

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Test Dahua LM27-E240C. Tani monitor 240 Hz, który naprawdę daje radę
 0