Autopilot Tesli rozwalił szlaban na przejeździe kolejowym. Nawet nie zwolnił


Autopilot Tesli rozwalił szlaban na przejeździe kolejowym. Nawet nie zwolnił

Nagranie przedstawiające samochód elektryczny jadący w trybie autonomicznym przez zamknięty przejazd kolejowy wywołało burzliwą dyskusję wśród kierowców i ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem systemów wspomagania jazdy. Film pokazuje pojazd Tesla Model 3 korzystający z funkcji Tesla Full Self-Driving, który nie reaguje na opuszczone szlabany i wjeżdża prosto na tory.

Do zdarzenia doszło w pobliżu miasta West Covina w stanie Kalifornia. Materiał wideo pochodzi z kamery samochodowej zamontowanej w pojeździe. Film pojawił się w serwisach społecznościowych i w krótkim czasie zdobył setki tysięcy wyświetleń. Autor nagrania opublikował je z dramatycznym komentarzem jasno wskazującym, że system autonomicznej jazdy doprowadził do bardzo niebezpiecznej sytuacji.

Samochód nie rozpoznał opuszczonych zapór

Na nagraniu widać samochód jadący z prędkością około 23 mil na godzinę (niecałe 40 km/h). Pojazd zbliża się do przejazdu kolejowego w momencie, gdy zapory są już opuszczone. Zamiast zatrzymać się przed szlabanem, samochód kontynuuje jazdę. Bariera znajduje się mniej więcej na wysokości przednich kamer pojazdu. Materiał nie pokazuje żadnej reakcji systemu autonomicznego prowadzenia. Samochód nie hamuje i nie próbuje ominąć przeszkody. Kierowca reaguje dopiero w chwili kontaktu z zaporą. Nagranie sugeruje naciśnięcie hamulca w momencie zderzenia z barierą.

Dyskusja pod nagraniem szybko przeniosła się do mediów społecznościowych. Część użytkowników zwraca uwagę na konieczność stałego nadzoru kierowcy nad systemami autonomicznymi poziomu drugiego. Inni komentatorzy krytykują sposób prezentowania technologii przez producenta samochodu.

Kolejny problem z przejazdami kolejowymi

Nie jest to pierwszy przypadek, w którym system Tesla Full Self-Driving napotyka problemy w pobliżu infrastruktury kolejowej. Analizy mediów oraz użytkowników sieci społecznościowych wskazują na dziesiątki podobnych sytuacji. Według wcześniejszych ustaleń reporterów telewizji NBC News w sieci można znaleźć ponad czterdzieści zgłoszeń dotyczących zdarzeń na przejazdach kolejowych. W części przypadków kierowcy udostępnili nagrania z kamer pokładowych.

Jeden z najpoważniejszych incydentów miał miejsce w stanie Pensylwania. Samochód Tesla Model 3 w trybie autonomicznym wjechał na tory i został uderzony przez pociąg. Kierowca oraz pasażerowie zdążyli opuścić pojazd przed zderzeniem. Sprawa wywołała reakcję polityków w Waszyngtonie. Senatorowie Ed Markey oraz Richard Blumenthal zwrócili się do amerykańskich regulatorów z apelem o dokładne zbadanie działania systemu.

Federalne śledztwo obejmuje miliony pojazdów

Incydent z Kalifornii pojawił się w szczególnym momencie. Tego samego dnia upływa termin przekazania danych wymaganych przez amerykańską agencję bezpieczeństwa ruchu drogowego National Highway Traffic Safety Administration.

Instytucja prowadzi szeroko zakrojone dochodzenie dotyczące działania systemu autonomicznej jazdy w pojazdach Tesla. Śledztwo rozpoczęto w październiku 2025 roku po serii zgłoszeń o naruszeniach przepisów ruchu drogowego. W początkowej fazie dochodzenia powiązano z systemem 58 incydentów drogowych. Wśród nich znalazło się 14 wypadków oraz ponad dwadzieścia przypadków obrażeń.

W kolejnych miesiącach liczba zgłoszeń wzrosła do osiemdziesięciu. Dane obejmują skargi kierowców, raporty producenta oraz publikacje medialne. Śledztwo dotyczy około 2,88 miliona pojazdów wyposażonych w system autonomicznej jazdy.

Problemy z przekazaniem danych regulatorowi

Producent samochodów elektrycznych kilkakrotnie zwracał się o przedłużenie terminu przekazania dokumentów. Początkowy termin ustalono na styczeń 2026 roku. Kolejne przesunięcia ustaliły nową datę na 9 marca. Firma poinformowała regulatora o konieczności ręcznego przeglądu tysięcy zgłoszeń dotyczących zdarzeń drogowych. W dokumentacji znajduje się ponad osiem tysięcy rekordów wymagających analizy.

Agencja żąda szczegółowych informacji o każdym zdarzeniu. Wymagane są dane dotyczące przebiegu sytuacji na trzydzieści sekund przed incydentem. Dokumenty mają zawierać informacje o wersji oprogramowania, ostrzeżeniach wysyłanych do kierowcy oraz ewentualnych skutkach zdarzenia.

Kolejne kontrowersje wokół autonomicznej jazdy

Nagranie z Kalifornii dołącza do serii viralowych materiałów przedstawiających problemy z systemem autonomicznej jazdy. W lutym popularność zdobył film pokazujący pojazd próbujący wjechać do jeziora podczas korzystania z systemu autopilota. W grudniu w sieci pojawiło się nagranie z transmisji na żywo prowadzonej przez właściciela samochodu w Chinach. Demonstracja funkcji autonomicznej zakończyła się czołowym zderzeniem.

W tym samym czasie producent rozwija projekt autonomicznych taksówek w mieście Austin. Program pilotażowy obejmuje pojazdy działające bez nadzoru kierowcy. System wykorzystywany w tym projekcie opiera się na tym samym oprogramowaniu, które znajduje się w centrum federalnego dochodzenia.

Spór o nazwę „Full Self-Driving”

Wydarzenia z ostatnich miesięcy ponownie rozgrzewają problem przedstawiania i reklamowania technologii autonomicznej jazdy. System określany jako „Full Self-Driving” należy formalnie do drugiego poziomu autonomii według klasyfikacji branżowej. Oznacza to konieczność stałej kontroli ze strony kierowcy oraz gotowość do przejęcia kierownicy w każdej chwili. Krytycy wskazują jednak, że nazwa systemu może sugerować znacznie wyższy poziom automatyzacji. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Autopilot Tesli rozwalił szlaban na przejeździe kolejowym. Nawet nie zwolnił
 0