Jeżeli komuś mało było reklam na Facebooku oraz Instagramie, to zobaczy ich jeszcze więcej. Meta Platforms zamierza zintegrować funkcje zakupowe bezpośrednio z postami oraz materiałami wideo.
W praktyce oznacza to, iż użytkownicy coraz rzadziej będą musieli korzystać z zewnętrznych narzędzi typu „link w bio”, bo linki do produktów pojawią się od razu przy treściach publikowanych przez twórców. To kolejny krok w stronę przekształcenia mediów społecznościowych w miejsca, gdzie nie tylko ogląda się treści, ale też od razu robi zakupy. Dla twórców oznacza to uproszczenie sposobu zarabiania, a dla użytkowników - łatwiejszy dostęp do produktów, które widzą na zdjęciach czy filmach.
Facebook stawia na integrację z partnerami
W przypadku Facebooka nowe funkcje będą działały w oparciu o współpracę z wybranymi platformami zakupowymi. Twórcy będą mogli połączyć swoje konta afiliacyjne i oznaczać produkty bezpośrednio w postach oraz w krótkich filmach, takich jak Reels. Zamiast odsyłać użytkowników do komentarzy czy zewnętrznych stron, link pojawi się w formie widocznego elementu na ekranie, który można od razu kliknąć.
Jeżeli komuś mało było reklam na Facebooku oraz Instagramie, to zobaczy ich jeszcze więcej. Meta Platforms zamierza zintegrować funkcje zakupowe bezpośrednio z postami oraz materiałami wideo.

Na początku program ma być dostępny w ograniczonej formie oraz obejmie współpracę z takimi platformami jak Amazon, a w kolejnych miesiącach dołączą również Temu oraz eBay. Oznacza to, iż oferta produktów będzie stopniowo się rozszerzać, ale na starcie nie wszyscy twórcy będą mieli pełną swobodę wyboru.
Instagram daje więcej swobody twórcom
Nieco inaczej rozwiązano to na Instagramie, gdzie twórcy mają dostać większą kontrolę nad linkami. W jednym materiale wideo będzie można dodać nawet kilkadziesiąt produktów, co pozwoli tworzyć bardziej rozbudowane treści zakupowe. Co ważne, nie ma tu tak ścisłych ograniczeń jak na Facebooku - twórcy mogą korzystać z własnych linków afiliacyjnych i wklejać je bezpośrednio do systemu.
Warunkiem jest jednak to, aby produkty były wcześniej zarejestrowane w katalogu handlowym Meta. Dzięki temu firma ma większą kontrolę nad tym, co pojawia się na platformie i może lepiej zarządzać całym procesem zakupowym.
Wygoda dla twórców, zmiana dla użytkowników
Nowe rozwiązania mają przede wszystkim ułatwić zarabianie osobom, które działają w modelu afiliacyjnym. Zamiast kierować odbiorców na zewnętrzne strony, wszystko będzie odbywało się w jednym miejscu, co może zwiększyć skuteczność sprzedaży.
Z drugiej strony dla zwykłych użytkowników może to oznaczać zmianę charakteru platform. Treści, które do tej pory były głównie rozrywkowe lub informacyjne, mogą coraz częściej przypominać ofertę sklepu internetowego. Pod tym względem nowe funkcje są podobne do rozwiązań znanych z innych platform społecznościowych, gdzie zakupy stały się integralną częścią przeglądania treści.
Kontrowersje wokół wcześniejszych testów
Wprowadzenie nowych funkcji nie jest pierwszą próbą rozwijania zakupów na tych platformach. Niedawno pojawiły się doniesienia, że Instagram testował dodawanie linków zakupowych do treści bez wyraźnej zgody twórców. Funkcja ta miała sugerować podobne produkty, które nie zawsze odpowiadały tym faktycznie pokazanym na zdjęciach czy filmach.
Po pojawieniu się krytyki firma wyjaśniła, iż był to jedynie ograniczony test i że analizuje różne kierunki rozwoju tej funkcji. Nowe rozwiązania wydają się być bardziej przejrzyste, ponieważ opierają się na bezpośrednim udziale twórców i ich współpracy z markami.
Kolejny krok w stronę „social commerce”
Na razie nowe funkcje będą wdrażane stopniowo i w ograniczonym zakresie, ale wszystko wskazuje na to, że w przyszłości staną się standardem. Dla jednych będzie to wygodne rozwiązanie, dla innych sygnał, że media społecznościowe coraz bardziej przypominają cyfrowe centra handlowe.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Facebook i Instagram zmieniają się w platformy zakupowe. Nowe funkcje dla twórców