Google rozpoczęło czystki w rosyjskim internecie wprowadzając cenzurę

Google rozpoczęło czystki w rosyjskim internecie wprowadzając cenzurę

Google złamało rosyjskie prawo, nie usuwając odnośników do zbanowanych stron z wyników wyszukiwania. Konsekwencją mogło być całkowite zablokowanie usług giganta w tym kraju, co sprawiło, że Google przystąpiło do pośpiesznego podporządkowywania się nakazom. Lokalne źródła donoszą, że amerykańska firma usunęło już około 73 procent adresów URL obecnych w krajowym rejestrze stron zakazanych. Władze rosyjskie posiadają ogromną bazę zbanowanych stron, w skład których wchodzą platformy promujące terroryzm, oferujące nielicencjonowany hazard, łamiące prawo autorskie oraz te nieprzychylne władzy. Dostawcy usług internetowych są zobowiązani prawnie do blokowania dostępu do takich stron swoim użytkownikom (łącząc się z rejestrem stron zakazanych FGIS), jednak niedawne zmiany prawne wymuszają również takie same działania na wyszukiwarkach internetowych, przez co Google miało pod koniec 2018 roku dość poważne problemy w Rosji.

Na żądanie Roskomnadzor, Google rozpoczęło masowe usuwanie niebezpiecznych oraz niewygodnych dla władzy odnośników do stron internetowych. Cenzura dopadła w końcu Google.ru.

Yandex i Mail.ru niezwłocznie podporządkowali się przepisom, Google natomiast zwlekało czekając na rozwój sytuacji. Spowodowało to, że rosyjscy cenzorzy z Roskomnadzor przystąpili do akcji. Początkowo kontaktowano się z Google, żądając natychmiastowego połączenia wyszukiwarki z rejestrem FGIS. Pomimo spotkania z władzami, Google wciąż odmawiało podporządkowania, co postawiło firmę na pozycji podmiotu łamiącego prawo państwowe. Na giganta nałożono śmieszną karę 500000 rubli, co daje około 7500 dolarów, co jak można się domyślać nie wywołało żadnego efektu. Roskomnadzor wciąż naciskał na Google, jednak amerykańska firma pozostawała nieugięta aż do teraz. Rozpoczęła się ogromna czystka w rosyjskiej wersji wyszukiwarki, choć zastosowane metody są inne niż oczekiwano.

Według Interfax, Google otrzymało listę zawierającą 120000 zakazanych adresów i jak dotąd usunięto już 73 procent z nich. Roskomnadzor wymagał, żeby Google podłączyło się do ich systemu, co pozwoliłoby na automatyczne usuwanie niepożądanych stron, jednak Google wybrało usuwanie odnośników za pośrednictwem swoich pracowników. Efektem jest zablokowanie adresów w google.ru, ale tylko dla wyszukiwań pochodzących z rosyjskich adresów IP. Przykładowo zbanowany na stałe największy rosyjski tracker RuTracker.org nie pojawia się na liście wyszukiwań w google.ru, ale wystarczy połączyć się przez VPN z adresem IP spoza Rosji i już portal ten wskakuje na pierwsze miejsce wyszukiwania. Pomimo tego Roskomnadzor jest zadowolony z działań Google. "Nawiązaliśmy konstruktywny dialog i kooperację z Google. W tym momencie jesteśmy zadowoleni z wyników tej kooperacji" - powiedział agencji Interfax Vadim Ampelonsky, rzecznik Roskomnadzor.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Google rozpoczęło czystki w rosyjskim internecie wprowadzając cenzurę

 0